Podsumowanie 2016 roku wg wydawców

Kolejny etap podsumowania 2016 roku to wrażenia właścicieli wytwórni płytowych.


Godz Ov War Productions (Greg)

Kolejny udany rok dla muzyki ekstremalnej, kolejne dziesiątki znakomitych płyt oraz kolejne dylematy nad obsadą ścisłej czołówki. Wybór dziesięciu najciekawszych tegorocznych albumów z powodzeniem mógłby zamknąć się w katalogu niejednej znaczącej wytwórni, a z drugiej strony klęska urodzaju sprawia, że niemożliwym staje się ogarnięcie wszystkich nowości w stopniu takim, jak na to zasługują. Wiele nowości pomijam świadomie, bo czym mogą zaskoczyć mnie nowe albumy Asphyx, Mety, Sodom, Darkthrone, Vader czy Death Angel poza mniej lub bardziej udanymi wariacjami na własny temat?! Dlatego kopię głębiej… Efekt prac wykopaliskowych poniżej i chociaż nie pojawiają się tutaj nazwy z pierwszych stron muzycznych mediów, tych kilka płyt zestawionych w zupełnie przypadkowej kolejności naprawdę zrobiło na mnie spore wrażenie w 2016 roku. 

01. Khthoniik Cerviiks „SeroLogiikal Scars (Vertex of Dementiia)”
02. Deathcult „Beasts Of Faith”
03. Intolitarian „Extermination Campaign”
04. Void Meditation Cult „Utter the Tongue Of The Dead”
05. Spire „Entropy”
06. Ill Omen „Æ.Thy.Rift”
07. Temple Nightside „The Hecatomb”
08. Khemmis „Hunted”
09. Hostium „The Bloodwine Of Satan”
10. Urzeit „Anmoksha”


Old Temple (Eryk)

01. Occultum „Towards Eternal Chaos”. Siła tego black metalu zaskoczyła mnie w każdej nucie, podobnie jak i odzew podziemia z całego świata. Typowe, klasycznie i z pierdolnięciem, czyli tak, jak być powinno. Odbiór przekroczył najśmielsze oczekiwania. To jeden z najlepszych blackowych albumów tego roku w Polsce.
02. Arkona „Lunaris”. Po prostu Arkona, ani w lewo, ani w prawo, czuć od samego początku ten black metal w ich wykonaniu. Jest tu wszystko, co powinno być dla fanów black metalu i Arkony.
03. Hellspawn „There Has Never Been A Son Of Me”. Może i będę niekulturalny, dając swoje wydawnictwa, ale skoro je wydałem, to coś w nich jest. Hellspawn wypluł z siebie trzeci album i zaskoczył mnie brzmieniem i pomysłami. Trąca to średnim okresem Morbid Angel, ale grzyb z tym. Słucha się świetnie, a utwierdzają mnie w tym przekonania fanów. W tym roku z death metalu jeden z najlepszych, jak nie „naj”.
04. Henosis „Unleash the Ophidian Essence from the Reverse of Creation”. Debiutancki album hordy z Chile, i to jest to, co lubię. Mroczny black/death metal wykuty w dziesięciu utworach. Najgorsze jest to, że mało kto o tym zespole usłyszy w Polsce.
05. Funeralis „Lvminis Serpens Caeremonia”. Podobnie jak wyżej, i nawet wydawca się zgadza. Jakby kapele się zmówiły, hehe. Mroczny black z elementami death.
06. Grave Miasma „Endless Pilgrim”. To mini-album, ale trwa tyle, co cała płyta, lecz w całej sprawie to nic nie znaczy, bo muzycznie jest jak zawsze miażdżąco, zgniło, death metalowo. Trzymają poziom od lat.
07. Poisoned „Beyond The Gates Of Fire”. Zaskoczyło mnie to, że Dołek nagra w końcu coś więcej niż demo, hehe. Nagrał, i to naprawdę ze świetnym efektem. Pozycja dla fanów old-school death/thrash, bo temu jest tutaj najbliżej.
08. Infidel „III”. Strasznie się bałem koncepcji trzech utworów po 666 sekund każdy, ale wyszło rewelacyjnie – chaos, krew, bluźnierstwo. Po prostu black metal bez niepotrzebnego skręcania w „brodate” rejony.
09. Ragehammer „The Hammer Doctrine”. Na ten album spokojnie czekałem, bo po takim demo obiecywałem sobie wiele. No i nagrali naprawdę kawał zajebistej pozycji dla fanów oldschool black/thrashu podszytego rock’n’rollem. Szczerze mówiąc, liczyłem na bardziej brutalne dźwięki, ale wyszło i tak świetnie.
10. Aluk Todolo „Voix”. Świetna płyta, ma coś w sobie, jest mroczna. Krautrockowy black metal z psychodelicznym ryciem głowy. Świetnie bawią się dźwiękami.


EveryDayHate (Andrzej)

Debiutanckie podsumowanie już popełniłem, teraz powinno być z górki, a nie jest. Oto 10 pozycji dzięki, którym również zapamiętam rok 2016.

01. Birushanah „Makyo”. Nieprzewidywalna, świeża, zaskakująca, oczyszczająca… unikalna.
02. Fucking Invincible​ „Lifespite split 7” EP. Jest to cios obuchem pomiędzy oczy, po którym się nie podniesiesz. Wypada sprawdzić.
03. Wake „Sowing The Seeds Of A Worthless Tomorrow”. Ściana dźwięku, najtwardsza jaką można sobie wyobrazić.
04. Bloody Phoenix/ Lycanthrophy/ Skunk/ Disturbance Project split. Ten split miażdży cztery razy.
05. Martyrdod „List”. Uprzyjemnili mi koniec roku. Odpowiednia dawka melodii.
06. Skullhog „Violation Wound”. Martwe, obskurne i obrzydliwe dźwięki.
07. Victims „Sirens”. Przypominają mi, aby zawsze wierzyć.
08. The Dead Goats „All Of Them Witches”. Śmierć Metal, wspaniały soundtrack do palenia na stosie…
09. Interment „Scent Of The Buried”. Śmierć przez Metal, zrozumiesz jak posłuchasz.
10. HAYMAKER „Taxed Tracked Inoculated Enslaved”. Na koniec trzymałem coś dobrego na czkawkę, litości, jak słyszysz nie mam.


Satanath Records (Aleksey)

01. Suffer Yourself „Ectoplasm”
02. Conceived By Hate „Death & Beyond”
03. Balance Interruption „Door 218”
04. Barbarian Swords „Worms”
05. Sin Of God „Aenigmata”
06. Coldblood „Indescribable Physiognomy Of The Devil”
07. Gloomy Grim „The Age Of Aquarius”
08. Enoid „Exilé Aux Confins Des Tourments”
09. Epidemia „Leprocomio”
10. Nazghor „Death’s Withered Chants”


Putrid Cult (Morgul)

01. Void Meditation Cult „Utter the Tongue of the Dead„. Bez wątpienia najlepsza płyta 2016. Mroczny ciężki i motoryczny album, nafaszerowany atmosferą Drowning Down the Moon.
02. Death Worship „Extermination Mass„. Od pierwszej do ostatniej sekundy wpierdol, materiał nagrany za pomocą karabinów maszynowych i świstów bomb atomowych. Demony z Death Worship wykorzystują każdą chwilę tej płyty by poskakać w glanach po mordzie słuchacza.
03. NyogthaebliszApex Satanist„. Muzyczna Nuclearna Zagłada. Soniczny sadyzm i zabawy piła motorową w galerii handlowej. Materiał specjalnie rekomendowany dla hipsterów i studentów przedmiotów humanistycznych po którym „krew będzie lała im się z ucha”
04. DesasterThe Oath of an Iron Ritual„. Desaster w wybornej kondycji, mieszanka starego Kreator i Poison (Ger) na końskich sterydach. Agresywny, muskularny a zarazem przebojowy materiał z rozwścieczonym wokalem. Brak słabych momentów.
05. Running WildRapid Foray„. Running Wild! wystarczy za komentarz, kto nie lubi ten dupa a nie metalowiec 🙂 Klasa sama w sobie.
06. Sodom „Decision Day„. Klasyczny bardzo udany materiał Sodom.
07. Holocaust LordViolence Beyond Death„. Kto uwielbia staroszkolny Black Speed Metal ten w pierwszych minutach zostanie zniszczony tym albumem. Przeokrutna jadowita bomba, szkoda że w Polsce nie mamy takiej bestii bo Holocaust Lord konkuruje w tym gatunku jako rozwścieczony pit bul wsród jamników i ratlerków (ha ha).
08. NekkrofukkEjakkulation Evil Storm of Perverse Goatsodomy„. Nie dajcie zwieść się słodkim trupim jadem, którym Wielki Kozioł inhaluje umysł, zniewala diabolicznymi rytuałami. Od tego zniewolenia nie ma odwrotu. Jest tylko narkotyczny smród zatęchłej posoki, otwierające się ropiejące rany i pękające wrzody z których wydobywają się białe gnilne robaki, ogryzające swego żywiciela z resztek człowieczeństwa… Ten album jest jak czołg na targach luksusowych samochodów, z którego na kikutach kończyn wydostają się nagie niewidome karlice z piana na ustach ha ha ha.
09. Wędrujący WiatrO turniach, jeziorach i nocnych szlakach„. Najlepsza kapela w Polsce obok Nagual biorąc pod uwagę atmosferyczny Black Metal. Piękny przejmujący materiał, nostalgiczny ale też nie pozbawiony metalowego zacięcia. Płyta którą można słuchać cały czas kilka razy pod rząd dzień po dniu bez znudzenia. Wielkie gratulacje dla kapeli i wydawcy, bo to na prawdę genialny album.
10. Bestial RaidsMaster Satan’s Witchery„. Bestialstwo! Barbarzyństwo! Przemoc! Światowa klasa od kliku ładnych lat.


Possession Productions (Roman Biacienia)

Rok 2016 był rokiem bardzo owocnym, może nawet najbardziej spośród wszystkich lat ostatniej dekady. Obrodził w wiele wspaniałych albumów. Poniżej jest mój top 10.

01. Eximperituserqethhzebibšiptugakkathšulweliarzaxułum „Prajecyrujučy sinhuliarnaje wypramieńwańnie…”. Zabójczy brutal technical death metal od białoruskiej kapeli z szalonej nazwie. Ta płyta dorównuje najlepszym krążkom Nile i Deeds of Flesh!
02. Inquisition „Bloodshed Across the Empyrean Altar Beyond the Celestial Zenith”. Hail the Cult!
03. Sodom „Decision Day”. Perfekcyjny thrash metal. Jak zawsze zresztą.
04. Darkthrone „Arctic Thunder”. Skandynawski metal z prawdziwie oldschoolową duszą.
05. Raven Throne „Šliacham zabytych”. Kwintesencja współczesnej sceny białoruskiego metalu.
06. Prgnavit „Skarby Zmiainaha Karala”. Kolejny kunsztowny majstersztyk prawdziwie białoruskiej muzyki od Voista Angirasa. Kropka.
07. Severoth „Solitude”. To drugi album ukraińskiego adoratora Burzum. Klimatyczny i przenikliwy jak sami diabli.
08. Deathspell Omega „The Synarchy of Molten Bones”. Ci goście nigdy nie schodzą poniżej poziomu arcydzieła.
09. Drudkh / Hades Almighty „Той, хто говорить з імлою / Pyre Era, Black!”. Drudkh to jeden z najważniejszych zespołów dla mnie. Od zawsze na zawsze. Niemniej Hades Almighty także spisał się na medal.
10. Profanatica „The Curling Flame of Blasphemy”. CZARNA SPERMA!!!

Natomiast wspomnę jeszcze o najgorszej płycie tego roku, przypominam sobie jedynie „Graveyard Classics IV” od Six Feet Under. Totalne gówno, obraza Świętych Graali heavy metalu!

Piotr

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Latest posts by Piotr (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .