Archiwum autora: Kapitan Bajeczny

Sodomic Baptism – „Black Fire Pandemonium” (2017)

Sodomic Baptism (naprawdę nie wiem, kto stworzył tę nazwę i co miał wówczas na myśli) to kolejna perełka, jaką oferuje nam niedoceniana scena Białorusi. Choć zapewne wcześniej o niej nie słyszeliście, mimo młodego wieku ma już na swoim koncie kilka … Więcej

Posted in Recenzje | Tagged , , , , , , | 1 Comment

Kess’kthak – „Unwritten Rules Prevail” (2018)

To moje pierwsze spotkanie z Kess’khtak. Zanim nie zabrałem się za Unwritten Rules Prevail, nie słyszałem ani ich muzyki, ani o ich muzyce. Zresztą, wydająca krążek Art Gates Records też jakoś nie pojawiała się w mojej świadomości. Do tego początkowo określano … Więcej

Posted in Recenzje | Tagged , , , , , , , , | Leave a comment

Accurst – „Messenger of Shadows” (2018)

Z niewiadomych mi przyczyn większość społeczeństwa jako muzykę dla największych patusów, świrów i psycholi uznaje grindcore (oczywiście, jeżeli wiedzą co to jest). Osobiście się z tym nie zgadzam, nie tylko dlatego, że moja pikawka bije w rytm blastbeatów. Przy wszelakich … Więcej

Posted in Recenzje | Tagged , , , , , , , , | Leave a comment

Unravel – „Eras of Forfeit” (2018)

Australijczycy fenomenalnie umieją w metal. Może to konsekwencja piekielnych temperatur, może tego, że ich kraj w ogromnej większości jest pustynią? A może po prostu, przyzwyczajeni do dość ekstremalnego wydania fauny, mają ciut wyższe progi, co jest ostre, a co nie. … Więcej

Posted in Recenzje | Tagged , , , , , , , , | Leave a comment

Wombbath – „The Great Desolation” (2018)

Wielkie comebacki zazwyczaj mają to do siebie, że albo są wielkimi rozczarowaniami, albo mało kogo obchodzą. Wombbath, miał swój powrót już kilka ładnych lat temu, wrócili pięknie i od tego czasu kontynuują dobrą passę. Przez trzy ostatnie lata (czyli własnie … Więcej

Posted in Recenzje | Tagged , , , , , , , | Leave a comment

Shuriken Torture – „Cadaveric Defilement of Depravity” (2017)

Nigdy wcześniej o Shuriken Torture nie słyszałem… chyba. Ani nazwa, ani tytuł ani nawet okładka nie uruchamiają w mojej spustoszonej abominacjami łepetynie żadnych wspomnień. Bo to wszystko, choć fajne, spotkałem już dziesiątki albo i setki razy. I po raz kolejny … Więcej

Posted in Recenzje | Tagged , , , , , , , | Leave a comment