Kolejne szczegóły biografii o Type O Negative

Wielbicielom cięższych brzmień nie trzeba chyba przedstawiać zespołu Type O Negative, ani jego protoplasty – Carnivore. Choć nigdy nie były to zespoły, które zapełniały stadiony, trudno zliczyć wszytskie kapele dla których stały się głęboką inspiracją. Tak samo jak ich niekwestionowany lider. Bo choć ich charakterystyczne brzmienie (mimo bogactwa stylistycznych form stosowanych zwłaszcza przez TON) zawdzięczamy wszystkim członkom zespołów w które założył, to Peter Steele, w kręgu rodziny i znajomych znany lepiej jako Petrus T. Ratajczyk, był autorem zdecydowanej większości kompozycji. I to on zwracał na siebie powszechną uwagę – co w jego przypadku nie było trudne – dwumetrowy kolos, z długimi, czarnymi włosami, obdarzony przenikliwym spojrzeniem i głębokim, wodzącym na pokuszenie głosem, po prostu nie dał się nie zauważyć. Na jego temat powstało wiele mitów, sam gdy kilkanaście lat temu pierwszy raz usłyszałem Bloody Kisses i zapytałem kolegę, który mi ten przebojowy album puścił – „Kto to, co to?”, w odpowiedzi usłyszałem: „Type O Negative, są ze Stanów, ale wokal – Peter Steele, naprawdę nazywa się Ratajczyk i jest z Poznania, no taki chłop z Jeżyc, dwa dwadzieścia wzrostu, 140 kilo, gra na kontrabasie zawieszonym na łańcuchu jak na zwykłym basie, i ma półmetrowego fiuta, poza tym jest naziolem i mizoginistą, coś jak Janusz Korwin-Mikke„. No to jak to z tym Steele’m było naprawdę? Teraz – po lekturze „Zgniłej zieleni” – zweryfikowałem ten intrygujący opis, nie do końca odpowiadał prawdzie, ale też nie do końca był fałszywy. Ale nie będę psuł zabawy…
Odpowiedzi na te pytania, jak i wiele wiele innych pytań na temat Steele’a, współpracujących z nim muzyków, szukajcie w brawurowo napisanej przez Macieja Krzywińskiego biografii: „Zgniła zieleń. Historia Carnivore i Type O Negative„. Książka swoją premierę ma +/- 1 maja, choć pierwsi nabywcy dostaną ją już 22 kwietnia, na tegorocznej edycji Metalmanii, gdzie planujemy oficjalną prapremierę z udziałem autora. Wszystkich zainteresowanych egzemplarzem recenzenckim zachęcam do kontaktu, z przyjemnością postaram się też służyć za pośrednika, jeśli ktoś z Państwa byłby zainteresowany wywiadem z autorem. Załączam też przykładowe dwa fragmenty książki, do poczytania, śmiało można je też opublikować.

Wydawca udostępnił fragmenty dwóch rozdziałów: W dyskotece Johna Travolty oraz Klątwa Żydowskich Nazistów.

Zgniła Zieleń: Historia Carnivore i Type o Negative

Autor: Maciej Krzywiński
Wydawnictwo In Rock
Stron: 496 + 24 strony zdjęć we wkładkach
Format: 145×205 mm
Oprawa miękka
ISBN 978-83-64373-48-0
Kod EAN 9788364373480
Cena detaliczna: 45,90 zł, pre-order
Patroni medialni: Metal Hammer, Musick Magazine, Kvlt, DeathMagnetic.pl, Metalnews.pl

Duży może więcej. Tak mawiają. Z reguły mawiają tak ci mniejsi. Peter Steele – choć już jako nastolatek górował nad większością swoich rówieśników – prawdopodobnie był jednak odmiennego zdania. Na pewno nie był przekonany o swojej omnipotencji, kiedy podczas jednej z pierwszych prób publicznego występu dostał w łeb ogryzkiem. Kilkadziesiąt lat później, podczas jednego ze swoich ostatnich wywiadów, ze śmiertelną powagą stwierdził jednak, że modli się o więcej bólu. Bo jest przekonany, że Bóg każe dźwigać głazy tylko tym, którzy są zdolni je unieść. Pomiędzy incydentem z ogryzkiem a tą porażającą wypowiedzią Steele rzeczywiście przeniósł setki kamieni. Nie był to daremny trud, Petera nijak nie da się porównać do Syzyfa. Zostało po tym wyjątkowym muzyku osiem albumów długogrających – dwa Carnivore i sześć Type O Negative. Większość z nich pozostanie na zawsze na szczycie wzgórza ze świetną muzyką.

Pewien Ryszard znany w szerszych kręgach jako Peja nagrał swego czasu utwór ze znamiennym wersem: „jakie życie taki rap”. Ratajczyk – pod takim nazwiskiem przyszedł na świat Steele – nie był wprawdzie fanem hip-hopu, ale niewykluczone, że postawiłby Peji piwo za trafność sformułowania (kiedy obaj muzycy jeszcze pili alkohol). Bo twórczość Ratajczyka wcale nie była – na pewno nie tylko – miazmatami pseudogotyckich rojeń dla domorosłych wiedźm w okresie pokwitania. Była dość wiernym zwierciadłem jego życiowych perypetii, i może dlatego bywała tak fascynująca. Peter z reguły krygował się i utrzymywał, że prowadzi nudne życie. Nic z tych rzeczy. Kiedy śpiewał w jednym ze sztandarowych utworów Carnivore, zatytułowanym zresztą nazwą zespołu, że uwielbia konsumować cipki, to w zasadzie antycypował swoje przyszłe losy nienasyconego konsumenta. Kiedy opłakiwał w utworach Type O Negative bliskich, to naprawdę był w żałobie. Kiedy złorzeczył na płytach byłym partnerkom, to równolegle snuł już plany, jak dać popalić ich nowym absztyfikantom.

Oczywiście jednak twórczość nie mówi o jej twórcy wszystkiego. Gdyby tak było, Steele musiałby nagrywać blackmetalowe reggae, bo był człowiekiem paradoksów. Ateistą, który znalazł ukojenie w objęciach katolicyzmu. Romantykiem oskarżanym o mizoginię. Showmanem, który całe życie walczył z paraliżującym lękiem przed publicznymi występami. Zakochanym w przyrodzie fascynatem postępu technologicznego. Nieśmiałkiem, który odważył się pozować przed obiektywem z własnym fajfusem w dłoni. Wrażliwym olbrzymem.

Zgniła zieleń” nie jest jednak wyłącznie historią Petera. To historia Type O Negative i pozostałych zespołów Steele’a, Carnivore oraz Fallout, a nawet amatorskich grup powstałych jeszcze w latach siedemdziesiątych. Historia przedstawiona w relacjach jego współpracowników, wzbogacona analizą poszczególnych albumów, rzucona na szersze tło przemian muzycznych i kulturowych.

Piotr

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , .