Szef Live Nation o przyszłości Rock Am Ring i islamskim terroryzmie

Jak informowaliśmy w piątek pierwszy dzień największego niemieckiego festiwalu rockowego Rock Am Ring został przerwany na prośbę policji z powodu realnej groźby zamachu. Z terenu imprezy zostało ewakuowane około 90000 widzów.

Po sobotnich konsultacjach z policją i intensywnym śledztwie ogłoszono, że festiwal będzie kontynuowany i pozostałe dwa dni odbyły się bez problemów.

Jednocześnie policja w Hesji poinformowała o zatrzymaniu trzech muzułmanów powiązanych ze środowiskami salafickimi. Jeden z nich posiadał m.in. identyfikator służb porządkowych festiwalu i miał dostęp do istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa miejsc na festiwalu. Wszyscy zatrzymani zostali już zwolnieni.

Ostro o całej sprawie wypowiedział się szef Live Nation, Mark Lieberberg podczas konferencji prasowej:

„Uważam, że wreszcie trzeba z tym skończyć, z tym ciągłym gadaniem: ‚This is not my Islam, and is not my shit and this is not my whatever’ (To nie mój islam, nie moje gówno, nie moje coś tam). Nadszedł czas, gdy każdy musi się wreszcie przeciwko temu wypowiedzieć. Chciałbym wreszcie zobaczyć te demonstracje przeciwko sprawcom przemocy i potencjalnym terrorystom. Jakoś dotąd nie widziałem żadnego protestu ze strony muzułmanów, którzy by tysiącami wyszli na ulice przeciwko tym ludziom i pytali: ‚Co wy właściwie wyprawiacie?’”.

„Chciałbym też wreszcie doczekać, że w tym kraju coś się ruszy. Powiem wprost, to my (obywatele) płacimy cenę za ten skandal, do jakiego doszło w przypadku terrorysty Anisa Amriego (w grudniu 2016 roku Tunezyjczyk zabił 12 osób podczas bożonarodzeniowego jarmarku w centrum Berlina),  – to my, zwykli ludzie za to pokutujemy”.

Jak zapewnił Lieberberg festiwal odbędzie się w przyszłym roku, a samo Live Nation nie będzie poszkodowane finansowo, bo festiwal był ubezpieczony także na możliwość zamachu terrorystycznego.

 

Cytaty za ndie.pl

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .