Aceptic Goitre – „The Purging” (2017)

Lubicie horrory? Nie chodzi o te nowe, bardziej śmieszne niż cokolwiek innego edycje Piły, albo nudne historyjki o kolejnym nawiedzonym domu. Horrory jak w siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, gdy slashery i giallo miały się świetnie, a The Burning i Pieces szokowały nie tylko treścią, ale też efektami. Grecki Aceptic Goitre za nimi przepada i stosunkowo niedawno wypuścił kolejną pożywkę dla podobnych do siebie świrów.

Drugi pełniak miłośników flaczków i kiczu przynosi nam dziesięć kawałków tego, czym błyszczeli już wcześniej: brutalnego, oldschoolowego death metalu. Wydany przez Rotten Music, The Purging zapewni pół godziny mielenia i chlastania ku chwale Romero i Hoopera.

Cały ten akt zaczyna się normalnie: wycięty sampelek, powoli narastające napięcie, słowem, brutalowy standard, po którym, jak łatwo można się domyśleć, zaczyna się huragan. Nie ma co się łudzić, odkrywczości jest tu równie dużo co w kolejnych odcinkach Scooby-Doo, niemniej słucha się tego bardzo przyjemnie. Aceptic Goitre postawiło na mieszanie różnych elementów death metalu, wskutek czego ich najnowszy album brzmi jak wypadowa Dying Fetus, Suffocation i Devourment. Te pierwsze przytaczam głównie ze względu na ostre, bujające fragmenty, których zresztą jest tu pełno. Befoulded in Expiation, Deep Into Oblivion i A Prologue To Molestation bardzo ładnie korzystają z takich rozwiązań, a elementy slamowe i taneczne może nie są okrywcze, ale cieszą ucho. Od Suffocation The Purging przejęło ochotę na bardziej techniczne riffowanie i gonitwy, dostępne chociażby na utworze tytułowym. Trzecia z wymienionych składniowych to oczywiście ultraciężkie masowanie organizmu przy pomocy czołgu Keiler. Gniotące zwolnienia obecne są praktycznie na całym nagraniu. Niektóre są bardziej intensywne (The Possession of Eleanor Blythe), inne złowieszcze (Gillah). Jak już powiedzieliśmy, do pierwszej ligi trochę im brakuje, niemniej brzmią porządnie, a wymieszane z innymi elementami przykuwają uwagę dużo skuteczniej, niż zwykły, schematyczny slam.

Bardzo prawdopodobnym jest, że The Purging spodobałoby mi się mniej, gdyby miało inne brzmienie. Tak się jednak składa, że siermiężne, wyjątkowo oldschoolowe dźwięki, na które postawiono, genialnie zgrywają się z klimatem i muzyką. Poza irytującym werblem rodem z najbliższego złomowiska, reszta brzmi idealnie mięsiście i obskurnie. Pięknie wpasuje się w stylistykę slasherów z ’80tych.

Nie samym Morticianem sick horror freak żyje. Aceptic Goitre to bardzo klimatyczny kawał rzeźni. Warto sprawdzić, zarówno muzykę, jak i filmowe odniesienia. A nuż poznasz jakąś niszową perełkę?

Aceptic Goitre na Facebooku

Ocena: 8/10

Kapitan Bajeczny

Kapitan Bajeczny

Czarny Piotruś redakcji. Niespełniona artystycznie i intelektualnie dusza. Pajac z wyboru, pisak z przypadku. Gdyby zajmował się magią, miałby ksywę The Great Retardini.
Wobec powyższych faktów miłość do ekstremy i ekskremy w postaci grindcore wydaje się być całkowicie uzasadniona.
Kapitan Bajeczny

Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)

Tagi: , , , , , , , .