Anaboth – “Ścierwo o bruk” (2017)

A to mi się rarytas trafił, pomyślałem, wyciągając z koperty najnowszy pełnogrający album zespołu Anaboth. Nie dość, że to krakusy, a lokalną twórczość trzeba przecież wspierać, to jeszcze na garach zasiadał w tej kapeli sławetny Daren, który lata temu przemykał przez moje osiedle na próby deathmetalowego Death Sea. Kopa historii… No i jeszcze ten Moloch… A nie, to nie ten Moloch.

Wziąłem więc „ścierwo” do ręki i zacząłem się zastanawiać, czy faktycznie przyjdzie mi je…nąć nim o bruk czy nie. W końcu raw black metal pomieszany z post blackiem… Czegóż więcej chcieć!

Przesłuchałem więc uważnie Ścierwo o Bruk raz, drugi, trzeci. I muszę Wam wyznać rzecz następującą: łatka przypięta muzykom gdzieś w sieci siedzi jak ta lala. Z jednej strony muzyka jest ostra, naturszczykowata i bezkompromisowa, z drugiej zaś nie można jej zarzucić chaotycznej napierdalanki, tak właściwej surowemu black metalowi.

Moloch i spółka nie biorą jeńców i nie cackają się ze słuchaczem. Przez całe trzydzieści sześć minut muzyki i przez wszystkie osiem kawałków nieheblowana surowizna leje się z głośników niczym jucha. Nieokrzesana jest zarówno warstwa instrumentalna (z gitarą na czele), jak i partie wokalne.

Z drugiej jednak strony wszystko to zagrane jest z głową i posiada wyczuwalny sens. Kawałki mają linię melodyczną i pomimo surowej oprawy słucha się ich naprawdę przyjemnie, o ile słowo „przyjemny” i „black metal” mogą w ogóle koło siebie stanąć. I w tym właśnie ogólnym uporządkowaniu doszukać się można znaku czasu, jaki odbił się piętnem na tym niemłodym już projekcie. To taki wyraźny ukłon w kierunku nowomodnych postów, ale z zachowaniem twarzy starego konserwatysty.

Grzebiąc w necie, można się doszukać, że zespół zadebiutował lat temu dwadzieścia. I że dopiero pięć lat temu nagrał swój pierwszy pełnoprawny krążek. Czyli że trochę Molochowi się zeszło.

Nie znam niestety wcześniejszej twórczości Anabotha (choć wspomniany album Pomiędzy Światami wydany był również nakładem Under the Sign of Garazel Productions), ale muszę powiedzieć, że Ścierwem Panowie zachęcili mnie do dalszej eksploracji ich twórczości. I z tym bardziej do ponownego zapuszczenia tego przykrótkiego albumiku po raz kolejny.

Ocena 7,0/10,0.

Tagi: , , , , , , , , , .