Auðn – „Farvegir Fyrndar” (2017)

Po bardzo dobrym debiucie zrobili to po raz kolejny. Pochodzącym z Islandii muzykom z zespołu Auðn znów udało się oddać na swojej płycie przejmująco piękny i surowy klimat. Drugi album formacji Farvegir Fyrndar (premiera 10 listopada br.) wydana nakładem Season of Mist. Dziewięć harmonijnych kompozycji udowadnia, ze przez trzy lata Auðn nie osiedli na laurach, szlifując zarówno swoje umiejętności, jak i kreatywność.

Już otwierający numer Verold Hulin zwiastuje typowe dla Auðn konstrukcje – przeplatane subtelnymi melodiami z werwą raw black metalu. Bez zmian pozostała również kwestia wokalna, z którą dzielnie mierzy się Hjalti Sveinsson, zawodząc w języku islandzkim, i tym samym bezwzględnie pozbawiając mnie szans na zrozumienie choćby jednego słowa. Kolejny na płycie utwór to Lífvana Jörð, niesie ze sobą potężny ładunek energetyczny, jak skok na głęboką wodę. Nie brakuje monumentalnych fragmentów, pojawia się krótka solówka, a jednym z charakterystycznych momentów jest „rozedrgany” riff: podobny motyw wykorzystany jest również w dwóch kolejnych Haldreipi hugans oraz Prisund. Za nastrojową balladę można uznać Ljósaslæður, a na pewno jej początek, złożony z głębokich, czystych dźwięków. W opozycji do wolnej gitarowej melodii, równolegle wyrywa się z uścisku żwawa perkusja. Zdecydowanie mocnym, kolejnym kawałkiem na płycie jest Blóðrauð Sól, uwagę zwraca niższy, groźniej brzmiący skrzek, który jednak nie utrzymuje się długo. Całość kompozycji jest zróżnicowana i intrygująca, prezentująca posępniejsze i bardziej ponure oblicze. Znacznie łagodniejsze Skuggar z idyllicznym intrem łatwo zapada w pamięci, w skrajnych przypadkach może być powodem bezsenności. Odnoszę wrażenie, że muzyka we wcześniejszych utworach jest przesiąknięta chłodem, tu natomiast miękkie i czyste melodie wydają się cieplejsze. Do końcowego utworu I Halmstraid Held Auðn tchnęli burzumowego ducha z okresu Fallen, podkręcając tempo i tworząc bardziej zwartą, homogeniczną ścianę dźwięków.

Ile zespołów, tyle różnych twarzy black metalu. Dla Auðn kanwą są drugofalowe zespoły, jak Burzum czy Mortuary Drape, jednak ich dokonania potrafią przełożyć na własny styl. Składowymi Auðn pozostają szorstki wokal Hjaltiego, melodyjność oraz niepowtarzalny nastrój. Oczekiwania do nowej płyty zespołu były spore i tym razem nie mogę mówic o rozczarowaniu. Farvegir Fyrndar zdaje egzamin.

Ocena: 9/10

Tagi: , , , , , , , .