Chaosbaphomet – „Promethean Black Flame” (2016)

Chaosbaphomet, grając black metal z wpływami innych stylów, w ciekawy sposób nawiązuje i w muzyce, i w tekstach do kultury antycznej własnego kraju. Czerpiąc garściami z greckiej mitologii, kapela nie boi się też folkowych, klimatycznych, peloponeskich wtrętów, co dodaje ich artystycznej propozycji charakteru i odróżnia od innych blackowych produkcji. Na Promethean Black Flame dzieje się sporo, a całość brzmi intrygująco i nie ma mowy o nudzie, nawet gdy podobna stylistyka nie jest naszą ulubioną. Po prostu klasyczna, metalowa płyta, oparta na świetnych wzorcach i z własnym, oryginalnym pierwiastkiem wyniesionym z rodzimej kultury, ale podanym w uniwersalny sposób.

Nie jest to płyta ortodoksyjnie blackowa, choć są tu kompozycje mieszczące się muzycznych ramach typowych dla tego gatunku, by wymienić Dynasty of Typhon. W Blood of Hydra gitarowy riff i pobrzmiewające w tle klawisze rodzą skojarzenia z Emperorem z czasów In The Nigthside Eclipse: pojawia się tutaj też wolna, mocarna zagrywka, która urozmaica nam kompozycję i z symfonicznym blaskiem już kojarzyć się nie może. Fire of the Titans tonie w brudnej, death/blackowej zawiesinie riffów, choć słychać w nim złowieszcze, niemal doomowe spowolnienie. Podobnie rzecz ma się z kawałkiem To Eos, gdzie blackowa, czarna moc połączona została z riffem przypominającym brytyjską scenę doomową z początku lat 90.

Doskonały miks partii mocnych, siłowych z tymi klimatycznymi, stawiającymi na nastrój, znajdziemy chociażby w wieńczącym dzieło utworze Spiritforms of the Psychomancer (z repertuaru Necromantii). Muzycy stojący za projektem Chaosbaphomet – ukryci pod pseudonimami Iapetos 666 i Ravenlord Wampyri Draconium – doskonale zdają sobie sprawę, że muzyczna różnorodność i zmiany nastrojów perfekcyjnie służą metalowej machinie. Niektórzy zapominają dzisiaj, że umiejętnie zastosowanie środków, które z metalem nie mają wiele wspólnego, może pomóc w budowaniu mrocznej atmosfery.

Bardzo dobrze wypada początek albumu w postaci Chaosgenesis. To rytualna, akustyczna, hipnotyczna kompozycja, wykorzystująca dalekie od metalu instrumentarium, a nadająca całości pogańskiego charakteru (podkreślonego przez melorecytację w języku greckim). Niepokojący wstęp do Nightside Realm także może się podobać, zwłaszcza, że następuje po nim niebanalne połączenia wściekłego blacku z ewidentnie detahmetalową zagrywką. W kategorii niezależnego metalu, nie wspartego milionową produkcją i reklamą, Chaosbaphomet niewątpliwie wyróżnia się. To black, ale z doomowymi, deathowymymi i folkowymi naleciałościami, wykorzystanymi po prostu z głową. Wszystko na Promethean Black Flame jest na swoim miejscu.

ocena: 8,5/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku: https://www.facebook.com/CHAOSBAPHOMET-125700044191765

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru i power metalu, poza tym jest w stanie znieść wszystko.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Latest posts by Paweł Lach (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , .