Deathinition – „Online” (2017)

Bydgoski, niezależny zespół Deathinition powstał w 2008 roku z inicjatywy Igora Kościelniaka – jedynego członka z oryginalnego składu zespołu. Obiekt tej recenzji – Online, wyszedł 28 stycznia 2017 roku. Premiera ta miała miejsce na czwartej edycji Metalowego Początku Roku w klubie Estrada. Deathinition grali tam u boku takich kapel jak Christ Agony, Thy Worshiper, czy też Ragehammer. Grubo! Pewnie nikogo nie dziwi wybranie tego dnia na premierę swego pierwszego dziecka.
Materiał Online to dziewięć zajadle thrashowych kompozycji, które czerpią garściami z klasyki gatunku, szczególnie tego z Bay Area. Dźwięki skomponowane przez Bydgoszczan mogą rywalizować z muzyką takich wielkich kapel, jak Testament, Exodus, czy też Death Angel. Ale to nie mówi wszystkiego o numerach z Online, o nie! Panowie z Deathinition nie tylko stawiają na klasykę, ich kompozycje są bardziej urozmaicone. Inspiracje muzyczne wychodzą poza utarte thrashowe ścieżki, co słyszalne jest w szczególności w otwierającym album Truecizna (ciekawa gra słów, nie pierwsza na tej płycie). Niezwykłość tego materiału słychać od pierwszego riffu, który ciut przypomina dokonania Panów z Metalliki, poprzez niektóre tremolowe motywy, zalatujące thrash/death metalem, aż po całą resztę, a muszę przyznać – jest tego trochę. Kawałek jest nieźle rozbudowany, przy czym płynie z prądem, wręcz sunie do przodu, nieustępliwie i nieubłaganie. Bardzo dobra kompozycja, idealna na początek albumu.
Słuchając Online, znalazłem siebie zachwyconego kompozycjami Macieja Piszczka, tj. Truecizna, jak i Ludzkie z o.o. oraz Dezinformacje24. Trafiają do mnie konstrukcje jego riffów oraz aranżacje. Oczywiście nie chce niczego odbierać głównodowodzącemu Igorowi Kościelniakowi. Utwory pochodzące z jego ręki, dzięki konwencjonalnemu podejściu do grania thrash metalu są bardziej melodyjne, bardziej też wpadają w ucho. Doskonałym tego przykładem jest numer Zmierzch Wartości. Atakuje nas wręcz akademickim podejściem do grania thrashu, jest szybko, krótko i na temat, i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że muzyka była inspirowana Testamentem. Do tego typu szybkich killerów zaliczyłbym jeszcze KłamsTVa dla mas – z chwytliwym refrenem, oraz Rytm konsumpcji – z gęstą aranżacją perkusji.
Tytułowy utwór Online jest najdłuższym kawałkiem tego wydawnictwa i bez pardonu stwierdzam – kopie po jajach! Ma wszystko to, co fan thrash metalu lubi, tempo jest odpowiednie, perkusja razem z dzwoniącym basem galopują aż miło, riffy miażdżą nasze organy słuchowe, i te solówki – są najbardziej wyraziste ze wszystkich zamieszczonych na tej płycie.
I na koniec został zamykający całe OnlinePozer Song. To tak samo jak KłamsTVa dla mas, numer pochodzący z przeszłych, mniejszych wydawnictw Deathinition. Pozer Song domyka całość ładną thrash metalową klamrą, jest jak but, który po długim zamachu w końcu kopie w twarz!
Bydgoska ekipa przez lekko ponad 40 minut nie pozostawiła wiele miejsca na wytchnienie. Atakują z każdej strony masą ciężkich, szybkich gitarowych riffów. Druzgoczą galopadą perkusji oraz grzmotami basu z fantastycznym brzmieniem. No i wokal Adama Langowskiego jako wisienka na torcie to mieszanina przypominająca mi wokalizy polskich punk rockowych wokalistów ze sposobem śpiewania Chucka Billy’ego. Zabójcza mieszanka.
Z mojej strony chce przekazać szczere wyrazy uznania za odwagę. Nagrany cały album po polsku nie zapewni może wielu fanów z zagranicy, ale w Polsce… Napiszę tylko tyle – nikt nie przejdzie obojętnie obok tematów, jakie zawarł w swoich tekstach Adam (o muzyce chyba już nie muszę wspominać?). Zresztą same tytuły wiele mówią. Reszty, drogi czytelniku, jeżeliś zaciekawiony, poszukaj sam.

 

Ocena: 8/10

Deathinition na Facebooku.

Tagi: , , , , , , .