Fvneral Fvkk – „The Lecherous Liturgies” (2017)

Bluźnierstwo, rozpusta i nekrofilia to słowa klucze, jeśli chodzi (przynajmniej w warstwie lirycznej) o liczący dopiero dwa lata, niemiecki Fvneral Fvkk. W lipcu tego roku ukazała się pierwsza EP-ka zespołu zatytułowana The Lecherous Liturgies. Pod hasłem „epic doom metal” Panowie prezentują trzy ciekawie podane kompozycje.

Na początku trzeba zaznaczyć, że członkowie kapeli doskonale wiedzą, co robią, ponieważ w innych formacjach grają różne pokrewne odmiany doom metalu – od melodyjnych i delikatnych naleciałości z gothic, aż po walcowate deathowe numery. A twórczość Fvneral Fvkk jest poniekąd wypadkową ich pozostałych muzycznych doświadczeń. Trzeba przyznać, że efekt końcowy budzi zainteresowanie.

Erection In the House of God wita nas elektryzującym gitarowym riffem w iście black sabbathowym stylu. Najbardziej jednak zaskoczyła mnie barwa głosu wokalisty. Chociaż w jego sposobie śpiewania wyraźnie słychać naleciałości z lat 70./80., to jednocześnie jego wokal brzmi bardzo świeżo. Nie ma tu mowy o „odgrzewanych kotletach”. Cantor Cinaedicus uzyskał idealny balans w swojej stylistyce śpiewu.

Z każdym kolejny odtworzeniem The Lecherous Liturgies usilnie chciałam przypomnieć sobie nazwę kapeli, którą muzyka Niemców tak bardzo mi przypominała. Nagle nadeszło oświecenie – Woods of Ypres! Nie myślcie jednak, że Fvneral Fvkk jest pod względem muzycznym kalką Amerykanów. Są partie, szczególnie w kawałku Underneath the Phelonion, gdzie to podobieństwo jest bardziej lub mniej słyszalne.

Utwory utrzymane są w średnich tempach. Ciężkość miesza się z chwytliwymi melodiami, do których głowa sama porusza się w „aprobującym headbangingu”. Odniosłam jednak wrażenie, że muzyka nie zawsze w pełni odzwierciedla tematykę tekstów. Wydaje mi się też, że dla niektórych z kolei brzmienie może wydawać się zbyt „wygłaskane”. Mnie natomiast w ostatecznym rozrachunku taka forma niespecjalnie przeszkadza.  

Z jednej strony można częściowo odnieść wrażenie, że to już gdzieś było. Z drugiej jednak, taka mieszanka energetycznego na swój sposób grania, z hard rockowym zacięciem (końcówka wspomnianego wcześniej Underneath the Phelonion) daje lekki powiew nowości. Trzy kompozycje spójne stylistycznie, jednak każda wnosząca coś innego do The Lecherous Liturgies: majestat jak w Fvkking At Fvnerals, wrażliwość na miarę Woods of Ypres w Underneath the Phelonion, czy też tajemniczość w Erection In the House of God.

Jeżeli wypuszczona EP-ka ma być przedsmakiem długogrającego wydawnictwa, to jestem zdecydowanie na tak. Jedyny minus, to właśnie krótki czas trwania tego materiału – niecałe 20 minut zamknięte w trzech utworach. Zdecydowanie polecam zarówno maniakom takich klimatów, jak i zbliżonych. Chcemy więcej!

Ocena: 8,5/10

Marta (Kometa)

Marta (Kometa)

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej.
Chwalę i krytykuję płyty, piszę koncertowe opowieści.
Marta (Kometa)

Tagi: , , , , , , .