Heretic Cult Redeemer – “Heretic Cult Redeemer” (2013)

Brawo oni! Grecki Heretic Cult Redeemer w roku 2013 wydał swój jedyny, jak do tej pory, album w ośmioletniej historii zespołu. Widać, że Panowie nie żyją tylko i wyłącznie z muzyki. No i brawo ja, gdyż po czterech latach od ukazania się tego wydawnictwa udało mi się do niego dokopać. I o skutkach tego kopania chcę Wam właśnie opowiedzieć.

Heretic Cult Redeemer to siedem utworów trwających łącznie 45 minut. Album wypuszczony w gustownym digipacku przez rodzimy Hellthrasher Productions jest tak naprawdę reedycją albumu. Pierwotnie płyta wydana była bowiem przez Iron Bonehead Productions w roku 2013.

Widać, że Panowie Ateńczycy mieli czas, bo album dopracowany w każdym calu. Tempa zmienne, ale nie dają wrażenia bezsensownie poszatkowanej muzycznej sałatki. Utwory pomimo tych skoków napięcia są spójne, a przez to, że nie są ciągłą napierdalanką, słucha się ich nader przyjemnie.

W partiach szybkich dobrze słyszalna jest gitara, przez co przyswajalność linii melodycznych można by określić jako wzorową. Szkoda tylko, że ta melodyka jakoś nie porywa i nie należy do gatunku tych odkrywczych. Perkusja, jak na mój gust, nieco zbyt wycofana i jakby przygłuszona, rytmy nadaje przykładnie i taki może był po prostu zamysł muzyków.

Partie wolniejsze są dla mnie zbyt ciężkie, za bardzo doomowe. Wolałbym lżejsze klimaty, bardziej nostalgiczne i klimatyczne. Bardziej blackowe po prostu.

Wszystkie utwory skomponowano w jednym klimacie, jednym stylu i na tym samym szkielecie. Wolno, szybko, wolno, szybko, klarowne gitary, brudny growl i schowana za kotarą perkusja. Niestety  wszystko odegrane tak jakby na siłę, bez polotu, bez tych skrzydeł, których dodaje muzyka przez duże M. A szkoda, bo potencjału jest w Heretic Cult Redeemer sporo.

 

Ocena 6,5/10,0.

 

Latest posts by Maciek Masta (see all)

Tagi: , , , , , , .