Ironbound – „She-Devil” (2017)

Ironbound to kapela z Rybnika, która gra haevy metal w klasycznym duchu i stylu. Oczywiście podobną drogę obiera wielu, niektórzy z niej nie powracają, albo zostają znoszeni „na tarczy”. Na szczęście debiutującemu EP-ką She-Devil zespołowi udaje się uniknąć mielizn, czyhających często na młodych-gniewnych, wchodzących w buty Wielkich Przedwiecznych, których dokonania z lat 80. pozostają niedościgłe. Warsztat muzyków i szczerość (bo gdy słucha się zawartych na płytce piosenek, to czuć, że to coś, co w sercu im gra) pozwala osiągnąć po prostu interesujący efekt.

Judgament Day przynosi miły dla ducha powiew dawnych dekad, gdy heavy metal znaczył więcej. Przewodni riff naprawdę może się podobać, a że Ironbound skutecznie urozmaicają kompozycję (zmiany tempa, melodie), jednocześnie nie rezygnując z pewnej surowości, to efektowi finalnemu należy przyklasnąć. Być może w tytułowym She-Devil pojawia się coś z najlepszych i najbardziej szorstkich dokonań „pudel-metalu” lat 80., czy klasycznych dokonań Saxon, a że riffom nie brakuje melodyki, rzecz wypada bardzo chwytliwie. Najbardziej rozbudowana kompozycja House Of Dreams to już niemal mini-suita, z powodzeniem łącząca w sobie spokojne, akustyczne momenty z tymi mocniejszymi – może to nie dzieło na miarę niezapomnianych heavymetalowych hymnów, może brak tu rzeczywiście chwytających za serce motywów (choć jedna z zagrywek gitarowych znakomita), to jednak kompozycja się broni. Wieńczący dzieło Ironbound przynosi z sobą sporo nośnego, ożywczego hard rocka, domykając udaną EP-kę.

Jak na niezależny debiut, jest rzeczywiście bardzo dobrze. Są tutaj momenty świadczące o sporym wyczuciu muzyków. Podoba mi się zwłaszcza praca gitarzystów, a w riffach czuć szacunek dla dokonań dawnych mistrzów. Brawa zatem dla Michała i Krzysztofa. Mam świadomość, że to początki i trudno byłoby wymagać więcej. Kto ceni klasyczny metal, musi koniecznie sprawdzić. Ja życzę pełnowymiarowego debiutu i trasy koncertowej z tuzami rodzimego granie spod znaku hard&heavy. Na pewno chłopaki z Ironbound nie wypadliby przed TSA czy Turbo blado.

Ocena: 7.5/10

 Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru i power metalu, poza tym jest w stanie znieść wszystko.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Latest posts by Paweł Lach (see all)

Tagi: , , , , , , , , , .