Isenblast – „Screams in Cold Silence” (2017)

Przyszło mi dziś do recenzowania debiutanckiego longplaya amerykańskiego blackmetalowego kwartetu z Detroit. Co prawda Screams in Cold Silence światło dzienne ujrzał już w zeszłym roku, ale na srebrnym krążku album został wydany dopiero teraz dzięki Austenitized Records, wytwórni, która już kilkukrotnie przewijała się na łamach naszego webzina przy okazji recenzji takich zespołów jak Devils czy Ophicvs.

Isenblastowi zeszło siedem lat zanim wydali swój pierwszy pełnowymiarowy album. Z wcześniejszych dokonań kapela może pochwalić się jedną EPką oraz aż czterema demówkami. Screams in Cold Silence to płyta trwająca zaledwie trochę ponad pół godziny i zawierająca sześć równych utworów.

Black metal czuć na tej płycie w każdym jej dźwięku. Przede wszystkim klimat, który kreuje kwartet, jest mroźny i ostry niczym skandynawska zima. Bezpardonowa gra instrumentarium (wszechobecne blasty i szybka gra gitar) utrzymane są przed wokalem, który z drugiego planu, nieco przytłumiony wzmaga jeszcze bardziej poczucie tego obcego klimatu. Żeby tradycji i klasyce stało się zadość, utwory miewają również klimatyczne, melancholijne wstawki, podkręcane dodatkowo nostalgicznym szumem deszczu i innymi odgłosami natury nieożywionej.

Mimo tych wszystkich ozdobników i zabiegów, całość albumu nagrana jest w klasycznym raw blackowym stylu, surowo i nieokrzesanie. Słychać jednak obycie muzyków ze swoimi narzędziami pracy i prostota albumu nie wynika wcale z braku umiejętności chłopaków.

Jeśli chcecie posłuchać, o czym piszę, polecam utwór Blackened Flames lub I, Lucifer – pięknych przedstawicieli tego krótkawego albumu.

Mnie gra na tej płycie wszystko. Począwszy od klimatycznej okładki, na klimatycznych melodiach kończąc. I sposób składu płyty jest także utrzymany w nastrojach dokładnie takich jak trzeba. Szkoda tylko, że żaden z kawałków nie wyrywa z butów i nie powoduje opadu szczeny. Jakimś cudem Amerykanom zabrakło tej kropki nad i, tej odrobiny papryczki chili, która wyniosłaby tę płytę pod niebiosa. To znaczy do samego piekła.

Ocena 8,0/10,0.

 

Tagi: , , , , , , , .