Metalhead Box – Kwiecień 2017

Znacie Metalhead Box? Nie? Ja do niedawna też nie miałem pojęcia o tej zacnej inicjatywie. To swego rodzaju cykliczna, miesięczna subskrypcja paczki z merchem (koszulki, kubki, parasolki, mini gitary, przypinki, pocztówki, plakaty) oraz muzyką na fizycznym nośniku (CD, winylami, kasety), wszystkie dostępne plany subskrypcji znajdziecie tutaj. A komplet jest jedną wielką niespodzianką, bo nie masz pojęcia co finalnie otrzymasz, i przed złożeniem zamówienia zaznaczasz jedynie ulubiony gatunek metalowej muzyki oraz rozmiar koszulki. Czyli coś na miarę worków-niespodzianek oferowanych przez niektóre wytwórnie płytowe, gdzie można zamówić „w ciemno” zestaw 5/10/20 płyt CD w bardzo preferencyjnej cenie.

Warto dodać też, że niektóre elementy paczki-niespodzianki potrafią być prawdziwymi rarytasami, ale o tym na samym końcu.

Nie trudno się domyślić, że przy unboxingu towarzyszyła mi nerwowość w połączeniu z ekscytacją. W moim pudełku znalazłem całkiem sporo dobroci, bo aż 8 sztuk! I po kolei Wam o nich opowiem.

Sięgam do pudełka i jako pierwszy artykuł otrzymuję koszulkę thrash metalowców z Onslaught na bazie t-shirtu Gildan heavy cotton, więc domyślam się, że koszulka wytrzyma sporą ilość koncertów. Do tego muszę dodać, że rzeczowa M-ka jest najlepszą jaką posiadam, gdyż często zakupione przeze mnie koszulki są dziwnie długie jak na rozmiar M, a ta jest po prostu idealna!

Kolejnym elementem wyciąganym z boxa jest kwadratowa flaga Celtic Frost o rozmiarach 55×55 cm z grafiką i napisem „only death is real”.

Czas na to, co tygryski lubią najbardziej czyli płyty CD! W boxie mam ich 3, a tak naprawdę 4.

Na samym wierzchu prawdziwe muzyczne dzieło, bowiem moim oczom ukazuje się drugi album Destroyer 666 czyli „Phoenix Rising” (reedycja z 2012 roku wydana przez Season of Mist). O tak! A że tego tytułu w swojej kolekcji nie posiadałem, to jestem tym bardziej ukontentowany. Tutaj nie ma co opisywać, bo chyba każdy szanujący się fan ekstremalnej muzyki zna zarówno zespół jak i ten album.
CD#2 to zeszłoroczny album francuskiej hordy Necrowretch, czyli „Satanic Slavery”, wydany przez sub-label Season Of Mist. Szczerze powiedziawszy, to zespół ten gdzieś mi się przykleił „z tyłu głowy”, jednak do teraz nie miałem przyjemności poobcować w pełni z ich muzyką. Teraz wiem, co straciłem, więc czym prędzej to nadrabiam. Utwory są z jednej strony dzikie i agresywne, a z drugiej przebojowe z lekkim thrashowym pierwiastkiem. I ten przerażająco „zły” wokal! To bardzo bluźnierczy i piekielny mariaż old schoolowego defu ze starą szkołą black metalu. Bardzo zacna pozycja! Totalny cios!
Czas na płytę nr 3 – DefiatoryHades Rising”. Jest to świeże wydanie, bo premiera wydawnictwa miała miejsce zaledwie kilka dni temu – 11.05.2018. Co prawda wielkim fanem thrash metalu nie jestem, ale chwila, moment – puszczam teledysk do In Hell i….. muszę przyznać, że to akurat thrash metal, który mi wchodzi „bez popity”! Od razu skojarzył mi się ze starym Slayerem lub ostatnimi dokonaniami Testament. Fantastyczna nuta na rower 😉

Ostatnią płytą w zestawie jest promówka – wydawnictwo kompilacyjne wytwórni Iron Bonehead. I wiecie co? To jest świetna rzecz, której mi bardzo brakuje w Polsce. Na przykład od dobrych kilku miesięcy regularnie podczas jazdy autem korzystam z kompilacji wytwórni Les Acteurs de l’Ombre Productions. I jestem bardziej niż pewien, że i ta płyta będzie często gościć w moim samochodowym odtwarzaczu CD. Naprawdę, tak niewielka rzecz, a tak cieszy!

Przedostatnim elementem kwietniowego boxa metalowca jest wydrukowane zdjęcie gitarzysty PossessedClaudeous’a Creamera’a wraz z autografem. Komentarz jest tu całkowicie zbędny.

Na samym końcu chciałbym wspomnieć o gadżecie, który się znalazł w paczce. To tzw. mobile phone stand, to taki uchwyt, który za bardzo nie wiem czy mi się w ogóle przyda. W każdym razie sumarycznie cały box-niespodziankę należy ocenić za bardzo udaną z wskaźnikiem satysfakcji równym 88%.

Reasumując, – jeżeli miesięcznie wydajesz na tego typu rzeczy około 160 zł, to jest to bardzo dobra powiedzmy inwestycja. Bo w zasadzie w tym przypadku już sam koszt 3 płyt CD osiąga tę wartość. A do tego jeszcze koszulka i inne gadżety, bardzo często limitowane. Mam nadzieję, że Was zachęciłem do subskrypcji Metalhead box. Jeśli nie jesteście jeszcze pewni aby zamówić stałą prenumeratę, to możecie równie dobrze skorzystać z jednorazowego zamówienia lub zamówić mini metalhead box.

Metalhead Box w sieci: www | facebook | unboxing na youtube 

Piotr

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , .