Orchivion – „Impairor” (2016)

Muzycy z Orchivion sami określają swoją muzykę jako Extreme Symphonic Metal albo symfoniczny death metal – i rzeczywiście jest to etykietka dość trafna, a z pewnością nie przypisana samemu sobie na wyrost. Oczywiście fani grobowych dźwięków mogą się nieco żachnąć, słysząc podobne epitety, wszak wielu kudłaczy nie życzy sobie, by ubierać ich ukochaną, ciężką muzykę w różne ozdobniki. Ważne jednak czy kapela jest konsekwentna w proponowanej artystycznej wizji i czy ma coś ciekawego w obranej formule do powiedzenia – a w tym wypadku udało się osiągnąć interesujący efekt. Utworom zawartym na mini albumie Impairor nie można odmówić kompozycyjnej rzetelności i polotu.

Orkiestrowe wstawki dodają kompozycjom dramaturgii. Talent Orchiviona do budowania klimatu zdradza już początek w postaci Detronis, gdzie znajdziemy delikatny powiem bliskowschodniej melodyki, majestat i prostą, ale nośną zagrywkę gitary. Mimo sporych ukłonów w stronę melodyki i czytelności przekazu na płycie jest też sporo mocy. Filip Kapituła, oprócz czystego wokalu, serwuje nam growlowe partie, a gitarom Adriana i Kacpra nie brakuje „mięsistości”, choć Panowie potrafią też przywoływać z pomocą swych wioseł bardziej progresywne klimaty. Riffom nie brakuje z pewnością energii (Crusader, Sibling i Imprecation) – odzywają się tutaj klasyczne motywy, ale i nowocześniejsze rozwiązania, techniczne, jednocześnie bez niepotrzebnych popisów. Odzywa się tu czasem power metalowe zacięcie zmieszane z rozmachem symfonicznego blacku (Cage). Zmiany tempa, klimatów, wokalnych patentów (od growlu, poprzez „zwyczajny” śpiew i chóralne wstawki) wnoszą ożywczą energię i nie pozwalają się nudzić. Ogromną rolę odgrywają tutaj klawisze, które wzbogacają strukturę poszczególnych kompozycji.

Orchivion prezentuje się na swojej EP-ce dojrzale, realizując muzyczne pomysły w konsekwencją. Zawodowa produkcja, umiejętnie korzystanie z sampli i orkiestracji, budują razem pewną dźwiękową wzniosłość. Jednocześnie kapela nie zapomina o metalowym rdzeniu kawałków i całość nie jest przesłodzona, czy oddana teatralnej, nadmiernej pompatyczności. Płyta może pogodzić fanów bardziej melodyjnego grania z tymi, którzy lubią solidne uderzenie. Oczywiście death metalowi puryści mogą kręcić nosem, że troszkę to zbyt dopieszczone, że brakuje pierwiastka szaleństwa. Cóż, nie zadowoli się wszystkich, ale Orchivion ma dość atutów, by znaleźć oddanych fanów.

Ocena: 7.5/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha techno i latynoskiego folkloru, poza tym jest w stanie znieść wszystko.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Tagi: , , , , , .