Sinlust – “Sea Black” (2017)

Przez naszą redakcję przewija się naprawdę sporo muzyki pochodzącej z kraju winem i serem płynącej. Znaczy się z Francji, bo tych krajów – specjalistów od sera i wina – to się narobiło ostatnio tyle, co od takiego black metalu na przykład.

Drugi album bretońskiego kwartetu wydany został przez ich rodzimą wytwórnię M & O Music i jest to naprawdę solidna dawka black metalu. Niby tylko osiem utworów, ale dających w sumie godzinę muzyki. Taka ilość może albo zachwycić, albo znużyć.

Mnie udało się spędzić w towarzystwie Francuzów ponad trzy godziny i muszę przyznać, że nawet po takim okresie czasu kompletnie nie wiem, co wyróżnia ten album spośród rzeki black metalu, zalewającej mój zmysł słuchu. No bo jest tak: prym wiedzie bardzo poprawny growl, nieco jadowity, ale niezbyt przesadnie. Mniej więcej równoważna do linii wokalu jest partia gitarowa, również bardzo dobra, zmienna w klimacie, raz delikatne i akustyczne, czyste i liryczne, innym razem ostre i nieco przesterowane. Oczywiście niezbyt przesadnie. Partie basu klasycznie schowane, stanowiące delikatne tło dla muzyki. No i perkusja, wyraźna, bardzo poprawnie umiejscowiona, raz nieco wolniejsza, znacznie częściej blastująca niż powolna, z tym że blasty występują oczywiście w granicach rozsądku.

Pomysły na kawałki to wyważony kompromis pomiędzy ostrym black metalem a klasycznym thrashem, przywodzącym na myśl klasyczne utwory Metalliki (Streams Affiction). Wszystko jest ładnie przemyślane, rozpracowane, czytelne i zrozumiałe. Naprawdę kawał dobrej roboty. Całość płyty rozmieszczona jest gdzieś pomiędzy starym Annihilatorem i wspomnianą Metaliką a Mercyful Fate i…  może Bathorym?

I niby wszystko jest super, ale czegoś brakuje. Jakiejś iskry, zapału, jakiejś nuty szaleństwa czy odrobiny pasji. Sea Black to taki album statystyczny. To tak, jakby muzycy zrobili głosowanie co nam się najbardziej w black metalu podoba i potem poskładali to do kupy przy pomocy komputera z dobrą mocą obliczeniową i sprytnym oprogramowaniem. A powstały wynik wprost przenieśli na srebrne krążki. A ja takiej muzyce bez pasji mówię niezdecydowane nie.

Ocena 6,5/10,0.

 

Tagi: , , , , , , .