Synesthesia – So Far, So Good (2017)

So Far, So Good – tak nazywa się debiutancka EP-ka pochodzącej z Pszczyny Synesthesii. Formacja składa się z młodych, ale żądnych grania muzyków, którzy już mogą pochwalić się sukcesami na arenie lokalnej. Udawało im się bowiem zajmować czołowe miejsca w okolicznych przeglądach muzycznych. I to nie powinno dziwić, zwłaszcza kiedy wsłuchamy się w ich debiutancki materiał.

Całość cechuje brudny klimat, przywodzący trochę na myśl dokonania takich zespołów jak Kyuss. Kolejne riffy bujają powoli, prowadząc do niespiesznych refrenów. Wszystko okraszone jest potężnym przesterem, jednak nie zaburza to odbioru poszczególnych instrumentów – przeciwnie, nadaje muzyce lekko stonerowej, drapieżnej otoczki. Wszystkie te sztuczki wprowadzone są świadomie, pogłębiając wrażenie obcowania z materiałem znacznie bardziej doświadczonych twórców. Muzycy celowo manipulują tempem, które u Synesthesii stanowi formę narracji – kolejne utwory zapowiadają się same. Najpierw dostajemy krótkie „streszczenie”, by kilkadziesiąt sekund później potężny riff wgniótł w fotel. Warstwa instrumentalna jest tu interesująca. Na pierwszy rzut ucha uwagę zwracają wyeksponowany bas oraz perkusja. Sekcja rytmiczna nie tylko świetnie ze sobą współpracuje, ale ujawnia dobrze wykonaną pracę w studiu. Wszystko nagrane zostało bezbłędnie, jeszcze bardziej zachęcając do odsłuchu. Materiał cechuje nie tylko kreatywność kompozycyjna, ale również wzorowa warstwa techniczna, rzadko spotykana u debiutantów studyjnych. Warto pochwalić tak profesjonalne podejście do pracy nad odpowiednim brzmieniem!

Dostaliśmy pięć bardzo ciekawych numerów, stanowiących, mimo pewnych różnic, spójną całość. Wprawdzie każdy cechuje nieco inne tempo lub koncept, lecz skupiając się wokół nieustannego riffowania i zapętlonych melodii, wspaniale odnajdują się w ciężkiej, stonerowej stylistyce, która wydaje się wręcz wymarzona dla Synesthesii. Wrażenie dopełnia charyzmatyczna wokalistka, potrafiąca nienagannie wspiąć się na wyższe rejestry – zwłaszcza w refrenach potrafiące przyprawić o ciarki na plecach. Prawdziwym majstersztykiem, nie tylko pod tym względem, jest ostatni na płycie Do I Know?, który nie tylko bardzo skutecznie pokazuje duże możliwości Anity Londzin, a wydaje się także szczytowym osiągnięciem zespołu na całym minialbumie.

So Far, So Good stanowi popis dużych umiejętności instrumentalnych oraz wokalnych członków zespołu, udowadniając, że świetnie radzą sobie z klimatycznym, powolnym graniem, przywodzącym na myśl zadymione bary Teksasu. Właśnie za tę atmosferę, imponującą świadomość twórczą oraz interesujące melodie (a także mrugnięcie okiem do sympatyków klasycznego heavy metalu!), wystawiam tak wysoką notę, licząc że w przyszłości jeszcze nieraz usłyszę o Synesthesii w kontekście pełnego, naładowanego równie dobrymi utworami albumu. Czekam z niecierpliwością!

Ocena: 8/10

 

Tagi: , , , , , , , , .