The Frozen Autumn – „The Fellow Traveller” (2017)

Fanom dark wave i sceny gotyckiej włoskiego duetu The Frozen Autumn przedstawiać raczej nie trzeba. Ta ikoniczna grupa jest obecna na scenie już od ponad dwudziestu lat, w ciągu których zdążyła stworzyć swój indywidualny, niepowtarzalny styl, w dużej mierze inspirowany na pierwszej fali gatunku dark wave, która przeszła przez Europę w latach osiemdziesiątych. Po sześciu latach oczekiwania duet powraca z nowym albumem studyjnym, The Fellow Traveller.

Syntezatory są ostatnio w modzie, więc propozycja zapoznania się z najnowszym materiałem The Frozen Autumn powinna przede wszystkim być skierowana ku wszystkim zwolennikom muzyki spod znaku retro wave, którzy poszukują czegoś mroczniejszego i zimniejszego. Duet z Półwyspu Apenińskiego to nie amatorzy, a doświadczenie nabyte przez dwie dekady grania przekuwają w bardzo dobry krążek. The Fellow Traveller jest przede wszystkim płytą świetnie wyprodukowaną, gdzie wszystkie szczegóły są niezwykle dopracowane. Wielowarstwowość syntezatorów, sampli i perkusji elektronicznej, jak przystało na dark wave, czy nawet synth pop, tworzy poczucie pełności. Podczas słuchania albumu ma się wrażenie, że faktycznie staje się współtowarzyszem tej podróży przez dźwięki elektroniki.

A podróż ta do najkrótszych nie należy, bowiem nowy krążek The Frozen Autumn to jedenaście całkiem długich kompozycji, które razem składają się na ponadgodzinne słuchowisko. Gdyby porównać The Fellow Traveller do poprzednich dokonań Włochów, można by rzec, że stylistyka ich utworów nie przeżyła rewolucji, choć z łatwością zauważyć można, generalnie rzecz biorąc, że tempo kompozycji przyspieszyło. Co w żadnych wypadku nie oznacza, że numery The Frozen Autumn nie są pozbawione mroku. Instrumentalnie dotykają one najciemniejszych zakątków duszy, wokalnie zaś nadają im atmosfery tajemniczości i dwuznaczności. Elementem, który wyróżnia duet na tle innych podobnych projektów, jest śpiew obojga członków – z jednej strony nieco bardziej romantyczny i melodyjny głos Diego Merletty, z drugiej zaś pełne niepokoju i smutku wokalizy Froxeanne.

Muzyka The Frozen Autumn jest silnie zakorzeniona w klasycznym podejściu do syntezatorów, które cechowało ruch post-punkowy i zimnofalowy w latach osiemdziesiątych. Zespoły dark wave, które rozpoczynały swoją przygodę z muzyką w kolejnej dekadzie, grając głównie w podziemiu, bardzo mocno czerpały z dokonań swoich poprzedników. Słuchając The Fellow Traveller doświadczamy zatem wyraźnych inspiracji Clan of Xymox, Cocteau Twins czy Xmal Deutschland. Bardzo mocnymi punktami albumu są utwory Tomorrow’s Life, który rozpoczyna podróż w krainę elektro; We’ll Fly Away, charakteryzujący się potężnym, płynącym bitem; Your Touch, który jest jednym z najchłodniejszych powiewów na całej płycie; psychodeliczny i transowy The Twin Planet; a także I Love You But I’ve Chosen Synthesizers, którego przekaz staje się przewrotnym mottem krążka. Całość zamyka ciekawy cover piosenki Davida Bowiego pod tytułem Loving the Alien.

The Fellow Traveller to niezwykle udany album, którego można słuchać bez końca. Sam złapałem się na tym, że, zapomniawszy wyłączyć zapętlenie płyty w odtwarzaczu, przy pierwszym podejściu do krążka niechcąco przesłuchałem go trzykrotnie. Materiał daje bowiem wiele satysfakcji z odsłuchu, ale (jest jedno ale) wszystkie jedenaście numerów jest na tyle podobnych do siebie, że longplay zlewa się w jedną masę, pozbawioną przebojowości, elementu, który odznaczałby się na tle reszty. Nie twierdzę jednak, że jest to wada nie do zniesienia. Włoski duet nadrabia świetną produkcją, krystalicznie czystym dźwiękiem i wyodrębnieniem poszczególnych warstw instrumentalnych, co powoduje, że spotkanie z The Frozen Autumn jest niezapomnianym przeżyciem, do którego chce się wracać.

Ocena: 9/10

Vladymir

Vladymir

Now I am become Death, the destroyer of worlds.
Vladymir

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , .