Total Death – „Inmerso En La Sangre” (2015)

Inmerso En La Sangre to piąty album pochodzącej z Ekwadoru grupy Total Death, która istnieje już od 1991 roku (stąd może ta mało wysublimowana nazwa zespołu). Pomimo że jest to jak dotąd ostatni materiał Ekwadorczyków, jest on relatywnie stary, gdyż nagrany został w 2014, na kompakcie ukazał się rok później za sprawą American Line Productions. I minęły kolejne 3 lata, kiedy to dotarł on do redakcji Kvlt.

Okładka Inmerso En La Sangre, czyli w wolnym tłumaczeniu Zanurzony we Krwi, bezpośrednio nawiązuje do tytułu płyty, i patrząc na spływające posoką strony, można by oczekiwać, że po włączeniu Play/Start wyleją się na nas litry juchy, ewentualnie zostaniemy zmasakrowani i przemieleni przez foniczną nawałę, która wybuchnie nam prosto w twarz z głośników. Rzeczywistość jest jednak odrobinę odmienna. Podążając z tytułem, pozostajemy przy krwawej tematyce, jednak jest ona zaprezentowana z trochę innej, bardziej subtelnej, mistycznej, może nawet eterycznej strony. Dzieje się to przy dźwiękach, które można wstępnie opisać jako kombinację death i doom metalu. Utwory w przeważającej części oparte są na wolniejszych i średnich tempach oraz ciężkich, ale harmonijnych i lekko momentami zawodzących gitarach. Są jednak chwile, kiedy do głosu dochodzi też szaleństwo i wówczas muzyka bardzo wyraźnie przyspiesza. Na drugim biegunie mamy za to spokojne fragmenty, czy to pod postacią klimatycznych solówek, lub też akustycznych fragmentów, lub w całości akustycznego kawałka Antifuga. Atmosferę podkreślają nastrojowe partie klawiszy, które nie ograniczają się tylko do nostalgicznych nut, ale momentami zapędzają się w rejony bliższe współczesnej elektronice. W połączeniu z szeroką gamą linii wokalnych, za które odpowiada dwóch wokalistów, i wśród których obok typowych growli i wrzasków, oraz czystych zaśpiewów usłyszymy również recytacje, brzmiące jakby nagrane na starej taśmie czy płycie, budują właściwy nastrój.

Inmerso En La Sangre ma w sobie coś takiego, co sprawiło, że płyta przypadła mi do gustu od pierwszego przesłuchania. Niby nic odkrywczego na niej nie ma, a jednak przyciąga mnie różnorodnością dźwięków, zwrotami akcji i ogólną atmosferą. Bardzo podoba mi się język hiszpański, w którym są wszystkie teksty na płycie, i który wydaje się dodawać romantyzmu do muzyki, i który obok łaciny jest w moim odczuciu lepszym językiem od angielskiego do śpiewania o utracie zmysłów, szaleństwie i powiązanych z nimi mistycyzmem, strachem, samotnością. Jeśli macie 45 minut wolnego czasu, to zachęcam do zanurzenia się w muzyce z Inmerso En La Sangre.

Profil na Facebooku: https://www.facebook.com/muertetotal/

Ocena 7,5/10

Łukasz

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Tagi: , , , , , , .