Uganga – „Opressor” (2017)

Tym razem płyta, którą do nowości z pewnością nie zaliczymy, choć płyta zyskała właśnie swoją europejską reedycję. To jednak propozycja na tyle ciekawa i energetyczna, że muzyczny produkt w żadnym wypadku nie wydaje się przeterminowany. Jeśli czytają te słowa zatem fani młócki spod znaku thrash/crossover/groove metal, to zachęcam do sprawdzenia albumu Opressor kapeli Uganga. Gdy powita was bulgoczący bas Guerrary, precyzyjne, ale jednocześnie nie wymuskane dźwięki gitar i perkusji, poczujecie się naładowani mocą. A reszta kawałków również nie daje słuchaczom wytchnienia, może poza Noite, który przywołuje odrobinę plemiennych bębnów, mających za tło cykady dobiegające z dżungli, oraz dłuższy, rozbudowany Guerreiro, gdzie nie brak też i kojących, spokojniejszych dźwięków.

Uganga pochodzi z Brazylii i czerpie z tradycji swojego kraju. Po pierwsze, teksy piosenek są portugalskie, co może z początku nieco przeszkadzać przyzwyczajonym do angielszczyzny słuchaczom. Tu i ówdzie pojawiają się też jakieś drobne etniczne wtręty (nie tak silne co prawda jak na Roots Sepultury). Nie zabrakło też hołdu dla legendarnej brazylijskiej kapeli Vulcano, bardzo zresztą udanego, przyjemnie thrashującego. No i warto dodać, że wokalista Ugangi, Manu Joker, był członkiem nieodżałowanego Sarcofago. Zatem fani gorącej metalowej samby powinni czuć się usatysfakcjonowani, słuchając albumu Opressor.

Sporo tu klimatów muzycznie bliskiej scenie N.Y.H.C. W kawałkach takich, jak Opressor pobrzmiewa echo dokonań Biohazard czy Madball. Zdarzają się tu momenty mocniejsze, z growlingiem (Moleque de Pedra), wolniejsze, ale wciąż o sporej sile wyrazu (Modus Vivendi) albo intrygującego mieszania temp i klasycznych patentów (O Campo i Casa). Zespół, tam gdzie może, urozmaica swoje kompozycje, zachowując jednak crossoverowy rdzeń. Ale czasem słuchacz może się poczuć mile zaskoczonym, przykładem czego wstęp do Aos Pés da Grande Árvore przypominający nieco dokonania Paradise Lost, czy fajne, melodyjne, ale nie mdłe chórki w O Campo.

Warto zatem zainteresować się twórczością Brazylijczyków. Ileż to świetnych kapel wydała już ta ziemia? Widać klimat dla metalu równie tam dobry, jak dla kawy i bananów.

ocena: 7.5/10

Oficjalna strona Uganga na Facebooku

Paweł Lach

Paweł Lach

Od dłuższego czasu pisuje o muzyce (i nie tylko) dla różnych portali. Nie słucha latynoskiego folkloru i power metalu, poza tym jest w stanie znieść wszystko.

http://lach.kf-oswiecim.net/
Paweł Lach

Tagi: , , , , , , , .

  • Manu Henriques

    Cheers from Brazil! Napier dalat!