Christ Agony, Thy Worshiper, Ragehammer – Lublin (01.02.2017)

Tradycyjnie już, jak co roku, Christ Agony odwiedzili Lubelski Klub Graffiti, tym razem z towarzyszącymi zespołami Ragehammer i na co dzień przebywającymi w Dublinie Thy Worshiper. Druga część trasy Legacy Tour zawitała na wschód 1 lutego br. Organizacją zajęła się agencja Left Hand Sounds.

Na pierwszy ogień swoje działa wystawili chłopaki z Ragehammer, pogrywając energiczny thrash. Małpie podskoki i headbanging przeważały przez większość ich występu, głównie inicjowane przez wokalistę. Wścieklizna wokalisty Tymka była bardzo efektowna, gorzej natomiast z setem. Jedyny dźwięk właściwie dochodzący ze sceny, to był łomot perkusji i niknące w tym tyglu gitary. Być może brak większego zainteresowania ze strony publiki sprowokował wokalistę do nieprzychylnego komentarza na temat „zakapturzonych” muzyków. Ni to ironia, ni na poważnie, ale na pewno w ten sposób sympatii nie zdobyli, a raczej przyniosło to odwrotny skutek. Pomijając nawet ten występek, miałam nieodparte wrażenie, że wzięłam udział w koncercie lubelskiego niszowego Highlow, nawet w wyglądzie dostrzegam pewne podobieństwa…

Setlista:
Ragehammer Rising
Unleash the dogs
I AM the tyrant
Gospel of the scum
Warlords fall
First wave black metal
Hatecommand
Wróg
Klenczon

Thy Worshiper swoją muzyką zdecydowanie odbiegają od reszty wykonawców występujących tego wieczoru. Transowe, powolne utwory wprowadziły większość słuchaczy w senny nastrój, co prawdopodobnie odbiło się na odbiorze tuzów polskiego blacku. Główną atrakcją były folkowe zawodzenia pani wokalistki, a na dodatek magiczna atmosfera budowana nieco teatralnym ruchem dłoni, nakreślanymi w powietrzu esami-floresami. Mazaje na ciele gitarzystów, wykonane czymś przypominającym mokrą ziemię, wpisały się w obraz artystów, którym bliska jest natura. Oczywiście ważną rolę w budowaniu całego klimatu odegrało czerwone oświetlenie – zmora wszystkich fotografów. Szkoda tylko, że niuanse, przykuwające uwagę na płycie Klechdy, zanikały w szeleście innych instrumentów. Sam występ oceniam bardzo pozytywnie, odnoszę wrażenie, że poza wszechogarniającym spowolnieniem, widzom udzieliła się też pewna refleksyjność.

Setlista:
Marzanna
Dziady
Halny
Wiła
Wschody
Gorzkie żale
Anielski orszak

Sprawcami całego zamieszania byli Christ Agony, którzy powrócili w wielkim stylu z nową płytą The Legacy, która zebrała wiele pochlebnych recenzji. Po wejściu na scenę Cezara z kolegami z zespołu można było spodziewać się rozniesienia sceny w proch. Jednak zmęczenie drugą częścią trasy, a tym samym bliski finisz dały o sobie znać, ale w końcu wśród publiczności nastąpiło lekkie ożywienie. Pośród takich klasyków jak Devilish Sad czy Paganhorns nie mogło zabraknąć nowości pochodzących z The LegacyCoronation, Black Blood Ov The Universe. Nie był to najbardziej energetyczny występ, jaki widziałam w ich karierze, ale nie mogę zarzucić braku starań. Pomimo słabego udźwiękowienia, niezawodnym elementem poprawiającym humor jest mocno ekspresyjna mimika Cezarego.

Podsumowując, odczuwam niedosyt wrażeń, jak na imprezę tego pokroju. Gdzieś zagubiła się energia, która zazwyczaj „trzęsie” całą salą. W pamięci na długo pozostanie mi klimatyczny występ Thy Worshiper.

Tagi: , , , , , , , , , .