Death Angel, Annihilator, Testament – Wrocław (17.11.2017)

Gdyby na łamach portalu Kvlt przeprowadzić ankietę, dotyczącą wyboru nowej Wielkiej Czwórki Thrash Metalu, to z pewnością wielu respondentów wskazałoby zespoły, które zaprezentowały się 17 listopada na deskach wrocławskiego klubu A2. Ekipa z KnockOut Productions zaserwowała fanom szybkiego metalowego grania z zachodniego wybrzeża Ameryki prawdziwe święto. Mowa oczywiście o grupach Death Angel, Annihilator i Testament. Trzy legendy, trzy różne style i jedna wielka miłość do muzyki.

Najpierw trasa koncertowa Brotherhood of the Snake zawitała do Warszawy 15 listopada, by na chwilę odbić do słowackich Koszyc, a kolejnego dnia powrócić do Polski. Wieczór z thrashem rozpoczął się o godzinie 19:00, gdy na scenie zjawili się muzycy Death Angel. Niewiarygodna energia i charyzma, którymi obdarzony jest kwintet z Bay Area w Kalifornii, od razu porwały zgromadzonych w hali A2. Krótki, bo jedynie czterdziestominutowy set składał się głównie z utworów pochodzących z dwóch ostatnich krążków grupy – The Evil Devide z 2016 i The Dream Calls For Blood z 2013 roku. Ze starszych numerów mieliśmy okazję usłyszeć świetny Mistress of Pain, a także The Ultra-Violence, połączony w całość z Thrown to the Wolves. Grupa w swoim stylu połączyła starą szkołę thrashu ze współczesną manierą, co w konsekwencji dało rewelacyjny występ. Wielka szkoda, że nie było okazji usłyszeć więcej – Death Angel z pewnością byłoby świetnym headlinerem tego wieczoru. Zespół jest w bardzo dobrej formie. Mam nadzieję na ich szybki powrót do Polski, tym razem w roli głównej gwiazdy.

Po półgodzinnej przerwie technicznej przyszedł czas na Kanadyjczyków z Annihilator (jak boga nie kocham, nie czytajcie tej nazwy jako „anihilejtor”). Grupa, trochę niesłusznie nazywana przez niektórych „artystą jednego przeboju”, promuje aktualnie swój najnowszy placek, zatytułowany For the Demented, który swoją drogą jest całkiem niezły i udanie sięga do korzeni gatunku. Jeff Waters i jego stosunkowo młody skład zaprezentowali się z dobrej strony, widać i czuć było energię i zaangażowanie włożone w grę, co przełożyło się na pozytywny odbiór ze strony publiczności. Jeff, podobnie jak Mark Osegueda z Death Angel, miał fajny kontakt ze zgromadzonymi – tego elementu zabrakło przy ostatnim występie wieczoru. Ogólnie Annihilator wywarł na mnie pozytywne wrażenie i myślę, że każdy, kto w piątkowy wieczór brał udział w tym wydarzeniu podzieli moje odczucia.

Na 21:30 zaplanowane było wejście trzeciego aktu w postaci wielkiego Testament, na który czekał wypełniony po brzegi wrocławski klub. Swoją drogą wspaniale się złożyło, że oba polskie koncerty na trasie thrashowców wyprzedały się w całości. Publiczność „wywołała” zespół kilka minut po rozkładowym rozpoczęciu występu. Grupa pod wodzą Chucka Billy’ego wjechała na scenę niczym rozpędzona lokomotywa i nie zamierzała zwalniać tempa ani na chwilę. Testament również wydał niedawno (w październiku 2016 roku) nowy album, który dał tytuł całej europejskiej trasie koncertowej trzech gigantów thrash metalu. Reprezentanci sceny Bay Area zagrali mocny koncert, który na długo pozostanie w pamięci. Choć przy pierwszych numerach nie było słychać gitary, a później brakowało nieco perkusji, to jednak pomijając te małe niedociągnięcia, występ był udany. Billy nie miał takiego kontaktu z publiką, jak jego poprzednicy tego wieczoru, ale i tak na scenie dawał z siebie wszystko. Wspaniale było usłyszeć klasyczne kawałki kapeli, poprzeplatane z jej nowymi dokonaniami.

Cztery godziny z thrashem to zdecydowanie za mało, tym bardziej, gdy prezentują się tak znakomite zespoły. Wiele bym dał, żeby usłyszeć Death Angel z ich pełnym setem, a najlepiej, gdyby zagrali w całości płytę The Ultra-Violence, jak to zrobili w 2012 roku w Jaworznie. Koniec końców, niech żałuje każdy, kto 17 listopada nie przekroczył progu wrocławskiego klubu A2, a organizatorów pokornie błaga się o przygotowywanie kolejnych tak zjawiskowych koncertów. Thrash ‘till death!

Autorem zdjęć jest Maciek Kowalski.

Vladymir

Vladymir

Now I am become Death, the destroyer of worlds.
Vladymir

Latest posts by Vladymir (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .