Jinjer – Wrocław (18.06.2018)

To był mój trzeci koncert ukraińskiego Jinjer, jednak pierwszy jako headlinera. Poprzednie dwa razy widziałam ich jako support szwedzkiego Arch Enemy, w tym na ostatniej trasie w sobotę 16.06 w Krakowie. A więc w ciągu trzech dni dwa razy widziałam Jinjer – pobiłam swój osobisty rekord. Koncert Jinjer odbył się we wrocławskim klubie Firlej. Jest to dość kameralne miejsce, którego sala koncertowa przypomina mi świetlicę. Jest mała, ale za to scena jest spora, nagłośnienie zwykle jest dobre, więc nastawiłam się na pozytywny odbiór koncertów.

Ukraińską formację Jinjer  poznałam  kilka lat temu właśnie dzięki AE, byłam więc bardzo ciekawa jak wypadną jako gwiazda wieczoru. Supportami  występu byli: Sinoptik, Minetaur oraz The Sixpounder. Zmęczona intensywnym koncertowaniem w tym tygodniu dojechałam tylko na The Spixpounder. Pierwszy raz widziałam ten zespół na żywo. Moim zdaniem wypadli bardzo dobrze, publika znała i chętnie śpiewała teksty piosenek. Zakręcił się również sporej ilości młyn, wokalista zachęcał też do innych czynności koncertowych, było entuzjastycznie i intensywnie.

Już na Spixpounderze bez trudu zajęłam  miejsce w 1 rzędzie. Po krótkiej przerwie na scenie pojawił się Jinjer. Tatiana Shmaylyuk niespodziewanie wskoczyła na scenę i rozpoczęła piosenką  Who is Gonna be The One? Bez żadnej przerwy od razu przeszła do Words of Wisdom. Następnie nastąpiło krótkie przywitanie i mój ulubiony utwór – I Speak Astronomy. Tatiana jest bardzo drobną kobietą, niepozorną, kiedy pierwszy raz usłyszałam Jinjer, myślałam, że partie growlu śpiewa mężczyzna. Potem usłyszeliśmy utwór z wydanej w 2016 roku  płyty King Of Everything –  Just Another oraz “spokojnieszy” kawałek Pisces, który chętnie podśpiewywała publika. Techniczny zespołu nagrywał fragment występu, w tym miedzy innymi : Capitan Clock, Outlander  oraz No Hoard of Value. Kolejnym utworem był  Bad Water, pod sceną pojawiło się coraz więcej fanów crowd surfingu, którzy powodowali ogromny grymas niezadowolenia na twarzach ochroniarzy. Po głośnych okrzykach publiczności zespół zagrał jako bis Scissors.

Jinjer daje radę! Polecam zobaczyć Tatianę w akcji, która potrafi niesamowicie “krzyczeć” na publikę. Koncert był bardzo udany, wszystko, co było potrzebne do dobrej zabawy było obecne – wierni fani, pogo, crowd surfing. Ja dostałam również pamiątkę od ochroniarza – setlistę, ot taki miły akcent na koniec imprezy.

Setlista:

  1. Who is Gonna be The One?
  2. Words of Wisdom
  3. Sit Stay Roll Over
  4. I Speak Astronomy
  5. Just Another
  6. Pisces
  7. Capitan Clock
  8. Outlander
  9. No Hoard of Value
  10. Cloud Factory
  11. Bad Water
  12. Scissors
agigagi

agigagi

melodic death metal, female fronted metal, underground, antymainstream
agigagi

Tagi: , , , , , .