Michale Graves – Wrocław (21.04.2018)

Wrocławski Liverpool w sobotni wieczór (21.04.2018) ściągnął do swych bram wielbicieli punka. A właściwie horror punka. Na scenie pojawił się były wokalista Misfits – Michale Graves. To jeden z moich ulubionych wokalistów, który posiada przepiękny głos, o ile słowo „piękny”  i „punk” idą razem w parze.

Warto na początek nadmienić, że mimo solowej kariery Graves’a, na koncertach sygnowanych jego nazwiskiem, nie braknie kompozycji Misfits. Tak samo sprawa wygląda z byłym giatrzystą Misfits Doylem Wolfgangiem Von Frankenstein. Zespół Doyle także gra stare hity horror punkowej legendy (przynajmniej rok temu tak było). Jako że widziałam występ Misfits z wokalem Jerry’ego Only (jedynego oryginalnego członka zespołu, a zarazem jego basisty), następnie Doyle’a, teraz przyszedł wreszcie czas na Graves’a.

Liverpool jest dość małym klubem, jednak wystarczył na tego typu imprezę. Gołym okiem było widać, że 90% osób przyjechała tam tylko dla legendy Misfits. Na koszulkach królowało logo zespołu oraz wszechobecne Crimson Ghost Skull – symbol kapeli (przyznam się, że ja też miałam taką na sobie). Niestety nie widziałam żadnego supportu, tj. Hrabia i HateStory, ponieważ byłam wtedy na eliminacjach do Pol’and’Rock Festival. Mimo, że koncert rozpoczął się pół godziny później niż planowano, bez trudu zajęłam miejsce przy samych barierkach. Michale Graves wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Uraczył nas zarówno własnym kompozycjami, jak i utworami byłego zespołu. Piosenki Misfits pochodziły oczywiście tylko z płyt nagranych z Graves’em. Występ był bardzo żywiołowy i energetyczny. Ponieważ utwory Misfits są zazwyczaj krótkie, 2-3 minutowe, koncertowa setlista szybko się powiększała. I to jest punk! Dwa akrody i darcie mordy! Bez żadnej przerwy doszliśmy do połowy występu. Michale podzielił się z publicznością informacją, że jest to jego pierwsza wizyta w naszym kraju. Cóż, moim zdaniem był to bardzo udany debiut. Widownia szalała, pogowała, śpiewała do każdego utworu. Graves niejednokrotnie ratował fanów z crowd surfingu, przybijał „żółwiki”, wciągał również niektórych na scenę. Publiczność również próbowała wciągnąć Michale pod scenę – jednak nieskutecznie. Z każdym kolejnym numerem robiło się również coraz cieplej. Początkowy „makijaż” Michale pod koniec występu dosłownie z niego spłynął.  Wspomnieć też muszę o dość ciekawym ubiorze Graves’a: miał na sobie spodnie
z eko skóry, a do nich przyklejone ochraniacze na nogi jakąś izolacyjną czarną taśmą. Z daleka wyglądały, jakby niejedno już przeżyły i były zrobione dosłownie  z czarnego worka na śmieci. Bardzo piękne. Pod koniec występu gitarzysta zespołu zasygnalizował, że zostało jeszcze 8 (!) piosenek do końca show, i że po występie cały zespół będzie dostępny na merchu, gdzie będzie można porozmawiać z członkami grupy, dostać autograf, zrobić sobie zdjęcie. Nazwał to dosłownie: „meet and greet for free”.  Niestety nie doczekałam tego momentu, ponieważ straciłam już głos na śpiewaniu dwóch ostatnich utworów, które są moimi ulubionymi  MisfistsHelena oraz Dig up Her Bones. Również koncertowanie od godziny 16.00 dało o sobie znać. Na pocieszenie dostałam za to kostkę.

Powiem szczerze: to był naprawdę bardzo dobry koncert! Niesamowita energia, rewelacyjna relacja na linii publiczność- zespół, świetna setlista. Kto nie był, niech żałuje!

Setlista:

  1. Bedlam
  2. American Psycho (Misfits cover)
  3. Speak of the Devil  (Misfits cover)
  4. Walk Among Us  (Misfits cover)
  5. The Beginning of the End
  6. When Worlds Collide
  7. Saturday Night  (Misfits cover)
  8. Pumpkin Head  (Misfits cover)
  9. We wait
  10. Beware
  11. Teenage Monster
  12. 3 Days’til Dawn
  13. Scream!  (Misfits cover)
  14. Shining  (Misfits cover)
  15. Crimson Ghost  (Misfits cover)
  16. Scarecrow mon!  (Misfits cover)
  17. Descending Angel  (Misfits cover)
  18. Lost Skeleton  (Misfits cover)
  19. Helena  (Misfits cover)
  20. Dig Up Her Bones  (Misfits cover)
agigagi

agigagi

melodic death metal, female fronted metal, underground, antymainstream
agigagi

Tagi: , , , , , , .