Department: „Chcemy to robić na swój sposób”

Department to nowy zespół Wojciecha Moryto – byłego gitarzysty zespołu Acid Drinkers. Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się personaliów drugiego członka zespołu, jest nim Paweł Nafus. Dzisiaj we współpracy z Life4Sound Agency zdradzamy informację, kto zasiada za zestawem perkusyjnym. Zapraszamy do wywiadu.

 

 

Cześć. Powiedz mi, czy pomysł na Department to głównie zamysł Wojtka (Wojciech „Jankiel” Moryto, ex-Acid Drinkers – przyp. red.)? Czy Ty również brałeś udział w powstawaniu konceptu zespołu? Czy raczej zostałeś zaproszony do zarejestrowania swoich partii na płytę?
Zostałem zaproszony do współpracy po powstaniu płyty.

Jak w ogóle doszło do współpracy z Jankielem? Znaliście się wcześniej czy ktoś Ciebie polecił i wiedział, że będziesz pasował do grania tego typu muzyki?
Z Jankielem znamy się już około 20 lat. Nigdy wspólnie nie graliśmy, ale mieliśmy częsty kontakt ze względu na sąsiedztwo naszych piwnic akademickich , w których każdy z nas realizował się w odrębnych projektach muzycznych. Pamiętam, że już wtedy imponowało mi to, iż potrafił bardzo szybko nauczyć się grać na każdym z instrumentów.
To, że gram w Departament jest zbiegiem wielu sytuacji . Z Pawłem gramy razem w Złych Psach, słuchamy podobnej muzyki, Junkie miał okazję zobaczyć mnie na scenie jak graliśmy przed Acid Drinkers. Każdy z nas nadal realizuje pasję grania, gdzie wielu naszych wspólnych znajomych odpuściło już dawno. Widocznie tak miało być, byśmy się spotkali razem po dwóch dekadach.

Muszę przyznać, że po odsłuchaniu pierwszego utworu zespołu Department dość szybko nasunęło mi się porównanie do Ministry. Staram się być na bieżąco z polską sceną jeśli mówimy o cięższych brzmieniach, i muszę przyznać, że chyba trafiacie w dość niezagospodarowany gatunek muzyki w Polsce. Czy to największy atut Departamentu?
Department przypomina Ministry, wcale od tego nie uciekamy. Lubimy ten zespół i taki rodzaj rytmiki. Ale chcemy to robić na swój sposób. Mówienie o nas w kontekście NIN, Roba czy Ministry to prawdziwy komplement. Wszelkie porównania zawsze będą, muzyki jest tak dużo że nie da się tego uniknąć. Co do atutów Departamentu to będziemy mocno przekonywać na koncertach, tak więc zapraszamy serdecznie.

Zainteresowaliście mnie maksymalnie swoją muzyką, tak więc naturalną rzeczą jest spytać o koncerty. Czy macie już jakieś konkretne plany?
Tak, jest to sprawa rozwojowa, niebawem podamy szczegóły na FB i www.

Idąc tropem koncertów, kolejna kwestia. Do waszej muzyki na żywo bardzo pasowałyby wizualizacje. Czy planujecie stworzyć takowe ruchome obrazy na potrzeby show?
Tak, odpowiedni ludzie pracują nad tym. Będzie to dobrze się łączyć z muzyką Department.

Czy planujecie uderzyć do organizatorów letnich festiwali ażeby móc się pokazać szerszej publiczności? Czy raczej uważacie, że Wasza muzyka nadaje się tylko i wyłącznie do odbioru „klubowego”?
Chcemy grać festiwale i chcemy zmienić w Polsce myślenie, że plenery grają głownie zespoły z radiowej top listy.

W wywiadzie z Jankielem dla heavyrock.eu, Wojtek ujawnił, że produkcji płyty podjął się Paweł Nafus. Czy ona jest już skończona? Jak wygląda sprawa z oprawą graficzną? Czy na niej „wyląduje” coś równie industrialnego i psychodelicznego?
Płyta jest już skończona, grafiką niech zajmują się graficy. Sos wizualny zespołu już widać w teledyskach i innych materiałach. Co „wyląduje” to niebawem się okaże. Na razie nic nie zdradzę.

Może wróćmy dość mocno do przeszłości i opowiedz jak to się stało, że postanowiłeś grać na perkusji, a nie np. na wiośle?
Gram trochę na wiośle, pianinie i nawet na puzonie, hehe (poważnie!). Na puzonie dawno temu grałem nawet przez kilka lat w przykościelnej orkiestrze. Swoją edukację muzyczną zacząłem od pianina, w młodym wieku uczęszczałem do szkoły muzycznej właśnie na ten instrument ale na 4-tym roku stwierdziłem,  że to nie dla mnie.
Wtedy chciałem być sportowcem i zazdrościłem tym, którzy uganiali się za piłką, a ja ćwiczyłem sonaty.
Z muzyką oczywiście nie rozstawałem się  i zauważyłem, że jakoś intuicyjnie słucham głownie perkusji. Stwierdziłem, że chcę spróbować. Spróbowałem i już wiedziałem, że to jest to.

A kto jest Twoim perkusyjnym guru?
Jest ich wielu, lubię perkusistów raczej mocno osadzających rytm tj. Mike Bordin, Tommy Aldridge, Tommy Lee, Chad Smitch, Matt Sorum, Brian Tichy, Mikke Dee, Lars Ulrich.
Często ostatnio słyszę, że Lars jest słabym perkusistą. Ja tak nie uważam, dla mnie zawsze był dużą inspiracją zwłaszcza w młodym wieku kiedy słuchałem ich pięciu pierwszych płyt.

Na pewno nie jedna osoba, śledząca odkrywanie kart zespołu odnośnie składu zastanawia się, czy to utalentowany młody muzyk, czy może ktoś bardzo znany na polskiej scenie muzycznej.  Jakbyś się scharakteryzował Twoje dotychczasowe doświadczenie w muzycznej sferze?
Czy ja jestem utalentowany to nie mnie oceniać. Jedyne czym mogę się pochwalić to, że na zestawie perkusyjnym nauczyłem się grać sam, podsłuchując i podpatrując perkusistów co w 1994r roku mając 19 lat zaowocowało nagrodą dla najlepszego perkusisty jarocińskiego festiwalu. Od tego czasu grałem w wielu zespołach mniej lub bardziej znanych, nagrałem kilka płyt i kontynuuję tą pasję.

Michale, grałeś w Sirrah! No to teraz głupio by mi było nie zapytać o ten zespół, wybacz – MUSZĘ! W 2013 roku oficjalnie powróciliście, wyszedł singiel Thrill You wraz z utworem E.L.Lies. Potem miał się odbyć jedyny w Polsce koncert, a dokładnie w Warszawie. Ruszył profil na Facebooku, ukazały się pierwsze konkretne informacje odnośnie albumu…..i nagle czarna dziura. Co się stało?
Zabrakło konsekwencji, kolejny problem to zaangażowanie większości z nas w inne rzeczy i to, że w tym czasie nie mieszaliśmy już wszyscy razem w Opolu. Tomek (voc) – Warszawa, Magda (alt) – Kraków, część z nas Opole, jeszcze ktoś poza Opolem. Ciężko to było logistycznie poukładać.

Również w ścisłym limicie ukazały się promówki na CDr o tytule It Is Continued oraz Sirrahead. Czy wypuściliście to głównie pod kątem szukania wydawcy?
Tak, jak również by przypomnieć się, bo minęło dużo czasu od ostatniej wydanej płyty.

Maciej Pasiński kilka lat temu wystartował z projektem QIP. Miałeś okazję tego posłuchać? Czy nie macie za bardzo kontaktu?
Tak miałem okazję, Maciek jest bardzo utalentowanym człowiekiem. Cały materiał skomponował i wgrał sam łącznie z zaprogramowaniem partii perkusyjnych.
Co do kontaktu to jest słaby. On mieszka w Wielkiej Brytanii, rzadko bywa w Opolu, choć ostatnio jak był to spotkaliśmy się większą grupą i było bardzo sympatycznie.

Dzięki za Sirrah’owe newsy, ale czas wrócić do Department. Jankiel ujawnił, że płyta ukaże się wiosną. Czy jakaś wytwórnia płytowa zainteresowała się waszą twórczością czy płytę wypuścicie swoimi siłami?
Raczej wytwórnia, właśnie prowadzimy rozmowy.

Czy Department to chęć zamieszania na polskiej scenie czy zwyczajna samorealizacja kilku muzyków i bardziej urzeczywistnianie swoich młodzieńczych fascynacji muzycznych po latach?
I jedno i drugie , chcemy grać widowiskowe koncerty i być sławni (ha, ha).

Czego życzyć Tobie i zespołowi Department?
Spektakularnego sukcesu i zdrowia, co w rock&rollu jest bardzo potrzebne .

Dzięki za rozmowę. Z niecierpliwością czekam na płytę!

A poniżej video zapowiedź do nowego teledysku do utworu I Am The 1.

Autorami zdjęć są: Michał – Leszek Nowak, Department – Kamil Nowakowski.

 

 

Piotr

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Latest posts by Piotr (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .