Department: „Industrialny element zaskoczenia”

Jego odejście z Acid Drinkers przed niespełna rokiem wywołało falę pytań i spekulacji. Wkrótce potem powołał do życia enigmatyczną formację Department, której debiutancki album zatytułowany „Breakaway Civilization”, w opinii jego samego, wywołał taką falę zaskoczenia, że słuchacze przez długi czas nie wiedzieli, jak tę muzykę w ogóle ugryźć. Z Wojtkiem `Jankielem` Moryto rozmawiamy o tym, co działo się z  Department do dziś oraz co będzie działo się już wkrótce.

Za chwilę miną 5 miesięcy od wydania debiutu Department, „Breakaway Civilization”. Krytyka z uznaniem kiwa głową. Jakie są Wasze wrażenia, jeśli chodzi o zewnętrzny odbiór tego albumu? Czy spotkaliście się z jakimiś zaskakującymi opiniami?

Zdania są podzielone. Przeważnie się podoba, nie spotkaliśmy się z jakąś szczególną krytyką. Myślę też, że jeszcze nie minął efekt zaskoczenia – muzyka, którą gramy w skali światowej może nie jest wybitnym odkryciem, jednak w Polsce nigdy nie był to topowy gatunek. Ludzie chyba nie tyle starają się oceniać w kategoriach „fajne-nie fajne”, co zastanawiają w ogóle, jak to ugryźć. Najbardziej mnie zaskoczyła opinia mojego kolegi Frankiego, który od zawsze wszystko komentuje na poziomie eksperckim, a tym razem nie powiedział nic. Kompletna cisza. Wiedziałem, że coś jest nie tak, pewnie mu nie podeszło (hahaha). Potem do mnie zadzwonił i powiedział że wolał to, co graliśmy kiedyś… (hahaha)

O porównaniach do Ministry czy Roba Zombie nie ma co po raz kolejny mówić, w rozmowie z nami sprzed ponad pół roku, Michał Bereźnicki powiedział, że Was te porównania bardzo cieszą. Jacy jeszcze artyści czy zespoły stanowią dla Ciebie inspirację przy tworzeniu muzyki Department?

To zawsze zależy od stanu umysłu i paru innych drobiazgów. W przypadku Department, na pewno zespół Lard miał duże znaczenie. Uwielbiałem Lard w latach 90-tych, bo byłem fanem Biafry oraz brzmienia stajni Wax Trax! Oczywiście, są tez inne wpływy – tym razem chcieliśmy brzmieć w konkretny sposób i sugerowaliśmy się głównie nagraniami z lat 80-tych i początku 90-tych. W mojej opinii, najlepszym okresie dla muzyki ever.

Dostaliśmy informację, że obecnie pracujecie nad nowym klipem promującym „Breakaway Civilization”. Do jakiego utworu będzie to obraz i jaki macie na ten teledysk pomysł?

Będzie to utwór „Not Without Onions” a teledysk będzie opowiadał o podróży w czasie. Nie chciałbym zdradzać szczegółów i tworzyć napięcia. Mamy konkretny pomysł i chcemy postawić fanów przed faktem dokonanym, żebty jeszcze bardziej podkręcić element zaskoczenia, o którym wspominałem wcześniej.

Kiedy będziemy mogli zobaczyć ten klip?

Naprawdę, już niedługo. Wszystko jest już niemal zupełnie gotowe, śledźcie nasz oficjalny profil na FB (www.facebook.com/OfficialDepartment), gdzie lada moment poinformujemy o oficjalnej dacie premiery.

Jak wygląda Wasza bieżąca aktywność koncertowa i plany w tym kontekście na sezon jesienno-zimowy?

Nie mogę jeszcze mówić o konkretach. Na glanc szlifujemy nasz set, pracujemy nad odpowiednią oprawą, która ma stanowić integralną cześć muzyki Department, przyznam że jest jeszcze trochę pracy. Ale podchodzimy do tego bardzo ambitnie i profesjonalnie. Z pewnością jeszcze tej jesieni staniemy na deskach – bądźcie z nami i czekajcie na szczegóły.

Zakładaliśmy jeszcze na początku bieżącego roku, że macie szanse być jednym z najczęściej pojawiających się zespołów na letnich festiwalach, świetna płyta w kwietniu tylko utwierdziła nas w tym przekonaniu. Okazało się jednak inaczej. Próbowaliście zainteresować Waszą muzyką organizatorów?

Jak już mówiłem, koncertowo-wizualna część naszej aktywności artystycznej wymagała i nadal wymaga sporo pracy. Pierwsza połowa roku upłynęła nam przede wszystkim pod znakiem debiutanckiego albumu „Breakaway Civilization”, obecnie kończymy prace nad dopieszczaniem odpowiedniej oprawy koncertowej dla tej płyty. Myślę, że jeśli będziemy szukać swojego miejsca na scenach dużych polskich festiwali, to najwcześniej latem przyszłego roku.

Czy Department ma ambicję, byt zaistnieć szerzej poza naszym krajem? Gitarowy Industrial wciąż cieszy się olbrzymią estymą choćby o naszych zachodnich sąsiadów.

Dobre pytanie. Nie wykluczam takiego scenariusza, jak każdy muzyk chyba, mam podświadome pragnienie, by ze swoją twórczość trafić do możliwie największego grona odbiorców zainteresowanych podobnymi brzmieniami. Nie mamy jednocześnie jakiegoś ciśnienia, nie jest to naszym punktem do zrealizowanie na 2019 rok, by zrobić trasę po Europie czy Stanach. Póki co, robimy swoje. Ten zespół powstał, bo kilku muzyków i kolegów jednocześnie chciało spełnić swoje muzyczne marzenia i ambicje. To jest główny napęd dla Department. Niech tak zostanie a co z tego wyniknie, zobaczymy.

Jak oceniasz obecną kondycję gatunku, w którym się realizujecie oraz zainteresowanie nim na świecie i w Polsce?

Myślę, że zupełnie, jak w przypadku „brzmienia przemysłowego”, zresztą jak i wielu innych, najlepsze rzeczy działy się i dzieją w undergroundzie. W Polsce tym bardziej.

Czy obecny skład Department jest Twoim zdaniem ostatecznym? Wiadomo, że album i koncept powstały na długo przed przyłączeniem się kolejnych członków. Czy można traktować Department w kategorii przede wszystkim Twojego projektu?

Chciałbym, żeby tak było. Zobaczymy. Przed nami naprawdę dużo pracy i to ta praca będzie weryfikowała nasze zaangażowanie. Wierzę w ten skład. Obyśmy ze sobą wytrzymali (hahaha)

Jak wyglądają Wasze plany na 2018 rok? A jeśli na plany jeszcze za wcześnie, co na pewno chcielibyście w przyszłym roku osiągnąć?

W 2018 mam zamiar zrobić kolejne podejście do rzucenia palenia, ostatnim razem prawie się udało… A na serio, mam nadzieję, że będzie to kolejny rok pracy nad Department i rozwoju tego projektu na wszystkich płaszczyznach artystycznych.

Dziękujemy za rozmowę i ostatni słowo oddajemy Tobie.

Ja również dziękuje i nbcjyfjyvjhvkubk (inkoherentny bełkot).

Tagi: , , , , , , , , , .