Fernando Ribeiro: „To będzie bardzo nostalgiczny rok”

W tym roku portugalski Moonspell świętuje swoje 25-lecie. Z tej okazji rozmawiamy z jego wokalistą o planowanej biografii zespołu, nowym albumie, a także o tym, czy woli growl, czy czysty śpiew i jakie utwory znajdują się na jego playliście.

Sylwana Sosińska: Ogłosiliście ostatnio, że pracujecie intensywnie nad biografią Moonspella, która ma się ukazać w przyszłym roku. Proszę, zdradź nam kilka szczegółów.

Fernando Ribeiro: Moonspell to projekt, w którym działamy od 25 lat. Pierwotnie podobał nam się pomysł spisania całości przeze mnie, jednak stwierdziłem, że większość historii jest związana również z innymi członkami zespołu i dlatego to nie powinien być tylko mój punkt widzenia. Z tego powodu zdecydowałem się poprosić o pomoc zaprzyjaźnionego dziennikarza, który zna się na pisaniu biografii, zna też zespół, porozmawia z nami i byłymi członkami, dzięki czemu trafnie odda to, czym jest Mooonspell. Biografia ukaże się w marcu 2018 roku. To bardzo entuzjastyczna historia, która mówi o wszystkim, o wczesnych latach grupy, problemach, także o naszych rodzinach itd. Zostanie wydana w języku portugalskim, ale pracujemy też nad wersją angielską i hiszpańskojęzyczną. Nasi fani nie pochodzą tylko z Portugalii, chcemy, by każdy mógł się nią cieszyć.

Grasz z Moonspellem już ponad 20 lat, jak obecnie wygląda Twoje życie od strony bycia muzykiem, a jak wyglądało dawniej, gdy grałeś z Morbid God i na początku działalności Moonspella. Czy są jakieś różnice?
Tak, obecnie wygląda to trochę inaczej. Cały świat wokół nas się zmienia. Pamiętam naszą pierwszą wizytę w Polsce w 1995 roku. W ciągu wielu lat zmieniło się wiele rzeczy, drogi, ludzie, występy. Byliśmy świadkami tych zmian. Jednak dla nas, jako Moonspella nie zmieniło się wiele. Wciąż uwielbiamy tworzyć muzykę i jesteśmy niezależni w przygotowywaniu jej. Myślę, że obecnie mamy takie same cele, jak te, które mieliśmy na początku działalności – chęć bycia oryginalnym, rozpoznawanym, pragnienie zrobienia czegoś z życiem wraz z Moonspellem. Wciąż kochamy eksperymenty muzyczne. Jeśli chodzi o negatywne rzeczy, uważam, że po zakończeniu lat 90. muzyka, a zwłaszcza metal, stała się trochę bardziej przewidywalna. Obecnie, gdy pojedziesz na festiwal, widzisz zespoły, które brzmią tak samo od lat, mają takie same line-upy, grają ten sam rodzaj muzyki. Sądzę, że cały smak i eksperymentalny ogień lat 90. trochę wyparował przez lata. Choć są też zespoły, które przetrwały i mają swoich fanów, jak np. Katatonia, Paradise Lost, którym kilka lat temu widownia pozwoliła tworzyć bardziej oryginalną muzykę.

Cieszę się, że mogę występować i że mam trochę inny punkt widzenia na scenę muzyczną. Reprezentuję Portugalię, w której niewiele zespołów tworzy podobną muzykę do naszej. Nigdy nie marzyłem o tym, by być członkiem innej grupy, lub o tym, by przenieść się do Stanów Zjednoczonych, być bardziej popularnym. Sądzę, że pochodzenie z Portugalii i bycie blisko swojego kraju – blisko swoich korzeni, sprawia, że musisz zapłacić za to pewną cenę. Jednak po latach uznaję, że to wspaniałe.

Moonspell jest bardzo aktywny na wielu polach. To zasługa tak wielu lat, w czasie których mogliśmy spełniać swoje marzenia. Wciąż mamy ich wiele. Bardzo ważną rzeczą dla muzyków jest balans, zaś sukces to bardzo relatywne pojęcie. Od wielu lat stoimy mocno na scenie, dlatego to nie będzie biografia martwych osób, lecz ludzi, którzy wciąż żyją i kopią.

Wasz nowy album będzie opowiadał o trzęsieniu ziemi w Portugalii. Czy będzie to EP-ka czy pełny album?
Planujemy wydać pełny album. Skąd wziął się pomysł? W przyszłym roku ukaże się DVD, które nagraliśmy w Lizbonie. Wcześniej wydaliśmy tylko jedno DVD – z koncertu w Katowicach – Lusitanian Metal (2008). Dlatego nowe wydawnictwo to dla nas ważny projekt. W trakcie przygotowywania go zostaliśmy zapytani przez Napalm Records, czy mamy jakieś utwory, które mogłyby się na nim znaleźć. Stąd wziął się pomysł dodania bonusowej EP-ki do DVD. Ale gdy przygotowaliśmy pięć piosenek, tak je polubiliśmy, że dały one początek nowemu albumowi, który zostanie wydany w listopadzie, przed DVD.

Jako muzycy nie działamy według ścisłego planu. Gdy czujemy inspirację, która nas popycha, by iść dalej, podążamy za tym impulsem. Z drugiej strony, przekonanie naszej wytwórni i wszystkich, że możemy teraz przygotować nowy album, do tego napisany i zaśpiewany w naszym ojczystym języku przebiegło bezproblemowo.

Sądzę, że to, co sprawia, że Moonspell jest interesujący, to że nasza praca jest całkiem spontaniczna. Nie pracowaliśmy nad niczym nowym od czasu Extinct, i gdy zdecydowaliśmy się na album koncepcyjny, stwierdziliśmy, że polubią go nasi fani. Uważam, że gdy przygotowaliśmy Alfa Noir/Omega White, druga z tych płyt ucierpiała trochę z tego powodu, że wielu ludzi uznało ją za bonus, a nie drugą część wydawnictwa. Wielu fanów nie sięgnęło po nią, dlatego nie chcemy drugi raz popełnić tego błędu. 1755 wyjdzie jako odrębny materiał.

Czy pod względem muzycznym 1755 będzie miał jakieś elementy wspólne z Waszymi wcześniejszymi wydawnictwami? Czy chcecie na nim spróbować czegoś nowego?
Jest bardzo różny od naszych wcześniejszych dokonań, brzmi jak inny rodzaj Moonspella, ale to z racji mojego śpiewania po portugalsku. Jest oryginalny i egzotyczny. Opowiada o wspomnianym wielkim trzęsieniu ziemi w Portugalii, dlatego poprzez muzykę chcieliśmy odtworzyć atmosferę XVIII-wiecznej Lizbony. To był czas wielości kultur i mnogości odmian muzyki na ulicach stolicy naszego kraju. Nowy album jest też o wiele bardziej metalowy, a to dlatego, że do opowiadania o kataklizmie wykorzystaliśmy dużo mocnych dźwięków gitar i bębnów, krzyku, ponieważ nimi lepiej mogliśmy opisać historię. Z drugiej strony zawiera ona wiele etnicznych elementów – sięgnęliśmy po więcej lizbońskiego folkloru – mikstury muzyki arabskiej, dźwięków ze Środkowego Wschodu, muzyki hiszpańskiej, średniowiecznej. Sądzę, że przygotowaliśmy interesujący, mocny album. Nie jest to kontynuacja Extinct, nie widzę też punktów stycznych z innymi wydawnictwami, ale nasi przyjaciele, którzy już go słyszeli, wskazują, że z racji etnicznych wstawek i większej ilości blackmetalowych partii brzmi trochę jak Under the Moonspell.

Czyli na płycie będzie dominować growl? Powiedziałeś, że będziesz posługiwać się krzykiem.
Tak, choć będą też partie śpiewane, jednak nie gotyckim barytonem, jakimi posługiwałem się na innych albumach i w większości na Extinct. Moim zadaniem było oddać uczucia człowieka, który przechodzi przez trzęsienie ziemi, chodzi ulicami, opowiada, co się dzieje, mówi do martwych i żywych. Wokale miały brzmieć tutaj bardziej desperacko, dlatego perfekcyjnie sprawdził się krzyk. Klimatu całości dodaje też chorał gregoriański i język łaciński.

Gdy śpiewasz na scenie lub w studiu, preferujesz czysty śpiew czy growl?
Moonspell zawsze był połączeniem dwóch wokali. Gdy pracujemy ciężko w studiu, staramy się tak napisać piosenki, by te dwa rodzaje pasowały do siebie i później można było je odtworzyć na żywo. Jednak jeśli pytasz mnie, co wolę, growl jest dla mnie bardziej naturalną sprawą. Śpiewanie wymaga większej koncentracji i melodyjności. Niektóre części Extinct były trudne do wyśpiewania, więc musiałem dużo ćwiczyć. Sądzę, że obydwa style są ważne. Gdy komponujemy utwory Moonspella, chcemy wyrazić różne nastroje, a wokale pomagają w lepszym oddaniu ich. Kreowanie określonej atmosfery jest bardzo ważne w naszej muzyce.

W najbliższym czasie rozpoczynacie trasę koncertową, wystąpicie m.in. 22 kwietnia br. na Metalmanii w Katowicach, planujecie też zagrać wiele koncertów w Ameryce Łacińskiej. Jak godzicie życie prywatne z pracą muzyka?
To intensywne życie. Obecnie więcej czasu spędzamy w Portugalii niż w trasie, ponieważ nagrywamy nowy album, ale dużo koncertowaliśmy z płytą Extinct. Road to Extinction to była bardzo długa trasa. Obecnie z racji 25. rocznicy zespołu udajemy się w specjalną trasę, która będzie skoncentrowana na dwóch płytach – Wolfheart (1995) i Irreligious (1996). Nasze występy cieszą się dużym zainteresowaniem także w Ameryce Łacińskiej, dlatego będzie to nasza największa w historii trasa. Nie możemy się jej doczekać. Rozpoczynamy od grania koncertów na wiosennych i letnich festiwalach. Tak, będziemy na Metalmanii w Polsce, potem w Szwajcarii, Norwegii, Szwecji, później udamy do Ameryki Łacińskiej, w planach mamy też wiele innych miejsc. To wspaniałe, że ludzie chcą świętować z nami, to dla nas bardzo ważne. 25-lecie Moonspella to nie tylko nasza historia, ale też historia naszych fanów.

To będzie bardzo nostalgiczny rok. Jest duża szansa, że przed jego zakończeniem udamy się też na małą trasę po Portugalii i Hiszpanii. W przyszłym roku prawdopodobnie znów odwiedzimy Europę w ramach podsumowującej trasy, a następnie Stany Zjednoczone i ponownie Amerykę Łacińską. Ukaże się też nasze DVD, jak już mówiłem. Mamy już zaplanowane najbliższe dwa lata, będą bardzo intensywne.

Tak, to bardzo dużo pracy. W jaki sposób odpoczywasz? Czytasz, słuchasz muzyki?
Zawsze czytam i słucham muzyki, ponieważ sądzę, że jest to związane z pracą muzyka – to naturalnie stanowi część twojego dnia (śmiech). Poza Moonspellem działam także w wytwórni płytowej Alma Mater Records, planujemy także założyć wydawnictwo książkowe. Mam 42 lata, zbliżam się do 43 roku życia i najbliższe lata to czas, kiedy muszę dużo pracować, ponieważ mam energię i pomysły. Pozwoli mi to przygotować się na spokojniejszy, starszy wiek. Robię przy tym wiele rzeczy, by się zrelaksować, choć nie mam czasu na wakacje. Część ludzi jest szczęśliwa, gdy dużo odpoczywa, udaje się na wakacje, to dobre dla ich organizmów, natomiast dla mnie bycie zajętym jest czymś, co mnie relaksuje.

Czasami jestem przepracowany. W tym tygodniu bardzo dużo pracowałem, ale też mam dziecko, mam żonę, wiele do zrobienia. Czasami wyłączam komputer i mówię: Dobrze, jutro też jest dzień, i zostawiam coś na jutro. Gdy chcę się zrelaksować, idę na plażę ze swoim synem, patrzę się na morze, robię normalne rzeczy, jak normalna osoba. Ale faktycznie, czytam cały czas. Budzę się, podczas śniadania sięgam po książkę, robię to zawsze, gdy mam czas. Czasem oglądam telewizję. Mam wiele książek na swojej liście życzeń, za dużo (śmiech). To moje ulubione hobby, czytam dwie-trzy książki miesięcznie. To sprawia, że jestem szczęśliwy, przenosi mnie w inne miejsca. Książki są cudowne, pozwalają od ręki znaleźć się w lesie, na zamku czy statku kosmicznym.

Na Twitterze pisałeś, że uwielbiasz portugalską poezję i Oskara Wilde’a, wspominałeś też o Mikołaju Gogolu…
Poezja to jeden z moich ulubionych gatunków, dlatego zawsze kupuję bardzo dużo tomów poetyckich. Obecnie sięgam po wielu nowych poetów portugalskich, cześć z nich to całkowite nowości, część to nie aż tak nowe wydawnictwa. Uważam, że Portugalczycy mają duży talent do pisania wierszy. Chciałbym też wydawać poezję w ramach swojego wydawnictwa. Szukam nowych talentów i interesujących książek. Poza poezją portugalską lubię poezję francuską, m.in. Verlaine’a. Moim ulubionym poetą jest Hiszpan, Justo Jorge. Jego twórczość stanowi dla mnie wielką inspirację, także przy tworzeniu tekstów Moonspella. Poezja jest bardzo podobna do muzyki. Przeczytałem też wiele książek Oscara Wilde’a, klasyki i neoklasyki. Lubię też PJ Harvey – to wspaniały muzyk, jej poezja też jest wspaniała.

Kochasz książki, mówisz o wydawnictwie. Czy planujesz wydawać także swoje utwory?
Tak, pierwszą książką wydaną przez Wydawnictwo Alma Mater będzie Purgatorial – antologia mojej poezji. Jest ona obecnie dostępna w języku portugalskim, jednak kończę tłumaczenie jej na angielski. Następnie mamy w planach inne projekty. Chcemy skierować je nie tylko do fanów Moonspella, ale również miłośników poezji. Sądzę, że to będzie też jak kładzenie kamienia węgielnego pod przyszłość, że gdy Moonspella już nie będzie, mógłbym być wydawcą. To byłoby proste życie. Mam wielu przyjaciół pisarzy, którzy piszą i podróżują, jednak ich trasy koncertowe nie są tak szalone, jak nasze. Ale to nie tak, że uważam, że działalność Moonspella wkrótce się skończy, jest jeszcze wiele rzeczy do napisania, mamy bardzo dużo pomysłów. Ale czasami twoje hobby jest czymś bardziej lub mniej realnym. Sądzę, że posiadanie wydawnictwa jest jak wcielanie w życie swojej miłości do książek. Czasem serfuję po internecie i myślę: O, nie mogę znaleźć takiej książki i dochodzę też do wniosku, że chciałbym przeczytać w książce to, co pisze ten gość na forum. Dlaczego mam oczekiwać, że ktoś to wyda, zamiast wydrukować samemu?

Wracając do muzyki, proszę, zdradź nam, jaka jest Twoja ulubiona piosenka Moonspella?
Uff, to trudne pytanie. Wiele piosenek ma dla mnie wyjątkową wartość, czuje się związany ze wszystkimi naszymi utworami, ponieważ napisałem teksty do każdego z nich. Z dawniejszych wydawnictw Mephisto – ta piosenka jest świetna do grania na żywo, bardzo aktualna, to miks gotyku i metalu, i wciąż kocham jej tekst, do którego inspirację stanowiła książka Faust. Z nowszych rzeczy bardzo lubię Breathe (Until We Are No More), Extinct oraz The Future Is Dark.

Powiedziałeś, że słuchasz muzyki w ramach odpoczynku. Co obecnie znajduje się na Twojej playliście?
Wiele rzeczy. Sięgam często po muzykę klasyczną, a także wiele rzeczy w stylu Killing Joke, nowego Depeche Mode, trochę funeral doomu, jak HellLight. Od death metalu do muzyki symfonicznej. Ostatnią piosenką, jaką dzisiaj słyszałem, był nowy Sólstafir, bardzo lubię ten islandzki zespół. Kocham także ostatnią Metallikę. Muzyka, którą tworzę, jest więc konsekwencją tego, czego słucham. Muzyka jest jak nastrój. Czasem mój nastrój jest jak funeral doom, czasami mam ochotę posłuchać meksykańskiego death metalu.

Meksyk, Ameryka Łacińska, słuchasz czasem latino?
Hmm, brazylijskiego w szczególności – w latach 50. grano tam miks latino i muzyki orkiestrowej. Natomiast moonspellowym ekspertem od latino jest nasz basista Aires Pereira. Pochodzi z Wenezueli i bardzo lubi salsę. Ludzie mogą się śmiać, ale jeśli się na tym znasz, wiesz, że ten gatunek ma wspaniałe zespoły i wspaniałych muzyków. I czasami, tak – jest trochę salsy w naszym tour busie (śmiech).

Co chciałbyś przekazać polskim fanom, którzy będą czytać ten wywiad?
Przyjeżdżamy niedługo! To będzie nasz pierwszy festiwal po nagraniach w studio, więc cieszymy się, że wystąpimy w kraju, z którego otrzymujemy bardzo dużo wsparcia. Zagramy utwory z naszej przeszłości i wystąpimy obok naszych przyjaciół z innych zespołów. To będzie wspaniała impreza! Mam nadzieję, że wszyscy zobaczymy się w Spodku i będziemy razem świętować 25-lecie Moonspella!

Tagi: , , , , , , , .