Imperium Dekadenz: „Jesteśmy wierni sobie”

Pośród niezliczonej ilości zespołów wykonujących black metal na uwagę wyjątkowo zasługuje niemiecki Imperium Dekadenz. Omijając sztampową stylistykę, udało im się wypracować charakterystyczne dla nich brzmienie. O ostatniej płycie i paru innych aspektach udało mi się porozmawiać z gitarzystą i wokalistą Horazem.

Cześć! Jak się masz?

U mnie dobrze, dzięki. Zagraliśmy w ostatnim tygodniu niezłe koncerty, a następne będą wkrótce. Było bardzo intensywnie i jesteśmy przekonani, że możemy dalej kontynuować tę serię.

Chciałabym zadać kilka pytań odnośnie Waszej ostatniej płyty, która nosi nazwę Dis Manibvs. Dlaczego taki tytuł i co on oznacza?

Nazwa pochodzi z łaciny i tłumaczy się jako „Bogom Manom” (manes –duchy, przyp.red.) Pomysł przyszedł mi do głowy, gdy poszedłem na wystawę poświęconą cesarzowi Neronowi w Trier (Niemcy), i zobaczyłem rzymskie nagrobki sygnowane D.M. lub Dis Manibus (również używane Dis Manibus Sacra). Przyszło mi na myśl, że całe życie skupia się wokół śmierci i może być rozumiane jako sens życia. Nadzieją każdego jest dobrze umrzeć. Koncepcja albumu to różne spojrzenia na te tematy kierowane różnymi doświadczeniami, historiami i poglądami.

W moim odczuciu Wasz ostatni album jest optymistyczny, jeśli porównamy go z wcześniejszymi wydaniami. Z Meadows of Nostalgia różnica jest delikatna, ale na Dis Manibvs bardziej widoczna. Mógłbyś mi powiedzieć co wpłynęło na zmianę?

Myślę, że „optymistyczny” to nie jest dobre określenie, raczej zawiera więcej energii i epickich momentów. Ważne były aspekty historyczne na płycie, a my sami słuchaliśmy znacznie cięższej muzyki. Jesteśmy trochę znużeni przez Post Black Metal, dlatego zanurzyliśmy się bardziej w tradycyjnym metalu i blacku z lat 90’. Chciałbym dodać, że naszym celem było nasycenie ciemnością, co naszym zdaniem zostało zrealizowane.

Wasza okładka jest bardzo interesująca i pasuje do klimatu na płycie. Artwork jest dla Was ważny?

Tak, bardzo, ponieważ jest twarzą albumu i musi odzwierciedlać ogólny nastrój. Angażujemy dużo pieniędzy i czasu, by znaleźć pasującą okładkę i tym samym osiągnąć cel.

Wasz zespół jest unikatem, jeśli chodzi o styl. Możesz wymienić zespoły, które wpłynęły na Waszą muzykę?

Zdecydowanie norweskie black metalowe zespoły z lat 90’., jak Burzum, Darkthrone, Satyricon i Dissection. Ale również funeral doom, jak My Dying Bride, Evoken czy Shape of Despair.

Pozwolę sobie zapytać o Wasze relacje w zespole, przyjaźń. Prawdopodobnie bez niej Wasza muzyka wyglądałaby zupełnie inaczej.

Jasne, to ważne, jeśli możemy wzajemnie sobie doradzać. Muzyka jest czymś bardzo prywatnym i emocjonalnym i potrzebujesz kogo, do kogo masz zaufanie. Kogoś, kto znajdzie odpowiednie słowa i konstruktywnie skrytykuje. Co więcej, dobrze jest dzielić się osiągnięciami z dobrym przyjacielem, a nie tylko z partnerem biznesowym czy kolegą z zespołu.

Jaki jest Wasz o stosunek do natury? Temat ten prezentowany jest w tekstach ID, więc myślę, że to dla Was ważne. Jesteście… na przykład zmartwieni obecnym stanem Ziemi?

Tak, to bardzo ważne. Uważamy,że na naszą muzykę miało duży wpływ to, że w dzieciństwie spędzaliśmy dużo czasu w lasach. Naturą człowieka jest bezwzględność, ale zemsta przyjdzie i ukarze naszych potomków, którzy nas przeklną. Ciesz się naturą tak długo, jak to możliwe i przyczyniaj się do jej zachowania.

Dlaczego nie posługujecie się, powiedzmy, popularnymi black metalowymi tematami, jak okultyzm, religia. Taki był cel, gdy zakładaliście zespół?

Ponieważ te tematy są „popularne”… Tak, to był cel, by trzymać się z dala od okultyzmu czy religii od dnia, kiedy zaczęliśmy. Kiedy czytam gazety, jestem naprawdę szczęśliwy, że nie poszliśmy tą drogą. Myślę, że wiele zespołów używa tych okultystycznych symboli i tematów tylko ze względu na ten styl i chwilowy szum. Chcę powiedzieć, że to nie należało do naszych zainteresowań i pasji, więc ciągle jesteśmy wierni sobie.

A jeśli mówimy o religii, ma ona dla Ciebie jakieś znaczenie?

Uważam, że jest postawą lub wyobrażeniem pozostałym ze Średniowiecza, ale jeśli wojna na tle religijnym nie uderzy w Europę, Chrześcijaństwo będzie jedną z wielu możliwości przez następne trzydzieści lat.

Jak wygląda Twój czas pomiędzy pracą nad płytami?

Kocham wędrówki, podróże do miejsc związanych z historią, takie jak zamki, ruiny, świątynie, pola bitew, a także muzea, chodzenie na festiwale i koncerty… i dużo pić (śmiech). Oczywiście przez pięć dni w tygodniu normalnie pracuję, by finansować moje pasje ;).

Gdzie szukasz inspiracji?

We wszystkich swoich podróżach i oczywiście przez inne rodzaje sztuki, jak muzyka, filmy, malarstwo itd. Myślę, że najważniejszą rzeczą jest, by czuć ogromną energię, gdy zaczynasz pisać muzykę… pozytywną albo negatywną.

Jak Twoim zdaniem oceniasz niemiecką scenę muzyczną?

Jest tu wiele koncertów, festiwali i klubów w Niemczech, więc nie można narzekać na brak atrakcji. Wybór zespołów jest kwestią gustu i ludzie często wybierają rozmaite podgatunki. Black metalowa scena jest rozdzielona od innych gatunków, dlatego że wiele ludzi postrzega go jako coś „wyjątkowego”.

Macie już jakieś plany na nadchodzący album?

W rzeczy samej. Naszym celem jest zwiększenie mocy i mroku. Mniej złożone i krótsze piosenki, które są raczej wypowiedzią, niż dłuższą opowieścią. Zobaczymy…

Chciałbyś podzielić się czymś z naszymi czytelnikami?

Polska jest dotychczas nietkniętym miejscem na naszej mapie koncertowej i uważamy, że są u was ludzie, którzy nas słuchają. Tak więc wciśnijcie klawisze, by zorganizować coś w waszym kraju! Dzięki za wsparcie!
Wasze zdrowie! – Horaz

Tagi: , , , , , , , , , .

  • Hubert Wojtkowski

    Dissection to faktycznie cholernie norweski band.