Korpus: „Powrót do korzeni rock&rolla”

Heavy metalowy zespół Korpus powstał zmartwych i powrócił na muzyczną scenę w naszym kraju. Kilka dni temu wydał debiutancki album Respekt, który w moim odczuciu potrafi przenieść słuchacza do początku lat 90-tych. Nie pozostało mi nic innego jak zamienić kilka słów z przedstawicielami formacji. Na moje pytania odpowiadali Janusz “Johan” Stasiak (wokal) oraz Cezary”Dziadek” Łostowski – (gitara basowa).

Po prawie ćwierćwieczu zespół Korpus powraca na scenę. Powiedz, co było motorem napędowym do reaktywacji zespołu?

Trochę czasu minęło faktycznie, ale w sercach pozostał rockowy żar i chęć zagrania jeszcze kilku dobrych koncertów, a przede wszystkim nagrania w końcu albumu. Motorem reaktywacji był Sławek Orwat , szef Listy Polisz Czart w Wielkiej Brytanii. Trafiły do niego nagrania z mojego solowego projektu grupy Johane’s, który wydała Fonografika w 2011 r. i to on namówił mnie do reaktywacji grupy. Dłuższy temat.

Miło obserwuje się zespół, który po tylu latach wydaje debiutancką płytę. Czujecie przez to  „drugą młodość”?

Pewnie, choć może nie drugą młodość, bo my tak naprawdę pozostaliśmy młodymi marzycielami. Forma jest dosyć duża, nie było tak trudno zacząć działać na nowo – w sumie prawie w starym składzie, bo aktualnie gra czterech muzyków z okresu największych sukcesów Korpusu.

Przejdźmy do szczegółów. Czy w latach 1990-2013 działaliście w ogóle na muzycznym polu, czy może dopadła Was proza życia, stabilizacja i to  uniemożliwiło plany spełnienia się w muzyce ?

Wszyscy obecnie grający muzycy w kapeli grali cały czas w różnych konfiguracjach zespołowych czy solowych. Jedynie z wcześniejszego, pierwszego składu po reaktywacji basista Darek Olszewski miał wieloletnią przerwę w graniu i może to spowodowało, że po niecałym roku odszedł od nas i powrócił na jego miejsce Cezary „Dziadek” Łostowski, podpora naszej sekcji z lat jarocińskich i później.

Oprócz Was w zespole gra jeszcze dwoje muzyków „ze starych czasów”. Czy długo ich namawialiście, aby wrócili do wspólnego grania i tworzenia nowej muzyki?

To były dwie , trzy próby i pozamiatane. Wszyscy poczuli tę magię i siłę rock&rolla z tamtych lat, jakby czas się zatrzymał i po prostu znaleźliśmy się znów w sali prób… to niesamowite. A potem pierwsze koncerty … daliśmy ostro czadu i już wiedziałem, że wróciliśmy do domu…do Korpusu.

Janusz, w składzie masz też nowych artystów. Ktoś Ci ich polecił czy może widziałeś ich „na żywo”, po czym złożyłeś propozycję?

Szukaliśmy bębniarza, bo Nazim, nasz pałker z dawnych lat odmówił, ma swój stały band i jakoś tak niechcący trafiliśmy na „Muchę” – Piotrka Muszyńskiego. Od razu wiedzieliśmy, że to ten facet…znakomity muzyk i świetny Przyjaciel. A klawiszowca polecił nam znakomity bluesman Zbyszek Jędrzejczyk, i takim to sposobem nasz „Mariano”, Włodek Tyl, znalazł się w kapeli. Rewelacyjny muzyk , aranżer i klawiszowiec … i jeszcze do tego śpiewa … Bóg okazał hojność. Ci dwaj niby nowi muzycy wtopili się w zespół natychmiast. Te same jony i atomy czy jak to tam zwał… jakby byli z nami od zawsze! Mieliśmy wielkie szczęście. A to, że Marek „Czaszka” Balaszczuk i Wiktor ”Witek” Pietrzykowski nic nie stracili z dawnej motoryczności i sprawności pozwoliło nam ruszyć z kopyta z programem koncertowym i materiałem na nowy album.

Wasza muzyka jest wzięta żywcem z poprzedniej rockowej epoki. Słuchając jej, czuję się 20 lat młodszym człowiekiem. Tak się zastanawiam, do kogo ją kierujecie, bo chyba najlepiej może trafiać w gusta 40-60 latków. Czy może chcecie zaszczepić takie „staro-szkolne granie” w młodej publice?

Czemu „staro – szkolne granie” (śmiech). To jest rasowy polski hard rock! I o dziwo trafia do młodych, bo widzimy to na koncertach. Powrót do korzeni rock&rolla nikomu jeszcze nie zaszkodził, tym bardziej że muzyka z tamtych lat wraca jak bumerang na całym świecie. W prostocie siła. Spójrz jak grało i gra AC/DC, a teraz triumfalne powroty Gunsów, Aerosmith czy Whitesnake. To świadczy o potrzebach ludzi w tej muzycznej kategorii. Zresztą na wszystkich koncertach tych zespołów byłem ostatnio, i to w Polsce. To były cudne, pełne pokory chwile, ale też dały siłę i motywację do działania dalej.

Jak było na pierwszych koncertach po reaktywacji?

Wiesz o dziwo było świetnie…ale wiedzieliśmy po pierwszych koncertach w kilku klubach m.in. w warszawskiej Progresji, że jeszcze przed nami sporo pracy, by wrócić do pełni formy. Fajne było to, że ludzie nas dobrze przyjęli, i ci starsi, i ci młodsi. To było budujące. Ale była jazda jak dawniej.

Janusz, czy podczas tzw. niebytu zespołu Korpus na polskiej scenie nadal czuwałeś nad tym „co w trawie piszczy”?

Byłem na bieżąco, bo działałem muzycznie i kompozytorsko cały czas, a że czasy się zmieniły i o wiele łatwiejszy był i jest kontakt ze światem muzycznym poprzez Internet, to nie było takie trudne. Ale ten podstawowy rock&roll zachował swoje korzenie, a my na nim się opieramy. Powstało więcej odmian rocka, bardziej ciemne lub wręcz połamane z popem, ale to tylko pomaga zachować swoją ciągłość muzyczną. W Polsce niewiele kapel gra teraz tak, jak my. Nazywają naszą muzę „słowiańskim hard&rockiem” i niech tak pozostanie.

Dosłownie kilka dni temu wydaliście płytę. Jak wyglądają Wasze plany koncertowe? Z chęcią bym Was zobaczył na żywo w stolicy Pyrlandii.

Najbliższy koncert zagramy 30 września. Warszawa, klub Drukarnia – nowa sala Fugazi na Mińskiej 65. godz. 19. Będzie to nasz koncert promujący nowy album i serdecznie zapraszamy, również do strefy VIP, bo taka będzie dla dziennikarzy i gości kapeli!  Prawie dwie godziny nowego Korpusu…będzie ogień! A do Poznania na pewno wkrótce zawitamy. Pracujemy właśnie nad trasą promującą Respekt. Poznań to jeden z naszych priorytetów.

Będziecie grać jako headliner? A może wyruszycie z jedną z kapel z przełomu lat 80. i 90., które mają status legendy polskiej muzyki? Mamy tu na myśli TSA oraz Turbo.

Pewnie z TSA i Turbo spotkamy się na jakiś spędach w tym, a pewniej w przyszłym „rocku”. Nasz road manager załatwia teraz nam sporo grania w przyszłym sezonie od wiosny, a aktualnie z naszymi suportami mamy kilka znaczących koncertów promujących album RESPEKT  w kilku większych miastach Polski. Rozpiska na bieżąco będzie za moment na naszym FanPage na FB.

Wasza muzyka bardzo mi się kojarzy z zespołem Fatum. W ubiegłym roku zagrali jeden koncert. Jak oceniacie szanse wspólnych koncertów?

Może i takie szanse są, ale na razie nikt z nami na ten temat nie rozmawiał. Kiedyś byliśmy mocno zaprzyjaźnionymi bandami. U nich odszedł lider, a u nas Shenker … był ważny w zespole, ale znakomicie zastąpił go „Witek”. A tam, jak jest, czy będzie z wokalem – nie wiem! Ale życzymy im z całego rockowego serducha powodzenia w tym trudnym powrocie, bo nie jest to łatwe.

Jak z Waszej perspektywy wygląda dziś rynek muzyczny, bo z pewnością inaczej niż 20 lat temu. Obecnie wytwórnie borykają się z niską sprzedażą płyt, a fani mając łatwy dostęp do muzyki w Internecie, są nią często przesyceni.

Generalnie tak wiele się nie zmieniło, bo dalej rządzą wielkie wytwórnie i one nadają ton tego, co leci w radiach, tych dużych, ważnych dla powodzenia kapeli na rynku. Parszywe to tematy i nie za bardzo chcę o nich mówić… Na szczęście jest wolny rynek muzyczny w Internecie i tą drogą ludzie mogą słuchać tego, co chcą, a i kapele mogą pokazać to, co grają naprawdę bez ingerencji wytwórni. My od początku nie przytulaliśmy się do żadnej dużej wytwórni, bo wiedzieliśmy, że nam nie pomogą a wręcz zaszkodzą. Sami nagraliśmy album, ale mamy zawodową promocję i dystrybucję. Sami też nagrywamy klipy. Jakoś dajemy radę, ale oczywiście jest grono fantastycznych ludzi, którzy nas wspierają we wszystkim, także finansowo. Odpłacamy się ciężką pracą , dobrą płytą i świetnymi koncertami. Taki deal!

Czy nagrywając płytę Respekt, sięgnęliście do swojego archiwum riffów czy wszystko to nowe pomysły?

Na albumie Respekt są tylko trzy utwory z dawnych czasów. 7 z nich to nowe numery! Więcej gramy starszych rzeczy na koncertach, ale też w nowych aranżacjach – doszły klawisze i chórki, to już jest trochę inny Korpus. Szerzej i śpiewniej a zarazem z  ostrą jazdą bez trzymanki, jak zawsze!

No i czy po tak solidnej, muzycznej przerwie napotkaliście trudności w komponowaniu nowych utworów, czy muzyka sama wychodziła spod palców oraz instrumentów?

Kiedyś ja nie pisałem muzyki, a tylko słowa! Teraz skomponowałem  większą część utworów na album Respekt i oczywiście wszystkie słowa. Jednak bez aranżacji Dziadka, Mariana czy pomysłów  innych członków kapeli nic by z tego nie było. Te utwory powstawały na próbach po wcześniejszych pełnych przygotowaniach wstępnych aranżacji. Niektóre szły nam gorzej, a niektóre jak po maśle. Ważne, że mieliśmy przy tym sporo zabawy i powstał świetny materiał koncertowy i płytowy! Ale podkreślam to zawsze: prawie trzy lata ciężkiej, żmudnej pracy! Podkreślić też trzeba wielką rolę Arka Nawrockiego, naszego producenta muzycznego albumu Respekt. Znowu mieliśmy szczęście, bo trafił nam się wybitny realizator i świetny muzyk! To też jego płyta i bardzo mu za wszystko dziękujemy!

Czy skupiacie się na obecnym etapie rozwoju zespołu, czy macie może daleko idące plany typu „drugi album za rok” oraz zagranie 60 koncertów w przeciągu roku?

Koncertów jak najwięcej, bo to nasza domena! A materiał na drugi album na ukończeniu. W grudniu ruszamy pierwsze sesje, a premiera pewnie jesienią przyszłego roku, lubimy tę porę roku. Zawsze jesienie mieliśmy dobre, a poza tym po dobrze przepracowanej zimie fajnie jest wyjść na scenę i zagrać dobrego giga…tak teraz się mówi … kiedyś zagrać sztukę!

Panowie, a powiedzcie mi, czego słuchacie w wolnej chwilach? Klasyka heavy metalu czy może coś z bardziej ekstremalnych odmian metalu?

No co Ty z tą piłką do metalu. Ja uwielbiam muzykę klasyczną , operę i Whitesnake. Wiem, że chłopaki z kapeli też słuchają przedziwnych rzeczy, ale oczywiście króluje rock&roll. Trzeba słuchać różnego rodzaju muzyki, żeby zachować wrażliwość. A czasami słuchanie ciszy jest też kapitalne, czy morza … Wiesz ja nurkuje od lat na rafach i te momenty wyciszenia są zajebiste, a jaka adrenalina! Wow!

Kilka słów na koniec….

Zapraszamy wszystkich na nasze koncerty! Zawsze jest odlotowo, gwarantujemy! Zachęcamy też byście zakupili nasz album Respekt , póki jest na rynku, bo dobrze się sprzedaje i jest tani ok. 20 zeta.

A już w tą sobotę 30.09 zapraszamy na koncert promocyjny album do Drukarni! Info na FB!

PozdRock dla wszystkich Fanów i Przyjaciół od całej ekipy grupy Korpus !!!

Piotr

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .