Nekkrofukk: ,,Nekkrofukk powstaje jak Phoenix z popiołów”

Od koncertu Nekkrofukk w ramach trasy Nightmarish Tour minęło już sporo czasu, a mimo to, emocje wciąż opadają. Nie jest tajemnicą, że koncerty Nekkroffuk nie należą do najczęstszych, dlatego była to świetna okazja do tego, by spróbować zadać Lordowi K kilka pytań.

Hail! Pamiętam jak w jednym z wywiadów, mówiłeś że Nekkrofukk nie powstał by koncertować? Dlaczego zmieniłeś zdanie?

Hail Satan!

Nekkrofukk powstał najpierw do szuflady …a później pobiegł świńskim truchtem.

Stwierdziłem, że skoro pojawiły się propozycje grania rytuałów na żywo, to czemu by nie spróbować. Raz się żyje. A przecież my nie gramy w każdą niedzielę, więc naprawdę mamy z siania tej zarazy sporo uciechy. Zaproponowałem wspólne granie live Baal’owi Zeparowi i Coffincrusher’owi i mamy to co mamy.

Jak widzisz publiczność? Bardzo różni się od tej sprzed kilkunastu lat?

Tak różni się. Jest bardziej „opanowana” i bardziej nastawia się na nagrywanie jakimiś kurwa telefoniami niż na udział w rytuałach jednak są miejsca gdzie leje się krew.

Nekkrofukk szybko się rozwija. Zauważyłeś, że przybywa Ci wyznawców z roku na rok?

Nie śledzę ścieżki Nekkrofukk w tzw „Mediach”, ale widząc po tym jak szybko znikają nasze chore pomysły z Morgulem tj. koszulki bluzy itp. to chyba legion śmierci rośnie w siłę. Ostatnią koszulkę sprzedaliśmy w 2 dni. Około 50 sztuk. Żeby nie było, że coś zarabiamy na nazwie Nekkrofukk. Co to to nie. Zazwyczaj produkujemy to i sprzedajemy  po tzw kosztach ku uciesze legionów.

Skoro nie śledzisz mediów, to czy zdarza Ci się czytać recenzje swoich albumów?

Czasami czytam jak coś mi w łapy wpadnie, ale mam to w dupie co tam piszą. Ja robię swoje.

Wiem, że nie masz w zwyczaju planować swoich wydawnictw, ale nie mogę się powstrzymać i muszę spytać czy masz w zanadrzu jaki materiał?

Nie mam nic pochowanego w szufladzie. Nekkrofukk powstaje jak Phoenix z popiołów. Raz się uaktywnia, a raz milczy w czeluściach. Nie jest to taki „normalny” zespół. Ten szmatławiec żyje gdzieś w moich zwojach mózgowych swoim życiem.

Śledzisz to co obecnie dzieje się w muzyce?

Może nie w 100%, ale czasami docierają świetne nazwy, które rozpierdalają w drobny mak: Deus Mortem,Breathing Hell, Pyromancer, Ritual Lair, Nekron i cała masa innych świetnych opętanych sosów. Raczej siedzę w tym najgłębszym undergroundzie.

A jakie kapele według Ciebie są godne polecenia?

O kurwa. Cała masa!

Tak jak pisałem: Deus Mortem, Tortorum, Nekron, Breathing Hell, Pyromancer, Archgoat, Trąd, Ritual Lair, Black Witchery, Martwa Aura, Throneum, Azarath, Freezing Blood…chyba by zabrakło miejsca by wszystko wypisać.

Zejdźmy trochę z tematu i powiedz mi, jak zaczęła się Twoja przygoda z tatuażem? Najpierw zacząłeś tatuować czy sam dałeś się wydziarać?

Jakoś w wieku 17 lat. Zaczęło się klasycznie. Chęć posiadania kozłów na skórze…szybka przebieżka do studia tatuażu i tak się zaczęło.

Widziałam sporo Twoich prac i są one bardzo różnorodne. Ale czy są wzory, których zrobienia odmawiasz?

Raczej nie… No chyba że ktoś by chciał jakieś idiotyzmy na twarzy.

Wielkie dzięki za rozmowę i do zobaczenia na następnych rytuałach!

 

Tagi: , .