Northern Plague: „Jest zimny, mroczny i niekonwencjonalny”

Dosłownie kilka dni temu Northern Plague wypuścił singiel z nadchodzącej płyty Scorn The Idle. Postanowiłem zamienić kilka zdań z perkusistą (Damyen – przyp. red) zespołu w związku z tym faktem jak i planowaną premierą drugiego albumu. 

 

Cześć Damian. Niewiele ponad rok temu, redakcyjny kolega Maciej rozmawiał z Tobą między innymi o nowej płycie. W listopadzie 2016 miał się ukazać singiel, … no i się nie ukazał. Powiedz co było powodem półrocznej obsuwy.

No witaj, 2016 był dość trudnym rokiem pod kilkoma względami. Przygotowywaliśmy się do wejścia do studia i na kilka dni przed planowanym rozpoczęciem nagrywek, zupełnie niespodziewanie zmarł mój ojciec.  To dość mocno odwróciło moją uwagę w kierunku spraw rodzinnych i kwestie zespołowe zeszły na dalszy plan.

Kolejną sprawą był mix, który nie do końca nas przekonywał, a czas leciał dalej. Malta miał już zabookowane kolejne sprawy, więc czekanie na kolejne wersje miksu również się przeciągało. Pod koniec kwietnia, po kilku wersjach miksu i mastera czuliśmy, że podoba nam się to co słyszymy i obecnie zapinamy wszelkie okołomuzyczne sprawy związane z wydaniem.

To na kiedy planujecie wydanie płyty?

Koniec lipca, dokładną datę podamy niebawem.

Wbiję małą szpilkę twierdząc, że to chyba najgorszy z możliwych terminów premiery, bowiem lipiec i sierpień to gorący okres mając na myśli nie temperaturę powietrza, a raczej mnogość letnich festiwali. Nie boisz się, że to przeszkodzi zaistnieć płycie?

Jest to dość gorący sezon w sferze koncertowej, ale nieco mniej gorący jeżeli mowa o nowych wydawnictwach. Poza tym, już nie chcemy dłużej czekać, za długo to wszystko już trwało, mamy potworny głód grania, sami mamy zaplanowane letnie granie i chcemy już wyjść ze świeżym materiałem.

Jaki obecnie macie plan wydania płyty w Polsce i zagranicą?

Chcemy tym razem mieć więcej kontroli nad całym procesem i nie być zobligowani do współpracy ze z góry narzuconym kręgiem dystrybucyjnym, osobami od promocji itd. Zrzucamy na swoje barki większą odpowiedzialność i więcej pracy, ale kiedy w grę wchodzi Twoje własne dzieło, które rodziło się w bólach, jest głód i motywacja do pracy. Myślę, że w ostatecznym rozrachunku lepiej to zaowocuje, a jeżeli coś pójdzie nie tak, nie będzie na kogo wskazać paluchem – dodatkowa motywacja, by dać z siebie ile możemy.

Okładkę zrobił rosyjski  artysta Vergvoktre. Jestem ciekaw co zaważyło na takim wyborze, bowiem w kraju mamy kilku grafików, którzy robią fenomenalne okładki.

Kwestia gustu, jak ze wszystkim. Po co słuchać zagranicznych zespołów, skoro mamy dobre polskie. Podoba nam się jego styl, jest zimny, mroczny i niekonwencjonalny. Nie jest są to banały, nie są to jakieś bohomazy, byle tylko narobić brudu na płótnie. Każde jego dzieło coś przekazuje, wystarczy się wgłębić, zastanowić. Pokazuje czlowieka jako istote szarganą swoimi osobistymi jak i narzuconymi społecznie demonami, podobnie jak my to robimy w naszych tekstach. Tego samego oczekiwaliśmy od warstwy wizualnej tej płyty.  

northern-plague-scorn-the-idle

Płyta wyjdzie za miesiąc. Wspomniałem już o festiwalach, tak więc jak wyglądają Wasze festiwalowe plany?

Na tą chwile kończymy bookowanie trasy dookoła festiwalu Metal Head’s Mission na Ukrainie, jesienią planujemy pojeździć na zachodzie, na tę chwilę więcej nie powiem.

A kiedy będzie można Was zobaczyć na koncertach w Polsce?

Zobaczymy, nie ma żadnych planów na tę chwilę.

Na koniec. Scharakteryzuj płytę w jednym zdaniu.

Jakby była kobietą, to byś jej chciał – zadbana, w atrakcyjnych szatach, bogate zróżnicowane wnętrze… ale nie przesadza w żadnym kierunku.

Piotr

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Tagi: , , , , , , , , , , , .