<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>agigagi, Autor w serwisie KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/author/agnieszkak/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/author/agnieszkak/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 18 Aug 2026 08:53:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>agigagi, Autor w serwisie KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/author/agnieszkak/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Electric Callboy, Holding Absence, Future Palace – Warszawa (18.03.2023)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/electric-callboy-holding-absence-future-palace-warszawa-18-03-2023/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/electric-callboy-holding-absence-future-palace-warszawa-18-03-2023/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Apr 2023 08:46:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternative Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Electric Callboy]]></category>
		<category><![CDATA[Future Palace]]></category>
		<category><![CDATA[Holding Absence]]></category>
		<category><![CDATA[Klub Progresja]]></category>
		<category><![CDATA[Knock Out Prodcutions]]></category>
		<category><![CDATA[metalcore]]></category>
		<category><![CDATA[post-hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[post-rock]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=276541</guid>

					<description><![CDATA[<p>W sobotni wieczór, 18 marca, na scenie Progresji zagrał niemiecki Electric Callboy wraz z rodakami z Future Palace oraz walijskim Holding Absence.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/electric-callboy-holding-absence-future-palace-warszawa-18-03-2023/">Electric Callboy, Holding Absence, Future Palace – Warszawa (18.03.2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W sobotni wieczór, 18 marca, na scenie <strong>Progresji</strong> zagrał niemiecki <strong>Electric Callboy</strong> wraz z rodakami z <strong>Future Palace</strong> oraz walijskim <strong>Holding Absence</strong>. Jak do tej pory wszystkie koncerty na trasie <em><strong>Tekkno Tour</strong></em> były wyprzedane. Tak samo jak zorganizowany przez <strong>Knock Out Productions</strong> warszawski gig. Organizator napisał o <strong>EC</strong> tak: &#8222;Ortalion, neony i metal? Do ciekawych gitarowych riffów, potężnych growli i masywnych breakdownów <strong>Electric Callboy</strong> dodali elementy muzyki elektronicznej i popularnej, tworząc ze względnie niepasujących do siebie światów mieszankę, którą pokochały miliony.&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">Lepiej bym tego nie mogła ująć. Logo zespołu było dla mnie znane, jednak aż do tego roku nie pokusiłam się, aby sprawdzić jaka muzyka się za nim kryje. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po pierwszym utworze, sprawdzałam, kiedy i gdzie zagrają kolejny koncert. To chyba nazywa się miłość od pierwszego wejrzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy dotarłam do <strong>Progresji</strong>, na scenie było już <strong>Future Palace</strong>. Ludzi (w przebraniach lub bez) pod sceną robiło się coraz więcej, więc również z każdą minutą zabawa stawała się coraz lepsza. Charyzmatyczna wokalistka zachęcała tłum do wspólnej zabawy. Przed koncertem przesłuchałam kilka utworów niemieckiego trio, które całkiem dobrze wypadły na żywo. Duży plus za super kontakt z publiką.<br />
Po krótkiej przerwie, jako drugi support, pojawił się <strong>Holding Absence</strong>. Niestety, nie znam ich twórczości. Jednak po raz kolejny muszę pochwalić ten występ i kontakt z coraz większą liczbą odbiorców. Zespół został również bardzo dobrzy przyjęty przez publiczność.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak większość z nas czekała na <strong>Electric Callboy</strong> (kiedyś <strong>Eskimo Callboy</strong>). Kiedy tylko rozbrzmiały pierwsze nuty utworu <strong><em>Tekkno Train</em></strong> (kilka dni wcześniej doczekał się oficjalnego klipu, który przez ten czas osiągnął już ponad 2 miliony wyświetleń!), pubilka oszalała. Posypało się na nas kolorowe konfetti. Chłopaki szybko przeszli do starszej kompozycji <strong><em>MC </em></strong><strong><em>Thunder II (Dancing Like a Ninja)</em></strong>. Zgodnie z tytułem, zachęcali nas do tańca jak Ninja. W sumie nikogo nie trzeba było zachęcać do zabawy, ponieważ nogi same rwały się do tańca. Jednak kolejny utwór był z tych, które nazywam&#8221;bardziej poważnymi&#8221; – <strong><em>Hate/Love</em></strong>. Zaraz po nim pojawił się również <strong><em>The Scene</em></strong>. Duży plus za ogromny monitor za chłopakami, na którym pokazywały się teksty wykonywanych utworów. Następnie usłyszeliśmy kawałek w rodzimym języku <strong>Electric Callboy</strong> – <em><strong>Castrop X Spandau</strong></em>, utrzymany bardziej w klimacie rap, ale ognia nie zabrakło! Oczywiście po każdym utworze byliśmy zabawiani różnymi opowieściami i żartami członków zespołu i zapewnieniami, że każdy jest mile widziany na ich koncertach. Kolejnym utworem był <strong><em>Supernova</em></strong>, a następnie <strong><em>Arrow of Love</em></strong>, który bardzo lubię. Coraz więcej osób próbowało crowd surfingu, zaś między <strong><em>Mindreader</em></strong> a <strong><em>Best Day</em></strong> zostaliśmy zaproszeni do wyskoku w górę, co wyszło świetnie. Po solo na bębnach przyszła pora na &#8222;ortalion&#8221;. <em><strong>Hypa Hypa</strong></em> porwała absolutnie wszystkich do tańca i śpiewu. Jak dobrze, że <strong>Progresja</strong> wytrzymała ten tłum! <strong><em>Crystals</em></strong> nas delikatnie uspokoił, jednak na <strong><em>Fuckboi </em></strong>pojawiła się niespodzianka, w postaci duetu z <strong>Marią Lessing</strong> z <strong>Future Palace</strong>. Na koniec tej części usłyszeliśmy jeszcze <em><strong>Hurrikan</strong></em>. Następnie przyszła pora na &#8222;dodatki&#8221;. Na scenie pojawiło się pianino, na którym zagrał wokalista <strong>Kevin Ratajczak</strong>, a gitarzysta sięgnął po saksofon, żeby zagrać słynną czołówkę z <strong><em>Careless Whisper</em></strong>. Osobiście byłam pod wielkim wrażeniem, jak pomysłowy i wszechstronnie uzdolniony jest ten skład. Potem ułyszeliśmy <em><strong>Let It Go</strong></em>. Tak, to <strong><em>Let It Go</em></strong> z filmu Frozen, a po nim klasyk lat 90. – <strong><em>I Want It That Way</em></strong>. To mogło wydarzyć się tylko na koncercie <strong>EC</strong>. Po przerywnikach przyszła pora na dwa ostatnie utwory, <em><strong>Parasite</strong></em> i <em><strong>MC Thunder</strong></em>. Po ultrakrótkim skandowaniu pewnego niecenzuralnego słowa, ekipa <strong>EC</strong> pojawiła się w zabawnych perukach, aby na koniec znów porwać nas do dzikiego tańca w klimacie techno. Usłyszeliśmy <em><strong>Pump It</strong></em>, <strong><em>Spaceman</em></strong> oraz <strong><em>We Got the</em> Moves</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Wieczór minął mi niewiarygodnie szybko, jestem pod ogromnym wrażeniem całego show. Z czystym sumieniem mogę je polecić każdemu, bo każdy znajdzie coś dla siebie. Było chyba wszystko, co tylko się dało: ogień, metal, growl, pogo, ciężkie gitarowe riffy, rap, ale też konfetti, zabawne przebrania, dresy, dużo różu, klasyki popu, <strong>Scooter</strong>, techno. Ten koncert na długo pozostanie w mojej pamięci!</p>
<p style="text-align: center;">Setlista:<br />
<em><strong>Tekkno Train</strong></em><br />
<em><strong>MC Thunder II (Dancing Like a Ninja)</strong></em><br />
<em><strong>Hate/Love</strong></em><br />
<em><strong>The Scene</strong></em><br />
<em><strong>Castrop X Spandau</strong></em><br />
<em><strong>Supernova</strong></em><br />
<em><strong>Arrow of Love</strong></em><br />
<em><strong>Best Day</strong></em><br />
<em><strong>Drum Solo</strong></em><br />
<em><strong>Hypa Hypa</strong></em><br />
<em><strong>Mindreader</strong></em><br />
<em><strong>Hurrikan</strong></em><br />
<em><strong>Careless Whisper / Let It Go / When You Say Nothing at All / I Want It That Way</strong></em><br />
<em><strong>Parasite</strong></em><br />
<em><strong>MC Thunder</strong></em><br />
<em><strong>Pump It<br />
</strong></em><em><strong>Spaceman</strong></em><br />
<em><strong>We Got the Moves</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/electric-callboy-holding-absence-future-palace-warszawa-18-03-2023/">Electric Callboy, Holding Absence, Future Palace – Warszawa (18.03.2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/electric-callboy-holding-absence-future-palace-warszawa-18-03-2023/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Otep &#8211; Ostrawa, Czechy (23.02.2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/otep-ostrawa-czechy-23-02-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/otep-ostrawa-czechy-23-02-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Feb 2019 23:29:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Barrák]]></category>
		<category><![CDATA[metalcore]]></category>
		<category><![CDATA[nu metal]]></category>
		<category><![CDATA[Ostrawa]]></category>
		<category><![CDATA[Otep]]></category>
		<category><![CDATA[psycho sound productions]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=158612</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czeski klub Barrak to chyba moje ulubione miejsce koncertowe. Nie chodzi o wystrój, bo klub jest mały i obskurny, ale tak się&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/otep-ostrawa-czechy-23-02-2019/">Otep &#8211; Ostrawa, Czechy (23.02.2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Czeski klub <strong>Barrak</strong> to chyba moje ulubione miejsce koncertowe. Nie chodzi o wystrój, bo klub jest mały i obskurny, ale tak się składa, że dzięki temu miejscu mogę powiedzieć: koniec, widziałam co chciałam. W ciągu 2 lat zagrały tam 3 moje ulubione zespoły, na których występ czekałam średnio 12 lat. Dobry wynik, co? I kolejny z moich topowych zespołów sprowadził mnie <strong>23 lutego br. do Ostrawy</strong>. Mowa o amerykańskim <strong>Otep</strong>, który nie często gości na starym kontynencie, a ostatnia trasa zespołu po Europie w 2016 roku została odwołana. Jednak ku mojej ogromnej radości, dzięki staraniom agencji <strong>Pscyho Sound Productions GmbH</strong>, tegoroczna trasa <em><strong>The Art Of Dissent</strong></em> dotarła do naszych południowych sąsiadów.</p>
<p style="text-align: justify;">Zapowiadało się, że impreza będzie kameralna. Kilka osób czekało w kolejce do baru, kolejna grupa popijała czeski, złoty trunek, a jeszcze inne osoby siedziały na ławkach ustawionych na wprost sceny (pierwszy raz widziałam takie rozplanowanie miejsc w tym klubie), niczym na szkolnej akademii. Frekwencja na <strong>Broach</strong> nie dopisała, a zbliżała się godzina występu headlinera. Był to przedostatni koncert na trasie, więc spodziewałam się większego zainteresowania fanów. Na próżno. Bywa i tak. Koncert rozpoczął perkusista <strong>Otep</strong>, który z miejsca zachęcał wspólnej zabawy. Podziałało! Po chwili na scenie pojawiła się wokalistka zespołu, czyli <strong>Otep Shamaya</strong>. Z ciekawostek to filigranowa kobieta, która trenuje boks i podnosi 300 lbs (137kg). Byłam zaskoczona, że jest niższa ode mnie, a nie należę do wysokich. Od pierwszych dźwięków porwała te 50 osób pod sceną (tak, policzyłam ile było osób). Zaczęli starym kawałkiem <strong><em>T.R.I.C</em></strong> z płyty <strong>Sevas Tra</strong>. Potężny growl tej niepozornej kobiety zmiażdżył moje uszy od razu. Oczywiście zapoznałam się wcześniej z setlistą z poprzednich występów i jakie było moje zaskoczenie, kiedy zespół pominął kilka utworów i od razu przeszedł do <strong><em>Battle Ready</em></strong>. Gitarzyści średnio wypadli w roli chórku, na szczęście Pani <strong>Otep</strong> dobrze ich zagłuszała swoim growlem. Potem przyszła pora na nowsze wydawnictwo <strong><em>Lords Of War</em></strong>. Po tym kawałku na scenie pojawiła się wokalistka z siatką na twarzy i głową świni, a po chwili usłyszeliśmy potężne wejście do piosenki <strong><em>Blood Pigs</em></strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-medium wp-image-158618 alignright" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/03/otep_ostrawa1-300x239.png" alt="" width="300" height="239" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/03/otep_ostrawa1-300x239.png 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/03/otep_ostrawa1-450x359.png 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/03/otep_ostrawa1.png 658w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Mój absolutny faworyt z całej setlisty, a może nawet całej twórczości zespołu. Od tego utworu się wszystko zaczęło. Niesamowite uczucie usłyszeć jedną ze swoich ulubionych piosenek na żywo po tylu latach od odkrycia ich twórczości. Następnie wybrzmiały <strong><em>Zero</em> z Generation Doom</strong> oraz<em> <strong>Boss</strong></em> z płyty <strong>Kult 45</strong>. Na scenie ponownie pojawiła się głowa. Jednak tym razem nie była to świnia, ale Donald Trump. Pod sceną pomimo tak niewielkiej frekwencji utworzyło się pogo. Koleją piosenką był kolejny klasyk z <strong>Sevas Tra</strong> – <strong><em>My Confession</em></strong>. Piosenka z bardzo emocjonalnym przesłaniem, w pewnym momencie growl Otep znów skutecznie zatkał mi uszy. Kolejnym kawałkiem było <strong><em>Equal Rights, Equal Lefts</em></strong>, który jest ważnym utworem dla wokalistki, zadeklarowanej w ruchu LGBT. Ostatnim kawałkiem było <strong><em>Confrontation</em></strong> z płyty <strong>The Ascension</strong>, która jest jedną z moich ulubionych płyt ever. Zespół zszedł ze sceny, a ja zaczynałam powoli dochodzić do siebie. Po chwili szybko zaczęły się bisy i wybrzmiał cover <strong>Rage against the Maschine</strong>: <strong><em>Wake Up</em></strong>, który momentalnie porwał tłum do dzikiej zabawy. Piękne zwieńczenie koncertu!</p>
<p style="text-align: justify;"><img decoding="async" class=" wp-image-158619 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/03/otep_ostrawa2-293x300.png" alt="" width="270" height="276" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/03/otep_ostrawa2-293x300.png 293w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/03/otep_ostrawa2-439x450.png 439w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/03/otep_ostrawa2.png 492w" sizes="(max-width: 270px) 100vw, 270px" />I wszystko skończyłoby się jak sen nastolatki, ale realia bywają jednak rozczarowujące. Po koncercie entuzjastycznie chciałam sobie zrobić zdjęcie z <strong>Otep</strong>, która dumnie wyszła do fanów. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy poinformowała, że najpierw należy kupić koszulkę za 500 koron i dopiero wtedy można zrobić sobie z nią zdjęcie. Dodatkowo wokalistka usprawiedliwiała swoją „prośbę” i tłumaczyła ją tym, że podczas tej trasy został skradziony ich van, więc rozumiecie, brakuje forsy. Co śmieszniejsze, koszulki były jedynie w rozmiarze XL, ale przecież ”one size fits all”. Żenująca sytuacja. Podsumowując całość, energia była, bawiłam się dobrze wspólnie z garstką ludzi, którzy przybyli na ten gig. Na minus fakt, że setlista została okrojona, jednak to zachowanie wokalistki przeszło moje najśmielsze oczekiwania. A na przykład na koncercie w Pradze okazała się agresywną osobą, która bije technicznego, tragedia… i sen o <strong>Otep</strong> runął jak domek z kart. Uważam, że w dzisiejszych czasach prawo pięści nie powinno mieć racji bytu, niezależnie od wszystkiego. Jednym słowem, zespół <strong>Otep</strong> to jedna wielka kontrowersja.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Setlista:</strong></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>T.R.I.C</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Battle ready</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Lords Of War</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Blood Pigs</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Apex Predator</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Zero</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Boss</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>My Confession</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Menocide</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Equal Rights, Equal Lefts</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Confrontation</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Wake Up (Rage Against the Maschine Cover)</strong></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/otep-ostrawa-czechy-23-02-2019/">Otep &#8211; Ostrawa, Czechy (23.02.2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/otep-ostrawa-czechy-23-02-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>LILLA VENEDA: &#8222;sztuką jest potraktować każdy utwór maksymalnie indywidualnie&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/lilla-veneda-sztuka-jest-potraktowac-kazdy-utwor-maksymalnie-indywidualnie/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/lilla-veneda-sztuka-jest-potraktowac-kazdy-utwor-maksymalnie-indywidualnie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2019 17:40:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Black/Death Metal]]></category>
		<category><![CDATA[interview]]></category>
		<category><![CDATA[Lilla Veneda]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Via Noctruna]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=153693</guid>

					<description><![CDATA[<p>Muzyka nie ma granic, inspirować może wszystko, więc czemu by nie wyswatać muzyki ciężkiej z…. wieszczem Słowackim? Da się. Zespół Lilla Veneda&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/lilla-veneda-sztuka-jest-potraktowac-kazdy-utwor-maksymalnie-indywidualnie/">LILLA VENEDA: &#8222;sztuką jest potraktować każdy utwór maksymalnie indywidualnie&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead">Muzyka nie ma granic, inspirować może wszystko, więc czemu by nie wyswatać muzyki ciężkiej z…. wieszczem Słowackim? Da się. Zespół <strong>Lilla Veneda</strong> z Wrocławia, grający black/death metal, nie miał żadnego problemu z łączeniem sztuki wysokiej. Zapraszam do wywiadu, w którym tajemniczy muzycy opowiedzieli nam o początkach grupy, historii jej nazwy, pracy nad drugim krążkiem i kręceniu pierwszego profesjonalnego teledysku.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Cześć Panowie. Cieszę się, że możemy chwilę porozmawiać, zacznijmy zatem od Waszej wizytówki. Jakie były początki Lilla Veneda? Jak się poznaliście?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian:</strong> Cześć. Poznałem się z Antrisem w 2010 roku. Zostałem wówczas bez muzyków w <strong>Lilla Veneda</strong>, która dopiero co raczkowała, a Antris tworzył z kolegami ze swojego zespołu muzykę hardrockową. Kiedy postanowili powołać do życia zespół poruszający się w stylistyce melodyjnego death metalu/black metalu, a ja miałem dołączyć do nich w roli wokalisty/autora tekstów, to stwierdziliśmy, że ich nowa muzyczna ścieżka idealnie wpasowuje się w wizję, jaką miałem na temat muzyki Lilla Veneda, i pod tym szyldem postanowiliśmy kontynuować razem działalność. Skład tak naprawdę ustabilizował się dopiero po wydaniu pierwszej płyty <strong><em>Diagnosis</em></strong> w 2012 roku, kiedy do mnie i Antrisa dołączył Andrew i Kindroth, z którymi znam się od dziecka, ponieważ pochodzimy z jednej miejscowości. Tylko stanowisko basisty było tak naprawdę przechodnie aż do wiosny 2018 roku, kiedy to dołączył do nas Boro, i to jest właściwy człowiek na właściwym miejscu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Pytanie-pewniak: czym się inspirowaliście, tworząc ostatni album? </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Antris: </strong>Kiedy układam utwór, kieruje mną jedna podstawowa zasada: gram to, co sam chciałbym usłyszeć na dobrej metalowej płycie. Podstawą jest nie robić nic na siłę, nie ma to sensu. Jest to właśnie tak okrutnie proste. Wiele pomysłów zostało przez lata pominiętych, gdyż nie spełniały moich oczekiwań, czy też nie wpływały na mój gust. Sztuką jest potraktować każdy utwór maksymalnie indywidualnie, zachowując przy tym spójność całego materiału. Czy się udaje? Nie mi to oceniać. Wiem natomiast jedno: wałkując po raz setny ten sam utwór, musi mi się on choć trochę podobać. Co do inspiracji, to ciężko wskazać jedną, konkretną. O muzyce nie wspominam, bo to jest oczywistość. Natomiast na każdy riff składa się duża ilość czynników, np. aktualny stan trzeźwości (śmiech). Każde narodziny utworu niosą ze sobą inną historię, niektóre powstały ze zwykłego zbiegu okoliczności (te zazwyczaj są najlepsze). Reasumując, inspiracją jest życie, które staram się wykorzystać najlepiej jak potrafię.</p>
<p><img decoding="async" class="wp-image-154756 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/01/lilla-veneda_wywiad2.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/01/lilla-veneda_wywiad2.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/01/lilla-veneda_wywiad2-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/01/lilla-veneda_wywiad2-450x299.jpg 450w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zdradźcie proszę, co oznacza ta, powiedzmy, dość elegancka nazwa zespołu Lilla Veneda. Skąd </strong> <strong>w całym pomyśle wziął się Słowacki?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian:</strong> Oryginalny reprint Lilla Weneda autorstwa Juliusza Słowackiego otrzymałem w prezencie od taty w 1992 roku (doceń proszę inwencję ojca kupującego sześciolatkowi takie dzieło). Wiele lat przeleżał na półce, ale za każdym zwracałem na niego uwagę przechodząc obok, właśnie ze względu na nazwę, która kłuła mnie w oczy. W czasach liceum w końcu dojrzałem do decyzji, by przeczytać to dzieło i wchłonąłem je momentalnie. Wywarło na mnie ogromne wrażenie ze względu na klimat, oraz intrygę w nim opisaną. To jest tragedia na poziomie największych dzieł mistrza gatunku – Szekspira, tyle że ze słowiańskim rodowodem. Czyż może być lepiej? W każdym razie, co do nazwy na zespół, to chciałem żeby była nieoczywista, miała to „coś” w sobie i posiadała drugie dno. Ludzie często ją kojarzą, ponieważ wpisała się na stałe w naszą kulturę. Kiedy po nią sięgną to zrozumieją, że jest to liryczna apoteoza mroku, która idealnie koresponduje z naszą muzyką. By zachęcić ich bardziej, postanowiliśmy nagrać liryczny koncept-album bazujący na tej tragedii, by już w pełni wyczerpać temat. Rozpisałem Lillę Wenedę po angielsku na dziewięć utworów (stworzyłem swoiste jej streszczenie), wplatając kilka moim zdaniem najbardziej pikantnych cytatów w naszym rodzimym języku, by polscy fani mieli punkt zaczepienia. Zauważ, że na naszej pierwszej płycie <strong><em>Diagnosis</em></strong> pojawiły się z kolei cytaty z prozy Josteina Gaardera, norweskiego pisarza, więc motyw literacki jest cały czas obecny. Jest to nasz pomysł na połączenie dwóch, wydawałoby się niekoniecznie ze sobą korespondujących dziedzin sztuki – metalu i literatury. W tym momencie zdecydowanie bardziej przemawia do mnie opisywanie ciekawych historii niż silenie się na tworzenie pseudointelektualnych i napompowanych tekstów, jakich w metalu nie brakuje.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dzieje się u Was sporo. Niedawno zaprezentowaliście swój pierwszy teledysk, w którym wykorzystaliście fragmenty sztuki teatru Centrala „Lilla Veneda”. Za Wami  również pierwsza trasa koncertowa z Percival Schuttenbach. Jak wrażenia?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian:</strong> Najpierw klip. Powiem nieskromnie, że robi bardzo dobre wrażenie i na pewno wybija się ponad przeciętność na tle innych klipów zespołów metalowych. Duża ilość pozytywnych reakcji z Polski i nie tylko  na pewno potwierdza tę opinię. Co do ujęć z teatru, to nasz teledysk jest tym razem bardzo ciekawym połączeniem trzech dziedzin sztuki – literatury, teatru i muzyki metalowej. Wszystko to Lilla Weneda/Veneda. Chyba nic więcej nie muszę dodawać.</p>
<p style="text-align: justify;">Trasa z <strong>Percival Schuttenbach</strong> spełniła w stu procentach nasze oczekiwania. Przypomnę, że zagraliśmy sześć z jedenastu koncertów trasy <strong><em>Druga Tura, Tura</em></strong>. Na każdym gigu było około trzystu szalejących pod sceną osób. Dla tych kilkudziesięciu minut adrenaliny na scenie w takich okolicznościach naprawdę warto poświęcać znaczną część swojego życia dla tworzenia zespołu. Poza tym poznaliśmy też bardzo ciekawych ludzi ze wspomnianego <strong>Percival Schuttenbach</strong> oraz innych zespołów wspierających: <strong>Varmia</strong>, <strong>Merkfolk</strong> i <strong>Stelarius</strong>, których serdecznie pozdrawiamy. Nowy rok przyniesie kolejne, bombastyczne niusy koncertowe plemienia Venedów…</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/t1cQIYqJDp4" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ulubiony kawałek z płyty?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian: </strong>Trudne pytanie. Kwestia indywidualna. Poza tym u każdego z nas zmienia się to jak w kalejdoskopie. Niemniej obraz stworzyliśmy póki co pod <strong><em>Divination</em></strong>, więc niech to będzie wskazówka. 😉</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Okładka! Świetna robota, wspaniała kompozycja. Czy możecie coś więcej o niej opowiedzieć &#8211; uczestniczyliście w jej powstawaniu czy daliście wolną rękę artystce? Czy planujecie robić koszulki właśnie z tą grafiką (chętnie kupię!)?</strong></p>
<p><img decoding="async" class="alignleft wp-image-136266 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/05/33430124_1771353749597239_5280968379866284032_n.jpg" alt="" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/05/33430124_1771353749597239_5280968379866284032_n.jpg 709w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/05/33430124_1771353749597239_5280968379866284032_n-300x293.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/05/33430124_1771353749597239_5280968379866284032_n-450x440.jpg 450w" sizes="(max-width: 709px) 100vw, 709px" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian: </strong>Tak się składa, że Anna Sobczak to moja żona, i bardzo zdolna artystka, która stworzyła dla nas już drugą okładkę oraz cały booklet w najnowszym dziele. Jeśli chodzi o współpracę, to jesteśmy w bardzo komfortowej sytuacji, ponieważ nikt nie zna naszej twórczości tak dobrze jak Ania, i nie musimy jej tłumaczyć, co konkretnie pasowałoby do charakteru naszej muzyki i np. tekstów bazujących na dziele Słowackiego. Mamy podobne gusta i oglądamy, słuchamy podobnych dzieł. Taka swoboda twórcza daje najlepsze rezultaty, co zresztą sama zauważyłaś. Koszulki z motywami z bookletu trafiły już do sprzedaży online. Serdecznie zapraszam do zakupów! Logo z kolei zaprojektował nasz tragicznie zmarły przyjaciel – Wojciech Siudeja. Szalenie zdolny twórca. Niepowetowana strata. Na pewno przez to, co dla nas stworzył część jego będzie cały czas z nami i ludźmi, którzy sięgną po nasze płyty. „Vita brevis ars longa” – „Życie jest krótkie, a sztuka wieczna”.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jak opisalibyście różnice między Waszymi albumami? </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian: </strong>Zmieniamy się cały czas, zachowując swój pierwotny rdzeń. Jest to nieustanna ewolucja, a nie rewolucja. Gdzie nas zaprowadzi &#8211; czas pokaże. Na razie jestem spokojny o to, że nie będziemy się powtarzać, a nasz styl będzie rozpoznawalny. Mamy pomysły na co najmniej kilka albumów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Muzyka to pomysł na życie czy tylko hobby? </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian: </strong>Muzyka jest od dziecka największą miłością każdego z nas. Oczywiście póki co ma formę hobby. Podchodzimy jednak do tematu najbardziej profesjonalnie jak to tylko możliwe, i jesteśmy ciekawi, gdzie nas to zaprowadzi. W obecnych czasach bardzo ciężko jest się wybić i tylko nielicznym ta sztuka się udaje. Nie nastawiamy się, ale robimy wszystko, co w naszej mocy, by muzyka, jaką tworzymy była wyjątkowa pod każdym względem. Być może właśnie takie podejście jest najbardziej zdrowe i długofalowo przyniesie najlepsze rezultaty.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Najlepsze wspomnienie koncertowe podczas nagrywania materiału czy  promocji? </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian: </strong>Zapytaj mnie proszę za pięć lat. Wierzę, że będę miał wtedy dużo więcej do powiedzenia w tym temacie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy już jesteście rozpoznawalni na wrocławskich ulicach (śmiech)?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian:</strong> Nie ma o tym mowy, póki co natomiast znamy się doskonale z ludźmi tworzącymi wrocławską i ogólnie polską scenę metalową.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>A może macie jakieś muzyczne marzenia dotyczące kolaboracji, artystów, z którymi chcielibyście wspólnie coś nagrać? </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Virian: </strong>Jeśli w przyszłości będziemy chcieli zaprosić kogoś do współpracy, to będzie to osoba, która może wnieść jakiś magiczny pierwiastek do naszej muzyki. Niekoniecznie chodzi nam o wielkie nazwisko, a o brakujący element w danej frazie. Na naszym najnowszym dziele gościnnie wystąpił Jacek Dzwonowski, utalentowany skrzypek i prywatnie mój znajomy. Dzięki jego partiom wybrane fragmenty brzmią zdecydowanie pełniej, wytwarzając specyficzny nastrój melancholii.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na koncertach!</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/lilla-veneda-sztuka-jest-potraktowac-kazdy-utwor-maksymalnie-indywidualnie/">LILLA VENEDA: &#8222;sztuką jest potraktować każdy utwór maksymalnie indywidualnie&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/lilla-veneda-sztuka-jest-potraktowac-kazdy-utwor-maksymalnie-indywidualnie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>All That Remains &#8211; Wrocław (14.12.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/all-that-remains-wroclaw-14-12-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/all-that-remains-wroclaw-14-12-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Dec 2018 21:56:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[All That Remains]]></category>
		<category><![CDATA[Klub Firlej]]></category>
		<category><![CDATA[Knock Out Prodcutions]]></category>
		<category><![CDATA[melodic death metal]]></category>
		<category><![CDATA[metalcore]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=153085</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od jakiegoś czasu moje ulubione zespoły lat wczesno-młodzieńczych zaczynają odwiedzać nasz kraj lub okolice. Tak właśnie było z metalcore’owym All That Remains.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/all-that-remains-wroclaw-14-12-2018/">All That Remains &#8211; Wrocław (14.12.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od jakiegoś czasu moje ulubione zespoły lat wczesno-młodzieńczych zaczynają odwiedzać nasz kraj lub okolice. Tak właśnie było z metalcore’owym <strong>All That Remains</strong>. Poznałam „za dzieciaka” &#8211; zobaczyłam jako świadomy widz. W piątek 14.12 we wrocławskim klubie Firlej odbył się koncert amerykańskiego zespołu <strong>All That Remains</strong>. Był to pierwszy w historii występ grupy w naszym kraju. Ostatnio głośno było o <strong>ATR</strong> ze względu na tragiczną wiadomość &#8211; w wieku 49 lat zmarł gitarzysta grupy <strong>Oli Herbert</strong>. Początkowo trasa pt<em>.:<strong>Europe for a Fornight Tour</strong></em> stanęła pod znakiem zapytania, jednak został znaleziony gitarzysta w zastępstwie i grupa przyjechała do Europy promować swój ostatni album <em><strong>Victim of the New Disease</strong></em>.</p>
<p><img decoding="async" class="size-medium wp-image-153097 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/12/all-that-remains-wrocław-300x178.jpg" alt="" width="300" height="178" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/12/all-that-remains-wrocław-300x178.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/12/all-that-remains-wrocław-450x267.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/12/all-that-remains-wrocław.jpg 775w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>W roli supportu wystąpił <strong>Sicphorm</strong>, jednak przybyłam do klubu pod koniec ich występu, więc za wiele powiedzieć nie mogę. Chłopaki grali dość konkretnie, jednak nikt z słuchaczy nie skusił się na pogo. Martwiła mnie słaba frekwencja na supporcie, jednak z każdą minutą przychodziło coraz więcej osób. Po kilkudziesięciominutowej obsuwie na scenie pojawili się Amerykanie i zaczęli show swoją najpopularniejszą piosenką <strong><em>Two Weeks</em></strong>. Już na 1 refrenie pod sceną rozpętał się sporego rozmiaru młyn! Bez zbędnego gadania Panowie przeszli <strong><em>do Whispers (I Hear Your)</em></strong> i <strong><em>No Knock</em></strong>. Przed <strong><em>Not Alone</em></strong> publiczność usłyszała powitanie od wokalisty <strong>Philipa Labonte</strong>. &nbsp;Przyznał się, że pierwszy raz grają w Polsce i nie znają żadnego słowa w naszym języku. Następnie przyszedł czas na <strong><em>Chiron</em></strong> oraz <strong><em>This Probably Won&#8217;t End Well</em></strong>. Potem usłyszeliśmy <strong><em>Hold On</em></strong> i <strong><em>The Air That I Breathe</em></strong>. Przed <strong><em>Wasteland</em></strong>, utworem z ostatniej płyty, wokalista nawiązał do śmierci <strong>Herberta</strong>. Przedstawił również zastępcę <strong>Oliego</strong> na trasie<strong> Jason’a Richardsona</strong>, który występował wcześniej min. w deathcore’owej grupie <strong>Chelsea Grin</strong>. Kolejną piosenką z ostatniego krążka było <strong><em>Fuck love</em></strong>. Następnie przyszedł czas na starsze wydawnictwo, czyli utwór <strong><em>Six</em></strong>. Wokalista usiadł na podeście i powiedział, że muzyka <strong>All That Remains</strong> jest różnorodna. Nie zawsze jest tam „double bass”, czasami grają spokojniejsze kawałki, jak właśnie <strong><em>What If I Was Nothing?</em></strong> Na Sali zrobiło się „romantycznie”, tylko zapalniczek i świecących wyświetlaczy od telefonów brakowało. Ostatnią piosenką było <strong><em>This Calling</em></strong>, był to pierwszy utwór <strong>ATR, </strong>który usłyszałam w ogóle i znam najlepiej ze wszystkich. Panowie bez zbędnego pożegnania odłożyli instrumenty. <strong>Labonte </strong>porozrzucał w publiczność wszelkie fanty, w tym jeden z nich wylądował w moich rękach – kostka. Wyszłam z gigu zadowolona. Usłyszałam swoje ulubione oraz nowe piosenki. Mimo że frekwencja nie była jakoś oszałamiająca, pod sceną nie dało się tego odczuć. Publika bawiła się dobrze, ja też. Kolejny zespół do wykreślenia z listy „must-see”.</p>
<p>Setlista:</p>
<ol>
<li>Two Weeks<br />
2. Whispers (I Hear Your)<br />
3. No Knock<br />
4. Not Alone<br />
5. Chiron<br />
6. This Probably Won&#8217;t End Well<br />
7. Hold On<br />
8. The Air That I Breathe<br />
9. Wasteland<br />
10. Fuck Love<br />
11. The Last Time<br />
12. Six<br />
13. What If I Was Nothing?<br />
14. This Calling</li>
</ol>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/all-that-remains-wroclaw-14-12-2018/">All That Remains &#8211; Wrocław (14.12.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/all-that-remains-wroclaw-14-12-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Combichrist, Wednesday 13, Night Club &#8211; Wrocław (26.07.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/combichrist-wednesday-13-night-club-wroclaw-26-07-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/combichrist-wednesday-13-night-club-wroclaw-26-07-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Jul 2018 21:54:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Combichrist]]></category>
		<category><![CDATA[dark wave]]></category>
		<category><![CDATA[electro-industrial]]></category>
		<category><![CDATA[horror punk]]></category>
		<category><![CDATA[industrial metal]]></category>
		<category><![CDATA[Night Club]]></category>
		<category><![CDATA[synth]]></category>
		<category><![CDATA[synth pop]]></category>
		<category><![CDATA[Wednesday 13]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[Zaklęte Rewiry]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=141406</guid>

					<description><![CDATA[<p>W ciepły, czwartkowy wieczór 26 sierpnia br. zawitała do Wrocławia świetna koncertowa ekipa: Night Club, Wednesday &#160;13 oraz Combichrist. Koncert odbył się&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/combichrist-wednesday-13-night-club-wroclaw-26-07-2018/">Combichrist, Wednesday 13, Night Club &#8211; Wrocław (26.07.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W ciepły, czwartkowy wieczór 26 sierpnia br. zawitała do Wrocławia świetna koncertowa ekipa: <strong>Night Club</strong>, <strong>Wednesday &nbsp;13</strong> oraz<strong> Combichrist</strong>. Koncert odbył się w Zaklętych Rewirach, który był chyba najlepszą lokalizacją dla tego wydarzenia. Jest to dość duży klub ze świetnym wystrojem, to była moja pierwsza wizyta w tym miejscu, ale na pewno z chęcią tam wrócę.</p>
<p style="text-align: justify;">Pogoda była przepiękna. A w środku klubu, już o 19.00 na scenę wkroczył amerykański <strong>Night Club</strong>, który gościł w naszym kraju po raz pierwszy. Duet powstał w 2012 roku i tworzy muzykę w stylu dark/ synth wave synth pop. Lubię raz na jakiś czas posłuchać takiej “łagodniejszej” dla ucha sztuki, więc rozgrzewka Amerykanów była bardzo dobry rozwiązaniem. Grupa zaprezentowała przekrojowy set, który bez wątpienia mi się spodobał. Piosenki bardzo łatwo zapadały w pamięć (dosłownie przesłuchałam kilka dzień wcześniej), łatwo było je później nucić. Podobno synth wave przeżywa obecnie drugą młodość i ja jestem w stanie to uwierzyć. Moim zdaniem był to bardzo udany debiut w naszym kraju. Wokalistka <strong>Emily Kavanaugh</strong> była wulkanem energii, ciągle zachęcała publiczność od zabawy. Warto było ich zobaczyć.</p>
<p style="text-align: justify;"><img decoding="async" class="wp-image-141410 alignright" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/07/wednesday-13_wrocław-271x300.png" alt="" width="181" height="180">Kilka minut przed 20.00, po 11-letniej przerwie od grania w naszym kraju, na scenie pojawił się <strong>Wednesday 13</strong>. Grupa ma super image, wokalista <strong>Joseph Michael Poole </strong>wyszedł na scenę z ogromną siekierą, którą wymachiwał przez całą piosenkę <strong><em>What the Night brings</em></strong>. Średnio co dwie piosenki zmieniał swój ubiór: zakładał maski przypominające głowę kozy lub Billy’ego z filmu Piła, biały “garnitur”, a na koniec kostium szkieletu. Podczas piosenki <strong><em>I Love to Say Fuck </em>Joseph </strong>wniósł na scenie parasolkę z namalowanym środkowym palcem. Przypadek – nie sądzę! Ostatnią piosenką było <strong><em>Bad Things</em></strong>, jeśli macie jakichś wrogów, to polecam pokazać im ten kawałek! Grupa zrobiła świetne show, publiczność szalała pod sceną, a gitarzysta chętnie przybijał z nami piątki i żółwiki.</p>
<p><img decoding="async" class="wp-image-141408 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/07/combichrist_wrocław-243x300.png" alt="" width="215" height="200"></p>
<p style="text-align: justify;">Po występie Amerykanów przyszedł czas na gwiazdę wieczoru czyli<strong>&nbsp;Combichrist</strong>. Chłopaki zaczęli z przytupem, czyli od piosenki&nbsp; <strong><em>All Pain Is Gone</em></strong>. Następnie zagrali <strong><em>Blut Royale</em></strong>, <strong><em>Can&#8217;t Control</em></strong> oraz<strong><em> Electrohead</em></strong>. Kolejnym utworem był jeden z moich ulubionych <strong><em>Throat Full of Glass</em></strong>. Publika po raz kolejny dzisiejszego wieczoru pokazała na co ją stać. Jednak najlepszy show zrobili perkusiści <strong>Combichrist</strong>, którzy rzucali sobie nawzajem pałeczki i rozkręcali niezłą imprezę na drugim planie. Tak wiele działo się na scenie, że nie wiedziałam na co mam się patrzeć. Po 9. piosence <strong><em>Denial</em></strong>&nbsp; wokalista zakomunikował nam, że ostatnią piosenką będzie <strong><em>Get Your Body Beat</em></strong>. Po jej zakończeniu zespół opuścił scenę, jednak po głośnym skandowaniu publiczności powrócił na ostatnie 3 piosenki. Resztkę moich sił straciłam dla <strong><em>Maggots at the Party</em></strong> oraz <strong><em>What The Fuck Is Wrong With You</em></strong>? Po zakończeniu koncertu czułam się jak po porządnym treningu na siłowni. Dawno się tak nie naskakałam, jak w Zaklętych Rewirach do tak różnej muzyki! Kto ma szansę, niech śmiało uda się na kolejne koncerty!</p>
<p>Wednesday 13 Setlist:</p>
<ol>
<li>What the Night Brings</li>
<li>Blood Sick</li>
<li>Scream Baby Scream</li>
<li>Serpent Society</li>
<li>Prey for Me</li>
<li>Blood Sucker</li>
<li>Gimmie Gimmie Bloodshed</li>
<li>Condolences</li>
<li>I Want You&#8230; Dead / I Walked With a Zombie</li>
<li>I Love to Say Fuck</li>
<li>Bad Things</li>
</ol>
<p>Combichrist&nbsp;Setlist :</p>
<ol>
<li>All Pain Is Gone</li>
<li>Blut Royale</li>
<li>Can&#8217;t Control</li>
<li>Electrohead</li>
<li>Throat Full of Glass</li>
<li>Scarred</li>
<li>Fuck That Shit</li>
<li>Exit Eternity</li>
<li>Denial</li>
<li>Get Your Body Beat</li>
<li>Never Surrender</li>
<li>Maggots at the Party</li>
<li>What The Fuck Is Wrong With You?</li>
</ol>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/combichrist-wednesday-13-night-club-wroclaw-26-07-2018/">Combichrist, Wednesday 13, Night Club &#8211; Wrocław (26.07.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/combichrist-wednesday-13-night-club-wroclaw-26-07-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jinjer &#8211; Wrocław (18.06.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/jinjer-wroclaw-18-06-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/jinjer-wroclaw-18-06-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jun 2018 20:03:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[grove metal]]></category>
		<category><![CDATA[Jinjer]]></category>
		<category><![CDATA[Klub Firlej]]></category>
		<category><![CDATA[metal progresywny]]></category>
		<category><![CDATA[metalcore]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=139038</guid>

					<description><![CDATA[<p>To był mój trzeci koncert ukraińskiego Jinjer, jednak pierwszy jako headlinera. Poprzednie dwa razy widziałam ich jako support szwedzkiego Arch Enemy, w&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/jinjer-wroclaw-18-06-2018/">Jinjer &#8211; Wrocław (18.06.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">To był mój trzeci koncert ukraińskiego <strong>Jinjer</strong>, jednak pierwszy jako headlinera. Poprzednie dwa razy widziałam ich jako support szwedzkiego <strong>Arch Enemy</strong>, w tym na ostatniej trasie w sobotę 16.06 w Krakowie. A więc w ciągu trzech dni dwa razy widziałam <strong>Jinjer </strong>&#8211; pobiłam swój osobisty rekord. Koncert <strong>Jinjer</strong> odbył się we wrocławskim klubie <strong>Firlej</strong>. Jest to dość kameralne miejsce, którego sala koncertowa przypomina mi świetlicę. Jest mała, ale za to scena jest spora, nagłośnienie zwykle jest dobre, więc nastawiłam się na pozytywny odbiór koncertów.</p>
<p style="text-align: justify;">Ukraińską formację <strong>Jinjer</strong> &nbsp;poznałam&nbsp; kilka lat temu właśnie dzięki <strong>AE</strong>, byłam więc bardzo ciekawa jak wypadną jako gwiazda wieczoru. Supportami &nbsp;występu byli: <strong>Sinoptik</strong>, <strong>Minetaur</strong> oraz <strong>The Sixpounder</strong>. Zmęczona intensywnym koncertowaniem w tym tygodniu dojechałam tylko na <strong>The Spixpounder</strong>. Pierwszy raz widziałam ten zespół na żywo. Moim zdaniem wypadli bardzo dobrze, publika znała i chętnie śpiewała teksty piosenek. Zakręcił się również sporej ilości młyn, wokalista zachęcał też do innych czynności koncertowych, było entuzjastycznie i intensywnie.</p>
<p style="text-align: justify;"><img decoding="async" class="size-medium wp-image-139041 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/jinjer_firlej-300x204.png" alt="" width="300" height="204" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/jinjer_firlej-300x204.png 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/jinjer_firlej-450x305.png 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/jinjer_firlej.png 700w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Już na <strong>Spixpounderze</strong> bez trudu zajęłam&nbsp; miejsce w 1 rzędzie. Po krótkiej przerwie na scenie pojawił się<strong> Jinjer</strong>. <strong>Tatiana Shmaylyuk</strong>&nbsp;niespodziewanie wskoczyła na scenę i rozpoczęła piosenką&nbsp; <strong><em>Who is Gonna be The One?</em></strong> Bez żadnej przerwy od razu przeszła do <strong><em>Words of Wisdom.</em></strong> Następnie nastąpiło krótkie przywitanie i mój ulubiony utwór &#8211; <strong><em>I Speak Astronomy</em></strong>. <strong>Tatiana</strong> jest bardzo drobną kobietą, niepozorną, kiedy pierwszy raz usłyszałam<strong> Jinjer</strong>, myślałam, że partie growlu śpiewa mężczyzna. Potem usłyszeliśmy utwór z wydanej w 2016 roku&nbsp; płyty <strong>King Of Everything</strong> &#8211; &nbsp;<strong><em>Just Another</em></strong> oraz “spokojnieszy” kawałek <strong><em>Pisces</em></strong>, który chętnie podśpiewywała publika. Techniczny zespołu nagrywał fragment występu, w tym miedzy innymi : <strong><em>Capitan Clock</em></strong>, <strong><em>Outlander</em></strong>&nbsp; oraz <strong><em>No Hoard of Value.</em></strong> Kolejnym utworem był&nbsp; <strong><em>Bad Water, </em></strong>pod sceną pojawiło się coraz więcej fanów crowd surfingu, którzy powodowali ogromny grymas niezadowolenia na twarzach ochroniarzy. Po głośnych okrzykach publiczności zespół zagrał jako bis <strong><em>Scissors</em></strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jinjer</strong> daje radę! Polecam zobaczyć <strong>Tatianę</strong> w akcji, która potrafi niesamowicie “krzyczeć” na publikę. Koncert był bardzo udany, wszystko, co było potrzebne do dobrej zabawy było obecne &#8211; wierni fani, pogo, crowd surfing. Ja dostałam również pamiątkę od ochroniarza &#8211; setlistę, ot taki miły akcent na koniec imprezy.</p>
<p>Setlista:</p>
<ol>
<li>Who is Gonna be The One?</li>
<li>Words of Wisdom</li>
<li>Sit Stay Roll Over</li>
<li>I Speak Astronomy</li>
<li>Just Another</li>
<li>Pisces</li>
<li>Capitan Clock</li>
<li>Outlander</li>
<li>No Hoard of Value</li>
<li>Cloud Factory</li>
<li>Bad Water</li>
<li>Scissors</li>
</ol>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/jinjer-wroclaw-18-06-2018/">Jinjer &#8211; Wrocław (18.06.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/jinjer-wroclaw-18-06-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>In This Moment &#8211; Budapeszt (15.06.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/in-this-moment-budapeszt-15-06-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/in-this-moment-budapeszt-15-06-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Jun 2018 18:50:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Budapest]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[In This Moment]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[metalcore]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=138828</guid>

					<description><![CDATA[<p>Do trzech razy sztuka. Tyle właśnie razy próbowałam zobaczyć amerykański In This Moment w Europie (koncert w Polsce to chyba ciągle pobożne&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/in-this-moment-budapeszt-15-06-2018/">In This Moment &#8211; Budapeszt (15.06.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Do trzech razy sztuka. Tyle właśnie razy próbowałam zobaczyć amerykański <strong>In This Moment</strong> w Europie (koncert w Polsce to chyba ciągle pobożne życzenie). Pierwszy raz w 2015 roku w Berlinie – niestety ostatecznie nie mogłam jechać. Rok później dokładnie w tym samym miejscu &#8211; wszystko było już kupione: bilet na koncert oraz autobus, nocleg, &nbsp;jednak grupa odwołała całą europejska trasę. W 2018 roku przyszedł czas na czeski festiwal <strong>Rock for People</strong>. Jednak <strong>ITM </strong>ponownie odwołali kilka występów, również wspomniany przeze mnie festiwal (co ciekawe na oficjalnym profilu zespołu na Facebooku do tej pory nie ma takiej informacji). Ja się jednak nie poddałam i postanowiłam znaleźć możliwie jak najbliższy koncert. Padło na Budapeszt, który niestety był od jakiegoś czasu wyprzedany. Jednak po sporym zainteresowaniu gig został przeniesiony do większego klubu, a do sprzedaży ponownie trafiła nowa pula biletów. Tym razem wymówki już nie było &#8211; trzeba było jechać i trzymać kciuki, aby Amerykanie nie odwołali również tego koncertu.</p>
<p style="text-align: justify;"><img decoding="async" class="size-medium wp-image-138831 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/in-this-moment_budapeszt2-300x217.jpg" alt="" width="300" height="217" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/in-this-moment_budapeszt2-300x217.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/in-this-moment_budapeszt2-450x326.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/in-this-moment_budapeszt2.jpg 635w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Znam ten zespół od samego początku ich powstania i tak naprawdę każda z ich płyt była utrzymana w innej stylistyce.&nbsp; Pierwszy album to melodyjny metalcore, na kolejnym znajdziemy już mniej growlu, 3 płyta utrzymana jest mniej więcej w takiej konwencji jak pierwsza. W międzyczasie pojawiły się również covery <strong><em>Walk </em>Pantery</strong> oraz <strong><em>Call me</em></strong> <strong>Blondie</strong>. Nagle wraz z 4 wydawnictwem &nbsp;oblicze zespołu się zmieniło &#8211; nowy image i znaczący wzrost popularności. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do nowego brzmienia i tekstów grupy, jednak 5 płyta utwierdziła mnie w przekonaniu, że odnaleźli swoją metalową niszę. Jednak nie na długo, &nbsp;ostatni album <strong><em>Ritual</em></strong> jest znowu czymś zupełnie innym. Jest to bardziej nastrojowy krążek, na którym próżno szukać growlu. Znajdziemy za to bardzo dobry cover <strong>Phila Collinsa</strong>&#8211; <strong><em>In the air tonight</em></strong> oraz <strong><em>Black Wedding</em></strong>, w którym usłyszymy wokalistę <strong>Judas Priest</strong> – <strong>Roba Halforda</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Wróćmy do meritum relacji. Koncert odbył się w klubie <strong>Akvarium </strong>(15.06.2018), położonym niedaleko centrum miasta. Klub znajduje się pod ziemią, toteż nie tak łatwo do niego trafić. Po frekwencji zastałej w środku &nbsp;stwierdziłam jednak, że musi to być dość popularne miejsce w Budapeszcie. <strong>Akvarium</strong> jest dość sporym klubem z ogromną poczekalnią. Bardzo dobrze, że koncert został przeniesiony, bo to miejsce było wypełnione po brzegi. Mimo że byłam ponad pół godziny przed rozpoczęciem show(nie było żadnego supportu), miejsce, które zajęłam było słabe, z bardzo ograniczonym widokiem.</p>
<p style="text-align: justify;"><img decoding="async" class="size-medium wp-image-138830 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/in-this-moment_budapeszt-202x300.jpg" alt="" width="202" height="300" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/in-this-moment_budapeszt-202x300.jpg 202w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/in-this-moment_budapeszt-303x450.jpg 303w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/in-this-moment_budapeszt.jpg 488w" sizes="(max-width: 202px) 100vw, 202px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Show rozpoczęło się z delikatnym poślizgiem instrumentalem <strong><em>Salvation</em></strong>. Po chwili na scenie pojawiła się <strong>Maria Brink </strong>wraz ze swoimi tancerkami, które wyglądy jak jej klony. Ubrana była w czarną pelerynę i wyposażona w mikroskopijnych rozmiarów mikrofon, który niestety nie “zbierał” wszystkich wydawanych przez nią dźwięków. Już po pierwszym utworze&nbsp; <strong><em>Blood</em></strong> wiedziałam, że szału z jakością dźwięku nie będzie. <strong><em>River of Fire</em></strong> wyszło już zdecydowanie lepiej, ponieważ jest to spokojna piosenka bez growlu. Niestety kolejny utwór (jeden z moich top 3 <strong>ITM</strong>) <strong><em>Adrenalize</em> </strong>– tragedia. Na tym kawałku zorientowałam się, że zespół gra bez basisty, przez co piosenka zupełnie nie przypominała wersji studyjnej. <strong>Maria</strong> po każdym utworze się przebierała, a na namiocie, który udawał ekran, wyświetlane były krótkie filmiki zapowiadające piosenki, np. fragmenty teledysków. Wszystkie kawałki &nbsp;z ostatniej pyty zespołu wypadły bardzo dobrze &#8211; tak samo było z<em> <strong>Roots</strong></em>. Po tym utworze nastąpiła krótka przerwa, w której techniczni zespołu wnieśli na scenę elektryczne pianino, na którym <strong><em>Maria</em></strong> zagrała balladę <strong><em>Lay Your</em> <em>Gun</em></strong><em> <strong>Down</strong></em>. Klub rozświetlił się również zapalniczkami oraz latarkami. Widać, że <strong>Brink</strong> potrafi śpiewać, jednak bardziej niż na jakość dźwięku wydawał się odbiór wizualny show. Kolejnym utworem był instrumental, podczas którego wokalistka przedstawiła cały zespół i poinformowała, że basista nie mógł być z nami z powodów rodzinnych. Piosenką nr 7 był <strong><em>Black Wedding</em></strong><em>,</em> niestety <strong>Rob Halford</strong> nie towarzyszył<strong> ITM</strong> podczas tego występu, <strong>Maria</strong> śpiewała ją sama, przez co piosenka wypadła średnio. Za to <strong><em>In the Air Tonight</em></strong>&nbsp; oraz <strong><em>Big Bad Wolf</em></strong> – mistrzostwo. &nbsp;Kiedy na scenie pojawiły się święcące kule, publiczność już wiedziała ze zaraz usłyszy <strong><em>Oh Lord</em></strong>. Następnie na scenie została rozłożona mównica, a wokalistka ze swojego namiotu zapytała fanów, jaką z piosenek chcą teraz usłyszeć, a cały tłum jednogłośnie wykrzyczał: <strong><em>Whore</em></strong>! Hmm <strong>Marię</strong> nasz krzyk nie przekonał i ponownie zadała to pytanie, tym razem publiczność odpowiedziała jeszcze głośniej <strong><em>Whore</em></strong>! Na scenę weszła jedna z &nbsp;tancerek z tabliczką z napisem SHAME. <strong>Brink </strong>zajęła miejsce na mównicy i zaczęła swoją emocjonalną przemowę, że tę piosenkę dedykuje wszystkim “hejterom” oraz osobom, które nazwały ją tytułową <strong><em>Whore</em></strong> (<strong>Brink </strong>urodziła syna jako nastolatka). Jak dla mnie była to najlepsza (i ulubiona) piosenka teego wieczoru. Już nawet ten mały mikrofon mi nie przeszkadzał, ponieważ cały klub śpiewał razem z<strong> ITM</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, koncert był stosunkowo krótki, tyle czekania na 11 piosenek to zdecydowanie za mało. Setlista skupiała się tylko na 3 ostatnich wydawnictwach zespołu, a ja z chęcią posłuchałabym ich starszych utworów. Przez chwilę usłyszeliśmy również wstęp <strong><em>Beatuiful Tragedy</em></strong> podczas przedstawiania zespołu. Show było doskonale przygotowane i przemyślane pod każdym względem. Maria wraz z tancerką (tylko na&nbsp; 1 utworze były 2) na każdą piosenkę przygotowała inna stylizacje, przez co wrażenia wizualne były bardzo dobre, dźwiękowe &#8211; już niekoniecznie.</p>
<p style="text-align: justify;">Cieszę się, że mogłam zobaczyć Amerykanów na żywo, jednak nie sądzę, że ponownie będę jechać tyle kilometrów na ich występ (chyba że będą w okolicy lub “po drodze”). Zdecydowanie nie był to koncert mojego życia, ale jednak spełniłam moje kolejne koncertowe marzenie.</p>
<p>Setlista:</p>
<ol>
<li>Blood</li>
<li>River of Fire</li>
<li>Adrenalize</li>
<li>Roots</li>
<li>Lay Your Gun Down</li>
<li>Monster Jam</li>
<li>Black Wedding</li>
<li>In the Air Tonight</li>
<li>Big Bad Wolf</li>
<li>Oh Lord</li>
<li>Whore</li>
</ol>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/in-this-moment-budapeszt-15-06-2018/">In This Moment &#8211; Budapeszt (15.06.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/in-this-moment-budapeszt-15-06-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Półfinał Eliminacji do Pol&#8217;And&#8217;Rock Festival 2018 &#8211; Wrocław (21.04.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/polfinal-eliminacji-do-polandrock-festival-2018-wroclaw-21-04-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/polfinal-eliminacji-do-polandrock-festival-2018-wroclaw-21-04-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Apr 2018 11:18:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Centrum Koncertowe A2]]></category>
		<category><![CDATA[eliminacje]]></category>
		<category><![CDATA[Hope]]></category>
		<category><![CDATA[Horrorscope]]></category>
		<category><![CDATA[Neshorn]]></category>
		<category><![CDATA[Nocny Kochanek]]></category>
		<category><![CDATA[Pol'And'Rock Festival]]></category>
		<category><![CDATA[Przystanek Woodstock]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=132807</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sobotni wieczór (21.04) &#160;we Wrocławiu był chyba najbardziej koncertowym miejscem w Polsce. &#160;Z jednej strony w klubie Liverpool koncert legendy: Michale Graves,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/polfinal-eliminacji-do-polandrock-festival-2018-wroclaw-21-04-2018/">Półfinał Eliminacji do Pol&#8217;And&#8217;Rock Festival 2018 &#8211; Wrocław (21.04.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Sobotni wieczór (21.04) &nbsp;we Wrocławiu był chyba najbardziej koncertowym miejscem w Polsce. &nbsp;Z jednej strony w klubie Liverpool koncert legendy: <strong>Michale Graves</strong>, były wokalista horror punkowego <strong>Misfits</strong>, a z drugiej &#8211; eliminacje do <strong>Pol&#8217;and&#8217;Rock Festival</strong> (czyli dawnego <strong>Przystanku Woodstock)&nbsp;</strong> w następującym składzie:&nbsp; <strong>Dreamheart, Manchiz, HORRORSCOPE, St. James Hotel,</strong> <strong>Hope, MetKa, Maja &amp; Dandysi, Neshorn, Dream Atlas, CZAQU, CHORZY</strong> oraz jako gwiazda wieczoru: <strong>Nocny Kochanek</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Na jednym z portali społecznościowych ponad 2300 osób zadeklarowało chęć uczestnictwa w eliminacjach, podczas gdy 2 lata temu &#8222;jedynie&#8221; 1300 osób. Deklaracje deklaracjami, jednak od razu było widać, że ludzi było zdecydowanie więcej niż w 2016 roku. Wydarzenie miało miejsce w największym klubie we Wrocławiu &#8211; Centrum koncertowym A2, które pękało tego dnia w szwach. Znalezienie swoich znajomych w trakcie koncertu <strong>Nocnego Kochanka</strong> było czymś niemożliwym.</p>
<p style="text-align: justify;"><img decoding="async" class="size-medium wp-image-132823 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/dream-atlas_polandrock-elimincje-300x190.jpg" alt="" width="300" height="190" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/dream-atlas_polandrock-elimincje-300x190.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/dream-atlas_polandrock-elimincje-450x285.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/dream-atlas_polandrock-elimincje.jpg 719w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Ale po kolei. Po godzinie 16.00 dotarłam do A2. O tej porze ogromny klub świecił pustkami. Na scenie grał już pierwszy zespół tych eliminacji &#8211;<strong> Dreamheart</strong>, pochodząca z Rzeszowa grupa pop-rockowa. &nbsp;Jako swoje inspiracje podają na portalach społecznościowych<strong>: 5 seconds of summer, All time low, Blink-182, One Direction, Paramore</strong>. Nie jest to moja muzyka, na tym więc poprzestanę. Drugim zespołem był <strong>Manchiz</strong>. Dla mnie już lepiej. Grupa gra muzykę w stylu grunge, alternative, rock. Występ był energetyczny, jednak frekwencja &#8211; nadal marna. Koleją kapelą był <strong>HORRORSCOPE</strong>. Zespół thrashmetalowy założony w 1998 roku, inspirujący się takimi zespołami, jak <strong>Testament, Hatesphere, Trouble, Overkill.</strong> I to było już coś dla mnie. Był growl, ostre riffy, ciężka perkusja i skromne pogo gotowe! O 17.30 na scenie pojawił się &nbsp;katowicki <strong>St. James Hotel</strong> . Z przyczyn jednak niezależnych ode mnie (musiałam się posilić!) usłyszałam dosłownie jedną piosenkę zespołu, utrzymaną w klimatach bluesowo-rockowych. Po zespole z Katowic przyszedł czas na poznański <strong>Hope</strong>. Nu-metalowy zespół ściągnął pod scenę całkiem pokaźną grupę odbiorców. Widać, że wielu z nich było fanami <strong>Hope, </strong>którzy długo domagali się bisu. Następnie na scenie pojawili się goście wieczoru –zespół <strong>CHORZY</strong>, który wygrał zeszłoroczne przystankowe eliminacje oraz grał na ukraińskim Woodstocku. Grupa zachęcała zebranych coraz liczniej ludzi do zabawy i wspólnego śpiewania, co im się udało. Kolejnym zespołem walczącym o występ na <strong>Pol&#8217;and&#8217;Rock Festival </strong>była warszawska grupa <strong>MetKa</strong>. Ich występ zrobił na mnie dobre wrażenie, mimo że grają muzykę, na której nie znam się totalnie &#8211; ska/ rock/ reggae. Zespołem nr 8 był <strong>Maja &amp; Dandysi</strong>, który jako jedyny tego wieczoru miał w swoim składzie przedstawicielkę płci pięknej. Grupa powstała 2 lata temu w Żyrardowie, obecnie pracuje nad wydaniem debiutanckiej płyty. Band został bardzo ciepło przywitany przez publiczność, pojawił się nawet pierwszy śmiałek crowd surfingu. Kolejną grupą dzisiejszego wieczoru był death/thrash/groove/core metalowy <strong>Neshorn</strong>. To zdecydowanie moje rytmy, pod sceną pojawiło się pogo i zainicjowany przez wokalistę mosh pit. Przedostatnim ansamblem, biorącym udział w eliminacjach, był <strong>Dream Atlas</strong>, który zwyciężył w zeszłorocznym Antyfeście AntyRadia.&nbsp; Zespół gra muzykę z pogranicza pop-rocka, do której coraz liczniejsza publiczność bawiła się dobrze. Ostatnią kapelą był indie-rockowy <strong>Czaqu</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><img decoding="async" class="size-medium wp-image-132824 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/nocny-kochanek_polandrock-eliminacje-300x153.png" alt="" width="300" height="153" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/nocny-kochanek_polandrock-eliminacje-300x153.png 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/nocny-kochanek_polandrock-eliminacje-450x230.png 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/nocny-kochanek_polandrock-eliminacje.png 666w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Pod sceną zaczęło się już „zagęszczać”. Po niecałym 30-minutowym występnie grupy przyszedł czas na krótką przerwę, a następnie gwiazdę wieczoru – <strong>Nocnego Kochanka.</strong> Po kilku minutach puste miejsca pod sceną zapełniły się ludźmi, oj tak, takich tłumów&nbsp; we Wrocławiu nie pamiętam już dawno. Stety/niestety zespół ten poznałam dopiero rok temu, właśnie dzięki <strong>Przystankowi Woodstock</strong>. Muzycznie nie mam wiele do zarzucenia, ale lirycznie….. Owszem, znając jakieś 30% utworów, i kojarząc tylko niektóre ich wersy, bawiłam się nadzwyczaj dobrze. Jest to ciekawe, bo zawsze uchodziłam za metalowego ortodoksa, który ma swoją małą metalową niszę i niechętnie wpuszcza tam ogólnie pojęty &#8222;mainstream&#8221;. Mimo wszystko <strong>NK</strong> gdzieś przedziera się przez moje restrykcyjne wrota i od czasu do czasu mogę spasować w swoich true przekonaniach. A kiedy widzisz, że wręcz cała trasa koncertowa (54/62 koncerty) została w mgnieniu oka wyprzedana, to wiedz, że coś się dzieje. Może warto przyjrzeć się temu zespołowi bliżej? Wrocławskie A2 było wypełnione po brzegi, a stężenie tlenu &#8211; przeraźliwe małe. Na koncercie można było spotkać dosłownie każdego: gimnazjalistów, wielbicieli Woodstocku, zatwardziałych metali, osoby, które nie mają totalnie nic wspólnego z metalem ani rockiem, &nbsp;odzianych w koszulki <strong>Nocnego Kochanka</strong> fanów i przysłowiowych przypadkowych śmieszków! Chociaż najbardziej lubię dramaty i melodic death metal, to komedią i NK też nie pogardzę. Fani i reszta bawili się wybornie, ja też, chociaż nie dane było mi zobaczyć całego show.</p>
<p style="text-align: justify;">Tego wieczoru zabrakło we Wrocławiu ojca założyciela <strong>Przystanku Woodstock</strong> – <strong>Jurka Owsiaka</strong>, który ze względu na sprawy osobiste, nie mógł wziąć udziału w eliminacjach oraz ogłosić zwycięzców. Oto wyniki:</p>
<p style="text-align: justify;">Do Finału Eliminacji&nbsp; <strong>Pol&#8217;and&#8217;Rock Festivalu, </strong>które odbędą się w warszawskiej<strong> Progresji</strong> zakwalfikował się : <strong>Hope</strong>, <strong>HORRORSCOPE</strong> oraz <strong>Dream</strong> <strong>Atlas</strong>. Na Małą Scenę: <strong>Dreamheart</strong> i <strong>MetKa</strong>, natomiast do Strefy Lech &#8211; <strong>St. James Hotel.</strong> Czyli jak to bywa na Najpiękniejszym Festiwalu Świata- mamy wszystko. Nie do końca zgodziło się to z moimi typami, ale podobno na <strong>Woodstocku</strong> nie liczą się zespoły, ale ludzie i panująca tam atmosfera. I tego się trzymajmy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/polfinal-eliminacji-do-polandrock-festival-2018-wroclaw-21-04-2018/">Półfinał Eliminacji do Pol&#8217;And&#8217;Rock Festival 2018 &#8211; Wrocław (21.04.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/polfinal-eliminacji-do-polandrock-festival-2018-wroclaw-21-04-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Michale Graves &#8211; Wrocław (21.04.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/michale-graves-wroclaw-21-04-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/michale-graves-wroclaw-21-04-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2018 20:59:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[hatestory]]></category>
		<category><![CDATA[horror punk]]></category>
		<category><![CDATA[hrabia]]></category>
		<category><![CDATA[Klub Muzyczny Liverpool]]></category>
		<category><![CDATA[Michale Graves]]></category>
		<category><![CDATA[Misfits]]></category>
		<category><![CDATA[punk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=132776</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wrocławski Liverpool w sobotni wieczór (21.04.2018) ściągnął do swych bram wielbicieli punka. A właściwie horror punka. Na scenie pojawił się były wokalista&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/michale-graves-wroclaw-21-04-2018/">Michale Graves &#8211; Wrocław (21.04.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wrocławski Liverpool w sobotni wieczór (21.04.2018) ściągnął do swych bram wielbicieli punka. A właściwie horror punka. Na scenie pojawił się były wokalista <strong>Misfits &#8211; Michale Graves</strong>. To jeden z moich ulubionych wokalistów, który posiada przepiękny głos, o ile słowo &#8222;piękny&#8221;&nbsp; i &#8222;punk&#8221; idą razem w parze.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto na początek nadmienić, że mimo solowej kariery<strong> Graves&#8217;a</strong>, na koncertach sygnowanych jego nazwiskiem, nie braknie kompozycji <strong>Misfits</strong>. Tak samo sprawa wygląda z byłym giatrzystą <strong>Misfits </strong>&#8211; <strong>Doylem Wolfgangiem Von Frankenstein</strong>. Zespół <strong>Doyle</strong>&nbsp;także gra stare hity horror punkowej legendy (przynajmniej rok temu tak było). Jako że widziałam występ <strong>Misfits</strong> z wokalem <strong>Jerry&#8217;ego Only</strong> (jedynego oryginalnego członka zespołu, a zarazem jego basisty), następnie <strong>Doyle’a</strong>, teraz przyszedł wreszcie czas na <strong>Graves&#8217;a</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><img decoding="async" class="size-medium wp-image-132784 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/Michale-Graves_wroclaw2-130x300.png" alt="" width="130" height="300" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/Michale-Graves_wroclaw2-130x300.png 130w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/Michale-Graves_wroclaw2-195x450.png 195w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/Michale-Graves_wroclaw2.png 335w" sizes="(max-width: 130px) 100vw, 130px" />Liverpool jest dość małym klubem, jednak wystarczył na tego typu imprezę. Gołym okiem było widać, że 90% osób przyjechała tam tylko dla legendy <strong>Misfits</strong>. Na koszulkach królowało logo zespołu oraz wszechobecne Crimson Ghost Skull &#8211; symbol kapeli (przyznam się, że ja też miałam taką na sobie). Niestety nie widziałam żadnego supportu, tj. <strong>Hrabia</strong> i <strong>HateStory</strong>, ponieważ byłam wtedy na eliminacjach do <strong>Pol’and’Rock</strong> <strong>Festival</strong>. Mimo, że koncert rozpoczął się pół godziny później niż planowano, bez trudu zajęłam miejsce przy samych barierkach. <strong>Michale Graves</strong> wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Uraczył nas zarówno własnym kompozycjami, jak i utworami byłego zespołu. Piosenki <strong>Misfits</strong> pochodziły oczywiście tylko z płyt nagranych z <strong>Graves&#8217;em</strong>. Występ był bardzo żywiołowy i energetyczny. Ponieważ utwory <strong>Misfits</strong> są zazwyczaj krótkie, 2-3 minutowe, koncertowa setlista szybko się powiększała. I to jest punk! Dwa akrody i darcie mordy! Bez żadnej przerwy doszliśmy do połowy występu. <strong>Michale</strong> podzielił się z publicznością informacją, że jest to jego pierwsza wizyta w naszym kraju. Cóż, moim zdaniem był to bardzo udany debiut. Widownia szalała, pogowała, śpiewała do każdego utworu. <strong>Graves</strong> niejednokrotnie ratował fanów z crowd surfingu, przybijał „żółwiki”, wciągał również niektórych na scenę. Publiczność również próbowała wciągnąć<strong> Michale</strong> pod scenę &#8211; jednak nieskutecznie. Z każdym kolejnym numerem robiło się również coraz cieplej. Początkowy „makijaż” <strong>Michale</strong> pod koniec występu dosłownie z niego spłynął. &nbsp;Wspomnieć też muszę o dość ciekawym ubiorze <strong>Graves’a</strong>: miał na sobie spodnie<br />
z eko skóry, a do nich przyklejone ochraniacze na nogi jakąś izolacyjną czarną taśmą. Z daleka wyglądały, jakby niejedno już przeżyły i były zrobione dosłownie&nbsp; z czarnego worka na śmieci. Bardzo piękne. Pod koniec występu gitarzysta zespołu zasygnalizował, że zostało jeszcze 8 (!) piosenek do końca show, i że po występie cały zespół będzie dostępny na merchu, gdzie będzie można porozmawiać z członkami grupy, dostać autograf, zrobić sobie zdjęcie. Nazwał to dosłownie: „<em>meet and greet for free”.</em> &nbsp;Niestety nie doczekałam tego momentu, ponieważ straciłam już głos na śpiewaniu dwóch ostatnich utworów, które są moimi ulubionymi &nbsp;<strong>Misfists</strong>&#8211; <strong><em>Helena </em></strong>oraz <strong><em>Dig up Her Bones</em></strong>. Również koncertowanie od godziny 16.00 dało o sobie znać. Na pocieszenie dostałam za to kostkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Powiem szczerze: to był naprawdę bardzo dobry koncert! Niesamowita energia, rewelacyjna relacja na linii publiczność- zespół, świetna setlista. Kto nie był, niech żałuje!</p>
<p>Setlista:</p>
<ol>
<li>Bedlam</li>
<li>American Psycho (Misfits cover)</li>
<li>Speak of the Devil&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Walk Among Us&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>The Beginning of the End</li>
<li>When Worlds Collide</li>
<li>Saturday Night&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Pumpkin Head&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>We wait</li>
<li>Beware</li>
<li>Teenage Monster</li>
<li>3 Days&#8217;til&nbsp;Dawn</li>
<li>Scream!&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Shining&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Crimson Ghost&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Scarecrow mon!&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Descending Angel&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Lost Skeleton&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Helena&nbsp; (Misfits cover)</li>
<li>Dig Up Her Bones&nbsp; (Misfits cover)</li>
</ol>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/michale-graves-wroclaw-21-04-2018/">Michale Graves &#8211; Wrocław (21.04.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/michale-graves-wroclaw-21-04-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>I Pielgrzymka Polska &#8211; Wrocław (19.04.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/i-pielgrzymka-polska-wroclaw-19-04-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/i-pielgrzymka-polska-wroclaw-19-04-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agigagi]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2018 17:54:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Batushka]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Centrum Koncertowe A2]]></category>
		<category><![CDATA[Entropia]]></category>
		<category><![CDATA[Knock Out Prodcutions]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Wawrzyniak]]></category>
		<category><![CDATA[Obscure Sphinx]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=132323</guid>

					<description><![CDATA[<p>W ciepły czwartkowy wieczór we wrocławskim klubie A2 rozpoczęła się trasa koncertowa pod szyldem I Pielgrzymka Polska. Na scenie 3 zupełnie różne&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/i-pielgrzymka-polska-wroclaw-19-04-2018/">I Pielgrzymka Polska &#8211; Wrocław (19.04.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W ciepły czwartkowy wieczór we wrocławskim klubie A2 rozpoczęła się trasa koncertowa pod szyldem <strong>I Pielgrzymka Polska</strong>. Na scenie 3 zupełnie różne zespoły, które razem stworzyły niepowtarzalny klimat imprezy.</p>
<p>Klub A2 jest to stosunkowo nowe miejsce na koncertowej mapie Wrocławia. Działa od ponad roku i jest to największe centrum koncertowe w mieście. Lokal robi wrażenie, jest przestronny (1000m^2), posiada dużą scenę i dwa bary. Według mnie to bardzo dobra miejscówka na tego typu eventy. Mimo że klub jednak nie był w 100% wypełniony, frekwencja na Pielgrzymce dopisała.</p>
<p>I Pielgrzymkę rozpoczęła po godzinie 19.00 formacja z nurtu black metal/sludge/post-metal &#8211;<strong> Entropia</strong>. <img decoding="async" class="alignright wp-image-132474 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/e-e1524317978781.jpg" alt="" width="50%">Entropia w fizyce/chemii jest miarą stopnia nieuporządkowania układu i rozproszenia energii, i ta książkowa definicja idealnie opisuje występ tej grupy. Chociaż to nie do końca moje klimaty, zawsze uważałam black metal za &#8222;entropię&#8221;, to jednak występ mi się podobał. Szybka perkusja, ostre gitary, oszczędny wokal wprowadziły publikę w odpowiednio psychodeliczny nastrój.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po wstępnej, półgodzinnej rozgrzewce, na scenie pojawili się <strong>Obscure Sphinx</strong>. Mogłabym godzinami rozwodzić się nad tą kapelą, która dla mnie jest fenomenem. Weszli na scenę, rozpoczęli rytuał bez zbędnego gadania i po prostu pozamiatali, by bez pożegnania&nbsp; zostawić nas-fanów pod sceną zdewastowanych emocjonalnie. Godzinny występ tej formacji to mistyczne przeżycie. Utwory trwające ponad 10 minut, w których można się zagłębić i odpłynąć, które rozkręcają się z każdą sekundą. Nie zdążyłam się jeszcze otrząsnąć po pierwszym <strong><em>Nothing Left</em></strong><em>,</em> a na scenie już zabrzmiał mój absolutnie ulubiony kawałek <strong>OS</strong>, ponad 15-minutowy <strong><em>The Presence of Goddess</em></strong>. Kolejny był kilkuminutowy instumental <em><strong>Air</strong></em>, a na koniec usłyszeliśmy jeszcze <strong><em>Nastiez</em></strong> i <strong><em>Lunar Caustic</em></strong>. Magia. <strong>Obscure Sphinx</strong> na zmianę miażdżyło ciężkimi riffami, przejmującym krzykiem i kocimi ruchami&nbsp; <strong>Wielebnej</strong> oraz chwilowymi momentami wyciszenia. Huśtawka doznań i dźwięk, w połączeniu z oświetleniem zniszczyła mnie doszczętnie.&nbsp; Zagrany został przekrojowy set, pierwszy raz również miałam okazje usłyszeć kompozycje z ostatniej płyty zespołu, wydanej w 2016 roku <strong>Epitaphs</strong>.&nbsp; Występ, jak i zespół zaprezentowali się na bardzo dobrym poziomie. Mając również w pamięci, że jest to zespół &#8222;typu DIY&#8221; oraz to, że członkowie grupy na co dzień posiadają inną pracę, nadal trzymają poziom. To się bardzo chwali i dlatego warto wspierać takie zespoły, choćby kupując na merchu płyty (niestety była dostępna tylko pierwsza płyta zespołu &#8211; <strong>Anaesthetic Inhalation Ritual</strong> w cenie 40 zł).<br />
Nie mam się do czego przyczepić, może jak każdy fan dodam jedynie, że chciałabym ich więcej. Publiczność upominała się o bis, jednak sztywne ramy czasowe wydarzenia na to nie pozwoliły.<br />
<img decoding="async" class="wp-image-132475 size-full alignnone" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/o-e1524318070254.jpg" alt="" width="100%"></p>
<p>Po występie <strong>Obscure Sphinx</strong> emocje nie jeszcze nie opadły, a na scenę wkroczył najbardziej tajemniczy projekt w ostatnim czasie &#8211; <strong>Batushka</strong>. Pod sceną zrobiło się &nbsp;ciaśniej, atmosfera zgęstniała. Było to również moje drugie spotkanie z tą …black/doom metalową muzyką cerkiewną (?). Wybaczcie, dość ciężko jednoznacznie zdefiniować ten niewątpliwie interesujący twór. Jako że widziałam ich na żywo wcześniej, to dziś nie przeżyłam aż takiego szoku,&nbsp; jak 2 lata temu. Supportowali wtedy &nbsp;<strong>Behemoth</strong> na sławnej trasie Rzeczpospolita Niewierna. Wówczas właśnie <strong>Batushka</strong>, a nie headliner, afery i modlący się pod klubem ludzie, skradła dla mnie ten występ. Tego wieczoru było podobnie. Tajemnica pogania tajemnicę, spekulacji na temat członków zespołu jest wiele, ale aura demonizmu tworzy niesamowity klimat. Występ <strong>Batushki </strong>to metalowa msza, a właściwie <strong><em>Litourgiya</em></strong>.&nbsp; Ażeby to poprawie opisać, musiałam się trochę zagłębić w religię prawosławną. Tak więc: mieliśmy po krótce batiuszke, czyli prawosławnego księdza (Wierni prawosławni w krajach słowiańskich używają tego określenia) z Pismem Świętym oraz księgami liturgicznymi; ikony (obrazy sakralne), kropidło i świeczki. Wiadomo więc, czym jest ten koncept &#8211; wszystko łączy się w całość. Po prostu to trzeba zobaczyć. Moje słowa nie są w stanie oddać atmosfery tego występu. &nbsp;Muzycznie było wszystko &nbsp;&#8211; agresja, chór i sakralne dźwięki&nbsp; w wersji black metalowej. Na koniec występu zebrana publiczność została również pobłogosławiona : „<em>Batushka błogosławi Wam</em>”.&nbsp; To były jedyne słowa, jakie usłyszeliśmy.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-132476" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/04/b-e1524318252837.jpg" alt="" width="100%"></p>
<p>Pielgrzymka Polska to jeden wielki zbiór dziwności, tajemniczości i zwyczajnie dobrej muzyki. To nie jest powszedni koncert, a właściwie swego rodzaju performance. Raczej nie do pogowania, ale do chłonięcia tej niepowtarzalnej atmosfery. Niesamowite przeżycie, a przy okazji nazwa trasy to kolejny strzał w dziesiątkę. Chociaż pochodzę z miasta oddalonego od Częstochowy o 40km, to była moja pierwsza prawdziwa pielgrzymka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Autorką zdjęć jest <a href="https://www.facebook.com/Monika.Wawrzyniak.Photography/"><strong>Monika Wawrzyniak</strong></a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/i-pielgrzymka-polska-wroclaw-19-04-2018/">I Pielgrzymka Polska &#8211; Wrocław (19.04.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/i-pielgrzymka-polska-wroclaw-19-04-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
