<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jakub Zakrzewski, Autor w serwisie KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/author/jakubz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/author/jakubz/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Jan 2017 08:25:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Jakub Zakrzewski, Autor w serwisie KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/author/jakubz/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>XV urodziny Unborn Suffer &#8211; Bydgoszcz (17.12.2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/xv-urodziny-unborn-suffer-17-12-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/xv-urodziny-unborn-suffer-17-12-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Dec 2016 20:41:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Dagorath]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[estrada stagebar]]></category>
		<category><![CDATA[grindcore]]></category>
		<category><![CDATA[Infliction]]></category>
		<category><![CDATA[Mortis Dei]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[Unborn Suffer]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=68992</guid>

					<description><![CDATA[<p>17 grudnia w bydgoskiej Estradzie zespół Unborn Suffer obchodził swoją 15-letnią działalność. Wiele osób chętnie wpadało do klubu na darmowy występ i&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/xv-urodziny-unborn-suffer-17-12-2016/">XV urodziny Unborn Suffer &#8211; Bydgoszcz (17.12.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>17 grudnia w bydgoskiej Estradzie zespół <strong>Unborn Suffer</strong> obchodził swoją 15-letnią działalność. Wiele osób chętnie wpadało do klubu na darmowy występ i projekcje filmu dokumentalnego o jubilatach zatytułowanego: <em><strong>Nie wszyscy są z nas</strong></em>.</p>
<p>Na wspomniany wyżej film długo wyczekiwałem. Nie pojawiłem się na oficjalnej premierze, tak więc nie mogłem sobie odpuścić ostatniej możliwości zobaczenia go na wielkim ekranie. Film bowiem będzie już można obejrzeć tylko w internecie lub na wydanym przez zespół DVD. Był on ciekawy, szczegółowy i szczery. Poruszane było wiele aspektów 15-letniej twórczości <strong>Unborn Suffer</strong> i muzyków przewijających się w składzie. Zdecydowanie można było się dowiedzieć sporej ilości rzeczy, nawet jeśli jest się zatwardziałym fanem zespołu.</p>
<p>Chwile po 19 na scenie pojawił się pierwszy zespół – młody, bydgoski <strong>Dagorath</strong>. Ten roczny kwartet był dla mnie sporym zaskoczeniem. Występ zdecydowanie na wysokim poziomie. Ich black metalowa twórczość była jak najbardziej dopracowana i dbała o każdy szczegół klasycznej norweskiej czerniny. Największe wrażenie wywarł na mnie wokal. Był nadzwyczaj wysoki. Wokalista ze swoją rolą połączył również grę na gitarze, a jak wiadomo nie jest to coś, co każdemu wychodzi tak płynnie. Na dopracowanie zasługuje jedynie image zespołu, ale hej, który zespół prezentował się świetnie na początku swojej działalności?</p>
<p>Gdy posępna atmosfera ustała, na scenie pojawiła się kapela <strong>Infliction</strong>. Słuchaczom udzieliły się skoczne riffy, przez co pod barierkami zaczął robić się niezły tłok. W granym przez nich groove metalu słychać było dużą inspiracje <strong>Machine Head</strong> (co było również widoczne poprzez gitarę wokalisty). Najlepiej wspominanym przeze mnie utworem z tego występu będzie cover <strong>Miley Cyrus</strong> – <em><strong>Wrecking Ball</strong></em>. W trakcie wykonywania tego utworu na twarzach ludzi pojawił się uśmiech, więc został przyjęty jak najbardziej pozytywnie. Spora ich część śpiewała razem z wokalistą…</p>
<p>Następnie na scenie pojawili się starzy wyjadacze z <strong>Mortis Dei</strong>. Tu z kolei mieliśmy popis w postaci klasycznego death metalu. Różnicą jedynie było to, że na tym występie zamiast perkusisty, „zasiadał” automat w postaci komputera. Kapela swoim repertuarem porwała najwięcej osób do „tańca”. Widać było dużą znajomość utworów fanów zebranych na koncercie. Było pogo, a gdyby nie to, że barierki spod sceny zostały do siebie przytwierdzone po występie <strong>Infliction</strong>, to na pewno wylądowałaby na końcu klubu. Ich występ skończył się gromkimi brawami i prośbami o bis.</p>
<p>Przyszedł czas na jubilatów. Można by powiedzieć, że zespół miał cechy każdej z poprzednich kapel. Dosłownie. Pojedyncze cechy, które zawierały wcześniej występujące zespoły, <strong>Unborn Suffer</strong> posiadał, a na dodatek mimo już 15 lat na scenie, w dalszym ciągu było czuć pewien powiem świeżości podczas ich grania. Widać, że zespół gra swój jedyny, oryginalny gatunek i ciężko jest go w jakikolwiek sposób podrobić. Oczywiście nie obyło się bez śpiewania sto lat i picia bezalkoholowych trunków. Zespół zapewnił atrakcję na ten wieczór i zaprosił paru członków z poprzednich składów US. Specjalny repertuar zapewnił cofnięcie się w czasie i pokazanie historii twórczości zespołu, bowiem koncert zaczął się od pierwszych stworzonych kompozycji zespołu, a zakończył na najnowszej płycie – <em><strong>Nihilist</strong></em>.</p>
<p>Po tych 15 latach grania po <strong>Unborn Suffer</strong> nie widać żadnej zmarszczki. Spośród wcześniej świetnie grających supportów, solenizanci zrobili największe show. Wielkim zaskoczeniem był również występ <strong>Dagorath</strong>. Ci młodzi black metalowcy dzięki swoim umiejętnościom, mają przed sobą jeszcze dużą ilość koncertów. 100 lat <strong>Unborn Suffer</strong>!</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/xv-urodziny-unborn-suffer-17-12-2016/">XV urodziny Unborn Suffer &#8211; Bydgoszcz (17.12.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/xv-urodziny-unborn-suffer-17-12-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>NULLA+ &#8211; &#8222;Stornelli Distopici&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nulla-stornelli-distopici-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nulla-stornelli-distopici-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2016 18:10:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[crust]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[nulla+]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Stornelli Distopici]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=60002</guid>

					<description><![CDATA[<p>Słowa wypowiadane w języku włoskim brzmiały zawsze nadzwyczaj melodyjnie. Nie sądziłem jednak, że black metalowy wokal w tym właśnie języku może brzmieć&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nulla-stornelli-distopici-2016/">NULLA+ &#8211; &#8222;Stornelli Distopici&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Słowa wypowiadane w języku włoskim brzmiały zawsze nadzwyczaj melodyjnie. Nie sądziłem jednak, że black metalowy wokal w tym właśnie języku może brzmieć nadzwyczaj świetnie. Wizja anielskich głosów operowych nagle przerodziła się w diabelskie ryki.</p>
<p><strong>Nulla+</strong>, bo o nich mowa, to duet pochodzący z Perugii. Na swojej płycie <em><strong>Stornelli Distopici</strong></em> (co po przetłumaczeniu dzięki googlom daje: „Szpaki Dystopijne”) łączą elementy wspomnianego czarnego metalu, hardcore&#8217;u i crust&#8217;u.</p>
<p>Niektóre kapele hardcoreowe właściwie trudno od siebie odróżnić. U chłopaków przynajmniej występuje jakaś różnorodność i jest w tym sens – słuchając <strong>Nulli</strong>, każdy z fanów wyżej wymienionych gatunków, znajdzie coś godnego zainteresowania. Mamy przede wszystkim skrzeczący, gardłowy wokal, wysoko przesterowane instrumenty, gitarowe tremolo charakterystyczne dla black metalu, ale i również wolniejsze, wydawałoby się bardziej uporządkowane zagrywki, jak w utworze <em><strong>Mammona</strong></em>, które najbardziej pasują do hardcore&#8217;u. Są też numery w konwencji crust&#8217;u – krótkie, szorstkie i energiczne kompozycje &#8211; takie jak np. <em><strong>Il vostro senso di inferiorita non e sinonimo di disparita</strong></em> czy <em><strong>Loro ti possono uccidere</strong></em>. Album zdecydowanie przepełniony jest energią i pewnego rodzaju mrokiem. Dobrane brzmienie, miks gatunków i przede wszystkim melodyjność włoskiego języka, wprawiają w ciekawą atmosferę i klimat.</p>
<p>Mamy kvlt, mamy energie, dużo blast-beat&#8217;ów i bardzo dobry wokal. Może <em><strong>Stornelli Distopici</strong></em> nie jest wydawnictwem, który przeżywa się przez wiele miesięcy, ale na pewno jest warty poznania.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 472px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3807394823/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="">&amp;amp;lt;a href=&#8221;http://nullaplus.bandcamp.com/album/stornelli-distopici&#8221;&amp;amp;gt;Stornelli Distopici by Nulla+&amp;amp;lt;/a&amp;amp;gt;</iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 472px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3807394823/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy">&amp;amp;lt;a href=&#8221;http://nullaplus.bandcamp.com/album/stornelli-distopici&#8221;&amp;amp;gt;Stornelli Distopici by Nulla+&amp;amp;lt;/a&amp;amp;gt;</iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nulla-stornelli-distopici-2016/">NULLA+ &#8211; &#8222;Stornelli Distopici&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nulla-stornelli-distopici-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KNOCKED LOOSE &#8211; &#8222;Laugh Tracks&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/knocked-loose-laugh-tracks-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/knocked-loose-laugh-tracks-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2016 21:29:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Beatdown]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[Knocked Loose]]></category>
		<category><![CDATA[Laugh Tracks]]></category>
		<category><![CDATA[pure noise records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=55312</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie byłem nigdy wielkim fanem beatdownu. W dodatku postrzegałem go zawsze stereotypowo – zespoły tworzone przez kolesi z krzywymi minami, którzy chcą&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/knocked-loose-laugh-tracks-2016/">KNOCKED LOOSE &#8211; &#8222;Laugh Tracks&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie byłem nigdy wielkim fanem beatdownu. W dodatku postrzegałem go zawsze stereotypowo – zespoły tworzone przez kolesi z krzywymi minami, którzy chcą aby ich muzyka była na wskroś agresywna i brutalna, a jest głównie wolna i… to właściwie tyle. Na szczęście na ratunek mnie i moim uszom przybywa zespół <strong>Knocked Loose</strong>.</p>
<p>Ich nowy album <em><strong>Laugh Tracks</strong></em> spodobał mi się już od pierwszych sekund odtwarzania. Cały mój zamknięty punkt widzenia beatdownu prysnął, a to dzięki brzmieniu jaki prezentuję grupa. Zdecydowanie na wyróżnienie zasługują tutaj gitary – ich barwa jest pełna, ciężka i chciałoby się powiedzieć, że aż mięsista. Właśnie dzięki temu aspektowi, wolne partię utworów nie sprawiają wrażenia, jakby były grane na siłę; oczywiście mamy tutaj również sporo elementów sludge&#8217;u i wiele palm mutingu w postaci zero jedynkowych zagrywek. Jeśli już jednak występują szybsze partie, to są one energiczne i agresywne, aż nóżka sama zaczyna tańcować – a wszystko za sprawą perkusji. Skoczne beaty w takich utworach jak <em><strong>Oblivions Peak</strong></em>, <em><strong>Deadringer</strong></em> czy <em><strong>Billy No Mates</strong></em>, prowokują do moshu we własnym domu ze swoim psem.</p>
<p>Minusem płyty – dla mnie dość istotnym &#8211; jest wyraźnie mała ilość growlu. Wokalista idealnie sprawdza się na swojej pozycji. Drze się jakby miał zaraz wypluć płuca, jednak to właśnie growle gitarzysty nadają utworom tej większej zadziorności i brudu. Wystarczy tylko porównać kawałek <em><strong>A Fetish</strong></em> z resztą albumu, a od razu słychać różnicę.</p>
<p><strong>Knocked Loose</strong> to świeży powiew na scenie beatdownu. Kompozycje na płycie nie są wyjątkowo skomplikowane, mają oryginalne podziały rytmiczne, a ich energia kopie w podbrzusze i nie oszczędza dalszych ciosów. Płyta idealna do odreagowania i wyszalenia się. Zdecydowanie materiał świetnie będzie prezentował się na scenie. Zespół w jedenastu utworach serwuje sporą dawkę agresji i gniewu, od której nie oderwiesz się na dłuższy czas.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/videoseries?list=PLYQhPJrQIlgOWcwMW-5ZCpRTnGtj0l1-e" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/knocked-loose-laugh-tracks-2016/">KNOCKED LOOSE &#8211; &#8222;Laugh Tracks&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/knocked-loose-laugh-tracks-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Muszla Fest &#8211; dzień drugi (20.08.2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-drugi-20-08-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-drugi-20-08-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2016 22:11:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[all for nothing]]></category>
		<category><![CDATA[Astrid Lindgren]]></category>
		<category><![CDATA[Bishops Green]]></category>
		<category><![CDATA[bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[Karcer]]></category>
		<category><![CDATA[M.O.R.O.N.]]></category>
		<category><![CDATA[Muszla Fest]]></category>
		<category><![CDATA[muszla fest 2016]]></category>
		<category><![CDATA[Old Fashioned]]></category>
		<category><![CDATA[raw power]]></category>
		<category><![CDATA[the shitstorms]]></category>
		<category><![CDATA[this noise]]></category>
		<category><![CDATA[Vader]]></category>
		<category><![CDATA[Vidian]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=44349</guid>

					<description><![CDATA[<p>Drugi dzień rozpoczął pierwszy zespół konkursowy The Shitstorms. Jak sami się określają, grają „głośny garaż”. Bydgoskie trio mimo małej publiczności spodobało się&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-drugi-20-08-2016/">Muszla Fest &#8211; dzień drugi (20.08.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Drugi dzień rozpoczął pierwszy zespół konkursowy <strong>The Shitstorms</strong>. Jak sami się określają, grają „głośny garaż”. Bydgoskie trio mimo małej publiczności spodobało się słuchaczom, przez co stało się rywalem dla grających później kolejnych zespołów. Drugi zespół tego dnia to <strong>This Noise</strong> grający melodyjny hardcore punk. Wrocławski zespół z mojej perspektywy wydawał się ciekawszy od poprzednika. Krótkie, pełne energii utworu bardziej przykuły moją uwagę. Zespół wyrównał poziom i po 40 minutach zszedł ze sceny. Trzecim i ostatnim zespołem konkursowym była kapela <strong>M.O.R.O.N.</strong>. Ona ze wszystkich trzech ma za sobą najdłuższy staż sceniczny. Kiedy grupa zakończyła swój występ pomyślałem: ”<em>Mamy zwycięzce</em>”. Nagrodą za pierwsze miejsce w tegorocznym konkursie było: koncert na dużej scenie na <strong>Muszla Fest 2017</strong>, sesja nagraniowa w studiu i realizacja wideoklipu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W międzyczasie na dużej scenie wystąpiła bydgoska grupa <strong>Vidian</strong>, która to niestety trochę zanudziła klimat Muszli. Po pierwszym dniu festu, ten zespół nie pasował do wyglądu i zamysłu koncertów. Dobrze, że jako pierwsi pojawili się na scenie, bo granie późną porą uśpiłoby wielu uczestników festu.</p>
<p>Kolejny urodzinowy band – <strong>Raw Power</strong>. Hardcoreowa grupa z Włoch, która obchodziła w tym roku 35 lat grania. Byłem pod wrażeniem poziomu jaki trzymają, już nie prezentujący się tak młodo, muzycy. Mimo zmęczenia i paru zmarszczek na twarzy, ich muzyka nadal kipiała młodością i energią.</p>
<p>Po koncercie grupy <strong>M.O.R.O.N.</strong>, przyszedł czas na pochodzący z Kanady zespół <strong>Bishops Green</strong>. Już na samym początku grania, wokalista <strong>Greg Huff</strong>, zszedł se sceny i każdą z piosenek wykonywał pod barierkami, mówiąc, że w taki sposób będzie blisko swoich fanów. Ku mojemu zdziwieniu, mimo dość krótkiej działalności zespołu, teksty piosenek znała spora część festiwalowiczów.</p>
<p><img decoding="async" class="ngg_displayed_gallery mceItem" src="https://kvlt.pl/nextgen-attach_to_post/preview/id--45788" data-mce-placeholder="1"></p>
<p>Po słupskim zespole <strong>Karcer</strong>, który trzymał słuchaczy dalej w atmosferze punk rocka,&nbsp;na dużej scenie pojawiła się grupa <strong>All For Nothing</strong>.</p>
<p>Wokalistka szybko przejęła kontrolę nad tłumem. Wszyscy się bawili, skakali do muzyki i chętnie wykonywali jej polecenia, bowiem podczas ich występu pojawiły się pierwsze stage dive&#8217;y, do których namówiła <strong>Cindy</strong>, nie zwracając uwagi na niezadowolone miny ochroniarzy.</p>
<p>Na małej scenie kolejny hardcoreowy, bydgoski zespół – <strong>Old Fashioned</strong>. Bydgoscy fani przywitali skład wielkimi brawami. Zebrany tłum wysypywał się z małego namiotu. Wraz z pierwszy dźwiękami wszyscy zaczęli szaleć, czyli pogo i mosh na pełnej k&#8230;&#8230;.</p>
<p>Przyszedł czas na wyniki konkursów. Główną nagrodę wygrała grupa <strong>The Shitstorms</strong>, a wyróżnienie otrzymał zespół <strong>This Noise</strong>.</p>
<p>Po ogłoszeniu wyników nastąpił kolejny występ na dużej scenie, gwiazdy wieczoru – zespołu <strong>Vader</strong>. To był dopiero ogień! Dosłownie. Prócz świetnej muzyki jaką prezentowali muzycy, można było również nacieszyć oko wyglądem sceny i efektami specjalnymi: miotacze ognia, podpalane krzyże, czy też maszyny do dymu.</p>
<p>Ostatnim zespołem na Muszla Fest 2016 był młody skład <strong>Astrid Lindgren</strong>. Mimo wielkiego przeskoku z Vadera na materiał, który przedstawiła grupa z Poznania, to fani – przyjęli ich całkiem ciepło. Głębokie teksty i ujmująca muzyka trafiła do zebranych i wraz z wyciszeniem ostatnich dźwięków, zakończyła tegoroczną edycje <strong>Muszla Fest</strong>.</p>
<p>Organizatorzy nie zawiedli. Kapele nie zawiodły. Nagłośnienie i zorganizowanie festu też na wysokim poziomie, więc czego chcieć więcej? Kolejna edycja Muszli za mną. Z kim widzę się&nbsp;za rok?</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-drugi-20-08-2016/">Muszla Fest &#8211; dzień drugi (20.08.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-drugi-20-08-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Muszla Fest &#8211; dzień pierwszy (19.08.2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-pierwszy-19-08-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-pierwszy-19-08-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2016 06:32:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[1125]]></category>
		<category><![CDATA[Alastor]]></category>
		<category><![CDATA[alles]]></category>
		<category><![CDATA[bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[decapitated]]></category>
		<category><![CDATA[Dezerter]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[Kompania Karna]]></category>
		<category><![CDATA[Muszla Fest]]></category>
		<category><![CDATA[muszla fest 2016]]></category>
		<category><![CDATA[Myciaa]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[Tester gier]]></category>
		<category><![CDATA[Włochaty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=44345</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przede wszystkim na wstępie – wielki ukłon dla organizatorów za płynny przebieg festu i zorganizowanie występów tak wielu dobrych kapel, a w&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-pierwszy-19-08-2016/">Muszla Fest &#8211; dzień pierwszy (19.08.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przede wszystkim na wstępie – wielki ukłon dla organizatorów za płynny przebieg festu i zorganizowanie występów tak wielu dobrych kapel, a w szczególności za ściągnięcie na scenę składu w postaci zespołu <strong>Kompania Karna</strong>.</p>
<p>Kolejna edycja <strong>Muszla Fest</strong> dobiegła końca – za uczestnikami dwa dni rodzimej, bydgoskiej muzyki. „Rodzimej” bo festiwal z roku na rok opanowuje coraz to większa ilość zespołów w klimatach punkowych i hardcoreowych – czyli takich, z jakich Bydgoszcz jest bardzo dobrze znana.</p>
<p>Dzień pierwszy rozpoczął się koncertem na małej scenie w postaci electro-punkowej grupy <strong>Alles</strong>. Ich występ był czymś nowym dla stałych uczestników <strong>Muszli</strong>, a dla organizatorów odważnym posunięciem w doborze kapel. Rzadko kiedy bowiem na takim feście rozbrzmiewały głośno syntezatory. Pomimo tradycyjnej, małej frekwencji na początku, zespół przypadł fanom do gustu. Słuchacze wyglądali na zdziwionych – pozytywnie rzecz jasna. Spoglądali na osobę obok, jakby nie dowierzali samemu sobie, że tego typu dźwięku mogą im się spodobać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zaczęło przybywać coraz więcej ludzi. Fani thrash metalu przyszli na występ grupy <strong>Alastor</strong>, która to obchodziła 30 lat swojej działalności, by potem udać się do namiotu, na małą scenę, na koncert <strong>Testera Gier</strong>. To właśnie podczas ich grania nareszcie zaczęło się coś dziać. Pod barierkami zebrała się spora ilość osób. Pierwsze festiwalowe tańce za nami – pogo i mosh zaliczone.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Przyszedł czas ponownie na dużą scenę, gdzie wkraczali już muzycy z zespołu <strong>Włochaty</strong>, by rozpocząć serie punkowych występów na Muszli. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie słyszałem chłopaków ze Szczecina, którzy istnieję na scenie już 29 lat. A szkoda – występ zasilił słuchaczy pozytywną energią, co nawet skończyło się wykrzykiwaniem i prośbami o bis.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Osoba zapowiadająca kolejny zespół na małej scenie zaznaczyła, że warto choć trochę posłuchać kolejnego bandu, bo nie zobaczymy go już przez długi, długi czas. Wraz z 30-leciem grania, na scenie pojawiła się <strong>Kompania Karna</strong>, czyli zespół, na gruncie którego powstała bydgoska Schizma. Myślę, że ten występ wystarczy podsumować filmem wstawionym przez użytkownika Zbigniew Urbański:</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/9YINAXLS5r4" allowfullscreen="allowfullscreen" height="400" frameborder="0" width="100%" loading="lazy"></iframe></p>
<p><img decoding="async" class="ngg_displayed_gallery mceItem" src="https://kvlt.pl/nextgen-attach_to_post/preview/id--45487" data-mce-placeholder="1"></p>
<p>Pomimo wczesnej godziny występu, to kolejny zespół można uznać za gwiazdę wieczoru. Ilość zebranych na <strong>Muszla Fest</strong> zwiększyła się co najmniej dwukrotnie, a wszyscy byli dumnie przystrojeni w koszulki z napisem „<strong>Dezerter</strong>”. Ta kapela obchodziła 35-lecie swojego istnienia na polskiej scenie muzycznej. Z tej okazji zaserwowali słuchaczom wiele przebojów z początku swojej działalności w nowej, odświeżonej i szybszej formie. Fani nie zawiedli – nawet te stare piosenki zostały w całości przez nich wykrzyczane. Tłum nie stał, nie tupał nóżką, tylko żwawo ruszał się i tańcował do muzyki punkowców.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-44346 size-large aligncenter" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/dezertersetlist-320x450.jpg" alt="dezertersetlist" height="450" width="320" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/dezertersetlist-320x450.jpg 320w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/dezertersetlist-213x300.jpg 213w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/dezertersetlist-36x50.jpg 36w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/dezertersetlist.jpg 683w" sizes="(max-width: 320px) 100vw, 320px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na małej scenie pojawił się zespół <strong>1125</strong> – kolejny band w klimatach hardcoreowych, zdecydowanie „najcięższy” spośród wcześniej grających.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Był idealnym wprowadzeniem do ostatniego zespołu grającego na dużej scenie czyli <strong>Decapitated</strong>. Już drugi raz miałem okazje zobaczyć chłopaków z Krosna na żywo. Tak jak wcześniej, i teraz przedstawili wysoki poziom przedstawienia. Widać wpływ zagranicznych występów, brzmienie było bardziej dopracowane i nawet aparycja sceniczna &#8211; biła większą charyzmą niż od zespołów grających wcześniej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Przed północą swój występ rozpoczął duet <strong>MYCIAA</strong>. W porównaniu do koncertu grupy <strong>Alles</strong>, widowisko francuzów wydawało się być bardziej psychodeliczne. Wystawiona duża ilość telewizorów na scenie, późna pora i przede wszystkim ich muzyka, która idealnie wprowadzała w klimat electro-punka. Po 50 minutach ich występ dobiegł końca – pierwszy dzień koncertowania został zakończony.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-pierwszy-19-08-2016/">Muszla Fest &#8211; dzień pierwszy (19.08.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/muszla-fest-dzien-pierwszy-19-08-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>INHUMAN &#8211; &#8222;Conquerors of the New World&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/inhuman-conquerors-of-the-new-world-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/inhuman-conquerors-of-the-new-world-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 May 2016 18:50:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Conquerors of the New World]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[inhuman]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Satanath Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=29344</guid>

					<description><![CDATA[<p>Inhuman to grupa z Kostaryki grająca śmierć metal. Kapela powstała w 2011 roku. Natomiast 2015 wydali swoją drugą produkcję Conquerors of the New&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/inhuman-conquerors-of-the-new-world-2015/">INHUMAN &#8211; &#8222;Conquerors of the New World&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Inhuman</strong> to grupa z Kostaryki grająca śmierć metal. Kapela powstała w 2011 roku. Natomiast 2015 wydali swoją drugą produkcję <em><strong>Conquerors of the New World</strong></em>.</p>
<p>Muzykom grającym w <strong>Inhuman</strong> trzeba oddać, że mają wysokie doświadczenie w grze na wybranych instrumentach. Wiele partii jest szybkich, technicznych i skomplikowanych. Niestety natłok tych partii jest tak duży, że kompozycja albumu wydaję się być nieco chaotyczna przez co podczas piosenek słychać czystą rąbankę. Kiedy już muzyka trochę zwalnia, materiał wydaję się być luźniejszy i przyjemniejszy, jednak wolnych momentów, czy odrobinę melodyjnych jest zdecydowanie za mało; zespół nie zastosował żadnej przerwy od łomotu, który prezentuje.</p>
<p>Spośród dźwięków <em><strong>Conquerors of the New World</strong></em> najbardziej wyróżniają się gitary. <strong>Jonatham Sanchez</strong>, gitarzysta, świetnie sam sobie radzi na tym stanowisku. Po pierwszym odsłuchu piosenek, zupełnie nie słychać, że partie gitary przygotowała jedna osoba. Solówki są dynamiczne i ciekawe, jednak za często grane z efektem kaczki. Natomiast basista, <strong>Carlos Venegasa</strong>, wyróżnia się na produkcji swoim specyficznym strojeniem instrumentu. Bass jest wyjątkowo słyszalny, nie jest jedynie dodatkiem do sekcji rytmicznej. Basista śmiga po gryfie równie szybko, co <strong>Jonathan Sanchez</strong> i nie powtarza granych przez niego partii. Sprawia, że słychać w materiale wyraźną rolę basisty, a nie po prostu drugiego wioślarza..</p>
<p>Pomimo, że wokalu słucha się dobrze i pasuje on do całokształtu, to mógłby być przedstawiony w bardziej kreatywny sposób. W głównej mierze słychać średni growl. Nie słychać w ogóle partii niskich, a świetnie brzmiące partie wysokie pojawiają się tylko w jednej piosence (<em><strong>America Rises</strong></em>). Wydaje mi się, że wokalista podczas dłuższego setu koncertowego męczyłby się tym co robi. Wypowiadane przez niego kwestie są krótkie, zarówno pod względem długości zdań, jak i również trwałości dźwięków. Natomiast teksty piosenek idealnie pasują do klimatu death metalu. Wokalista porusza tematy teologiczne i uwielbienie swego pana (<em><strong>Soulless Dead Eyes</strong></em> &#8211; „Justice from God is missing, it had to come from Satan”), a także namawia do miłości bliźniego swego (<em><strong>Stabbed to Death</strong></em> &#8211; „I don&#8217;t want to shoot you, I just want you to stab you, stab you to death”).</p>
<p>Jak na tak krótką działalność, instrumentaliści <strong>Inhuman</strong> mogą pochwalić się wysokim doświadczeniem. Prezentują skomplikowane i techniczne granie. Jednak często przypominające wyścig i rywalizację o jak najszybciej zagraną partię. Wokalista z kolei powinien jeszcze popracować nad jakością swojego głosu i wykorzystywać wszystkie jego możliwości. Liczę na to, że muzycy zwolnią tempo, a na pewno ich materiał przekona do siebie większą ilość słuchaczy.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 406px;" data-kvlt-bc-src="http://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=722902395/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless=""><a href="http://inhuman1.bandcamp.com/album/conquerors-of-the-new-world">Conquerors of the New World by Inhuman</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 406px;" src="http://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=722902395/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy"><a href="http://inhuman1.bandcamp.com/album/conquerors-of-the-new-world">Conquerors of the New World by Inhuman</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/inhuman-conquerors-of-the-new-world-2015/">INHUMAN &#8211; &#8222;Conquerors of the New World&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/inhuman-conquerors-of-the-new-world-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ANCIENT MOON &#8211; &#8222;Vvltvre&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ancient-moon-vvltvre-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ancient-moon-vvltvre-2015/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 May 2016 16:44:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Ancient Moon]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Preastigitum Altareas]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Satanath Records]]></category>
		<category><![CDATA[Vvltvre]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=28650</guid>

					<description><![CDATA[<p>Produkcja Ancient Moon Vvltvre to płyta pogrążona w mroku. Trio w postaci: O (gitara, ceremonia), J (bass, keyboard, ceremonia), B (perkusja, ceremonia)&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ancient-moon-vvltvre-2015/">ANCIENT MOON &#8211; &#8222;Vvltvre&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Produkcja <strong>Ancient Moon</strong> <em><strong>Vvltvre</strong></em> to płyta pogrążona w mroku. Trio w postaci: <strong>O</strong> (gitara, ceremonia), <strong>J</strong> (bass, keyboard, ceremonia), <strong>B</strong> (perkusja, ceremonia) grają black metal/ambient. Płytę wydano nakładem wytwórni <strong>Satanath Records</strong>.</p>
<p>Ciekawostką jest niejaka ceremonia we wpisanych rolach członków zespołu. Jest to zastępcze słowo na wokal, ale… gdy posłucha się tej płyty, rzeczywiście sprawia wrażenie pewnego rodzaju ceremonii. Mroczna, tajemnicza i ponura, ale także hałaśliwa i niestety powtarzalna.</p>
<p>Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to kompozycja albumu <em><strong>Vvltvre</strong></em>. Na płycie znajduje się tylko jeden utwór (<em><strong>Preastigitum Altareas</strong></em>) trwający ponad 28 minut. Ponad 28 minut czystego łomotu, który separują elektroniczne dźwięki, czysto grająca gitara i demonicznie brzmiące organy. Wszystko jednak łączy się w spójną całość. Całość, która chce przedstawić pewną historię. Materiał został nagrany w klasycznych ramach black metalu – wysoki przester gitary, skrzeczący wokal, blast beaty i jakość dźwięku jakby materiał nagrano na kasetę.<br />
Jednak całość wydaje się być nieco hałaśliwa. Mam tu na myśli w większym stopniu zbyt wysoko przesterowaną gitarę i słabo brzmiące talerze perkusyjne; wraz z warczącym wokalem przypominającym kazanie, wszystko zlewa się w całość i czasami nie do końca można połapać się, w którym momencie albumu jesteśmy, bo nagle wszystko zaczyna brzmieć podobnie.</p>
<p>Na pewno płytce trzeba oddać jej klimat. Jej melodia przenosi nas na ceremonie i czyni jednym z obserwatorów. Gdy nie zwrócimy uwagi na wspomniane hałasy, dźwięki grane przez <strong>Ancient Moon</strong> hipnotyzują i wplatają w dziurę czasową, z której już nie wypuszczą. Czuć mocny powiew chłodu z Norwegii, szczególnie w partiach wokalnych. Wysoki skrzek obniża temperaturę przynajmniej o parę stopni. Niestety wokali samych w sobie wydaję się być za mało, a za dużo ceremonialnych kazań. Zespół może i przypomina wcześniejsze sposoby na granie black metalu, ale tak właściwie zatrzymuje się przez to w miejscu. Dodaje od siebie szczyptę mroku i zgrozy, ale poza tym nie ma w tym materiale niczego oryginalnego.</p>
<p><em><strong>Vvltvre</strong></em> to kawałek klasycznego black metalu. Zespół zabiera nas do Norwegii i chłodzi tym co już było. Dużo dźwięków zlewa się w całość, przez co utwór <em><strong>Preastigitum Altareas</strong></em> wypada dość hałaśliwie. Płytę natomiast ratuje jej ponurość i w dość małych ilościach, jak na tyle trwającą produkcję, partie wokalne.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3172936931/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless=""><a href="http://satanath.bandcamp.com/album/sat109-ancient-moon-vvltvre-2015">SAT109: Ancient Moon &#8211; Vvltvre (2015) by Satanath Records</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3172936931/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy"><a href="http://satanath.bandcamp.com/album/sat109-ancient-moon-vvltvre-2015">SAT109: Ancient Moon &#8211; Vvltvre (2015) by Satanath Records</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ancient-moon-vvltvre-2015/">ANCIENT MOON &#8211; &#8222;Vvltvre&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ancient-moon-vvltvre-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>OF SPIRE &#038; THRONE &#8211; &#8222;Sanctum in the Light&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/of-spire-throne-sanctum-in-the-light-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/of-spire-throne-sanctum-in-the-light-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 May 2016 16:39:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[of spire & throne]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[sanctum in the light]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=27689</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sanctum In The Light to ostatnia produkcja Of Spire &#38; Throne. Zespół powstały w 2009 roku gra doom/sludge metal i na swoim&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/of-spire-throne-sanctum-in-the-light-2015/">OF SPIRE &#038; THRONE &#8211; &#8222;Sanctum in the Light&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Sanctum In The Light</strong></em> to ostatnia produkcja <strong>Of Spire &amp; Throne</strong>. Zespół powstały w 2009 roku gra doom/sludge metal i na swoim koncie ma 6 produkcji. W skład tria wchodzi – <strong>Ali Lauder</strong> (gitara, wokal), <strong>Graham Stewart</strong> (perkusja) oraz <strong>Joe Turner</strong> (bass).</p>
<p>Przyznam, że wcześniej nie miałem sporej styczności z gatunkami, które gra <strong>Of Spire &amp; Throne</strong>, ale przez ich twórczość jestem coraz bardziej nimi zaciekawiony.</p>
<p>Na najnowszym albumie kapela prezentuje 54 minut materiału. Całkiem sporo, ale z czterech utworów, tylko dwa można zaliczyć jako pełne piosenki. Drugi (<em><strong>Fathom</strong></em>) to po prostu różnego rodzaju hałasy &#8211; syntezatory i delikatne sprzężenia gitar, czwarty numer natomiast (<em><strong>Gallery of Masks</strong></em>) wygląda podobnie, lecz usłyszymy już na nim więcej grania i chwilę partii wokalnych. Obie pozycje na tej produkcji są po prostu za długie (<em><strong>Fathom</strong></em> – 8:22, <em><strong>Gallery of Masks</strong></em> – 18:28). Gdyby wymienione utwory skrócić co najmniej o połowę, struktura albumu na pewno by się polepszyła. Nieprzyjemny dla ucha może się wydawać zbyt niski bass gitar, słyszany podczas grania wolnych partii. Wraz z większym nagłośnieniem utworów, momentami melodia w słuchawkach po prostu brzęczy.</p>
<p>Schemat pozostałych dwóch piosenek (<em><strong>Carrier Remain</strong></em> i <em><strong>Upon the Spine</strong></em>) jest do siebie podobny. Początek – melancholijne i powolne riffy, niskie krzyki/growle, by w końcówkach przejść do młucących elementów, przy których to i nóżka i główka trochę się pobuja. Riffy stają się bardziej energiczne, gęste, brudne i ciężkie; występuję palm muting i więcej już wysokiego wokalu. <em><strong>Carrier Remain</strong></em> i <em><strong>Upon the Spine</strong></em> również zadziwiły mnie długością z jaką trwają. Gdy zespół gra już pełne piosenki, czas taki jaki 14 i 13 minut, nie wydaje się wcale za długi, a utwory monotonne. Romantyczna, dekadencka postawa aż przecieka do słuchacza i krzyczy do niego, by w końcu ktoś poddał się jej dźwiękom. Utwory kipią emocjami, słychać w nich wewnętrzną dezolację, a gdy przychodzi ich kumulacja, prezentują agresję i gniew.</p>
<p>Podczas przeglądania zawartości opakowania płyty, miałem problem z rozczytaniem się gotyckiej czcionki. Czasem ciężko jest rozpoznać na mniejszym formacie, jaka litera kryje się pod danym kształtem. Natomiast okładka autorstwa <strong>Lucasa Ruggieriego</strong> idealnie pasuje do całości i świetnie oddaje klimat tej produkcji.</p>
<p>Płyta <em><strong>Sanctum In The Light</strong></em> jest dobra. Świetnie się jej słucha podczas wieczorów, jest klimatyczna i emocjonalna, a czasem agresywna i brudna. Nie do końca potrzebna jest taka długość utworów <em><strong>Fathom</strong></em> i <em><strong>Gallery of Masks</strong></em>, a zbyt wysokie ustawienia gitarowe basu mogą przeszkadzać, ale mimo tego, płyty słuchało się ciekawie. <strong>Of Spire &amp; Throne</strong> zaciekawili mnie swoim materiałem i przedstawili interesującą wersję doom/sludge metalu.</p>
<p style="text-align: right;">Ocena: <strong>6/10</strong><br />
<iframe style="border: 0; width: 100%; height: 274px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3875036306/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless=""><a href="http://ofspireandthrone.bandcamp.com/album/sanctum-in-the-light">Sanctum in the Light by Of Spire &amp; Throne</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 274px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3875036306/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy"><a href="http://ofspireandthrone.bandcamp.com/album/sanctum-in-the-light">Sanctum in the Light by Of Spire &amp; Throne</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/of-spire-throne-sanctum-in-the-light-2015/">OF SPIRE &#038; THRONE &#8211; &#8222;Sanctum in the Light&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/of-spire-throne-sanctum-in-the-light-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BAIT &#8211; &#8222;Sunburst&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bait-sunburst-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bait-sunburst-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Zakrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Apr 2016 17:45:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[bait]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Blackened hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Sunburst]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=25575</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bait, niemiecki zespół grający blackened hardcore powstał stosunkowo niedawno bo w 2013 roku. Rok później chłopaki zaprezentowali swoją debiutancką produkcję Cursed among&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bait-sunburst-2016/">BAIT &#8211; &#8222;Sunburst&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bait</strong>, niemiecki zespół grający blackened hardcore powstał stosunkowo niedawno bo w 2013 roku. Rok później chłopaki zaprezentowali swoją debiutancką produkcję <em><strong>Cursed among Saints</strong></em>, która zaowocowała ponad 60 koncertami. Na 6 czerwca 2016 roku, przypada premiera ich nowego albumu – <em><strong>Sunburst</strong></em>. Zawiera on 5 piosenek i trwa ponad 27 minut.</p>
<p>W porównaniu z poprzednią produkcją brzmienie gitar zostało odświeżone. Strojenie, które wybrał <strong>David</strong>, gitarzysta zespołu i basista – <strong>Björn</strong>, idealnie pasuje zarówno do muzyki black metalowej (mimo braku wysokiego przesteru) jak i hardcoreowej. Oczywiście na albumie nie brakuje czysto blackowych, szesnastkowych partii tremolo na gitarze. Gitarzysta prezentuje również powolne, atmosferyczne granie jak na drugim, najdłuższym utworze z całej tej płyty (<em><strong>Inner War</strong></em>). Riffy na płycie nie są skomplikowane, dominuję ich zróżnicowanie i selektywność. Prócz ciężkiego grania występują także bardziej przestrzenne momenty.</p>
<p>Najbardziej na tym albumie wyróżnia się perkusja. Ona tak naprawdę nadaję urok piosenkom i decyduje o tym czy utwory mają mieć charakter black metalowy czy też hardcore&#8217;owy, co świetnie  słychać w pierwszym utworze <em><strong>Nihil</strong></em>. Główny riff utworu to czysto core&#8217;owe granie, któremu towarzyszy szybka i agresywna perkusja. Melodia gitarowa następnie przechodzi we wcześniej wspomniane tremolo, a perkusja w blast beat.</p>
<p>Teksty, które wykrzykuje <strong>Nico</strong> mają głównie tematykę antyreligijną i nihilistyczną. Jego niższa tonacja wokalna świetnie pasuję do muzyki hardcoreowej. Z kolei wyższe partię, które możemy usłyszeć, na przykład na tytułowym tracku <em><strong>Sunburst</strong></em>, zahaczają o ideologię muzyki black metalowej. Tempo ostatniego utworu i jego melodia sprawia, że wokal brzmi przygnębiająco. Wokalista zatem dobrze potrafi wpasować się klimat utworu i oddać jego atmosferę.</p>
<p><em><strong>Sunburst</strong></em> to ciekawy materiał. Nie potrafię znaleźć jego minusów. Chłopaki dobrze sprawują się na swoich stanowiskach. Wraz z drugą produkcją powoli zarysowują swoje brzmienie i starają się dodawać własne elementy. Kompozycja albumu jest przemyślana i miło się jej słucha. Pomimo większej naleciałości black metalu, płytę polecam również miłośnikom hardcora. Fani łączonych przez zespół gatunków znajdą coś w ich utworach, co przekona do śledzenia <strong>Bait</strong> na dłuższą metę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bait-sunburst-2016/">BAIT &#8211; &#8222;Sunburst&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bait-sunburst-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
