<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Tomasz, Autor w serwisie KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/author/tomasz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/author/tomasz/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 28 Jul 2026 12:37:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Tomasz, Autor w serwisie KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/author/tomasz/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>AGATHOCLES &#038; PSYCHONEUROSIS &#8211; &#8222;War Fetisjists Kill / Grind Resurrection&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/agathocles-psychoneurosis-war-fetisjists-kill-grind-resurrection-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/agathocles-psychoneurosis-war-fetisjists-kill-grind-resurrection-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Jun 2018 00:32:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Agathocles]]></category>
		<category><![CDATA[Carcass]]></category>
		<category><![CDATA[exhumed]]></category>
		<category><![CDATA[Napalm Death]]></category>
		<category><![CDATA[Psychoneurosis]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Selfmadegod]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=137503</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdybym chciał mieć w CV jakiś wspólny projekt muzyczny, to pewnie grając w&#160; klimatach wczesnego Carcass, a taki Agathocles byłby moim high&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/agathocles-psychoneurosis-war-fetisjists-kill-grind-resurrection-2018/">AGATHOCLES &#038; PSYCHONEUROSIS &#8211; &#8222;War Fetisjists Kill / Grind Resurrection&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdybym chciał mieć w CV jakiś wspólny projekt muzyczny, to pewnie grając w&nbsp; klimatach wczesnego <strong>Carcass</strong>, a taki <strong>Agathocles</strong> byłby moim high lightem. Kapela legenda. W tym roku wypuścili materiał pod nazwą <em><strong>War Fetijists Kill</strong></em>, zaś powracający na scenę <strong>Psychoneurosis</strong> dorzucili 7 kawałków pod jakże adekwatnym mianem: <strong><em>Grind Resurrection</em></strong>.&nbsp;</p>
<p>Gdy załączyłem split wspomnianego <strong>Agathocles</strong> z <strong>Psychoneurosis</strong>, od razu poczułem, że w temacie poznanych przeze mnie w radio (!) za sprawą Trójki <strong>Dead Infection</strong>, można wciąż wiele zaproponować, oczywiście są to nuty stanowczo nie do kontemplacji. Chyba, że kogoś wprowadza w metafizykę totalne zezwierzęcenie <strong>Psychoneurosis</strong>. Poza minimalnie irytującymi skrzekami, muzyka ma totalny wydźwięk. Dla mnie kapele, takie jak <strong>Aborted</strong> czy <strong>Exhumed</strong> mogłyby do końca życia płacić <strong>Walkerowi</strong> i spółce za pomysły na granie. I tu na tym splicie rzeczywiście nic nowego nie usłyszycie. Kult jedynki <strong>Carcass</strong> cały czas przyjemnie odbija się smrodliwą czkawką. Niemniej jednak oba materiały to totalny spontan. Co ciekawe, chyba <strong>Psychoneurosis</strong> bardziej mi przypadło do gustu. Inna sprawa, że ich materiał jest mocniej zróżnicowany. Chociaż gdy słucham Belgów, to mam zgoła odmienne zdanie. Taki paradoks.&nbsp;</p>
<p>Tekstowo też jest tradycyjnie, ta muza chyba nie powinna być traktowana odrębnie bez tej warstwy. A tu jest z poszanowaniem najlepszych źródeł &#8211; choćby <strong>Napalm Death</strong>, który już we wczesnym etapie wyznaczył pewne standardy. Pamiętam świetne nawiązanie do całej sceny grind/hard core w kolejnych odcinkach Prosiaka (kultowego komiksu często zahaczającego tematycznie o scenę alternatywną). Kto nie zna, nich natychmiast nadrabia zaległości. I tak też jest na tym splicie, z każdego tekstu obu kapel bije niechęć do zakłamanej rzeczywistości. Muzycznie jest adekwatnie. Nie ma przebacz.</p>
<p>Od razu uczciwie powiem, że nie siadam do takich dźwięków codziennie. Nie jest to muzyka tła, koniecznie zakładam wtedy słuchawki, bo reakcje domowników mogły być raczej chłodne w entuzjazmie. Ale gdy już włączę, pochłania mnie, potem machinalnie tylko włączam po raz n-ty „play”, rozkoszując się kolejnymi wymiotami, znaczy się utworami. Mają coś w sobie uzależniającego. Jak tylko odczuwacie w sobie potrzebę odmuzykalnienia, odejścia od płyt tworzonych pod określonego klienta, to macie świetny materiał na taką voltę. Czuć tu przede wszystkim szczerość przekazu.</p>
<p>Reasumując: w tym combo czuć pasję, pełne oddanie, temu co się gra. Nie można przejść koło takich płyt obojętnie. Ogromny plus dla <strong>Selfmadegod Records</strong>, że to wydali, zapewne non-profit. Bo to materiał dla wąskiej grupy. Taki split nie zmieni odchylenia osi Ziemi, nie zaburzy żadnego podsumowania, nie zmieni nic. Ale jeżeli potrzeba Wam odskoczni od rzeczywistości, to polecam ten duet, zwłaszcza że kwadrans z <strong><em>War Fetijists Kill</em></strong> i <em><strong>Grind Resurrection</strong></em> mija szybko. Zatem prędko trzeba go powtórzyć. Wielokrotnie.&nbsp;</p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=Uekr5CcGH08" title="PSYCHONEUROSIS - Grind Resurrection Split w/ Agathocles [2018]" width="500" height="375" src="https://www.youtube.com/embed/Uekr5CcGH08?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/agathocles-psychoneurosis-war-fetisjists-kill-grind-resurrection-2018/">AGATHOCLES &#038; PSYCHONEUROSIS &#8211; &#8222;War Fetisjists Kill / Grind Resurrection&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/agathocles-psychoneurosis-war-fetisjists-kill-grind-resurrection-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BOTTOM &#8211; &#8222;Epidemo&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-epidemo-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-epidemo-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jun 2018 23:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Bottom]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Deformeathing Prod.]]></category>
		<category><![CDATA[grindcore]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[Lock Up]]></category>
		<category><![CDATA[Napalm Death]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=137511</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szybki cios po nie tak dawno wydanej poprzedniej (Psychofilia, 2017) płycie tylko potwierdza, że konkretna forma i aktywność koncertowa Bottom idzie w&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-epidemo-2018/">BOTTOM &#8211; &#8222;Epidemo&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szybki cios po nie tak dawno wydanej poprzedniej (<em><strong>Psychofilia</strong></em>, 2017) płycie tylko potwierdza, że konkretna forma i aktywność koncertowa <strong>Bottom</strong> idzie w parze z kolejnymi pomysłami tego bandu.<br />
<em><strong>Epidemo</strong> </em>to raptem kwadrans, ale czyż nie od tego są EP-ki, by machnąć je na jednym browarze? Za wiele nie ma co się tu rozpisywać. Na początek okładka &#8211; jest utrzymana w typowym dla kapeli stylu, czyli czarno-biała kolorystyka, prosta grafika nie porywa.<br />
Czas na meritum. Od samego początku jest konkretnie. Realizacja dźwięku zasługuje na niemałe pochwały. Ta płyta brzmi stanowczo najlepiej ze wszystkiego, co dotychczas nagrał <strong>Bottom</strong>. Totalnie wzmocniony sound gitar, teraz nie jest to bzyczenie, ale ściana dźwięku, selektywna, ale z konkretnym jeb…m. Jeszcze czujniej jest położony akcent na bas i perkę, które bardzo udanie współgrają. Całość robi świetne wrażenie.<br />
Co do warstwy muzycznej, to hasło lepiej-mocniej mogłoby być mottem przewodnim zespołu <strong>Bottom</strong>. Płytka jest totalnym ładunkiem, od samego początku cały czas na pełnym speedzie.</p>
<p>Jest tu cover <strong>Lock up</strong>, bandu, któremu na pewno jest „po drodze” z <strong>Bottom</strong>. Odegrany został perfekcyjnie, można wręcz uznać, że został totalnie wpasowany w styl <strong>Bottom</strong>. Gdyby nie język angielski, to można by go uznać za ich autorski numer. Zatem wspomniany <em><strong>Detestation</strong></em> tylko dobitnie pokazuje, że <strong>Bottom</strong> coraz mocniej się przesuwa ku granicy muzycznej ekstremy. Liczę, że koncert z <strong>Napalm Death</strong> powinien być kwestią czasu. Intensywnością już są na tym etapie, gdzie autorzy <em><strong>Words From Apart</strong></em>.</p>
<p>Wyjątek to ostatni utwór <em><strong>Zombie</strong></em>, którego finał totalnie wycisza. Pięknie zagrany pasaż gitarowy, świetnie zamyka nostalgicznie całość w stylu szwedzkim, takim cholernie nachalnym motywem, co to wgryza się w głowę i nie pozwala zapomnieć. Szacun. Tak się kończy płytę, unikając banału.</p>
<p>A ja teraz tylko czekam na ich nowy album, bo mocniej zaostrzyć apetytu już nie mogli.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 400px;" src="https://bandcamp.com/VideoEmbed?track=2073236980&amp;bgcol=ffffff&amp;linkcol=0687f5" seamless="" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-epidemo-2018/">BOTTOM &#8211; &#8222;Epidemo&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-epidemo-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>INDIGNITY &#8211; &#8222;Realm of Dissociation&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/indignity-realm-of-dissociation-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/indignity-realm-of-dissociation-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Mar 2018 01:06:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Bloodlust]]></category>
		<category><![CDATA[Broken Hope]]></category>
		<category><![CDATA[brutal death metal]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Embodiment]]></category>
		<category><![CDATA[Indignity]]></category>
		<category><![CDATA[Realm Of Dissociation]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Sliptrick Records]]></category>
		<category><![CDATA[Suffocation]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=128685</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na pewno znacie kogoś fajnego, komu – mówiąc potocznie – wali z ryja. Niby fajna znajomość, a jest – nomen omen –&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/indignity-realm-of-dissociation-2017/">INDIGNITY &#8211; &#8222;Realm of Dissociation&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Na pewno znacie kogoś fajnego, komu – mówiąc potocznie – wali z ryja. Niby fajna znajomość, a jest – nomen omen – skażona, niedopowiedzenie, co psuje wszystko. No właśnie&#8230; <strong>Indignity</strong> nagrało zajebisty album, tylko. .. nie mogę tego prosiakowego wokalu zdzierżyć. I jak tu to chłopakom rzec: no nie pasuje mi on i tyle.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">Od czasu dema <strong><em>Decrepitude</em></strong> kapela wykonała ogromny skok jakościowy. Ale w 2017 za sprawą <strong>Sliptrick Records</strong> wychodzi debiut <strong>Indignity</strong> &#8211; <strong><em>Realm of Dissociation</em></strong>. Płyta od razu zwraca uwagę, porządnie wydany digi, konkretny layout, ciekawa okładka. Czuć tu pasję i zaangażowanie. Po krótkim intro zaczyna się konkretnie jazda, która trwa właściwie bez żadnych zmian do finału tego albumu.<br />
Wszystko jest ok. Muza bardzo przyjemna (?), rytmiczna, w sam raz na mały rozruch serducha. I wszystko dobrze, tylko jak prym wiedzie ten świniakowaty wokal, to mnie trafia, albo się uśmiecham&#8230; A muza jest przecież przednia, dużo zmian tempa, co ważne nie są one na siłę wprowadzane.</p>
<p style="text-align: justify;">Kapela hołduje amerykańskiej szkole, gdzieś tu się przebija <strong>Broken Hope</strong>, co akurat jest dobrym wzorem. Jeżeli za to cenicie totalne zezwierzęcenie w warstwie wokalnej, to <strong>Indignity</strong> Was kupi od razu. Walce wymieniają się na przemian z szybszymi tempami w akompaniamencie totalnie atawistycznego ryku. Na szczęście muzycznie jest świetnie. Bo jeżeli lubicie <strong>Suffocation</strong> czy wspomniany <strong>Broken Hope</strong> , to z pewnością na dłużej tu zagościcie. Totalnie duszna atmosfera, która perfekcyjnie uatrakcyjnia świetna solówka i po chwili znów jesteśmy w totalnym bagnie, i w poczuciu beznadziei. Ta muza przywala takim kopem, że wszelkie poczucie radości znika jak świadczenie 500+ w monopolowym.<br />
Co prawda przywołałem tu dwie nazwy kapel z amerykańskiej sceny, ale naprawdę <strong>Indignity</strong> potrafi wykrzesać z tego mocno już znanego poletka sporo i tyle może mało odkrywczego, co świetnie zaaranżowanego kawałka muzy. Nie ma poczucia nudy i co najważniejsze: solówki! Kurcze, niby nic, ale każda perfekcyjnie sprawia, że to wszystko ma jakiś lżejszy ton, ale nie są to bynajmniej serenady, gdy<strong> Santolla</strong> skaził <strong>Deicide</strong> swymi pasażami. Tutaj mamy <strong>Malevolent Creation</strong> na sterydach, w dodatku pełnego entuzjazmu.</p>
<p style="text-align: justify;">Mój faworyt na <strong><em>Realm of Dissociation&nbsp;</em></strong>to utwór owdzięcznym tytule&nbsp;<em><strong>Embodiment</strong></em>, ale gdy leci <em><strong>Bloodlus</strong></em>t, czyli następny utwór, to już zaczynam wątpić w swego faworyta. I czy szybko nie wybrać innego? No i perfekcyjny finał ostatniego utworu, który po prostu mógłby być muzyczną wizytówką kapeli. Zresztą gdybym miał wybierać do dalszej inspiracji, to ten utwór byłby świetnym początkiem materiału na nowy krążek.<br />
<strong>Indignity</strong> nagrało bardzo równy album. Na dzisiaj mogę rzec, że stanowczo trzeba trzymać rękę na pulsie i sprawdzać, co się u nich dzieje.</p>
<p><iframe width="100%" height="400" src="https://www.youtube.com/embed/4QGwF8rR_94" frameborder="0" allow="autoplay; encrypted-media" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/indignity-realm-of-dissociation-2017/">INDIGNITY &#8211; &#8222;Realm of Dissociation&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/indignity-realm-of-dissociation-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>INCARNAL &#8211; &#8222;Mortuary Cult&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/incarnal-mortuary-cult-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/incarnal-mortuary-cult-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Dec 2017 14:52:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[deicide]]></category>
		<category><![CDATA[Hexenhammmer]]></category>
		<category><![CDATA[Hollenthon]]></category>
		<category><![CDATA[Incarnal]]></category>
		<category><![CDATA[Mortuary Cult]]></category>
		<category><![CDATA[Santolla]]></category>
		<category><![CDATA[Vital Remains]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=121467</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ostre jeb…cie i do rzeczy! Szwedzki death metal z melodyką godną Vital Remains&#160;to pierwsze skojarzenia z drugim albumem Incarnal&#160;Mortuary Cult, który u&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/incarnal-mortuary-cult-2017/">INCARNAL &#8211; &#8222;Mortuary Cult&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ostre jeb…cie i do rzeczy! Szwedzki death metal z melodyką godną <strong>Vital Remains</strong>&nbsp;to pierwsze skojarzenia z drugim albumem <strong>Incarnal</strong>&nbsp;<em><strong>Mortuary Cult</strong></em>, który u mnie gości. Co prawda okładka nieco nieczytelna, ale cały booklet jest utrzymany w klimatycznej tonacji. Zatem pierwsze wrażenia po zapoznaniu się z płytą mam pozytywne, widać od razu, że wszystko jest dopracowane. A co z zawartością?</p>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Night of…</strong></em> to konkretne tempo wsparte perfekcyjnym basem i do tego solówki, które tak umiejętnie u siebie wplatają właśnie wspomniani powyżej Amerykanie. Od razu zaznaczam, że to nie są sola rodem z <strong>Deicide</strong>, gdzie <strong>Santolla</strong> osłabiał cały ładunek agresji, i w efekcie moc całego albumu. Na <strong>Incarnal</strong> to pozorne zmiękczenie i melodyka tylko wspierają ogólną masywność i dodają charakteru poszczególnym kompozycjom.<br />
Perkusja wydaje się oszczędna, bynajmniej nie słaba! Nie, po prostu głównym akcentem, pierwszym dominującym wrażeniem tnowego <strong>Incarnal</strong> jest ta melodyka. W sukurs temu idzie oczywiście motoryczność, i nawet okazjonalne tło klawiszowe nie wzbudza żadnych obaw, że będą tu jakieś softy. Na <strong><em>Mortuary Cult</em></strong> cały czas wszystko jest podporządkowane mocy. To death metal, nawet jeśli progresywnością kasuje wiele bandów, które chciałyby uchodzić za innowatorskie. <strong>Incarnal</strong> niczym dobra kurtyzana i uwiedzie rozmową, a i … no wiecie co zrobi. Powali na kolana.</p>
<p style="text-align: justify;">Na najnowszym<strong> Incarnal</strong> czuć echa klasyki death metalu. Do tego nie ma ani przez moment poczucia, że ten album powstał w kooperacji z komputerowymi nowinkami w studio. Cały materiał brzmi organicznie, konkretnie i naturalnie.<br />
Gdy usłyszałem <strong><em>Wolves of God</em></strong>, skojarzył mi się z nieodżałowanym przeze mnie austriackim <strong>Hollenthonem</strong>. W ogóle na całej płycie momentami jest dużo przestrzeni, motywów chóralnych, budowania monumentalnego nastroju, a całość wsparta jest dobrze znanym łomotem a’la <strong>Incarnal</strong>. Cholernie mocny utwór.<br />
Nie będę tu się silił ma nowe określenie, ale wspomniana monumentalność to dobre określenie dla 5-go <em><strong>Under the Sign of fire</strong></em>. Z symfonicznej zapowiedzi jest totalne pierdolnięcie, znów dominują tempa średnie, zresztą nic nowego w tym temacie. Na tej płycie liczy się ciężar, nie zaś efekciarstwo. <em><strong>Cold as…</strong></em> ma fajny blackowy początek, po czym wchodzi znajoma tonacja. Ale i moje wszelkie teorie o średniawych tempach perkusji mogą pójść w zapomnienie. To totalne napieranie, a wszystko wsparte naprawdę dobrym wokalem. Może „śpiew” nie jest hiper czytelny, ale to akurat mało znacząca cecha.</p>
<p style="text-align: justify;">Wspominałem, że tu są świetne klawisze? Pomysłami <strong>Incarnal</strong> kładzie na łopatki wiele uznanych bandów. Dla mnie już od poprzedniej, rewelacyjnej <strong><em>Hexenhammmer</em></strong> weszli do czołówki, niczym podpity gość, co siada pośród obcych i opowiada przaśne dowcipy, a nikt nie ma odwagi go usunąć. Czyli bezczelnie i z poczuciem, że to jego miejsce. Taki jest <strong>Incarnal</strong>. Bez kompleksów, za to z konkretnym wygarem. Bez wielkich nawiązań, bez głupich haseł, czy wątpliwej jakości treści podbudowywania swej wartości pierdołami.<br />
Ja sobie życzę przynajmniej jednej takiej płyty rocznie. Takiej, bym mógł się poczuć znów jak gówniarz, co cieszy się z otwieranej kasety. Chcę wiedzieć, że zaraz będzie coś wartościowego, coś, co powali na kolana. A może po prostu wciągnie na długie godziny. Uwierzycie, jeżeli powiem, że po 30 przesłuchaniach album nadal sprawia mi frajdę? Nie? I słusznie. Płytę przesłuchałem ponad 50 razy. Jest zajebista. Tyle. Czekam na koncert. Panowie, może Poznań?</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/Gpn0GbtW52o" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/incarnal-mortuary-cult-2017/">INCARNAL &#8211; &#8222;Mortuary Cult&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/incarnal-mortuary-cult-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>NEX &#8211; &#8222;The World Collapses&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nex-the-world-collapses-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nex-the-world-collapses-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Nov 2017 06:12:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Adam First Sinner]]></category>
		<category><![CDATA[death metal modern death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Filip „Heinrich” Hałucha]]></category>
		<category><![CDATA[Hate]]></category>
		<category><![CDATA[Nex]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[The World Collapses]]></category>
		<category><![CDATA[Vesania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=120706</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nex… Nazwa mocno futurystyczna, która przy pierwszym skojarzeniu &#8222;zapachniała&#8221; mi elektroniką, jednak nic bardziej mylnego. The World Collapses zaczyna się ciekawie, przewrotnie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nex-the-world-collapses-2017/">NEX &#8211; &#8222;The World Collapses&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nex</strong>… Nazwa mocno futurystyczna, która przy pierwszym skojarzeniu &#8222;zapachniała&#8221; mi elektroniką, jednak nic bardziej mylnego.<br />
<strong><em>The World Collapses</em></strong> zaczyna się ciekawie, przewrotnie zatytułowanym kawałkiem <em><strong>Introduction to the Silence</strong></em>. Jest transowo, elektronicznie (a jednak!) a zarazem plemiennie. W tle krzyki i zawodzenia. Całkowicie niepostrzeżenie to specyficzne intro płynnie przechodzi w konkretne łojenie, gdzie posmak elektroniki szybko ustępuje stricte death metalowej stylistyce.</p>
<p>Co prawda na początku miałem wrażenie, że to może jakiś lepszy klon <strong>Hate</strong>, ale… Uczciwie powiem, że dawno płyta ekipy <strong>Adama First Sinnera</strong> z <strong>Hate</strong> nie zaintrygowała mnie tak, jak album enigmatycznej ekipy <strong>Nex</strong>.<br />
Zastanawiam się, co najpierw wskazać jako główny walor ich muzy. Czy mniej nachalną ekspresję w techniczne rejony, czy może ten natłok dźwięków, które trzeba łowić? W muzyce Nex bowiem pewne smaczki nie są natrętnie uwydatnione na pierwszym planie. Co od razu „rzuca się” w ucho, to bardzo rzetelnie nagrana perkusja. Mam w ogóle wrażenie, że wszystkie instrumenty zostały kompleksowo potraktowane, tj. brzmienie jest wyjątkowo selektywne, wręcz organiczne. Nic podczas rejestracji albumu nie zostało pominięte. Ale zwracając uwagę na miejsce realizacji nagrywania płyty – studio Heinricha (znanego choćby z <strong>Vesania</strong>) to &#8222;nie mam się do czego przyczepić&#8221;. Nie od dziś wiadomo, że to właściwa osoba na właściwym miejscu. Heinrich jest bowiem muzykiem,, który się nie boi zarówno nowoczesnych aranży, jak i nie stroni od ekstremalnego tonu swoich produkcji.</p>
<p>Słuchając <strong><em>The World Collapses</em></strong> od razu czuć, że ktoś tu ma pomysły. To solówka, zwolnienie i nie ma usilnego eksploatowania udanego motywu. Nie, są takie motywy, które rzeczywiście niosą się echem przez cały utwór, ale nie dominują na tyle, by zostawiać słuchacza w złudzeniu, że tak dobry patent musi wrócić. Otóż nie. Nic u <strong>Nex</strong> być nie musi. I ja mam tylko nadzieję, że i oni jeszcze długo nic nie będą musieli, że dalsze postępy będą tylko ich egoistycznymi potrzebami, nie zaś szukaniem &#8222;luki&#8221; na rynku.<br />
Recenzję tego wydawnictwa powinienem był już dawno napisać, ale nie miałem ochoty sobie robić tej przykrości, jaką jest rozbijanie poszczególnych elementów muzyki <strong>Nex</strong> na podzespoły. Wolałem po prostu kolejny raz posłuchać jej, niż konkretnie ją „przekładać” na słowa. Co mogę w skrócie rzec: może że bogactwo formy, zmienna dynamika, no i szeroka paleta emocji sprzyja uzależnieniu od tego albumu.<br />
Co ciekawe, w niektórych momentach barwa głosu wokalisty uderza w zbliżone tonacje, jakie ma inny Adam, tym razem z zespołu na literę B. Ale to tak tytułem skojarzenia. I tu zapewne każdy będzie miał swoje. Gdybym miał wskazać swoiste podsumowanie tego, co anno 2017 <strong>Nex</strong> sobą reprezentuje, to byłby to na pewno ostatni kawałek na płycie &#8211; <em><strong>Circles</strong></em>. Ale i poniższy utwór świetnie wprowadza w klimat tegorocznej propozycji <strong>Nex</strong>.&nbsp;</p>
<p>Nie ma co ukrywać, <strong>Nex</strong> nic nie odkrywa, nic nie definiuje w gatunku. Ale ze znanych elementów układanki, jaką jest szeroko pojęty death metal, daje wyraźnie znak, że oczekiwanie na płyty znanych graczy może być błędem. Ciekawsze płyty ukazują się w małych labelach. Niby nic w tym odkrywczego, ale tym bardziej Was namawiam- poszukajcie tego albumu.&nbsp;<br />
Wspomnę na koniec, że dodatkowym walorem jest naprawdę ładnie wydany album w digipacku, gdzie wszystko jest profesjonalnie zrealizowane i opatrzone ciekawą okładką. Całość robi bardzo pozytywne wrażenie.&nbsp;<br />
Zatem i niech ocena <strong><em>The World Collapses&nbsp;</em></strong>będzie profesjonalna i adekwatna.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/tPgwZtoCxQ8" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nex-the-world-collapses-2017/">NEX &#8211; &#8222;The World Collapses&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nex-the-world-collapses-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Azarath, In Twilight&#8217;s Embrace, Dagorath &#8211; Poznań (07.10.2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/azarath-in-twilights-embrace-dagorath-poznan-07-10-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/azarath-in-twilights-embrace-dagorath-poznan-07-10-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Oct 2017 01:22:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Arachnophobia]]></category>
		<category><![CDATA[At The Gates]]></category>
		<category><![CDATA[At The Gates Of Understanding]]></category>
		<category><![CDATA[Azarath]]></category>
		<category><![CDATA[Blasphemers' Maledictions]]></category>
		<category><![CDATA[Cyprian]]></category>
		<category><![CDATA[For Satan My Blood]]></category>
		<category><![CDATA[In Extremis]]></category>
		<category><![CDATA[In Twilight's Embrace]]></category>
		<category><![CDATA[Klub U Bazyla]]></category>
		<category><![CDATA[Left Hand Sounds]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Mine Festival]]></category>
		<category><![CDATA[Metalmania]]></category>
		<category><![CDATA[mgła]]></category>
		<category><![CDATA[Summer Dying Loud]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=117002</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jesień to zawsze dobra pora na konkretne koncerty. Z okazji premiery nowego albumu In Twilight’s Embrace&#160;Vanitas ekipa Left Hand Sounds zorganizowała tzw.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/azarath-in-twilights-embrace-dagorath-poznan-07-10-2017/">Azarath, In Twilight&#8217;s Embrace, Dagorath &#8211; Poznań (07.10.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jesień to zawsze dobra pora na konkretne koncerty. Z okazji premiery nowego albumu<strong> In Twilight’s Embrace</strong><em>&nbsp;<strong>Vanitas</strong></em> ekipa<strong> Left Hand Sounds</strong> zorganizowała tzw. release show, gdzie prócz Poznaniaków na scenie wystąpiły również zespoły <strong>Dagorath</strong> i <strong>Azarath.</strong> Przy takim składzie nic więc dziwnego, że <strong>7 października br.</strong> poznański <strong>Klub u Bazyla</strong> wypełnił się całkiem konkretną ilością osób.<br />
Tak naprawdę jechałem do Poznania dla<strong> In Twilight&#8217;s Embrace</strong>, które (o ironio) miałem zobaczyć czwarty raz w tym roku. Podopieczni Arachnophobii sukcesywnie promują się na kolejnych festach, czy to <strong>Metalmania</strong>, <strong>Metal Mine</strong> w Wałbrzychu, <strong>Summer Dying Loud</strong> w Aleksandrowie Łódzkim, więc nie dziwi fakt, że pojawili się również na swoim podwórku. Ale po kolei.<br />
Na początek młode wilki z Bydgoszczy &#8211; <strong>Dagorath</strong>. Kapela koncertuje świeżo po premierze albumu <strong><em>Glare of the Morning Star</em></strong>. Uczciwie się przyznam, że nieco o nich zapomniałem. Przed koncertem jednak przygotowałem się do spotkania na żywo, przypomniałem sobie poprzednią EP-kę, 4 kawałki w stylu skandynawskiego blacku i cover <strong>Gorgoroth</strong> mają ten potencjał, by zapaść w pamięć. Punktualnie o 20.00 <strong>Dagorath</strong> zaczął dosłownie miażdżyć dźwiękiem. Nagłośnienie nieco szwankowało, na szczęście skorygowano natężenie głośności już na kolejnych koncertach. Pierwsze wrażenie na widok kapeli miałem dosyć jednoznaczne – muzycy są osadzeni w stylistyce polskiego Magnus, czyli klasycznie do bólu: łańcuchy itp. Ale to tylko stylizacja. Muzycznie <strong>Dagorath</strong> to kwintesencja grania wspomnianego skandynawskiego black metalu. I tak jak u przedstawicieli skandynawskich, stanowczo bardziej mi przypadły do gustu utwory stonowane, z klimatycznym transem. Przez cały koncert miałem skojarzenie z twórczością <strong>Marduk</strong> z wczesnego okresu, gdzie też późniejsze marszowe tempa bardziej do mnie trafiły. Prezencja sceniczna kapeli była oszczędna. Muzycznie, jak już wspomniałem, zwłaszcza w transowych utworach &#8211; rewelacja. Nie będę rzucał wszystkimi tytułami, ale na wyróżnienie z całej setlisty na pewno zasługuje <strong><em>Oneiric Cult of Ravishing Entropy</em></strong>. Jako rozgrzewacz <strong>Dagorath</strong> świetnie się sprawili.</p>
<p>[ngg_images source=&#8221;galleries&#8221; container_ids=&#8221;982&#8243; display_type=&#8221;photocrati-nextgen_basic_thumbnails&#8221; override_thumbnail_settings=&#8221;1&#8243; thumbnail_width=&#8221;100&#8243; thumbnail_height=&#8221;50&#8243; thumbnail_crop=&#8221;0&#8243; images_per_page=&#8221;18&#8243; number_of_columns=&#8221;6&#8243; ajax_pagination=&#8221;0&#8243; show_all_in_lightbox=&#8221;0&#8243; use_imagebrowser_effect=&#8221;0&#8243; show_slideshow_link=&#8221;0&#8243; slideshow_link_text=&#8221;[Pokaz zdjęć]&#8221; template=&#8221;/home/platne/serwer16360/public_html/kvlt/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/ngglegacy/view/gallery-caption.php&#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Następnie nadszedł czas na <strong>In Twilight&#8217;s Embrace</strong>. <strong>ITE</strong> to zespół, który po prostu „poszedł” za ciosem. Dwie długogrające płyty i mini-albumy w <strong>Arachnophobii</strong> w krótkim odstępie czasu, sporo koncertów, obecność w mediach społecznościowych, wywiady. Obserwując ich na różnych koncertach, mogę rzec po raz kolejny: <strong>In Twilight&#8217;s Embrace</strong> to klasa sama w sobie. I po raz wtóry potwierdzili to tego wieczoru: klimatyczne intro, oszczędne światła, świece, wszystko tworzyło klimat daleki od typowego występu.<strong> &nbsp;</strong>Jeśliby na szybko określić obecny styl grania zespołu, to postawiłbym na death metal z okolic <strong>At the Gates</strong> z małym wpływem transu charakterystycznego dla&nbsp;<strong>Mgły</strong>. Ten zespół cały czas rzetelnie buduje swoją tożsamość. <strong>ITE</strong> zagrali parę utworów z nowego albumu, kilka z poprzedniego. Na finał małym zaskoczeniem dla mnie&nbsp; (i dla wielu pewnie też) był brak coveru <strong>Armii</strong>, który wieńczył każdy z koncertów <strong>In Twilight&#8217;s Embrace</strong>, w jakim uczestniczyłem. Kawałek zamieszczony na EP-ce <strong><em>Trembling</em></strong> był długo promowany, może zespół uznał, że teraz czas na nowe? Nie będę ukrywał, że <strong>ITE</strong> to dla mnie fenomen koncertowy, w tym dużą rolę odgrywa ta specyficzna żywiołowość <strong>Cypriana</strong>, który oddaje się muzie, co sprawia, że trudno zdystansować się do jego ekspresji. To są koncerty jak swoiste rytuały, podkreślone skromną oprawą, jak wspominałem, stanowczo odróżniające się swoją specyfiką od oprawy masy innych koncertów. Cóż więcej rzec o <strong>In Twilight&#8217;s Embrace</strong> &#8211; precyzja, technika i świetna forma, co widać i słychać. Jednak sporym minusem po występie <strong>ITE</strong> był towarzyszący mi niedosyt. Koncert był nieco za krótki, zabrakło paru nowych utworów. Zwłaszcza w kontekście zapowiedzi, że ten występ miał być specjalnym „party” z okazji wydania nowej płyty.</p>
<p>[ngg_images source=&#8221;galleries&#8221; container_ids=&#8221;983&#8243; display_type=&#8221;photocrati-nextgen_basic_thumbnails&#8221; override_thumbnail_settings=&#8221;1&#8243; thumbnail_width=&#8221;100&#8243; thumbnail_height=&#8221;50&#8243; thumbnail_crop=&#8221;0&#8243; images_per_page=&#8221;24&#8243; number_of_columns=&#8221;6&#8243; ajax_pagination=&#8221;0&#8243; show_all_in_lightbox=&#8221;0&#8243; use_imagebrowser_effect=&#8221;0&#8243; show_slideshow_link=&#8221;0&#8243; slideshow_link_text=&#8221;[Pokaz zdjęć]&#8221; template=&#8221;/home/platne/serwer16360/public_html/kvlt/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/ngglegacy/view/gallery-caption.php&#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p><strong>Azarath</strong>. Podobno grali pierwszy raz od paru lat z perkusistą <strong>Inferno</strong>. Nieco mnie zaskoczyła ta informacja. Jeśli miałbym sięgać pamięcią, ostatnio widziałem ich w Katowicach właśnie z<strong> Inferno</strong>. Szybko jednak dopadła mnie refleksja, że to było ponad 10 temu. No ale dosyć tych wspominek, do rzeczy. <strong>Azarath</strong> &#8211; kapela od samego początku ciesząca się zasłużonym szacunkiem za konkretne i pozornie siermiężne łojenie. Co prawda na przedostatnim albumie <strong><em>Blasphemers&#8217; Maledictions</em></strong> mocno dodano progresywności, w efekcie otrzymując w mojej ocenie majstersztyk. Najnowszy album <strong><em>In Extremis</em></strong> idzie torem poprzedniego. Dla kogoś, kto ceni śmierć metal jest to pozycja obowiązkowa. Bez dwóch zdań.<br />
Sam koncert to po prostu żywioł. Oczywiście w składzie z <strong>Inferno</strong> za zestawem perkusyjnym mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że to była totalna masakra na bębnach. Do tego perfekcyjny dwugłos, widoczne całkowite zaangażowanie kapeli. Według mnie <strong>Azarath</strong> dopiero w wersji koncertowej pokazuje wszystko, co ma najlepszego do zaoferowania. Jest w tym żywiole taka nieokreślona szczerość, pasja. Pod względem repertuaru nie było mowy o zawodzie. <strong>Azarath</strong> zagrał sporo staroci, no i oczywiście kilka numerów z nowej płyty. Chyba nikt nie mógł się czuć rozczarowany. Ciosy takie, jak: <strong><em>For Satan My Blood</em></strong> czy <strong><em>At The Gates Of Understanding</em></strong> w swej koncertowej wersji są jeszcze bardziej przekonujące. Koncert stanowczo udany.</p>
<p>[ngg_images source=&#8221;galleries&#8221; container_ids=&#8221;984&#8243; display_type=&#8221;photocrati-nextgen_basic_thumbnails&#8221; override_thumbnail_settings=&#8221;1&#8243; thumbnail_width=&#8221;100&#8243; thumbnail_height=&#8221;50&#8243; thumbnail_crop=&#8221;0&#8243; images_per_page=&#8221;36&#8243; number_of_columns=&#8221;6&#8243; ajax_pagination=&#8221;0&#8243; show_all_in_lightbox=&#8221;0&#8243; use_imagebrowser_effect=&#8221;0&#8243; show_slideshow_link=&#8221;0&#8243; slideshow_link_text=&#8221;[Pokaz zdjęć]&#8221; template=&#8221;/home/platne/serwer16360/public_html/kvlt/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/ngglegacy/view/gallery-caption.php&#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>I tak szybko minął ten wieczór w tanecznej atmosferze. Na koniec wspomnę o świetnej atmosferze w klubie. Jak zawsze rewelacyjnie za barem, stosowny repertuar piw. Merchu sporo, co ważne ½ stoisk miała terminale płatnicze. Niby drobiazg, a cieszy.<br />
Jednym zdaniem: pełna kultura, tylko szkoda, że koncert nie zaczął się odrobinę wcześniej. No nic, nie ma tego złego, po wszystkim ruszyłem w tournee po barach w oczekiwaniu na nocny pociąg. To też ma swój urok.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/azarath-in-twilights-embrace-dagorath-poznan-07-10-2017/">Azarath, In Twilight&#8217;s Embrace, Dagorath &#8211; Poznań (07.10.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/azarath-in-twilights-embrace-dagorath-poznan-07-10-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obituary, Absu, Beheaded &#8211; Poznań (10.07.2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/obituary-absu-beheaded-10-07-2017-poznan/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/obituary-absu-beheaded-10-07-2017-poznan/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Jul 2017 23:01:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Absu]]></category>
		<category><![CDATA[Beast Incarnate]]></category>
		<category><![CDATA[Beheaded]]></category>
		<category><![CDATA[Chopped In half]]></category>
		<category><![CDATA[Immolation]]></category>
		<category><![CDATA[Klub U Bazyla]]></category>
		<category><![CDATA[Lament of a sord]]></category>
		<category><![CDATA[Left Hand Sounds]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Hammera]]></category>
		<category><![CDATA[Never to dawn]]></category>
		<category><![CDATA[Obituary]]></category>
		<category><![CDATA[Slowly We Rot]]></category>
		<category><![CDATA[Trevor]]></category>
		<category><![CDATA[U Bazyla]]></category>
		<category><![CDATA[World Demise]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=101850</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdy lata temu wieszałem plakat Obituary z Metal Hammera – okres World Demise – mogłem tylko pomarzyć o zobaczeniu ekipy twórców The&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/obituary-absu-beheaded-10-07-2017-poznan/">Obituary, Absu, Beheaded &#8211; Poznań (10.07.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy lata temu wieszałem plakat <strong>Obituary</strong> z <strong>Metal Hammera</strong> – okres <em><strong>World Demise</strong></em> – mogłem tylko pomarzyć o zobaczeniu ekipy twórców <em><strong>The End Complete</strong></em>. Tymczasem minęło ponad 20 lat i oto grają w poznańskim klubie <em><strong>U Bazyla</strong></em>, który od samego początku przenosin do nowej siedziby mocno zaznaczył się na mapie metalowych tras. Sama kapela zagrała w Poznaniu niemal 25 lat wcześniej. Zatem to była świetna okazja, by zobaczyć legendę death metalu na żywo. Podobnie oceniła ten zamysł spora rzesza ludzi, bo koncert wyprzedał się szybko.<br />
Od czasu zobaczenia zespołu braci <strong>Tardy</strong> w gdańskim <strong>B90</strong> utwierdziłem się w przekonaniu, że słusznie upatrywałem <strong>Obituary</strong> za liderów amerykańskiego death metalu. Tym chętniej odliczałem kolejne dni do poznańskiego koncertu.</p>
<p>Na początek przedsmak. Maltańskich <strong>Beheaded</strong> chyba nie trzeba mocno zachwalać? To klasa sama w sobie. Ich pozornie chaotyczny death metal ma w sobie tę nutę okiełznanego chaosu, który tak cenię chociażby w <strong>Immolation</strong>. Stanowczo&nbsp;<strong>Beheaded</strong>&nbsp;nie nadaje się jako muzyka tła. Za to obcując z takimi produkcjami, jak <em><strong>Never to dawn</strong></em> (genialna okładka) i najnowszy <em><strong>Beast Incarnate</strong></em>, trudno nie dać się porwać ich pasji i emocjom. Te zaangażowanie&nbsp;<strong>Beheaded</strong> oddali w pełni na poznańskim koncercie. Może zespół był nieco statyczny momentami, a solowe zagrywki okazały się trochę chaotyczne (w tym złym rozumieniu), ale za to cała reszta zabrzmiała bez zarzutu. Rewelacyjnie, że <strong>Beheaded</strong> dostali szansę na stosowne zaprezentowanie się u nas. Myślę, że nikt, komu nie są obce ekstremalne rejony death metalu nie wyszedł rozczarowany. Kawałki typu <em><strong>Lament of a sord</strong></em>&nbsp;nie pozostawiały cienia wątpliwości, że <strong>Beheaded</strong> jest w odpowiednim miejscu, grając przed <strong>Obituary</strong>.</p>
<p>Tymczasem <em><strong>U Bazyla</strong></em> ludzi przybywało i zaczęło się robić nieco duszno. To był jednak zaledwie początek piekła. Niestety nie tylko muzycznego.<br />
<strong>Absu</strong> -to kapela typu- jak to mawiają &#8222;Angole&#8221; &#8211; love it or hate it. Chyba nie można przejść obok nich obojętnie. Cały występ Amerykanów to starannie podtrzymywany klimat starych czasów black metalu. Ponadto wątek kultu starych wierzeń był mocno akcentowany. To wszystko złożyło się na idealne warunki do czerpania przyjemności z obcowania z nietuzinkową ekipą i ich muzyką.<br />
Oczywiście, że można pomarudzić, że jeden z muzyków wyglądał jakby urwał się z Bolkowa, o wokaliście i jego specyficznej manierze nie wspomnę. Ale tu się liczyła MUZYKA i z każdą nutą czuć było pasję, oddanie temu, w co sami muzycy wierzą. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy są jeszcze koncerty, które się pamięta, nie są one tylko maszynką dla robienia kasy dla zespołu, to musi zobaczyć <strong>Absu</strong>.<br />
Występ <strong>Absu</strong> to oddają trzy słowa: pasja, klimat, zaangażowanie. Zresztą po reakcji publiki czuć było, że dla wielu to <strong>Absu</strong> było powodem, by przybyć do <strong>Bazyla</strong> w ten poniedziałkowy wieczór.</p>
<p>Tymczasem klimat u <strong>Bazyla</strong> zaczął coraz mocniej zbliżać się do tego, jaki panuje na bagnach Florydy. Na szczęście muzycznie też Floryda zawładnęła klubem. Bowiem na deski wyszli Amerykanie z <strong>Obituary</strong>.<br />
Sprawnie, bez przeciągających się strojeń weszli i zagrali. Nie, wróć! ZAGRALI! <strong>Obituary</strong>, kapela od 25 lat dla mnie wyjątkowa. Teraz, po paru płytach posuchy, znów wydają krążki, których się słucha z czystej przyjemności, nie zaś dla sentymentu.<br />
I taki też był ich set, oparty nie tylko o historię: wspomnę choćby <em><strong>Chopped In half</strong></em>, <em><strong>Dying</strong></em> (było!!!), <em><strong>Rotting Ways</strong></em>, czy genialne – moim zdaniem z nieco niedocenionego <em><strong>World Demise</strong></em> – <em><strong>Don’t Care</strong></em>. O poszczególnych kawałkach z debiutu nie mogę nie wspomnieć. Co ważne, przez cały koncert niemal wszystko selektywnie było słychać. Zresztą podczas koncertów wcześniejszych kapel nie odczułem, by inne kapele zostały słabiej potraktowane. Brzmienie było klarowne, a zarazem z nieodzowną chropowatością i brudem.</p>
<p>Niezmiennie <strong>Obituary</strong> to doskonale zgrana ekipa, bezbłędnie odtwarzająca poszczególne utwory. Trochę irytowały przerwy pomiędzy poszczególnymi utworami, ale z drugiej strony można było wówczas na chwilę odetchnąć. Twórcy <em><strong>Slowly we rot</strong></em> zagrali w pełni przebojowo (bo tak naprawdę <strong>Obituary</strong> można sobie zanucić bez problemu nawet o 4 nad ranem). Sam występ był bez żadnych zbędnych ozdobników, a muzycy w stałym kontakcie z publiką. <strong>Obituary</strong> bez wątpienia zasługują na miano legendy, do tego kapeli w pełni wartościowej, nie zaś odcinającej kupony od minionej sławy. Pomijam fakt, że muzycy z <strong>Obituary</strong> są przesympatyczni i nie ma w nich nic z bufonów dystansujacych się od fanów. Po koncercie, kto chciał, ten mógł pozadręczać swoją osobą muzyków z Nekrologu, ja się załapałem na pierwszą turę, która złożyła życzenia urodzinowe <strong>Trevorowi</strong>, co sam mi zresztą rzekł w swoim rubasznym stylu.</p>
<p>Powiedzieć, że to był świetny koncert, to banał. Tylko klimat w klubie osiągnął piekielną temperaturę i wilgotność. Ciekawie dobrane suporty, do tego każda ekipa potraktowała poważnie ten koncert. <strong>U Bazyla</strong> to mały klub i ten koncert to już był szczyt możliwości frekwencji lokalu. Jeszcze duszna aura tego wieczoru stosownie podwyższyła temperaturę i zaduch, w efekcie w środku klubu był klimat jak w delcie Mekongu. Czymże jest to jednak w obliczu zaje…ście spędzonego wieczoru. Wszystko hiper profesjonalnie. <strong>Left Hand Sounds&nbsp;</strong>&#8211; liczę na dalsze takie składy!</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/obituary-absu-beheaded-10-07-2017-poznan/">Obituary, Absu, Beheaded &#8211; Poznań (10.07.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/obituary-absu-beheaded-10-07-2017-poznan/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>THRUFEL (Masachist): „wszystko jest ważne, pod warunkiem, że jest wiarygodne&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/masachist-wszystko-jest-wazne-pod-warunkiem-ze-jest-to-wiarygodne/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/masachist-wszystko-jest-wazne-pod-warunkiem-ze-jest-to-wiarygodne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jul 2017 01:50:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Aro]]></category>
		<category><![CDATA[Azarath]]></category>
		<category><![CDATA[Glorious Death]]></category>
		<category><![CDATA[Immolation]]></category>
		<category><![CDATA[interview]]></category>
		<category><![CDATA[Masachist]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Scorned]]></category>
		<category><![CDATA[Shadows Land]]></category>
		<category><![CDATA[Thrufel]]></category>
		<category><![CDATA[Vesania]]></category>
		<category><![CDATA[Witching Hour Production]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=101411</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podobno dobra muzyka obroni się sama. Tym bardziej prawdziwy death metal. A taki bez wątpienia serwuje zespół Masachist pod wodzą Mariusza &#8222;Thrufla&#8221;&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/masachist-wszystko-jest-wazne-pod-warunkiem-ze-jest-to-wiarygodne/">THRUFEL (Masachist): „wszystko jest ważne, pod warunkiem, że jest wiarygodne&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead">Podobno dobra muzyka obroni się sama. Tym bardziej prawdziwy death metal. A taki bez wątpienia serwuje zespół <strong>Masachist</strong> pod wodzą <strong>Mariusza &#8222;Thrufla&#8221; Domaradzkiego</strong>. Wielbicielom gatunku nie trzeba nikogo przedstawiać, zatem bez ogródek zapraszam do zapisu rozmowy o niuansach najnowszego, trzeciego już wydawnictwa <strong>Masachist</strong> <a href="https://kvlt.pl/recenzje/masachist-the-sect-death-realigion-2017/"><em><span style="text-decoration: none; text-underline: none;">The Sect</span></em> (death REALigion)</a>, planach na przyszłość i old schoolowym graniu metalu śmierci. Przed Wami <strong>Thrufel</strong>.</p>
<p><strong>Witaj! Nie zacznę oryginalnie &#8211; przede wszystkim gratuluję Wam bardzo udanego albumu. Minęło trochę czasu od wydania </strong><em><b>The Sect</b></em><strong>, więc chyba można powoli ocenić, jakie towarzyszą jemu reakcje. Jaki jest oddźwięk?</strong><br />
Cześć. Dzięki za dobre słowa, nam też się cały czas podoba ten album i właściwie nic bym w nim nie zmieniał. Ciężko ocenić, jaki ma odzew na rynku, w natłoku wydawnictw ciężko się przebić, ale ci, co nas znają, już docenili ten album.</p>
<p><strong>W moim rankingu Wasz album na pewno znajdzie się w czołówce tegorocznych płyt death metalowych. Pytanie, czy Masachist to rzeczywiście tylko death metal? Wyraźnie słychać ambicje do przekraczania granic stylu, inkorporując wiele innych elementów, jak choćby elektronikę. Jak to widzisz?</strong><br />
<strong>Masachist</strong> to cały czas death metal z krwi i kości, ale w porównaniu do dzisiejszej old schoolowej tendencji być może jest zbyt „muzyczny”. Nazwałbym to połączeniem starego z nowym. Nie wiem, nie mi jest oceniać, robiłem muzykę tak jak zwykle, czyli tak jak czuję, a nie co na rynku jest modne. Jeśli miałbym tak robić, to byłby koniec mojej pseudo kariery muzyka. A może <strong>Masachist</strong> to progresywny old school…. Nie wiem.. Elektronika to nie nasz kierunek, mimo że w tych wolnych, monumentalnych numerach, które też są w sumie naszą wizytówką, pewnie nigdy tego nie zabraknie.</p>
<p><strong><img fetchpriority="high" decoding="async" class=" wp-image-101420 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/07/masachist.jpg" alt="" width="291" height="291" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/07/masachist.jpg 224w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/07/masachist-150x150.jpg 150w" sizes="(max-width: 291px) 100vw, 291px" /></strong></p>
<p><strong>Pod kątem nowego wydawnictwa moim zdaniem mimo wszystko gracie konsekwentnie, w ramach dawno obranego stylu. Niemniej jednak trzecia płyta bardziej nawiązuje do debiutu niż drugiej płyty „Scorned”. Jest bardziej „organiczna”. To zamierzone, czy po prostu tylko moje mylne wrażenie?</strong><br />
Nie mam pojęcia, debiut był krótki i agresywny, a z kolei <strong><em>Scorned</em></strong> jest bardziej mroczna i brzmieniowo bardzo ciemna. <strong><em>The Sect</em></strong> jest zdecydowanie bardziej przemyślany kompozycyjnie, ale uważam, że nie jest przekombinowany. Myślę, że jest zrobiona ze smakiem i fani ekstremalnego grania to docenią.</p>
<p><strong>Porozmawiajmy o samym wydaniu płyty. Znów działacie pod labelem Witching Hour Production. Przypadek czy po prostu nie było innych sensownych ofert? Nikt z Zachodu nie uderzał do Was z rozsądnymi ofertami? A może świadomie wybieracie małe labele, by móc sobie wszystkie sprawy zespołu na spokojnie omawiać, czy też mieć nad nimi większą kontrolę?</strong><br />
Szczerze mówiąc, nikt nami nie był zainteresowany. Oczywiście pojawiły się drobne oferty, ale były dla nas po prostu słabe. Nie wiem do czego zmierza dzisiejszy rynek, i jaki jest target. Prawdę mówiąc, byłem trochę z początku zawiedziony, że nasz band nie ma dobrych ofert, bo przecież bronimy się wysokiej jakości muzyką. Trzeba zejść na ziemię, to nie są lata 90. czy początek XXI wieku. Inna sprawa, że słabo u nas z koncertowaniem, z pewnością jest to jeden z argumentów przeciwko nam. Trudno, scena poradzi sobie bez nas, a my gdzieś na uboczu będziemy kleić metal śmierci, bo taką mamy pasję.</p>
<p><strong>Jeszcze przez moment pociągnę temat WHP. Obecnie, jako wytwórnia i distro, opinie o jej działalności są dość kontrowersyjne, między innymi za sprawą obsuw premier poszczególnych wydawnictw, no i do tego niejasne powiązania z Batushką.</strong><br />
Różne opinie do mnie docierają. Nasz debiut był przez nich bardzo dobrze promowany, a wydanie naszej drugiej płyty gdzie indziej był spowodowany innymi czynnikami, na pewno nie kłótniami. Zobaczymy jak wywiąże się <strong>WHP</strong> z kontraktu, oby wszystko było tak, jak uzgodniliśmy z <strong>Bartem,</strong> zarówno pisemnie, jak i w rozmowie w cztery oczy. Najważniejsza w interesach, w sztuce, komunikacji itd. jest wiarygodność. Jak to stracisz, idziesz na dno.</p>
<p><strong>Wierzycie w magię trzeciej płyty &#8211; jako tej przełomowej, zwiastującej coś nowego dla kapeli? Swoją drogą, jednak od 2007 całkiem sporo czasu upłynęło, drugi album wydaliście dopiero w 2011 roku… Nie spieszyło się Wam z kolejnym wydawnictwem, czy po prostu natłok innych obowiązków w ramach działalności w innych kapelach?</strong><br />
Nie wierzę w magię trzeciej płyty, ale na pewno jest to bardzo ważna płyta dla każdego zespołu &#8211; takie być albo nie być. Na trzeciej płycie potwierdzasz to, czy jest faktycznie dobry, czy wcześniej wszystko było przez przypadek. Myślę, że jako <strong>Masachist</strong> stworzyliśmy najlepszą produkcję, choć już dzisiaj uważam, że możemy tworzyć jeszcze lepsze piosenki. Długie odstępy między wydawnictwami to zwykła proza życia. Mimo że materiał na trzeci album powstał bardzo szybko – jakieś 3 miesiące, to sama sesja rozwlekła się na dwa lata z powodu braku czasu.</p>
<p><strong>Wracając na moment do pierwszego albumu </strong><em><b>Death March Fury</b></em><strong>, szczerze powiem, że gdy ujrzałem reklamy debiutu, to poczułem się nieco zdegustowany &#8211; te slogany, że oto jest kapela takich a nie innych ludzi, że gościnnie jest facet z Immolation… Z drugiej strony, zdaję sobie sprawię, że obecnie trudno zaistnieć zespołowi od przysłowiowego zera, zatem każdy akcent wyróżniający może mieć przełożenie na swoisty rezonans słuchacza. Jak sądzisz? A co do gości, potem już jednak nie szliście tą ścieżką &#8211; świadomie czy zabrakło czasu/ pomysłów na gościnne akcenty?</strong></p>
<p>Też do tego tak podchodzę, ale z góry wiedziałem, że tak będzie. Zakładając <strong>Masachist,</strong> nie udało mi się znaleźć na tyle dobrych muzyków z lokalnego undergroundu, dlatego sięgnąłem po tych sprawdzonych. <strong>Ross Dolan</strong> znalazł się przez przypadek u nas na debiucie, ale rozumiem zazdrość innych. Teraz to i tak już nie ma znaczenia; raz, że takie slogany w tych czasach już nie działają z racji przesytu i słabego zainteresowania ludzi rzeczami wszelakimi właściwie, dwa, istniejemy od 2005 roku w niezmienionym składzie i mamy dzisiaj trzecią płytę. Jak już mówiłem, to wszystko z pasji.</p>
<p><strong>Obserwując rynek, łatwo zauważyć, że kapel jest multum. Łatwo o przeoczenie wartościowych wydawnictw. Jak to postrzegasz &#8211; to natłok i nadmiar wydawnictw, czy wręcz przeciwnie, to szansa na zaistnienie dla świeżej krwi?</strong><br />
Przesyt jest, ale w sumie cieszy mnie to, że ludzie mają jakąś zajawkę. Jedyne do czego można się przyczepić, to pośpiech w wydawaniu marnej jakości płyt. Po to są demówki, żeby kapela się dotarła, tak samo jak z undergroundowymi koncertami. To wszystko, to etapy ścieżki „kariery”. To, czy chcesz być lokalnym muzykiem, czy interesuje cię ścieżka „pro”, tylko zależy od nastawienia. To trudna, wyboista droga, ale nie jest to nieosiągalne. Nie mogę mieć pretensji do tego, że jest natłok wydawnictw, kapel, koncertów itd. Prawdziwy fan będzie cierpliwie szukał pereł.</p>
<p><strong>A Ty szukasz? Krążysz czasem po Internecie w poszukiwaniu, powiedzmy, inspiracji? </strong></p>
<p>Cały czas lubię grzebać i szukać kapel niezależnie od wykonywanego gatunku. Po prostu muzyka jest moją pasją, tak samo jak i granie, dlatego warto zapoznać się z naszą muzyką. Uważam, że jest to wyjątkowo dobry death metal.</p>
<p><strong>Wracamy do nowego wydawnictwa. Niemal w tym samym czasie wyszedł nowy Azarath, i muszę przyznać, że spotkałem się z wieloma porównaniami do Waszej twórczości. Jak Wy oceniacie najnowszy album Inferna &amp;co?</strong><br />
Nie wiem jak reszta, ale to dla mnie bardzo dobry album nawiązujący momentami do albumów, na których grałem – w szczególności D.I.E. <strong>Azarath</strong> to sprawdzony zespół z zawodowymi muzykami. Tu nie ma lipy.</p>
<p><strong>A czy to jest tak, że niejako Ty tworzysz muzykę Masachist? Oczywiście nie umniejszając nikomu jego wkładu, ale analizując informacje we wkładkach, wynika, że to Ty sam w zdecydowanej większości skomponowałeś niemal wszystkie utwory.</strong><br />
Niejako tylko ja wiem, że to moja działka i mój zespół. To ja wyznaczam kierunek zespołu i wymyśliłem do tej pory każdy riff. Bardzo dobrze się czuję w roli kompozytora, przychodzi mi to z łatwością. Wspólna aranżacja to już sprawa z <strong>Darayem</strong>, jesteśmy sprawdzonym duetem i polegam na jego intuicji, jak i reszty członków zespołu. Nie jest oczywiście tak, że reszta ma zakaz tworzenia, być może zmieni się to w przyszłości pod warunkiem, że będzie to w „kanonie” muzyki <strong>Masachist</strong>.</p>
<p><strong>Teksty konsekwentnie pisze Wam Michał „Breżniew” Spryszak, na najnowszym albumie dorzucił swoje pomysły dodatkowo Ataman Tolowy. Jak to jest oddać zamysł czy też koncept innej osobie? Jak to wygląda &#8211; czy teksty są po prostu dodatkiem, czy jednak Wy składacie zamówienie na pewien  koncept?</strong><br />
No cóż, ja jestem fatalnym tekściarzem, a reszta jest leniwa, dlatego teksty piszą bliskie nam osoby związane z <strong>Masachist</strong>. Ataman pisał już na <strong><em>Scorned</em></strong>, to świetny, mroczny tekściarz. W pewnym sensie podpowiadam im o czym chciałbym mieć teksty. Są ważne i nierozłączne, bo to Metal Śmierci, a nie jakieś jebane disco.</p>
<p><strong>No i co jest pierwsze? Teksty czy muzyka?</strong></p>
<p>Jeden człowiek wyraża swoje uczucia najpierw słowem, inny dźwiękiem, a inny namalowanym obrazem. Wszystko jest ważne, pod warunkiem, że jest to wiarygodne.</p>
<p><strong>Wymijająca odpowiedź. A jak daleko ingerujecie w otrzymane już liryki czy też grafiki? Przedstawiacie kompleksowy zamysł czy tylko podajecie ogólne wytyczne?</strong><br />
Kiedyś dawałem wytyczne, tym razem jeżeli chodzi o grafikę, to ja się dostosowałem i nie zawiodłem się. Mamy zarówno apokaliptyczne teksty, jak i apokaliptyczną grafikę – taki ukłon zamierzchłym tradycjom metalowym.</p>
<p><img decoding="async" class="size-medium wp-image-101419 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/07/Masachist-2-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/07/Masachist-2-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/07/Masachist-2-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/07/Masachist-2.jpg 400w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><strong>Przyznam, że gdybym miał oceniać Wasze okładki, to jednak  Scorned ma moim zdaniem najbardziej sugestywny efekt. Te wszystkie czołgi (a raczej działa samobieżne </strong><strong>ISU-152) na debiucie czy czarno-białe ryciny na The Sect nie wywarły na mnie takiego wrażenia, jak właśnie okładka do drugiego albumu. </strong></p>
<p>Cóż, sam koncept płyty Scorned był bardzo „głęboki” i sięgał japońskich tradycji i kultury śmierci. To jest coś inspirującego i myślę że do tego powrócimy.</p>
<p><strong>Co do kompozycji, zdaje się Aro jest odpowiedzialny za te wszystkie „wtręty” klawiszowe tp.?</strong></p>
<p>Tak, <strong>Aro</strong> odpowiada za sample itp. Ale jednak na nowej płycie jest tego bardzo mało. To co wydaje ci się klawiszami, to są to przetworzone gitary, bębny czy wokalne. Takie produkcyjne smaczki. Na <strong><em>Scorned</em></strong> było tego sporo (klawiszy), ale zrezygnowaliśmy z tego na rzecz bardziej organicznego, żywego grania.</p>
<p><strong>Partie klawiszy w <em>Vengeance Sworn</em> to zapowiedź większego udziału elektroniki w Waszej muzyce? Czy może jednak kiedyś jeszcze mocniej zaakcentujecie te industrialne elementy? </strong><em><strong>Vengeance Sworn</strong></em><strong> posiada taki niepokój, stanowczo wybija się na tle reszty. </strong><br />
Hmmm… tam nie ma klawiszy, tylko parę produkcyjnych smaczków.<em><strong> The Root of Life</strong></em> to jest totalny industrial i zagrany gitarami. Zawsze chciałem zrobić taki numer. Ale tak jak mówiłe, elektronika to nie nasz kierunek.</p>
<p><strong>Porównując znów nowy materiał ze Scorned, na którym znalazło się sporo klimatycznego grania,  The Sect odróżnia się większą intensywnością. Dlaczego? Niemniej jednak cały czas pojawiają się takie kawałki, jak Glorious Death, które swoją konstrukcją rewelacyjnie budują napięcie. Nie będę pewnie odosobniony w opinii, że to majstersztyk zawarcia tylu emocji w jednym utworze.</strong></p>
<p><img decoding="async" class="wp-image-101417 alignleft" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/07/masachist07-300x288.jpg" alt="" width="359" height="345" /></p>
<p>Tak jak mówiłem, gramy szybkie, typowe death metalowe numery, ale też jesteśmy znani z ciężkich, klimatycznych numerów. Nie chcemy tworzyć wtórnych, jednakowych płyt, dlatego zawsze będziemy mieli wyważone numery. Na dzień dzisiejszy <strong><em>Glorious Death</em></strong> jest jednym z najlepszych songów, jakie napisałem, choć na koncertach być może skrócimy ten numer.</p>
<p><strong>Porozmawiajmy chwilę o pobocznych projektach. Z racji tego, że jestem fanem składu Vesania, czyli połowy Masachist, ni</strong><strong>e mogę nie spytać, co dalej z tą kapelą? A jak się sprawa ma co do innych projektów muzyków </strong><strong>Masachist? Cholernie mi żal, że na przykład po świetnym drugim albumie Shadow Land poszedł „w piach”…</strong><br />
Szczerze mówiąc, to nie wiem co z nimi, pewnie teraz są „martwi”, a za chwilę sobie przypomną, że znowu chcą grać razem</p>
<p><strong>Macie już jakieś plany koncertowe? Najwyższy czas promować Masachist na żywo.</strong><br />
Zobaczymy jak z propozycjami koncertów, coś się już klaruje, ale nie ma co się zbytnio napinać. Z chęcią bym pograł, tęsknie za tym, ale nie za wszelką cenę. Wszystko zależy od warunków, jakie dadzą nam organizatorzy. Osobiście liczę na jakąś trasę, rozmawialiśmy o tym z naszym wydawcą. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jako, że rzadko gramy, trasa byłaby najlepszym wyjściem.</p>
<p><strong>Dzięki za czas i cierpliwość. </strong><br />
Dzięki!</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 439px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3959613596/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="">&amp;amp;amp;amp;amp;amp;lt;a href=&#8221;http://witchinghourproductions.bandcamp.com/album/the-sect-death-realigion&#8221;&amp;amp;amp;amp;amp;amp;gt;The Sect (death REALigion) by MASACHIST&amp;amp;amp;amp;amp;amp;lt;/a&amp;amp;amp;amp;amp;amp;gt;</iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 439px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3959613596/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy">&amp;amp;amp;amp;amp;amp;lt;a href=&#8221;http://witchinghourproductions.bandcamp.com/album/the-sect-death-realigion&#8221;&amp;amp;amp;amp;amp;amp;gt;The Sect (death REALigion) by MASACHIST&amp;amp;amp;amp;amp;amp;lt;/a&amp;amp;amp;amp;amp;amp;gt;</iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/masachist-wszystko-jest-wazne-pod-warunkiem-ze-jest-to-wiarygodne/">THRUFEL (Masachist): „wszystko jest ważne, pod warunkiem, że jest wiarygodne&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/masachist-wszystko-jest-wazne-pod-warunkiem-ze-jest-to-wiarygodne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BOTTOM &#8211; &#8222;Psychofilia&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-psychofilia-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-psychofilia-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Jul 2017 00:43:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Bottom]]></category>
		<category><![CDATA[Deformeathing Production]]></category>
		<category><![CDATA[Hipokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Napalm Death]]></category>
		<category><![CDATA[Pantera]]></category>
		<category><![CDATA[Psychofilia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=100453</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ależ ten album brzmi intensywnie! To pierwsze – i na pewno nieostatnie- wrażenie, jakie będzie Wam towarzyszyć od samego początku najnowszego albumu&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-psychofilia-2017/">BOTTOM &#8211; &#8222;Psychofilia&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ależ ten album brzmi intensywnie! To pierwsze – i na pewno nieostatnie- wrażenie, jakie będzie Wam towarzyszyć od samego początku najnowszego albumu <strong>Bottom</strong>.<br />
Poprzedni album <em><strong>Hipokracja</strong></em> pozostawił po sobie świetne wrażenie. Przynajmniej u mnie. Co prawda minęło trochę czasu, w międzyczasie kapela podpisała nowy kontrakt z prężną <strong>Deformeathing Production</strong> i można się było spodziewać, że z racji profilu obecnego wydawcy nie będzie u <strong>Bottom</strong> żadnego przebacz. Ale i tak <em><strong>Psychofilia</strong></em> mnie zaskoczyła.&nbsp;<strong>Bottom</strong> na niej jest totalny, przytłaczający i zarazem porywający. Ale po kolei.</p>
<p>Mam wrażenie, że na nowej płycie <strong>Bottom</strong> ma miejsce odsłona nowego oblicza kapeli. Już bez humoru, jakby sama kapela świadomie odrzuciła wcześniejszy dystans, stawiając na bardziej bezpośredni przekaz. Nie będę się silił na szukanie łatek czy szufladek.&nbsp;<strong>Bottom</strong> gra swój kawał ekstremalnego poletka, zapędzając się nawet w rejony zarezerwowane np. dla Napalm Death. Ta jedna z nazw. która może być dla Was drogowskazem. Zwłaszcza w kontekście połączenia muzyki i liryk. <strong>Bottom</strong> to cholernie intensywna, ekstremalna muzyka z zaangażowanymi tekstami. Żadnych bredni, tylko uważne strzały w koszmary codzienności, w marazm, jaki nas otacza, celne wypunktowanie patologii.</p>
<p>Zwracam uwagę na dwa świetne wokale, które czytelnie wykrzykują teksty w języku polskim. Do tego perfekcyjnie „mechaniczna” (ich garowy gra niczym perfekcyjny automat!) i wiosła, tnące ostro jak tulipan z rozbitej butelki od wina. <strong>Bottom</strong> gra wściekle -może to brzmi banalnie, ale to czuć z każdym tonem, czy nutą.</p>
<p>Przyznam się, że długo nie mogłem się do tej płyty przekonać. Na próżno szukać na <em><strong>Psychofilli</strong></em> luzu, brakowało mi wysamplowanych wypowiedzi, czy innych przerywników jak na poprzedniej płycie. <strong>Bottom</strong> na <em><strong>Psychofilii</strong></em> to jak cios w ryj znany z okładki <strong>Pantery <em>Vulgar Display of Power</em></strong>. Po wielu przesłuchaniach przyznaję kapeli rację. Na tej płycie nie ma na nie ani miejsca, ani czasu na żadne żarty. Ta refleksja przyszła później. Na początku byłem nieco rozczarowany. A może za bardzo byłem zasłuchany w poprzedni album? Nieistotne. To już przeszłość. <strong>Bottom</strong> w odsłonie Anno 2017 to u mnie murowany kandydat do jednej z najlepszej płyty w 2017 roku.<br />
Nie będę przedłużał, ostatecznie sami posłuchacie i wydacie stosowny werdykt. Polecam jednak dobrze zapoznać się z wydawnictwem, wtedy docenicie każdy niuans, detaliczność. Dodam jeszcze jedno &#8211; na chwilę obecną, gdybym miał wskazać stajnię za granicą dla <strong>Bottom</strong>, to byłoby <strong>Relapse</strong>. To chyba wystarczająca rekomendacja, nieprawdaż?</p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=HJ0yUhqoV5k&amp;list=PL2s6PCkiZVB5RMyNzn7xg32N04QsLoYtL&amp;index=3" title="BOTTOM - Czy na pewno? (PSYCHOFILIA 2017)" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/HJ0yUhqoV5k?list=PL2s6PCkiZVB5RMyNzn7xg32N04QsLoYtL" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-psychofilia-2017/">BOTTOM &#8211; &#8222;Psychofilia&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bottom-psychofilia-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lvcifyre, Bestial Raids, Mgła &#8211; Poznań (29.04.2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 May 2017 00:09:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Bestial Raids]]></category>
		<category><![CDATA[Eater of sun]]></category>
		<category><![CDATA[Left Hand Sounds]]></category>
		<category><![CDATA[Lvcifyre]]></category>
		<category><![CDATA[mgła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=94362</guid>

					<description><![CDATA[<p>Informacja o trasie Mgły to jedno z większych zaskoczeń nie tylko w tym&#160;roku. Bez przesady będzie rzec, że&#160;Left Hand Sounds spełniło marzenia&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/">Lvcifyre, Bestial Raids, Mgła &#8211; Poznań (29.04.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Informacja o trasie Mgły to jedno z większych zaskoczeń nie tylko w tym&nbsp;roku. Bez przesady będzie rzec, że&nbsp;<strong>Left Hand Sounds</strong> spełniło marzenia rzeszy ludzi, dla których koncerty Mgły były dotychczas nieosiągalne. Bowiem&nbsp;oto na finał tego &#8222;jesiennego&#8221; kwietnia anonsowano koncert, który jeszcze do niedawna byłby dla mnie raczej kategorią s-f. Czekanie na ten koncert cholernie mi się dłużyło.<strong> Mgła</strong> – kapela otoczona kultem, świadomie dystansująca się, ale i dystansująca innych. O muzyce nie wspomnę, ta od samego początku była i jest wyjątkowa. Każdy album <strong>Mgły</strong> to inny a zarazem ten sam rozdział muzycznej podróży. Prócz wspomnianej&nbsp;<strong>Mgły</strong>&nbsp;zaanonsowano dwa suporty, które przyciągnęły swoich fanów. Niejednokrotnie tylko na support. Co ważne, żadna kapela nie zagrała krótkiego setu, to były intensywne ciosy.<br />
W klubie<strong> U Bazyla</strong> ludzi multum, ale nic dziwnego &#8211; poznański koncert został wyprzedany. Na szczęście to był cholernie zimny dzień, więc w środku nie było zaduchu, zresztą obecny Bazyl to już nie poprzednie kazamaty, gdzie na Morgoth i Incantation było piekło. Obecnie jedynie dłuższa kolejka do baru wskazywała, że ludzi jest do oporu.&nbsp;</p>
<p>Zacznę przewrotnie, ten wieczór pod względem muzycznym bezsprzecznie należał do <strong>Lvcifyre</strong>, którzy totalnie mnie zaskoczyli. Twórcy<em><strong> Eater of sun</strong></em> na żywo to monolit. &nbsp;<strong>Lvcifyre t</strong>o cholernie dobrze&nbsp;zgrana kapela, niesamowicie intensywna i zarazem klimatyczna porcja black metalu. Bezsprzecznie ten band to była najbardziej zaawansowana technicznie kapela. Zresztą czy można się było spodziewać czegoś innego po twórcach tak dobrego albumu, jakim jest wspomniany wyżej <em><strong>Eater of Sun</strong>?</em>&nbsp;Szybko podsumowując &#8211; moim zdaniem kolejny zespół, który niedługo będzie sam headlinerem takich tras. Czekam na ich kolejne płyty, mają ogromny potencjał, by zdobyć wszystko.</p>
<p><strong>Bestial Raids</strong> to zjawisko, gdy intensywność, pozytywnie definiowany prymitywizm nabierają totalnego zaangażowania, czy też amoku. To niemal wehikuł czasu do okresu, gdy metal był odrażający dla reszty ludzi, gdy budził on skrajne emocje, taki też był ten koncert. Tego nie można było słuchać bez emocji, być niejako obok.&nbsp;<strong>Bestial Raids</strong> to porcja czystej nienawiści, totalnego zaangażowania. Koncert na pełnej kurwie. To kwintesencja tego bandu i jego przekazu.</p>
<p><strong>Mgła</strong>&#8230; nazwa obecnie mocno kontrowersyjna dla niektórych, no bo zagrali na Offie i tym podobne bzdurne zarzuty&#8230; Ja jednak od dawna&nbsp;czekałem na możliwość weryfikacji tego zespołu na żywo. Jaki efekt? Myślę, że jest to kwestia oczekiwań. Dla mnie <strong>Mgła</strong> na żywo i na płytach to niemal dwa światy, co prawda mocno zazębiające się. Podobnie jak i na płytach, na żywo <strong>Mgła</strong> na płytach to trans. Nigdy bym nie myślał o nich jako o ekstremalnym bandzie. To muzyka raczej z typu podróż przez stany depresyjne, oczywiście na swój sposób ekstremalna a zarazem pełna klimatu, To swego rodzaju manifest.&nbsp;Tymczasem na żywo to wszystko zyskuje dodatkowo ostry wyrazisty efekt. Od razu widać, że <strong>Mgła</strong> to monolit, który gra niejako obok publiczności, wręcz wbrew niej. Niezależnie od reakcji widzów, niezależnie od wszystkiego. Co ciekawe, gdy zazwyczaj poszczególne kompozycje można odbierać przez pryzmat odpowiedniego albumu, to na żywo te utwory <strong>Mgły</strong> brzmią tak samo, jakby zostały nagrane w tym samym okresie. Bardzo ciekawy efekt. Koncert bezapelacyjnie zapadł mi w pamięć. Pozostał tylko cholerny żal, że grali tak krotko. Że tak mało utworów, że za mało z Mdłości&#8230; Długo by można wymieniać, tylko czy nie przypadkiem najlepszym chwilom towarzyszy częściowe niespełnienie?</p>
<p>ps. Za pomoc z fotografiami dziękuje Przemassowi z Jarocina.&nbsp;</p>

<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m1/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m2/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m9/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m9-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m11/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m11-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m12/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m12-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m7/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m7-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m4/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m4-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m5/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m5-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m13/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m13-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m14/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m14-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m16/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m16-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>
<a href='https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/attachment/m6/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/05/m6-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" /></a>

<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/">Lvcifyre, Bestial Raids, Mgła &#8211; Poznań (29.04.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/lvcifyre-bestial-raids-mgla-poznan-29-04-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
