Jesienny sezon koncertowy w Toruniu zainaugurowała minitrasa zespołu Hegemone, który w towarzystwie grup Halny i Waśń zawitał 4 października do Torunia. Koncert zorganizowany w klubie 2Światy był jednocześnie pierwszą odsłoną planowanego tour, co – jak się okazało – nie pozostało bez wpływu na organizację piątkowego eventu.
Wpływ bowiem miało i to niebagatelny, wystarczy napisać, że impreza rozpoczynająca się zgodnie z rozpiską o godz. 20:00, już na starcie zanotowała kaskaderską wywrotkę (zespół Halny miał problem z instalacją i podpięciem oświetlenia) i opóźnił się (sic!) o blisko 1,5 godziny. Średnio na jeża, biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, że ilość scenicznego dymu, naprodukowana zaraz na starcie, niemal całkowicie ograniczyła widoczność i skutecznie zneutralizowała cały wysiłek zespołu, włożony w przygotowania oprawy wizualnej. Fuck logic. Na szczęście dźwiękowo było już nieco lepiej, numery z debiutanckiego Zawrat zabrzmiały na żywca całkiem przyjemnie, słychać w muzyce gości z Opola ciekawy pomysł, (miejscami wręcz post rockowe) melodie, powplatane w black metalowe riffy, miały intrygujący klimat, a całość robiła nie najgorsze wrażenie. Warto zespół obserwować i liczyć na mniejszą liczbę czasowych potknięć w przyszłości.
Druga załoga piątkowego wieczoru – Waśń, była mi całkowicie nieznana. Zespół postanowił skrzętnie skorzystać z efektu zaskoczenia i dał koncert, który niespodziewanie wyrósł na najlepszą, moim zdaniem, odsłonę wieczoru. Duża w tym zasługa nieco awangardowego sznytu i szalonego zachowania wokalisty, którego nie sposób było nie podejrzewać o występ na syntetycznych wspomagaczach (finalnie była to jednak zasługa całkowicie bezpretensjonalnej kreacji). Show z kategorii doświadczeń „tu i teraz”, bez potrzeby sprawdzania dokonań studyjnych (choć nie twierdzę, że nie warto!) i próby odtworzenia pokoncertowych wrażeń i emocji.
Gospodarze wieczoru zaprezentowali się na tle poprzedników godnie, lecz już bez elementu niespodzianki. Trudno było zresztą takiej oczekiwać, sludge/post metal jest dziś gatunkiem mocno ogranym, w którym wynalezienie prochu na nowo wydaje się szalenie trudne. Nie oznacza to jednak, że sztuka Poznaniaków nie była solidna. Widać, że Hegemone to zespół doświadczony, dobrze zgrany i świadomy swoich mocnych stron, dzięki czemu fani przybyli na występ z pewnością mogli poczuć się usatysfakcjonowani. Ja pozostałem raczej w sferze ograniczonego entuzjazmu, choć z oddaniem należnej aprobaty.
Ocena wieczoru byłaby pewnie dużo wyższa, gdyby nie frywolnie potraktowana czasówka, sumarycznie jednak event można było uznać za udany. Na rozpisce Hegemone są jeszcze w tym roku dwa listopadowe przystanki (choć już w nieco innej konfiguracji), które z pewnością warto rozważyć.
- Angrrsth – Złudnia (2025) - 12 grudnia 2025
- Post Mortem #19 – Toruń (29.11.2025) - 10 grudnia 2025
- Owls Woods Graves, Above Aurora, Garota – Toruń (25.11.2025) - 3 grudnia 2025
Tagi: black metal, Halny, Hegemone, koncert, post-metal, relacja, toruń, waśń, Zawrat.






