Szwedzko-brytyjskie metalowe przymierze Amaranthe i DragonForce wspierane brutalnym graniem z Mołdawii spod znaku Infected Rain przyciągnęło tłumy. Koncert, który odbył się w warszawskiej Progresji, został wyprzedany.
Już podczas około 40-minutowego występu Infected Rain duża część sali była wypełniona. Choć Mołdawianie grali już w Polsce wielokrotnie, dla części publiki zgromadzonej w Progresji była to zapewne pierwsza okazja do usłyszenia Leny Scissorhands i spółki. Kapela z Kiszyniowa szybko przekonała do siebie zebranych w Progresji. Na potężne riffy gitarowe Vidicka Ojoga, basowe popisy Alice Lane i agresywny growl wokalistki publiczność odpowiadała uniesionymi w górę pięściami i gromkimi brawami po każdym utworze, angażowała się też w zabawy proponowane przez Lenę.
Prawdziwa zabawa dopiero się jednak rozkręcała. Wyczekiwany przez wielu DragonForce nie chciał najwyraźniej zwlekać ze swoim występem, bo pojawił się na scenie prawie dziesięć minut przed czasem. Power metal „made in London” wypełnił pękającą w szwach salę Progresji. Szaleńcze tempo gry DragonForce tradycyjnie robiło wielkie wrażenie. Wrażenie robiła także scenografia. Po obu stronach sceny ustawiono wielkie platformy w postaci automatów do gier, na szczyt których co chwilę wspinali się muzycy. Przód perkusji zdobiły efektownie obracające się kolorowe hologramy. Z kolei w tle, na olbrzymim ekranie wyświetlane były przeróżne wizualizacje i obrazy – od filmów z tornadami po… memy.
Brytyjska kapela porwała publikę całkowicie już drugim, jakże dobrze znanym, utworem. Gromkie Cry Thunder niosło się przez całą salę. Po chwili wystrzeliło konfetti. Następnie DragonForce zaproponował warszawskiej publiczności nowości. Londyńczycy zagrali utwory z albumu Warp Speed Warriors, który ma ukazać się 15 marca. Oprócz skakania do nowych kompozycji, można było… porzucać wielkim kurczakiem-maskotką, który krążył po całej sali.
DragonForce nie zwalniał tempa. Gitarzyści Herman Li i Sam Totman serwowali wybitne solówki, a wokalista Marc Hudson zachęcał publikę do kontynuowania zabawy. A ta bawiła się przednio – bo jak można nie bawić się dobrze do powermetalowych wersji utworów Celine Dion i Taylor Swift z wielkimi pompowanymi głowami smoków na scenie? Apogeum koncertowego entuzjazmu przyszło z ostatnim utworem. Publiczność wykrzyczała tytuł kompozycji, którą chciała usłyszeć. Through the Fire and Flames dopełniło dzieła. Poziom ukontentowania fanów zespołu odzwierciedlił donośny aplauz.
Amaranthe miał wysoko zawieszoną poprzeczkę. Ale też aż trójkę wokalistów. Zespół wkroczył na scenę, kiedy skończył wybrzmiewać True Survivor Davida Hasselhoffa. Szwedzi rozpoczęli skocznymi, dobrze znanymi utworami – Viral i Digital World. Odziana w czarny płaszcz Elize Ryd krążyła po scenie uśmiechając się do warszawskiej publiczności. Groźne „metalowe” miny robili za to pozostali muzycy z mikrofonami w dłoniach, Nils Molin i Mikael Sehlin. Ten ostatni dołączył do składu zaledwie dziewięć miesięcy temu i był to jego pierwszy występ z zespołem w Polsce.
Choć scenografia nie umywała się poziomem do show DragonForce (jednak wielki banner w tle wyglądał świetnie), członkowie Amaranthe dzielnie radzili sobie orężem muzycznym. Publiczność szalała zarówno do starszych utworów, jak i tych z wydanego w tym roku albumu zatytułowanego The Catalyst. Oprócz szybkich kompozycji publika usłyszała ballady Crystalline i Amaranthine z klimatycznym klawiszowym akompaniamentem w wykonaniu Olofa Mörcka i pięknym śpiewem Ryd.
Na bis Amaranthe zagrał rockowy gromko wyklaskany przez Progresję That Song. Energetyczny set Szwedzi zakończyli kultowym Drop Dead Cynical.
Setlista Infected Rain
The Realm of Chaos
Pandemonium
Vivarium
Fighter
Dying Light
Never to Return
Because I Let You
Sweet, Sweet Lies
Setlista DragonForce
Revolution Deathsquad
Cry Thunder
Power of the Triforce
Soldiers of the Wasteland
The Last Dragonborn
Fury of the Storm
Doomsday Party
My Heart Will Go On
Wildest Dreams
Through the Fire and Flames
Setlista Amaranthe
Fearless
Viral
Digital World
Damnation Flame
Maximize
Strong
PvP
Crystalline
Interference
The Catalyst
Re-Vision
Boom!1
Amaranthine
The Nexus
Archangel
That Song
Drop Dead Cynical
- Koncerty DUBIOZY KOLEKTIV już w lutym - 27 stycznia 2026
- Blood Command – Warszawa (21.12.2025) - 31 grudnia 2025
- Nothing More – Warszawa (16.11.2025) - 21 listopada 2025






