Niektórzy pokonali nawet kilkaset kilometrów by zobaczyć to wydarzenie! Po 13 latach przerwy w graniu na żywo pojawił się na scenie szczecińskiego „Słowianina” zespół Casus Belli! Igor Górewicz czyli lider owej formacji reaktywował ją właśnie teraz, bo powód był szczególny…
Wydarzenie było bowiem poświęcone pamięci współzałożyciela szczecińskiego Stowarzyszenia Muzyki Ekstremalnej „Aaaaaaarrghh” – Janka Kozakiewicza, który m.in. doprowadził też do wydania debiutanckiej płyty Casus Belli „Kalos Kai Agathos” w swoim labelu Hellvis. Poza tym organizował wydarzenia death i thrash metalowe w Szczecinie i Świnoujściu, pomagał wielu zespołom w promocji. Rok temu Janek przedwcześnie zmarł, a sobotni występ Casus Belli był jemu dedykowany.
Organizatorzy zaprosili na ten bardzo specjalny gig jeszcze trzy zespoły. Dwa miejscowe zagrały na początku. Najpierw, niedawno debiutujacy na żywo stone-metalowy band o nazwie L.O.W. Mimo krótkiego stażu scenicznego mają już w dorobku jedno demo Fuck your prerogatives i oczywiście utwory z niego zostały tego wieczoru wykonane. Utwory długie, ciężkie i dewastujące uszy – tak można krótko określić, to co panowie zaproponowali.
Następnie na scenie zainstalował się Undertaker, czyli prawdziwi weterani, bo ta grupa powstała w 1992 roku z inicjatywy Krzychara (gitara, wokal) i Marcha (perkusja). Mają na koncie dwie demówki i… bardzo długą przerwę w działalności, ale od 2014 roku znów występują i tworzą nowe kawałki. Obecnie basistą tej formacji jest Michał Szczeciński, który udziela się także w L.O.W. , a tego dnia wystąpił także gościnnie w Casus Belli, tak więc zaliczył trzy sety jednego wieczoru! Undertaker zagrał nieco krócej niż ich poprzednicy, ale porcja death-thrashowego miażdżenia jaką przygotowali prawie „sprasowała” publikę. Oprócz nowszych numerów zaaplikowali też te najstarsze, m.in. Him.
Calm Hatchery to zespół numer trzy w tym mini-festiwalu. Grupa pochodzi ze Słupska, a Janek Kozakiewicz bardzo cenił ich dokonania i stąd pomysł by także oni dołączyli do pozostałych grup. Szczepan, czyli wokalista tej formacji dużo na ten temat mówił podkreślając, że to dla nich zaszczyt – zagrać tu i w tym czasie.W programie jaki mieli dla nas znalazły się oczywiście utwory z ostatniego CD grupy, jak też wcześniejsze hity – choćby Messerschmitt czy Shine for the Chosen One z albumu Sacrilege of Humanity. Publika, wcześniej umiarkowanie reagująća na dźwięki, w czasie ich występu wyraźnie rozkręciła się i pod sceną zawrzało. Jednak największa fala emocji wypłynęła oczywiście podczas ostatniego show.
Casus Belli to grupa sformowana przez Igora Górewicza w 1999 roku. Debiut Kalos Kai Agathos ukazał się w firmie Hellvis, a później wznowiony został przez Metal Mind Productions (w „Słowianinie” tego wieczoru można było kupić kasety z tym materiałem). Działalność tego zespołu potrwała zaledwie do 2002 roku. Później reprezentanci pagan metalu byli namawiani na powrót, ale najistotniejszym efektem rozmów była EPka Sequel of Generations, wydana w 2011 roku. Występów na żywo już nie było, aż do wczoraj…
Igor i jego ekipa, stawili się na scenie około północy. Zaczęli od utworów z debiutu takich jak drapieżny i ciężki One Idea at the Break of New Dawn czy masywny, Universe is Unity. To był zespół z najbardziej rozbudowanym instrumentarium spośród wszystkich i to było słychać, bo grający na klawiszach Marcin, w wielu fragmentach wzbogacił brzmienie, a w dodatku na scenie było dwóch basistów. Igor komentował niektóre teksty, mówił m.in. o pamięci, tak ważnej tego wieczoru. Poza tym wzniósł też toast za Janka…
Oprócz przypominania numerów z Kalos Kai Agathos usłyszeliśmy jako „przerywniki” fragmenty wspomnianej wyżej EP-ki , m.in. tytułową kompozycję. Było brutalnie i mrocznie zarazem, co widzowie (niektórzy odziani w wygrzebane z czeluści szaf t-shirty Casusa) docenili okazując wzmożoną aktywność. Parkiet uginał się wręcz pod ciałami tych najbardziej rozentuzjazmowanych fanów. Ogónie muzycy Casus Belli udowodnili, że warto było zetrzeć kurz z instrumentów i jeszcze raz zagrać nieco już zapomniane utwory. Ta muza wciąż ma dużą siłę rażenia i przypuszczam, że zachęceni odbiorem tego show, w przyszłym roku być może jeszcze zdecydują się na następne.
Autorem relacji jest Radek Bruch.
- Nowy skład zespołu LIPALI - 26 lutego 2026
- SEPULTURA wypuściła nowy singiel The Place - 26 lutego 2026
- Polski EDEN DENIED (prog rock/metal) pod koniec 2025 roku wydał debiutancki album „Afternoon for a Soul” - 25 lutego 2026

