Mroczni jak Byron, bajkowi jak Bracia Grimm
Cradle of Filth lubią odwiedzać Polskę. W 2018 mogliśmy ich podziwiać na trzech koncertach zagranych wraz z portugalskimi mistrzami gotyku, Moonspellem. Ponownie gościli w Polsce w kwietniu 2019 roku, świętując 20. rocznicę wydania Cruelty And The Beast. Rok później świat eventów się zatrzymał, by po czasie zakazów i nakazów ruszyć z niebywałą prędkością. I tak wśród wielu gwiazd, które wybrały nasz kraj w 2024 roku, znaleźli się również muzycy z brytyjskiego Suffolk.
Od ostatniego polskiego koncertu “Kredek” minęło niemal pięć lat. W międzyczasie drużyna Daniego Filtha wydała w październiku 2021 trzynasty w swojej karierze album Existence Is Futile, który – jak zauważył portal Blabbermouth – jako pierwszy w dorobku zespołu komentował wydarzenia mające miejsce w rzeczywistym świecie. Zaś w 2023 roku światło dzienne ujrzały nagrane wcześniej utwory She is a Fire i Demon Prince Regent, wydane na pierwszej od 20 lat płycie live zatytułowanej Trouble and Their Double Lives.
Pierwszy z nich zabrzmiał na koncercie COF w warszawskim klubie Progresja, który miał miejsce 22 lutego 2024 roku. Tego dnia najwięcej utworów, bo aż trzy, pochodziło z Existence Is Furtile (2021), nie zabrakło dwóch hitów z Midian (2000) – Her Ghost in the Fog i Saffron’s Curse oraz tytułowego kawałka z debiutanckiego albumu The Principle of Evil Made Flesh (1994).
Podczas tegorocznej trasy COF, obok Daniego, dwóch gitarzystów, perkusisty i basisty, śpiewa i gra na klawiszach Zoe Marie Federoff, która dołączyła do zespołu w 2022 roku. Artystkę usłyszymy też na przygotowywanej nowej płycie grupy (nawiasem mówiąc, niedawno zaręczyła się z gitarzystą Markiem „Ashokiem” Šmerdą).
W lutowy wieczór w Warszawie zespół dał z siebie bardzo dużo. Można pominąć początkowe niewielkie problemy z dźwiękiem, a za to na pewno podkreślić bardzo dobrą formę Daniego Filtha oraz reszty ekipy. Grali dokładnie półtorej godziny, w czym zawarł się też jeden bis i w sumie 13 utworów. Czerwone oświetlenie podkreślało mroczny i żywiołowy charakter występu. Skórzane ubiory oraz zdobiony kwiatami płot otaczający podest z klawiszami Zoe Marie Federoff dodawały gotyckiego klimatu. W połączeniu z tekstami, dla których inspiracją była między innymi twórczość słynnych romantyków, stanowiło to kompletne dzieło, którego nie powstydziłby się Lord Byron, jeśli tylko miałby szansę żyć w XXI wieku.
Głównodowodzący Cradle of Filth dziękował też trzem supportom. Bezpośrednio przed gwiazdą wieczoru doskonały występ dał Wednesday 13, łącząc punkową energię z miłością do horrorów. Artysta wystąpił z repertuarem jednego ze swoich dawnych zespołów – nieistniejącego już Murderdolls. Koncert był jednocześnie uhonorowaniem 22. rocznicy powstania grupy oraz hołdem dla nieżyjących już jej muzyków – Joey’a Jordisona (znanego także z występów ze Slipknotem) i Bena Gravesa. Występ Josepha Michaela Poole’a, bo tak naprawdę nazywa się Wednesday 13, trzeba koniecznie zobaczyć na żywo. Warto też zapoznać się z pozostałą twórczością artysty, który właśnie pod szyldem Wednesday 13 na koncie ma horror punkowe hity ku czci Vincenta Price’a (The Ghost of Vincent Price, 2005) czy klimatyczne utwory w stylu country nagrywane pod szyldem Bourbon Crow (płyty z 2006, 2009 i 2010 roku).
Występ Amerykanina poprzedził koncert włoskiej grupy Sick N’ Beautiful, która powstała w 2014 roku i jest muzyczno-wizualnym spektaklem, w którym główne role odgrywają industrialny rock i dopracowane kostiumy i atrybuty. Grupie dowodzi Herma Sick i towarzyszą jej basista, gitarzysta oraz perkusistka. Zespół tworzy własne kosmiczne uniwersum, na scenie sięgając po świecące elementy garderoby czy płonące księgi. Swoją energią w Progresji dzielił się z fanami nie tylko w czasie koncertu, lecz również po nim, chętnie pozując do zdjęć czy konwersując przy stoisku z merchem.
Równie przyjaźnie nastawieni byli członkowie zespołu Drift, którzy wystąpili jako pierwsi i po zejściu ze sceny przez cały wieczór krążyli wśród publiki. Pochodzący z Los Angeles skład zaprezentował wariację na temat industrialnego rocka, uzupełnioną o futurystyczne przebrania. Lider zespołu grał na przyczepionych do przedramienia miniklawiszach.
W tak doborowej atmosferze minęły ponad cztery godziny. W tym czasie niemal pękająca w szwach Progresja przemieniła się w scenerię groteskowego karnawału, który mógł wydarzyć się w jednej z bajek Braci Grimm.
Cradle of Filth zagrają w Polsce ponownie w tym roku. Już w sierpniu wystąpią na dwóch koncertach, we Wrocławiu i Katowicach, a towarzyszyć im będzie amerykańska grupa Butcher Babies.
Autorka zdjęć: Wiktoria Polarblazma
- Cradle Of Filth, Wednesday 13, Sick N’Beautiful, Drift – Progresja, Warszawa (22.02.2024) - 4 kwietnia 2024
- Clan of Xymox, Chaos International – Niebo, Warszawa (27.01.2024) - 10 lutego 2024
- IAMX: „Bernadette zawsze będzie miłością mojego życia” - 26 czerwca 2022
Tagi: alternative metal, Cradle Of Filth, Drift, foto, Gothic Metal, horror punk, photo, progresja, relacja, reportaż, rock, Sick N’Beautiful, Warszaw, warszawa, Wednesday 13, wiktoria polarblazma, Winiary Bookings, zdjęcia.









