Dubioza Kolektiv – Warszawa (20.02.2026)

Zespół Dubioza Kolektiv zagrał w Polsce. Grupa z Bośni i Hercegowiny wystąpiła w warszawskiej Progresji. Oprócz tego kapela zagrała także w Gdańsku i Wrocławiu.

Dobrze znana i jakże lubiana w naszym kraju formacja, która wystąpiła w Polsce już ponad czterdzieści razy, znów przyciągnęła tłumy. Pełna Progresja wyczekiwała Bośniaków z coraz większą niecierpliwością – występ opóźniał się już bowiem o dwadzieścia minut. Publiczność zaczęła skandować nazwę zespołu. Po chwili odtworzono intro, w języku polskim zapowiadające „solidny trening fizyczny”, a moment później na scenę wkroczyli muzycy ubrani w żółto-czarne stroje sportowe. Choć opóźnienie było niewielkie, kapela z Bośni wolała wytłumaczyć jego powód. Wokalista Almir Hasanbegović wyjaśnił w trakcie występu, że zespół czekał aż wszyscy, którzy zakupili bilety na koncert, znajdą się w środku. Taka postawa znalazła uznanie w oczach publiki – salwa braw wypełniła Progresję.

Bośniacy zaczęli koncert swoimi klasycznymi „otwieraczami” – USA i Volio BiH. Te dwa utwory porwały wszystkich do skakania i wykrzykiwania tekstów refrenów. Wystarczyło osiem minut, żeby pot lał się litrami zarówno wśród publiczności, jak i na scenie. Znani z żywiołowości Bośniacy byli wyraźnie usatysfakcjonowani reakcją publiki. Brawa, wrzawa, szaleństwo –  oto ruszyła dwugodzinna „politically incorrect Balkan ska, punk, reggae extravaganza”.

Kolejny dobrze znany utwór Free.mp3 został gremialnie wyśpiewany. Dźwięki saksofonu Mario Ševaraca dorzucały do bałkańskiego kotła muzycznego zadziornej pikanterii. Wielogatunkowa fiesta trwała na Rijaliti i Balkan Boys. Przed utworem Boom mówiący częściowo po polsku, częściowo po angielsku Hasanbegović i drugi wokalista Adis Zvekić zaproponowali, żeby młyn i pogo na środku Progresji zrobiły same kobiety. Dziewczyny szalały w najlepsze. Podczas kolejnego utworu na scenie pojawił się mężczyzna z maską robota, a publika zaczęła zgodnie z wytycznymi wokalistów machać rękami na lewo i prawo. Moment później na rękach publiczności aż pod samą strefę dźwiękowców popłynął Hasanbegović. Na jakże skocznych Himne Generacije i Kažu wokaliści wywołali ogólne pogo. Bałkańska energia wypełniła Progresję. W końcu Hasanbegović i Zvekić weszli wśród ludzi i biegali wkoło razem z widzami.

Po satyrycznej wersji Another Brick in the Wall z odtworzenia, zespół powrócił do gry. W drugiej części „treningu fitness” zespół włączył tryb częściowo akustyczny. Perkusista Senad Šuta z minimalistycznym zestawem perkusyjnym znalazł się na skraju sceny. Bliżej publiki podeszli wszyscy członkowie zespołu. Akustycznie wcale nie znaczy wolniej – na pewno nie w interpretacji Bośniaków. Nabierające coraz większego tempa Bella Ciao na nowo rozkręciło szaleństwo pod sceną. Solo na saksofonie efektownie oświetlonego Ševaraca wywołało ogromną wrzawę. Po chwili przerwy zespół zachęcił do wspólnego tańca. Zarówno publika, jak i obsługa baru oraz ochroniarze mieli utworzyć rzędy, łapiąc się pod ramionami. Progresja skakała razem z ósemką Bośniaków. Występ zakończył kultowy No Escape – From Balkan.

Dubioza Kolektiv zagrała koncert na typowym dla siebie, czyli kosmicznym energetycznie, poziomie. Dwugodzinna dawka bałkańskiej fantazji i różnorodności muzycznej serwowana przez skład z Sarajewa i Zenicy to gwarancja szalonej zabawy i wyśmienitej dźwiękowej uczty. Nic się nie zmienia – Dubioza ma się świetnie. Znając słabość Bośniaków do naszego kraju, zapewne zobaczymy ich w Polsce ponownie już niedługo.

Setlista Dubioza Kolektiv
USA
Volio BiH
Minimal
Bubrezi
Free.mp3 (The Pirate Bay Song)
Domaćica 2.0
Firma ilegal
Rijaliti
Balkan Boys
Boom!
Red Carpet
Može li?
Himna generacije
Kažu
U3PM
Bella ciao
Prvi maj
Internetska
Kokuz
Blam
Hay Libertad
No Escape (from Balkan)
Balkan Funk

TomekB
(Visited 1 times, 3 visits today)

Tagi: , , , , , , .