Dwa tygodnie po mocarnym koncercie Lamb of God nadeszła pora na kolejne wydarzenie, którego data kilkukrotnie się zmieniała – zorganizowany przez Mystic Coalition koncert Gojiry, promujący wydany w 2021 roku krążek Fortitude. Koncert, początkowo zaplanowany na końcówkę stycznia 2022 roku, odbył się z ponad rocznym opóźnieniem, oraz blisko dziewięć miesięcy po pierwszym polskim przystanku tej trasy, został również przeniesiony do Areny Gliwice. Ślązacy musieli się więc naczekać, mogę jednak z pełnym przekonaniem stwierdzić, że było warto.
Kilka tygodni przed koncertem przeżyłem pierwszy szok – Francuzi wyprzedali gliwicką Arenę i dokonali czegoś, co kilka lat wcześniej nie udało się Slayerowi. Gdy w piątkowy wieczór dotarłem na miejsce, doznałem drugiego szoku – Arena Gliwice, oprócz głównego pomieszczenia, posiada również mniejszą salę, rozmiarami bardziej zbliżoną do średniej wielkości sali klubowej, wzbogaconą skromnymi trybunami. To właśnie tam odbywał się ten koncert – tajemnica sold outu została więc szybko rozwiana.
Pierwsze pół godziny należało do brytyjskiego Employed to Serve. Pochodząca z Londynu formacja zaczęła dość niemrawo, uwydatniając przy tym wątpliwej jakości nagłośnienie. Sytuacja dźwiękowa w moim odczuciu szybko uległa jednak poprawie, podobnie zresztą jak repertuar występującego składu, co szybko poskutkowało poderwaniem zgromadzonej na płycie publiki do wspólnej zabawy. Obok ciężkich, choć bujających riffów, na szczególne uznanie zasługuje potężny growl Justine Jones i wspierającego ją Sammy’ego Urwina. Z czystymi partiami było różnie, lecz dla mnie nie wpłynęły one w żaden sposób na bardzo dobrą ocenę otwierającego wieczór występu.
Setlista:
Universal Chokehold
Owed Zero
Force Fed
Sun Up to Sun Down
Dull Ache Between My Eyes
We Don’t Need You
Mark of the Grave

Tego samego nie mogę powiedzieć o nowozelandzkim Alien Weaponry. Śpiew w języku maoryskim jest na pewno czymś rzadko spotykanym w metalu, jednak zarówno muzycznie, jak i wokalnie thrash drugiego z występujących w piątek zespołów nie miał żadnych argumentów, dzięki którym mógłbym podjąć decyzję o spędzeniu trzech kwadransów pod sceną. Udałem się więc na poszukiwanie znajomych, z którymi w strefie gastronomicznej spokojnie poczekałem na zejście Alien Weaponry ze sceny.

Na płytę małej sali Areny Gliwice wróciłem na 25 minut przed planowanym rozpoczęciem występu gwiazdy wieczoru. Planowanym, bo odpalone na ekranie zlokalizowanym na tyłach sceny trzyminutowe odliczanie do startu Born For One Thing zakończyło się o 21:25, kwartet zaczął więc pięć minut przed czasem. Niestety w uszy momentalnie rzuciło się bardzo przeciętne nagłośnienie, które skutecznie zdusiło energię zawartą w tym utworze, a w dalszej części koncertu zarżnęło również utwory takie jak The Cell, The Art Of Dying czy L’Enfant Sauvage. Widziałem już Gojirę na Pol’and’Rock Festival, więc wiem jak Francuzi mogą miażdżyć na żywo – w piątkowy wieczór brzmieniowo niestety nieco zabrakło pieprznięcia. Mimo to, bawiłem się jednak znakomicie i uważam występ headlinera za udany – Gojira live to bestia, nawet przy niedomagającej akustyce, co w połączeniu z szalejącą publicznością, kilkukrotnie wzbudzającą autentyczny podziw na twarzach muzyków (nie zabrakło nawet dmuchanych wielorybów), poskutkowało rewelacyjnym, ponad półtoragodzinnym koncertem. Oprócz świetnej gry i śpiewu (czysty wokal Joe Duplantiera jest coraz lepszy, również na żywo), ujmujący był kontakt braci Duplantier z tłumem zgromadzonym w Arenie, oczy można było za to zawiesić na ilustrujących każdy utwór animacjach wyświetlanych za plecami pałkera formacji, konfetti oraz odrobinie pirotechniki. Szkoda jedynie, że przy układaniu setlisty całkowicie olano albumy Terra Incognita i The Link, żal również wyrzucenia z niej The Heaviest Matter of the Universe, który był grany na prawie każdym przystanku trasy. Myślę że upchnięcie go kosztem przydługiej nauki zaśpiewu z The Chant byłoby znacznie lepszym rozwiązaniem.
Setlista:
Born For One Thing
Backbone
Stranded
Flying Whales
The Cell
The Art Of Dying
(solo perkusyjne)
Grind
Another World
L’Enfant Sauvage
Toxic Garbage Island
Our Time is Now
The Chant
Amazonia
Silvera
New Found
The Gift of Guilt

Mam nadzieję, że pochwały płynące gęsto z ust frontmana Gojiry (“kochamy grać w Polsce”, “koncerty w Polsce są najlepsze” i tak dalej) sprawią, że zespół szybko do nas wróci w ramach trasy headlinerskiej. Mimo stopniowego łagodzenia brzmienia na płytach, Francuzi nadal są prawdziwą koncertową bestią i nie mogę się doczekać kolejnego starcia z nimi – oby tym razem było ono lepiej nagłośnione, tak aby można było doświadczyć całego niszczycielskiego potencjału muzyki zespołu.
Autorem zdjęć jest Norbert Dorobisz. Więcej fotografii już wkrótce w naszej galerii.
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026
- SaintSombre – „Earth/Dust” (2024) - 12 stycznia 2026
Tagi: Alien Weaponry, Arena Gliwice, Employed To Serve, Gliwice, Gojira, Mystic Coalition, relacja, report.






