Pewnego listopadowego wtorku roku 2022 odbyło się w katowickim Miejskim Centrum Kongresowym wydarzenie, którego nie mógł przegapić żaden fan melodyjnego death metalu – na deskach sceny MCK wystąpiły dwie legendarne szwedzkie ekipy, bez istnienia których wspomniany gatunek by nie istniał – In Flames i At the Gates. Przed świetnie znanymi headlinerami, na scenie zaprezentowali się ich pobratymcy z Imminence i Orbit Culture. Jak było na tym przesiąkniętym szwedzką muzyką koncercie?
Pierwsi na scenie zaprezentowali się muzycy Orbit Culture. Niezbyt licznie zgromadzony tłum entuzjastycznie przyjął grupę z regionu Jönköping, żywiołowo reagując na każdy zagrany przez nią utwór. Prezentowana przez muzyków mieszanka melodeathu i groove metalu okazuje się koncertowym majstersztykiem, co dało się zauważyć szczególnie podczas ostatnich dwóch kawałków – The Shadowing oraz Vultures of North. Naprawdę udany występ i interesujący przedsmak tego, co miało nadejść parę godzin później.
I o ile pierwszy z koncertów przypadł mi do gustu, o występie Imminence nie mogę tego powiedzieć. O grupie z Trelleborga było w ostatnich latach dość głośno, jednak ich koncert wydał mi się dość bezbarwny i pozbawiony głębszych emocji. Głównodowodzącemu, dzierżącemu skrzypce wokaliście, nie można odmówić scenicznej energii i charyzmy, jednak wszechobecne zachwyty nad unikalnością tego zespołu, wywołane obecnością skrzypiec jako dopełnienia „agresywnego”, metalcorowego soundu, są dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Eddie Berg biegał po scenie z tymi skrzypcami, używając ich może przez 5% czasu trwania gigu, co wzbudziło we mnie niesmak – wyglądało to jak tani chwyt tylko po to, by zespół mógł zostać nazwany czymś świeżym i nowym, podczas gdy tak naprawdę to taki typowy 2010’s post-hardcore z niezliczonymi breakdownami. Niemniej jednak, krzyki Berga przeplatane czystymi wokalami były dość imponujące.
Po koncercie Imminence przyszedł czas na legendarnych muzyków At the Gates, których dane mi było zobaczyć na żywo już po raz trzeci. I jak za każdym razem do tej pory, AtG wypadli na żywo świetnie, niezależnie od tego w jakiej obecnie formie wokalnej znajduje się Tomas Lindberg, o którym mówi się, że bardziej charczy niż krzyczy. Mimo słabszej formy wokalnej, Tompa to świetny frontman, który kapitalnie dyryguje swoją publicznością, często zachęcając ją do wspólnego śpiewania czy też moshowania. Set AtG nie powalił – jeśli widziało się ich na żywo choć raz, jest duże prawdopodobieństwo, że na następnym koncercie zagrają dokładnie te same utwory z jedną lub dwoma zmianami. Koniec końców, nie ma to dla mnie dużego znaczenia – nie wiem, ile jeszcze razy w życiu dane mi będzie usłyszeć Blinded by Fear, Cold czy Slaughter of the Soul – te kawałki na żywo wypadają prześwietnie i ożywią każdy tłum. Kończący set, katartyczny The Night Eternal to prawdopodobnie najlepszy utwór nowszej ery At the Gates – przepiękne zwieńczenie kapitalnego występu. Gdybym kiedykolwiek spóźnił się na główną część koncertu Szwedów, finał w postaci utworu zamykającego płytę At War with Reality (2014) zrekompensowałby przegapione wrażenia z nawiązką. Koncertowe must-see.
Set At the Gates:
Spectre of Extinction
Slaughter of the Soul
At War with Reality
To Drink from the Night Itself
Cold
Under a Serpent Sun
Heroes and Tombs
Death and the Labyrinth
Blinded by Fear
The Night Eternal
Po półgodzinnej przerwie na scenie zameldowali się headlinerzy trasy, weterani z In Flames. Nie będę ukrywał, że dla mnie najważniejszym koncertem tego dnia byli ich starsi koledzy, a zarazem główna muzyczna inspiracja, czyli muzycy At the Gates. Niemniej jednak, muszę powiedzieć, że występ ekipy Andersa Fridena bardzo pozytywnie mnie zaskoczył – zawsze byłem fanem jego zespołu, jednak ostatnia dekada nie była dla niego zbyt udana pod względem zarówno jakości i odbioru wydawanych płyt, jak i formy wokalnej jego lidera. Szereg mniej udanych, mdłych i mocno odbiegających od starego, unikalnego brzmienia szwedzkiej ekipy albumów, nadał In Flames łatkę zespołu „has-been”, będącego cieniem samego siebie. Cóż, z wielkim zadowoleniem mogę powiedzieć, że listopadowy koncert IF był świetny i znacznie lepszy, niż oczekiwałem. Od otwierającego gig The Great Deceiver, aż po kończący go Take This Life, Anders imponował wokalnie, zręcznie łącząc potężnie brzmiące growle i krzyki z czystym wokalem. Gdy wybrzmiał drugi Pinball Map, nie mogłem uwierzyć własnym uszom, że Friden aż tak poprawił się wokalnie – naprawdę należy mu się duży szacunek, biorąc pod uwagę fakt, że przez ostatnie kilkanaście lat wielu zarzucało mu, że nie umie i nie będzie umiał już śpiewać. Podczas pierwszego riffu Behind Space odczułem ekstazę i wdzięczność za to, że In Flames mimo niezliczonych zmian kadrowych wciąż pamiętają o swoich wczesnych płytach i do nich wracają. Bardzo dobrze zaprezentowały się na żywo trzy utwory z nadchodzącej płyty Szwedów, a w szczególności hitowy singiel State of Slow Decay. Na dobrą sprawę jedyną rzeczą, do której mógłbym się tu przyczepić, jest liczba zagranych utworów – myślę, że biorąc pod uwagę renomę tej kapeli, In Flames mogli pokusić się o dodanie dwóch kawałków do swojego setu – wtedy to już w ogóle byłoby cudownie. W każdym razie, występ gwiazdy wieczoru okazał się bardzo udany i gdy tylko pojawi się taka możliwość, wybiorę się na ich headlinerski koncert po raz kolejny.
Set In Flames:
The Great Deceiver
Pinball Map
Cloud Connected
Behind Space
Graveland
The Hive
Scorn
Only for the Weak
Leeches
Foregone, Pt. 1
Wallflower
State of Slow Decay
Alias
The Mirror’s Truth
I Am Above
Take This Life
KnockOut Productions po raz kolejny świetnie się spisało, organizując koncert tak dużej trasy w Polsce, a dodatkowe brawa należą się za to, że traf padł na dość zapomniane koncertowo, bliskie mi Katowice. Oprócz bardzo dobrych występów szwedzkich ekip, muszę pochwalić wybór MCK jako miejsca tego koncertu, ponieważ byłem zachwycony jego świetną akustyką i przestronnym wnętrzem. Jestem zadowolony, że mogłem być częścią tego wydarzenia i mam nadzieję, że już w niedalekiej przyszłości po raz kolejny zawitam do MCK. Wielkie dzięki dla wszystkich, którzy sprawili, że ten koncert mógł się odbyć!
- Brutal Assault XXVIII – Jaroměř (06-09.08.2025) - 28 września 2025
- Misþyrming, Kringa, Ritual Death, Nubivagant – Kraków (09.01.2023) - 12 lutego 2023
- In Flames, At the Gates, Imminence, Orbit Culture – Katowice (15.11.2022) - 17 stycznia 2023
Tagi: 2022, At The Gates, concert, gig, Imminence, In Flames, knock out productions, koncert, live, Orbit Culture, Szwecja.






