KVLT
Niezależny magazyn muzyczny
        
Skip to content
  • Newsy
    • Underground
  • Muzyka
    • Wywiady
    • Recenzje
    • Artykuły
    • Książki
  • Koncerty
    • Bilety
    • Kalendarz
    • Relacje
    • Zdjęcia
  • Konkursy
  • O nas
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Patronat medialny
    • Reklama
    • Regulamin
King Woman, Datûra – Warszawa (10.08.2025)
  • LANGUAGE

  • Tag cloud

    !T.O.O.H.! #13 "Come With Me" #AggressivePhotography #deathmetalbrazil #blackandwhitephotography #blackandwhiteconcertphotography #!.7 #Blacksmoke "Freaky" Franz Lyons #awakening #femaledeathmetalband #braziliandeathmetal "...And I Return To Nothingness "Człowiek z metalu" #dobrŻEjesteś #deathmetalband #DevilInTheName #boneman #DźwigamKulturę
Kvlt » Koncerty » Relacje » King Woman, Datûra – Warszawa (10.08.2025)

King Woman, Datûra – Warszawa (10.08.2025)

13 sierpnia 2025 | Annika
177
    

Dumnie brzmiąca zapowiedź europejskiej trasy King Woman okazała się liczyć całe… cztery przystanki na starym kontynencie, w tym jeden w Polsce. Za najważniejsze uznałam sam fakt, że zespół miał się stawić w Warszawie, a ja sama szybko wpisałam datę koncertu do kalendarza jako okazję nie do przegapienia.
Kiedy zdecydowana większość znajomych regenerowała się po Brutal Assault (bądź słuchała Mayhem na letniej scenie Progresji), wybrałam się do stołecznego klubu VooDoo, by doświadczyć dźwiękowego rytuału King Woman na żywo.

 

Bardzo się też ucieszyłam na wieść, że w roli supportu zagra Datûra! Wraz z każdym koncertem (a jest ich sporo) zespół zdobywa zasłużoną rozpoznawalność i w końcu miałam okazję zobaczyć ich na żywo.
Dawno nie widziałam tak wypełnionej większej sali VooDoo, co było pozytywnym zaskoczeniem i jednocześnie niezbitym dowodem na popularność obu zespołów. Pierwszy występ wieczoru wciągnął mnie od samego początku, a twórczość grupy w warunkach klubowych wypadła jeszcze lepiej niż i tak już znakomite wersje studyjne.

Oprawa wizualna ograniczyła się do backdropu oraz ustawionych z przodu sceny kadzidełek, co pozwoliło lepiej się skupić na odbiorze muzyki – porywającej, pełnej emocji i bezbłędnie łączącej gatunki. Szeroko pojęty post rock oraz post/progressive metal dopełniały rytualnie brzmiące partie zahaczające o neofolk, co stanowiło fantastyczny dowód na to, po jak wielu muzycznych płaszczyznach poruszają się artyści.

Sekcja rytmiczna sprawdziła się bez zarzutu, riffy były wyraziste i zagrane z precyzją, prawdziwym mistrzostwem okazał się jednak wokal. Głos Mai brzmiał fantastycznie na żywo, a pełen emocji wokal przybierał momentami formę imponującego growlu. To się nazywa różnorodność i niesamowita muzyczna wrażliwość, za którą zespołowi należy się uznanie.

Już w czasie przepinki oraz szybkich, ostatnich prób dźwięku King Woman publika przywitała zarówno instrumentalistów, jak i samą Kristinę Esfandiari w należycie głośny, pełen entuzjazmu sposób.
Wkrótce okazało się, że zespół nie pozostał dłużny słuchaczom i wykrzesał z siebie godną podziwu energię – zwłaszcza że w tym tygodniu miał za sobą występy festiwalowe w Portugalii oraz Czechach.

Artyści, niezrażeni przejazdami na krótkiej trasie, dali z siebie wszystko, prezentując przekrojową setlistę, na której nie zabrakło nawet niewydanych utworów o roboczych nazwach You oraz Beast. Choć koncert otworzyło niespieszne Celestial Blues o niemal medytacyjnym charakterze, to wkrótce zniewalająca ciężarem Utopia dosłownie wstrząsnęła klubem.
Zespół po mistrzowsku budował napięcie i zestawiał powolne, lekko stonerowe numery z bardziej dynamicznymi bangerami. Piękne to było połączenie, które gwarantowało wywarcie na słuchaczach dobrego pierwszego wrażenia.
Choć na scenie królowała oczywiście wokalistka i założycielka Kristina, to widać było, że każdy z obecnych na scenie jest w swoim żywiole oraz pełnym skupieniu. Na największe brawa zasługiwała tu chyba perkusistka Jess, której gra nadała całemu setowi odpowiedniego ciężaru i głębi, ani na moment nie tracąc zapału.

„What a beautiful crowd” skomentowała Kris Esfandiari krótko po tym, jak zespół odegrał parę pierwszych utworów, z których każdy spotkał się z ciepłym przyjęciem. Z numeru na numer robiło się zresztą goręcej, ale najlepsze pozostawiono na koniec.
Frontwoman utrzymała świetną wokalną formę, co można było usłyszeć podczas Psychic Wound. Najlepszą okazję na to miał pierwszy rząd, gdyż to właśnie podczas tego utworu Kris zeszła ze sceny pod same barierki, zostając tam aż do przedostatniego (a zarazem jednego z lepszych w całym secie) numeru Morning Star. Stanowiło to idealną okazję do wspólnego wykrzykiwania tekstów, ponieważ podczas refrenów wokalistka chętnie oddawała głos widowni, kierując mikrofon w stronę publiki. Było to proste, wyglądające na spontaniczne zagranie, które jednocześnie wywołało uśmiech na twarzach członków zespołu – i dobrze, bo nie ma chyba nic lepszego, niż patrzeć na artystów zadowolonych ze swojej pracy.

Finałowym utworem został cover I Wanna Be Adored, który znakomicie się sprawdził w interpretacji Amerykanów. Również podczas ostatniego kawałka nie zabrakło tłumu powtarzającego tekst i samego zespołu wyraźnie ukontentowanego koncertem. Nie będzie żadną przesadą powiedzieć, że trwający około godziny koncert wystarczył, by usatysfakcjonować zarówno King Woman, jak i ich widownię przybyłą z całego kraju.

Setlista King Woman:
Celestial Blues
Utopia
Bury
Coil
You
Beast
Golgotha
Psychic Wound
Boghz
Morning Star
I Wanna Be Adored (cover The Stone Roses)

  • About
  • Latest Posts
Annika
Annika
"A journey of filth and madness
We cannot fail"
Annika
Latest posts by Annika (see all)
  • Źrenice – „Śnienie” (2026) - 12 marca 2026
  • Cold in Berlin – „Wounds” (2025) - 3 marca 2026
  • Year of the Goat – „Trivia Goddess” (2025) - 11 listopada 2025
(Visited 1 times, 1 visits today)

Polecamy także

  • Klubowy koncert KING WOMAN w Polsce
  • Dom Zły, Datûra, Uulliata Digir – Poznań (06.03.2025)
  • DATÛRA: „Otworzyć się na nowe gatunki”
  • DATûRA prezentuje nowy singiel „Venom”
  • DATûRA prezentuje drugi singiel zapowiadający album…
  • DATûRA: odsłuch albumu „Obsidian”

About Annika

"A journey of filth and madness We cannot fail"
View all posts by Annika →
Tagi: atmospheric metal, Datura, doom metal, King Woman, koncert, live report, post-metal, post-rock, Progressive Metal, relacja, VooDoo, warsaw, warszawa, winiary, Winiary Bookings.
← PERCIVAL SCHUTTENBACH podsumowuje 25 lat działalności płytą „Ćwierć ćwieku muzyki”
Pierwsze zespoły na SUMMER BREEZE 2026 →
  •  

    Solid Rock PR - twój muzyczny marketing

    MYSTHICON Bieśń 2025

  •  

    • Źrenice - ŚnienieŹrenice – „Śnienie” (2026) Dawno nie słuchałam albumu, który czerpałby tak umiejętnie z tak…
    • HELLFUCK Band_photo 2026HELLFUCK: przedpremierowy odsłuch płyty „9 Nails… Polska speed/thrash metalowa kapela HellFuck na trzy dni przed oficjalną…
    • Temple Of VoidTemple of Void – „The Crawl” (2026) 6 marca nakładem Relapse Records odbyła się premiera nowej płyty…
    • ExodusExodus – „Goliath” (2026) Stało się, Exodus nagrał kolejny album. Po pięciu latach, jakie…
    • Hells Bells Festival 2026Krakowski zespół na HELLS BELLS FESTIVAL 2026 Hells Bells Festival - nowy festiwal muzyczny zagości w Szczecinie,…
  •  

  •  

    Ceneo.pl

© 2015-2026 Kvlt Magazine | All Rights Reserved
Design by FFWD / Powered by LH
        
  • Newsy
    ▼
    • Underground
  • Muzyka
    ▼
    • Wywiady
    • Recenzje
    • Artykuły
    • Książki
  • Koncerty
    ▼
    • Bilety
    • Kalendarz
    • Relacje
    • Zdjęcia
  • Konkursy
  • O nas
    ▼
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Patronat medialny
    • Reklama
    • Regulamin