W poniedziałkowy wieczór na początku stycznia odbył się koncert, który przyciągnął setki blackmetalowych maniaków. Islandzki walec z Misþyrming w towarzystwie Kringi, Ritual Death i Nubivagant rozpętał istny armagedon w krakowskim klubie przy ulicy Kamiennej 12.
Pierwsi na scenie pojawili się przedstawiciele włoskiego Nubivagant. I choć formacja ta była mi wcześniej całkowicie nieznana, ich czterdziestominutowy występ złożony z długich, hipnotyzujących utworów wypadł obiecująco. Na sam koniec duet wykonał Clothed with the Sun, czyli trwający niespełna ćwierć tego pokazu hymn z licznymi kapitalnymi riffami i doniosłym, czystym wokalem. Świetne wykonanie!
Po Nubivagant nadszedł czas na niepohamowany atak black metalowej agresji w postaci koncertu Ritual Death, jednej z nowszych ekip wszechstronnego Wraatha. Od Goat. Altar. Sacrifice aż po wieńczący koncert Black Metal Terror, Norwegowie nie zwalniali ani na moment, racząc fanów atakiem prymitywnego, a zarazem bardzo energetycznego i momentami drone’owego black/death metalu. Wraath to znakomity frontman, który w świetny sposób umie oddziaływać na swoją publiczność.
Ostatnia w kolejce przed koncertem islandzkich headlinerów była Kringa. Choć rozpoczęli dość powoli, ich występ nabierał tempa z każdym kolejnym utworem. Black metal austriackiej grupy ma dość oldschoolowe, punkowe zacięcie, a dzielone przez basistę i gitarzystę wokale zdecydowanie stanowiły jeden z jaśniejszych punktów tego show. Od mniej więcej połowy koncertu energia udzieliła się publice, która zaangażowała się w moshing i skandowała nazwę zespołu między numerami. Szczególnym highlightem występu okazał się przedostatni na setliście Gardens in Bloom – kawałek ten bardzo przypadł do gustu zebranemu pod sceną tłumowi.
W wypełnionym pod sufit klubie dało się wyczuć ekscytację, gdy zgasły świata, z głośników poleciało intro Hælið, a za bębnami pojawił się nowy perkusista Misþyrming, Magnús Skúlason. Niedługo potem wyszli pozostali muzycy islandzkiej ekipy, z czego jako ostatni scenę zaszczycił przywitany brawami lider, mózg i założyciel, D.G. Sekundy później wybrzmiała dobrze znana większości Orgia, rozgrzewając publiczność do czerwoności. Następny utwór, monumentalny Söngur heiftar, w którym wybrzmiewa dysonansowe piórkowanie D.G., co przynosi upust głębokim emocjom wyrażanym w chaotycznym wirze połamanych riffów – koncertowe arcydzieło. Ten katartyczny moment zawsze wzrusza mnie prawie do łez.
W ciągu niewiele ponad godziny Islandczycy zagrali osiem numerów tworzących składankę ze wszystkich trzech płyt Misþyrming. Bardzo dobrze zaprezentowały się trzy kawałki z wydanego parę tygodni wcześniej longplaya Með hamri. Co ciekawe, na obecnej trasie Islandczycy zrezygnowali z prezentowania utworu tytułowego swojej najnowszej płyty. Z jednej strony intryguje mnie ta decyzja, z drugiej bardzo mi szkoda, bo zespół pozbawił nas absolutnego bangera. Przedostatni wybrzmiał hymn, monumentalny Ísland, steingelda krummaskuð, sprawiający wrażenie końca pokazu. Niemniej chwilę potem na scenie ponownie pojawił się Wraath i wraz z D.G. dzielił obowiązki wokalne na wieńczącym występ Allt sem eitt sinn blómstraði. Ilość energii, jaką daje z siebie Misþyrming na żywo, jest po prostu powalająca. Każdy powinien ich zobaczyć w akcji. Black metalowy top topów.
Set Misþyrming:
Orgia
Söngur heiftar
Með harmi
Engin miskunn
Engin vorkunn
Ég byggði dyr í eyðimörkinni
Ísland, steingelda krummaskuð
Allt sem eitt sinn blómstraði w/ Wraath
Słowa uznania należą się agencji Left Hand Sounds, a także włodarzom klubu przy Kamiennej 12 – ukłony dla Was i serdeczne dzięki za to wydarzenie. Kolejny koncert Misþyrming w Polsce wypadł wspaniale i bardzo się cieszę, że znowu miał on miejsce w Krakowie.
- Brutal Assault XXVIII – Jaroměř (06-09.08.2025) - 28 września 2025
- Misþyrming, Kringa, Ritual Death, Nubivagant – Kraków (09.01.2023) - 12 lutego 2023
- In Flames, At the Gates, Imminence, Orbit Culture – Katowice (15.11.2022) - 17 stycznia 2023

