Rozpoczynająca się 10 września w warszawskiej Progresji trasa Vile Desolate Sands uformowana z zespołów takich jak Nile, Hate Eternal, Vitriol czy Omophagia to dla fanów death metalu coś na miarę gwiazdkowego prezentu dla małego dziecka. Jako że z czterech polskich przystanków tejże trasy najbliżej miałem do Krakowa, to dwa dni później kolejny raz w życiu przekroczyłem bramy tamtejszego klubu Zet Pe Te. Już tutaj nie obyło się bez drobnej wpadki, gdyż godzina otwarcia klubowych wrót różniła się o pół godziny od tej podanej przez Left Hand Sounds na Facebooku w dzień koncertu, jednak dzięki tej drobnej nieścisłości więcej osób mogło zobaczyć rozpoczynającą wieczór Omophagię.
Obstawiam, że nie żałują. Szwajcarów widziałem już na promującej krążek Atonement trasie Immolation i wdarli mi się wtedy w pamięć wyłącznie z pozytywnych względów. W czwartkowy wieczór to dobre wrażenie zostało podtrzymane. Ubrani w garnitury i koszule muzycy masakrowali dosłownie i w przenośni uszy widowni swoim death metalem (również za sprawą wątpliwej jakości nagłośnienia), a wokalista, gdy akurat nie growlował,
Death metalowe natarcie kontynuował amerykański Vitriol. Nie mająca powalającego doświadczenia, istniejąca od pięciu lat kapela, to na pewno jeden z tych zespołów, które już wkrótce mogą namieszać na śmierć metalowej scenie. Niezwykle obiecujący debiut (również wydany ledwie kilka dni przed początkiem trasy) i tak dobre koncerty świadczą o potencjale, jaki drzemie w tym kwartecie. Dźwiękowa nawałnica ze sceny wręcz prowokowała moje radosne tupanie nóżką, a wieczór z każdą minutą stawał się coraz lepszy. A główne gwiazdy miały dopiero wystąpić!
Hate Eternal swoim doświadczeniem mógłby obda
Wreszcie nadszedł czas na główne danie wieczoru – Nile. Zespół, którego przedstawiać szczególnie nie trzeba, a zarazem główny powód mojej wyprawy do Krakowa. Karl Sanders oraz jego koledzy promowali w klubie Zet Pe Te nadchodzący dziewiąty już album, zatytułowany Vile Nilotic Rites (premiera już 1 listopada), i z tej okazji zagrali z niego trzy utwory – oprócz znanego już Long Shado
Setlista:
The Blessed Dead
Sacrifice Unto Sebek
Kafir!
Call to Destruction
Long Shadows of Dread
In the Name of Amun
The Fiends Who Come to Steal the Magick of the Deceased
Kheftiu Asar Butchiu
Vile Nilotic Rites
Snake Pit Mating Frenzy
The Howling of the Jinn
Sarcophagus
4th Arra of Dagon
Black Seeds of Vengeance
Uczestniczenia w tym koncercie jednak nie żałuję. Choć w uszach piszczało mi jeszcze przez kilka ładnych dni, a repertuar grających zespołów ogólnie rzecz biorąc był średnio urozmaicony (przydałaby się kapela dodatkowo w zmiennej gatunkowej), to spotkanie na jednej scenie takich legend jak Hate Eternal czy Nile to moim zdaniem na pewno wielkie wydarzenie. Teraz pozostaje mi czekać na premierę Vile Nilotic Rites i liczyć na to, że całość krążka utrzyma poziom utworów zaprezentowanych w niniejszy czwartkowy wieczór.
Autorem zdjęć jest karpiu
- Psychonaut – „World Maker” (2025) - 13 lutego 2026
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026

