Po niedzielnej wizycie w Gdańsku, czwartkowy wieczór miałem dla odmiany spędzić w Poznaniu. Tym razem nie w towarzystwie muzyki elektronicznej, a dźwięków wprost z krainy mchu, brzozy i paproci. Na rozkładzie pochodzący z Łodzi załoganci Odium Humani Generis oraz będący w Polsce na dwóch gościnnych występach Kanadyjczycy ze Spectral Wound. Biorąc pod uwagę poziom studyjnych dokonań obu ekip, czarne serce rosło na samą myśl o wizycie Pod Minogą.
Wchodząc do klubu chwilę przed startem imprezy pomyślałem sobie, że to bodaj pierwszy raz, kiedy na koncert undegroudowy zdarza mi się nie schodzić do piwnicy, a iść.. na piętro. Klimatyczna, ciekawie zaadaptowana kamienica, wąskie korytarze, mały przedsionek z barem i nie większa sala koncertowa z nisko osadzoną sceną – czyt. warunki wprost idealne dla stworzenia kameralnej atmosfery i nastroju właściwego dla wykonywanej muzyki.
No i się nie pomyliłem, bo już od wejścia na scenę muzyków Odium Humani Generis, czuć było ducha bezpośredniego obcowania na linii wykonawca-odbiorca, właściwego dla tego typu małych imprez. Bynajmniej nie było jednak ubogo i oszczędnie – gustowne corpse painty, ozdabiające scenę flagi i plansze, sceniczna mgła i odpowiednie światła – zespół zaprezentował się w pełnej krasie i z dbałością o detale. Utwory z debiutanckiej płyty i wydanej w zeszłym roku EP-ki nabrały na żywo właściwego wygaru, także pod kątem wrażeń i emocji byłem występem łodzian bardzo ukontentowany. Podoba mi się w muzyce Odium Humani Generis umiejętne balansowanie między klasyczną dla black metalu surowizną i nieunikającą melodii nastrojowością (nawet jeśli ta miejscami wręcz bezpośrednio zahacza mi o Furię, tę znaną z pierwszych płyt). Wziąwszy zresztą pod uwagę niską częstotliwość studyjną (i jeszcze rzadszą koncertową) Ślązaków, nie mam z tym absolutnie żadnego problemu. Ba, powiedziałbym nawet, że Odium Humani Generis nieco mi tę lukę uzupełniają.

Bardzo dobre otwarcie, po którym event (nawet przy słabszej dyspozycji gwiazdy wieczoru) mogłem już w tym momencie z przekonaniem uznać za udany.
Żadne ewentualne obawy nie miały jednak prawa się ziścić. Przechwytujący scenę kilkanaście minut później Kanadyjczycy postanowili udowodnić, że forma studyjna, zaprezentowana dwa lata temu na rewelacyjnym A Diabolic Thirst nie jest dziełem przypadku. Już od pierwszych taktów Imperial Saison Noire zgromadzeni Pod Minogą zostali wciągnięci w prawdziwe dźwiękowe tornado. O jakości muzyki Spectral Wound decydują w moich oczach trzy zasadnicze elementy – fantastyczna intensywność, porywająca melodyka i (mimo black metalowej obudowy) w istocie bardzo rock’n’rollowy rdzeń kompozycji Kanadyjczyków. Dodając do tego prawdziwe sceniczne szaleństwo, jakiemu oddali się artyści, zgromadzeni Pod Minogą fani byli świadkami absolutnie kapitalnego koncertu. Ostatnim taktem wieczoru okazała się zespołowa interpretacja klasycznego, venomowego In League with Satan, po którym grupa, w towarzystwie zasłużonych braw i okrzyków zeszła ze sceny. Gardło zostało zdarte, kark solidnie nadwyrężony, żebra też odczuwalnie potłuczone – słowem sama radość.

Poza należytymi warunkami logistycznymi, oba koncerty były też bardzo przyzwoicie nagłośnione, dzięki czemu niewiele rzeczy było w stanie zmącić nastrój czwartkowego wieczoru. No może poza jedną, która potwornie mnie rozczarowała – na stanowiskach z merchem, mimo pokaźnej ilości towaru, nie znalazłem nawet śladu płyt CD. Wiem, rozumiem, black metal to podziemie i wojna, jednak dostępność wyłącznie vinyli i kaset MCD sprawiła, że mimo szczerych chęci uzupełnienia stanu posiadania domowej kolekcji, wróciłem z Poznania z pustymi rękoma.
Nie mam jednak zamiaru przesadnie narzekać, bo poznańska odsłona trasy Summer of Diabolic Pain and Darkness dostarczyła mi tony pozytywnych wrażeń, dzięki którym podróżowałem do Torunia z nieniknącym uśmiechem na twarzy.
- Angrrsth – Złudnia (2025) - 12 grudnia 2025
- Post Mortem #19 – Toruń (29.11.2025) - 10 grudnia 2025
- Owls Woods Graves, Above Aurora, Garota – Toruń (25.11.2025) - 3 grudnia 2025
Tagi: black metal, Klub pod Minogą, live, Odium Humani Generis, relacja, Spectral Wound, Summer of Diabolic Pain and Darkness.






