W kończącą wakacje niedzielę, do Torunia zawitała trasa zespołów Wąż, Hermopolis i Jarzmo. Prezentujący trzy różne oblicza stoner rocka/metalu event odbył się w klubie NRD, którego zaplecze nadało imprezie kameralnego, nieco undergroundowego klimatu.
Wspomniany na wstępie stoner był jedynie pewnym punktem wyjścia, co już na starcie udowodnił enigmatyczny małopolski duet, przedstawiający się jako Jarzmo. Zastanawiacie się może, czy można grać stoner, nie tylko bez użycia sfuzzowanych gitar, ale dodatkowo targając ze sobą na scenę jedynie skandynawski instrument ludowy o wdzięcznej nazwie Nyckelharpa? Okazuje się, że można i to całkiem skutecznie. Intrygujące doznania dźwiękowe potęgowała całkiem pokombinowana gra perkusistki składu, czyniąc z muzyki Jarzma zasobne w zmiany nastroju i emocji doświadczenie. Była i posapokaliptyczna muzyka folkowa, był Twin Peaks, były oberki, była piosenka aktorska, były w końcu wycieczki do pełnych nietoperzy jaskiń. Ciekawy band, który polecam sprawdzić, choćby ze względu na interesujący misz masz gatunkowy i nieoczywiste podejście do (wydawałoby się) utartych standardów.

Po zrzuceniu jarzma przyszła pora na wycieczkę do górnego Egiptu. Pilotami wyprawy byli muzycy z Hermapolis, którzy w odróżnieniu od poprzedników zaprezentowali na scenie NRD dużo bardziej klasyczny i gruzowaty stoner metal. Ciężki jak głazy z piramid, zapiaszczony odpowiednio pustynnym pyłem sound uderzył celnie i z właściwym impetem. Na uwagę, poza prezentowaną muzyką zasługiwało na pewno zachowanie frontmana grupy, który miał podczas występu swój własny film (wyświetlany najpewniej na wesołych suplementach, ale w końcu granie stonerów wymaga odpowiedniego przygotowania, wszystko było więc całkowicie usprawiedliwione). Bardzo ciekawy, autentyczny występ, spełniający pokładane oczekiwania z nawiązką.

Finałowe zmagania należały do zespołu Wąż, który dołożył do zróżnicowanego klimatu wieczoru własną cegiełkę. Muzyka krakowskiego trio powędrowała w stronę lżejszego stonera ze sporą dozą progresywnego metalu. Paradoksalnie więc była to z jednej strony najbardziej techniczna, z drugiej – najbardziej przystępna i poukładana część wieczoru. Poza numerami z wydanej przed trzema laty płyty Sage, zespół przedstawił zapowiedz nowego krążka, planowanego na początek przyszłego roku. Kapela zaprezentowała się bardzo zgrabnie, jedynym czego można byłoby sobie po występie krakowskiego tio życzyć, to nieco więcej żywiołowości scenicznej i pewnej iskry spontaniczności. Wszystko jest jednak do nadrobienia.

Biorąc pod uwagę lokalizację i datę koncertu, brak było podstaw do oczekiwania tłumów, te kilkadziesiąt osób postarało się jednak o frekwencyjną obronę honoru Torunia. Przypuszczam, że niewiele z nich zgłaszało później wątpliwości, co do słuszności podjętej decyzji.
- Khôra – Ananke (2025) - 22 lutego 2026
- Undead Can Dance II: Rope Sect, Natures Mortes – Toruń (31.01.2026) - 18 lutego 2026
- Actum Inferni – Insygnia diabelskiej władzy (2025) - 9 lutego 2026
Tagi: Galactic SmokeHouse, HERMOPOLIS, Jarzmo, koncert, metal, NRD, relacja, rock, stoner, toruń, Wąż.






