Site icon KVLT

Antikvlt – A Revelation of Intoxication (2025)

Trzymając po raz pierwszy w ręku debiutancki album Antikvlt, wyraźnie czułem w kościach, że będę miał do czynienia z płytą nawiązującą do stylistyki black’n’rollowej. Intuicja z grubsza mnie nie zawiodła, okazało się jednak, że Chris Marrok (związany na co dzień z rzemiosłem post metalowym) nie zdołał  – być może nie miał nawet takiego zamiaru – wyzbyć się jednocześnie naleciałości ciągnących muzykę Antikvlt w stronę brzmień emocjonalnych i depresyjnych.

W efekcie otrzymujemy więc krążek cechujący się z jednej strony bezpośredniością przekazu, prostotą formy i raczej rockowym wydźwiękiem, a z drugiej – materiał niepozbawiony dysonansów, specyficznej melodyki i depresyjno-emocjonalnego rozedrgania. Butelki podczas tej libacji rozbijają wyraźnie pogrążeni w psychicznym dole desperaci, a nie nastawieni na zabawę i podkręcanie hulaszczego tempa rock’n’rollowcy.

Na krążku znalazła się też mnogość elementów (nowoczesne brzmienie, efekty tła, czy też całkiem urozmaicone jak na obraną konwencję aranżacje) ukorzeniających A Revelation of Intoxication bezpośrednio na gruncie współczesnego black metalu.

Debiut Antikvlt to bardzo przyzwoity, zaskakująco dobry i różnorodny – mimo raczej prostej formuły – album, mogący stanowić ścieżkę dźwiękową do jesiennej depresji, podlanej niskiej jakości alkoholem i używkami bliżej nieznanej proweniencji.

Ocena: 7/10

Exit mobile version