Gurthang – Martyrium (2024)

Immortal Frost Productions przyzwyczaiło mnie do posiadania w swoim katalogu kapel pochodzących głównie z Europy Zachodniej, jednak ku mojemu zaskoczeniu, w ostatniej paczce od wytwórni znalazł się także rodzimy akcent, w postaci lubelskiego zespołu Gurthang. Grupa, mimo dość pokaźnej dyskografii (8 albumów na przełomie 15 lat działalności) trafiła na mój ruszt po raz pierwszy, do Martyrium podszedłem więc nieskażony jakimikolwiek obawami/oczekiwaniami.

Ostatni album Gurthang liczy jedynie 5 numerów, są to jednak kompozycje na tyle długie i rozbudowane, że płytę można spokojnie traktować w kategorii pełniaka. Utrzymane w średnich tempach, posępne black/death/doom metalowe utwory stawiają przede wszystkim na budowanie klimatu, osiągniętego przez wytworzenie dusznej atmosfery wyalienowania, psychicznej udręki i zaszczucia, wdzierającego się zimnym strumieniem w umysł słuchacza. Bardzo ciekawy i  (co najważniejsze) sugestywny efekt potęgowany jest przesterowanymi wokalami, przywodzącymi na myśl rozdzierające wrzaski obłąkanych, dokonujących swojego żywota w pozbawionych światła, obskurnych pomieszczeniach jakiegoś zapomnianego ośrodka odosobnienia.

Martyrium mogłoby z powodzeniem posłużyć też jako soundtrack do mrocznego horroru sci-fi, którego akcja dzieje się na opuszczonym statku kosmicznym, dryfującym bezwładnie po obrzeżach znanego wszechświata. Pustka, ciemność, nienazwane zło, czające się w przestrzeni i całkowity brak nadziei na ratunek. Darkspace byliby dumni.

Bardzo przyzwoity i warty sprawdzenia album.

cena: 7/10

Synu
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , .