Site icon KVLT

Ampscent – “Ampscent” (2023)

Ampscent to projekt Jacka Doroszenki i Marcina Sipiory, którzy mają już swoje doświadczenia artystyczne w obszarze muzyki eksperymentalnej. Pierwszy z artystów zajmuje się dźwiękiem i wizualizacjami oraz działa w zespole Mammoth Ulthana; drugi jest bardziej tajemniczym członkiem, aczkolwiek kojarzonym w środowisku chociażby jako projektant wizualizacji oraz producent muzyczny. W Ampscent obaj obsługują keyboardy, syntezatory i, ogólnie mówiąc, elektronikę, w efekcie czego powstaje naprawdę dziwaczna muzyka.

Wydaniem debiutanckiego albumu duetu zajęła się oczywiście wytwórnia Zoharum, a do materiału z krążka wprowadzają dwa z trzech utworów z EP Nothing but the World: Nothing but the World oraz Boiling Field.

Bez wątpienia można stwierdzić, że muzyka Ampscent jest kuriozalna i kontrowersyjna, w ujęciu definicji muzyki. Niektóre z tematów Ampscent przypominają swoim hałasem i rytmiką dźwięki wytwarzane podczas badania aparatem rezonansu magnetycznego. Jednak to nie są przypadkowe dźwięki, a ułożony soniczny ciąg według jakiejś koncepcji i wizji artystycznej jej twórców. Przeróżne sample oraz loopy urządzeń elektromechanicznych tworzą synchroniczną i transową, powtarzalną całość, co sprawia, że kompozycje kreują pożądany przez artystów nastrój. Wyraźnie słychać, że transowa rytmika jest nieodzownym elementem kompozycji Ampscent.

Wskazując przykłady, utwór Hospitality rzeczywiście przypomina brzmieniem rezonans magnetyczny. Rytmiczne uderzenia i stukoty oraz buczenie, dudnienie czy rzężenie niezidentyfikowanych elektromechanizmów budują tajemniczy, futurystyczny, zimny i zarazem mroczny klimat rodem z filmu Terminator z Arnoldem Schwarzeneggerem (reż. James Cameron, 1984). Kawałek ów przejawia typowe dla estetyki industrial noise cechy.

Ponadto te różnorodne brzmienia produkowane przez mechaniczne i elektryczne urządzenia logicznie przeplatają się z kontrastującymi dźwiękami syntezatorów i keyboardu, które tworzą strzępki melodii (na przykład symulując grę harfy, ksylofonu lub instrumentów perkusyjnych o wysokich tonach). Spomiędzy tych kolaży wyłaniają się humanoidalne wokalizy (kobiecy śpiew w Boiling Field, męski w Arrival albo grupowy w Nothing but the World). Jednak te androidalne motywy ulegają ciągłym awariom, sprzężeniom, rytmicznym powtórzeniom, jakby się zawieszały. Dzięki temu zabiegowi muzyka projektu wypada nad wyraz złowieszczo. Ponadto tego rodzaju melodyjne emanacje budzą skojarzenia z konwencją dark ambient, co jeszcze bardziej przybliża aranżacje projektu do ścieżki dźwiękowej rodem z filmu science fiction.

Muzyka Ampscent, choć odhumanizowana, generuje typowe dla istot żywych emocje, zwłaszcza lęk. Można odnieść wrażenie, że w tle stale towarzyszy coś tajemniczego. Wszystko to silnie wpływa na wyobraźnię podczas słuchania krążka duetu. Doroszenko i Sipiora swoimi kompozycjami z pewnością potrafią wydobyć ze słuchacza jego najgłębiej skryte lęk i niepokoje.

Ocena: 8/10

Ampscent na Facebook’u

 

Exit mobile version