Jestem często na bakier z muzyką pretendującą do miana „światowej”. Nie chodził nawet o to, że bywa ona słaba czy coś – bo to już zupełnie inna kwestia. Głównym problemem jest jej oderwanie od jakiegokolwiek lokalnego kontekstu kulturowego. Tworzenie muzyki „światowej” rozumianej jako wpatrywanie się w zachodnie wzorce i beznamiętne kopiowanie ich. Zadaję sobie wtedy pytanie – Czemu ktokolwiek miałby tego słuchać? Przecież jest tyle zespołów, które brzmią tak samo. Czy słuchając zespołu z takiego Bangladeszu naprawdę oczekujmy muzyki rodem ze Stanów czy Włoch? Podobny problem mam z EPką Daimy.
Daima to instrumentalny zespół z Sosnowca wykonujący mieszankę djentu, progresywnego metalu z dodatkiem post-rocka i umiarkowanego ambientu. Resurgence jest ich debiutancką EPką.
Na wstępie trzeba powiedzieć wprost – to nie jest złe wydawnictwo. Solidny, bujający groove. Fenomenalna perkusja. Wysokie umiejętności muzyków. I to ciepło na serduszku, że mamy w Polsce kolejny zespół grający taką muzykę. Jeśli słuchacie takich artystów jak Cloudkicker, Sithu Aye (szczególnie ze starszych płyt) czy rodzimego Disperse to poczujecie się jak w domu. W sumie to aż za bardzo. Podczas odsłuchu czułem się niekiedy jakby muzycy wrzucili do gara wszystkie inspiracje, wymieszali je solidnie i podali powstałą rozgotowaną papkę jako coś nowego. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy słyszałem już harmonię i progresję akordów z takiego Microsecond. Podobnie post-rockowe naleciałości brzmią jak odgrzewany kotlet, który zaczął już powoli zielenieć ze starości. Muzyka na Resurgence jest do bólu poprawna i bezpieczna, na całym wydawnictwie nie dostajemy nic, czego nie znalibyśmy wcześniej z djentu ze średniej półki. W niektórych utworach da się odczuć też pewną monotonię, która na szczęście nie przeradza się w uczucie znużenia, choć słuchanie tego samego utworu kilka razy pod rząd stanowiło dla mnie pewne wyzwanie. W opisie pierwszego singla możemy znaleźć informację, że zespół poszukiwał/poszukuje wokalisty i… naprawdę słychać momentami, że przydałby się tutaj wokal albo dodatkowy instrument, który urozmaiciłby takie odrobinę nudne kompozycyjnie Gently, albo uzasadnił niektóre przejścia z Soma.
Tak naprawdę jednak, to całości słucha się nawet przyjemnie. Microsecond solidnie groovi (i jest chyba zarazem najlepszym utworem z płyty), a początkowa perkusja z Supernova przyciąga uwagę i intryguje. Gdybym jakimś trafem znalazł się na koncercie Daima, to naprawdę dobrze bym się bawił, machał głową i szalał pod sceną. Może nawet kupiłbym ich EPkę, przesłuchał kilka razy i pewnie zapomniał o niej dość szybko. Muzyka jest nawet ok (tłumacz. nawet ok = 6/10, dobra 7/10), ale zarazem nie mam powodów do słuchania jej na co dzień. Czemu? Wróćmy teraz na moment do problemu nakreślonego we wstępie. Resurgence jest muzyką światową. Niezłe brzmienie (no oprócz czystych gitarach w pewnych momentach). Udane kompozycje (oprócz przytyków wymienionych powyżej). Muzyka której równie dobrze mógłby słuchać djentowy dzieciaczek z Wrześni, Paryża czy Nowego Orleanu. Tylko znów można spytać – po co? Bo choć może nas rozpierać narodowa duma, którą sam zarysowałem gdzieś powyżej – mamy kolejny zespół, którego nie musimy się wstydzić! To trudno powiedzieć zarazem – mamy kolejny zespół, którym możemy się pochwalić. Wspomniana światowość jeśli jest podparta odtwórczością, a nie nowatorstwem jest niejako pusta. Co z tego, że płyta jest nawet udana, gdy za granicą mogą powiedzieć „Mamy swoje zespoły, które grają takie rzeczy”.
Cały ten powyższy wywód można sprowadzić do jednego prostego zdania – chciałbym, aby muzykom z Daima udało się odnaleźć własną tożsamość. Nawet jeśli miałaby być ona pozbawiona ekscytującej oryginalności w stylu „Woah, to coś nowego!” to niech przynajmniej będzie pełna świetnych utworów „Woah, ale to świetne!”. Na razie jest nieźle i mógłbym chyba nawet spojrzeć litościwym okiem na debiutanta, któremu więcej wolno i liczy się zapał. Ale nie ma we mnie litości – jest za to konsekwencja w ostrej krytyce. Szczerze kibicuję zespołowi i liczę na więcej w przyszłości.
Ocena: 6/10
Autorem jest Naird (Adrian).
- Pomorski PERPETUAL wypuścił nowy singiel „Meadows & Mires” - 29 stycznia 2026
- Muzycy TURBO doceniają nastolatków z ADHD - 28 stycznia 2026
- Wrocławski ODYUM na koncercie w Poznaniu - 27 stycznia 2026

